Blog użytkownika Lukas Alexander

Lukas Alexander Lukas Alexander 22.05.2019, 10:11
Tragedia Wyzwolenia- Frank Dikötter
203V

Tragedia Wyzwolenia- Frank Dikötter

„Wyzwolenie” – tak Komunistyczna Partia Chin nazywa swoje zwycięstwo w 1949 roku. W wypadku Chin jednak historia wyzwolenia i następującej po nim rewolucji nie mówi o pokoju, wolności i sprawiedliwości. Jest to przede wszystkim historia zaplanowanego terroru i przemocy.

     Chiński chłop nigdy nie miał łatwego życia. Przez setki lat wyzyskiwali go feudałowie kolejnych, często barbarzyńskich (dosłownie) dynastii. Po obaleniu monarchii o swoje dopominali się nacjonaliści. Gdy wybuchła wojna, japończycy rekwirowali co tylko mogli na rzecz Armii Cesarskiej walczącej w głębi Państwa Środka. Eksplozje bomb atomowych zakończyły zmagania na Pacyfiku, a Czang Kaj-szek ponownie przejmuje stery. Na północy kraju zdążyła w międzyczasie wyrosnąć kolejna frakcja, roszcząca sobie prawo do sprawowania władzy w regionie. Mowa tu oczywiście o Komunistycznej Partii Chin pod przewodnictwem Mao Zedonga.

Praktycznie przez całą wojnę Armia Ludowo-Wyzwoleńcza trzymała się z dala od działań wojennych. Japończycy bardzo dobrze wiedzieli kto kryje się w górach, a mimo tego, nie atakowali. Można powiedzieć, że istniało niepisane zawieszenie broni- walki nie były nikomu potrzebne. Mao umacniał swoją pozycję z pomocą ZSRS- szykująca się do powszechnej rewolucji armia potrzebowała kadr dowódczych, broni i zapasów. Bardzo wiele uwagi poświęcono zdobywaniu wpływów na wsiach- wszak spośród chłopów rekrutował się gros komunistycznych żołnierzy.

Cesarstwo Japonii upada kończąc jedną wojnę, i jednocześnie stwarzając okoliczności do wybuchu drugiej. Narodowcy są wyczerpani po 8 latach (1937-1945) walk na własnym terenie. Gospodarka znajduje się na skraju upadku. Zdolność kredytowa Chin praktycznie się wyczerpała, a co za tym idzie, nie można nabyć broni tak rozpaczliwie potrzebnej gdy zbliża się "czerwona inwazja". Kolejne prowincje kapitulują pod naporem armii wieśniaków uzbrojonych w sowieckie czołgi i artylerię. Czang Kaj-szek ewakuuje się na Tajwan- Mao triumfuje w pełni.

     Opisane przeze mnie wydarzenia to kilka pierwszych rozdziałów książki "Tragedia Wyzwolenia" autorstwa Franka Diköttera. Zajrzał on do niedawno otwartych chińskich archiwów państwowych, efektem czego jest trylogia traktująca o przemianach ustrojowych w Państwie Środka. Miałem styczność jedynie z częścią pierwszą, i to na niej się skoncentruję. Na 400 stronach śledzimy poczynania pierwszego sekretarza, jego popleczników, a także zwykłych ludzi, którzy znaleźli się w centrum piekła jakie milionom zgotowała KPCH.

Wycieńczony wojną naród zaufał Mao- obiecano mu w końcu pokój, dostatek i równość wobec prawa. Wyzysk, dotąd kojarzony z imperializmem państw zachodnich, miał bezpowrotnie zniknąć, a praca chińskich rąk będzie służyć przede wszystkim wspólnemu dobrobytowi. Historię znamy i wiemy, że pozytywny scenariusz nie urzeczywistnił się. Komuniści mierzyli się z nie lada wyzwaniem- gigantyczne państwo trzeba było przebudować w myśl Marksizmu i Leninizmu. Brakowało pieniędzy, administracja nie funkcjonowała jak należy, a w kraju zaczynał szerzyć się głód.

Wybucha wojna koreańska. Mao postanawia zareagować i wysyła wojska w sukurs komunistycznej Korei Północnej. Straty są gigantyczne, a państwo ledwie stać na prowadzenie działań zbrojnych. W związku z dyplomatyczną interwencją ZSRS podpisane zostaje zawieszenie broni- Armia Ludowo-Wyzwoleńcza nie przegrała, reżim na północy utrzymał się, a amerykański pochód został zatrzymany. 

     Z narodzinami komunistycznych Chin nierozerwalnie łączy się huk wystrzałów armatnich i stosy trupów piętrzące się aż po horyzont. W końcu jednak działa milkną, a partia zmuszona jest do stawienia czoła wyzwaniom stawianym przez czas pokoju. Rozpoczęto reformy, które nadzwyczaj często ograniczały się do zwiększania kwot ziarna które chłopi musieli oddawać państwu. Wieś ubożała w zastraszającym tempie- setki tysięcy udawały się do i tak przepełnionych już miast, skąd ku własnemu zdziwieniu, była przymusowo wywożona wojskowymi transportami do innych, często słabo zagospodarowanych części kraju. Nowy wymiar osadnictwa. Systematycznie wyniszczano przedsiębiorców prywatnych- najpierw właścicieli fabryk, potem drobnych rzemieślników a na końcu wreszcie, obwoźnych kupców sprzedających patelnie na rogach ulic. Zagraniczni inwestorzy opuszczają Chiny, a ich majątki zostają znacjonalizowane.

Po reformach gospodarczych nadchodzi czas na reformę poglądów obywateli. Chińczyków należy "urobić" ideologicznie w myśl zasad narzuconych przez wszechmocnego i nieomylnego Przewodniczącego. Miliony giną w egzekucjach mających na celu usunięcie ze społeczeństwa właścicieli ziemskich, pasożytów i imperialistów (termin używany w absolutnie wszystkich, możliwych sytuacjach). Każdy oskarża każdego, nikt nie jest bezpieczny. Partyjni funkcjonariusze tylko czekają na okazję do pociągnięcia za spust. Tutaj zakończę- resztę warto doczytać we własnym zakresie.

     Co mi się nie podobało? Przez 400 stron miałem wrażenie jakbym czytał jedno i to samo. Kolejne egzekucje, przesłuchania i sesje samokrytyki dosłownie zlewają się ze sobą. Większość opisywanych postaci kończy w podobny sposób. Każdy rozdział wypełniają niemal identyczne motywy pomimo, iż traktują one o czymś zgoła innym. Jestem w stanie to zrozumieć- w końcu książka opisuje początki jednego z najbardziej drapieżnych reżimów w historii. Nie obraziłbym się jednak, gdyby autor oszczędził nam chociaż kilka stron z opisu tego ponurego spektaklu. W pewnym momencie, dosłownie, poczułem przesyt.

Nie będę bawił się w wystawianie ocen- jest to potwornie niemiarodajne w kontekście literatury. Po książkę sięgnąć warto. Jeśli nie interesują nas masowe mordy, znajdziemy również wiele informacji o tym, w jak absurdalny sposób funkcjonowały Chiny na początku swojego, komunistycznego wcielenia. Nawracanie prostytutek i żebraków, polowanie na szczurze ogony albo wyłapywanie insektów w które zaangażowano dziesiątki milionów osób. Brzmi to wszystko jak scenariusz jakiejś satyry politycznej. Nic bardziej mylnego- są to realia Chińskiej Republiki Ludowej z przełomu lat '40 i '50 XX wieku.

Koniec

Tagi:

Oceń notkę
+ +9 -

Oceń profil
+ +32 -
Lukas Alexander
Ranking: 1176 Poziom: 46
PD: 12964
REPUTACJA: 2147