Blog użytkownika Evo24

Evo24 Evo24 23.07.2021, 14:52
Muzykowo i krzykowo #6 feat. Kasai
700V

Muzykowo i krzykowo #6 feat. Kasai

Witajcie po tak długim czasie w kolejnym Muzykowo i krzykowo. Dzisiaj będzie tylko jeden wykonawca, a konkretnie Marilyn Manson, ale za to znajdą się opinie z jego pierwszych sześciu albumów, a w przyszłości pojawi się reszta. Zapraszam do czytania.

Dlaczego zdecydowałem się na tylko jednego i tego konkretnego wykonawcę? Ano dlatego, gdyż wraz z moim znajomym postanowiliśmy przesłuchać całą jego dyskografię. Wszystko zaczęło się od jednego albumu, który tu się pojawi i sprawdzenie, co z nim nie tak? Potem jakoś tak poszło, że w sumie nie zaszkodzi sprawdzić inne krążki. Poza tym krążyło mi po głowie wrócenie do Muzykowo i krzykowo, zatem czemu nie podzielić się z wami wrażeniami? Zaprosiłem też mojego kumpla, Kasaia, który krótko podsumuje swoje odczucia względem sprawdzanych krążków. Tyle wstępu, jedziemy z tematem.

Portret of an American Family

   Zacznijmy od debiutu, który został wydany w 1994 roku jakiś czas po zmianie nazwy zespołu. Bo widzicie, Marilyn Manson pierwotnie był wokalistą i liderem zespołu o nazwie ,,Marilyn Manson and The Spooky Kids". Potem skrócili go po prostu do pseudonimu Briana Warnera. Nie będę pisał, kto konkretnie siedział w zespole, gdyż przez całą jego historię przetoczyło się mnóstwo utalentowanych muzyków (około 25 osób), ale parę osób wymienię. W każdym razie pierwszy album przesłuchałem w sumie przypadkowo. Po skończeniu ze znajomym kolejnego krążka nie mogłem zasnąć i w sumie wpadł mi do głowy pomysł, by sprawdzić Portret of an American Family. Nie wiedziałem o tym nic... z wyjątkiem tego, że istnieje. Przesłuchałem raz (oraz drugi w momencie pisania bloga) i raczej nie będę do niego zbyt często wracał, LECZ nie oznacza to, że to zły album. Jest na pewno czymś innym niż późniejsze, popularniejsze dzieła. Troszkę nie wiem, jak by tu go określić. Jest na swój sposób ostry, choć nie tak, jak kolejne albumy. Bywa chwytliwy, ale również i dziwny (ba, w My Monkey użyto tekstów Charlesa Mansona, a sam utwór nagrano w wynajętej willi Romana Polańskiego). Ja o dziwo słuchając go czułem się zrelaksowany. Nie wiem czemu, skoro mamy również takie kwiatki, jak Dogma zawierający dziwne wrzaski. Wokal Mansona wypada tutaj całkiem nieźle, jak na debiutancki album. Nie mam mu nic do zarzucenia. Gitary bywają przyjemne, perkusja jest ok, klawisze są spoko, bas tak samo.

   W przypadku tekstów mamy dość prosty temat: Krytyka oraz głupota amerykańskiego społeczeństwa i organizacji religijnych. Nie trzeba tutaj niczego się doszukiwać czy jakoś specjalnie ich interpretować. Są proste i jeśli dobrze pamiętam, sam Marilyn Manson uważa, że mógłby popracować przy nich trochę lepiej. Ja tam nie narzekam, gdyż nie oczekuję zawsze ciężkich do zrozumienia tekstów. Jak trzeba czasem pomyśleć, to czemu nie, ale nie wymagam tego od każdej kolejnej piosenki. Czy mogę komuś polecić Portret of an American Family? Jeśli oczekujecie tekstów równie pokręconych czy intensywnego brzmienia z kolejnych albumów to troszkę nie ten adres, a jeżeli chcecie czegoś oryginalnego, dziwnego i mającego swój styl, to bardzo polecam. W kwestii ulubionych utworów... niech no pomyślę... chyba Get Your Gunn oraz Sweet Tooth podobały mi się najbardziej. Ten pierwszy ma swoje szybkie tempo, którego dobrze mi się słucha oraz wpada w ucho. Ten drugi jest znacznie wolniejszy, a do tego ten bas... super. 

Tutaj opinii Kasaia nie ma, gdyż nie sprawdzał debiutu. 

   Wspomnę też trochę o minialbumie ,,Smells Like Children" wydanym w 1995 roku. On głównie składał się z coverów, remixów i wielu różnych eksperymentów. Został przyjęty dość chłodno, ale jest na tym jeden utwór, który może być wam dobrze znany, a także wypromował Marilyn Mansona. Było nim ,,Sweet Dreams (Are Made of This)" w mroczniejszej, ponurej wersji. Ciekawostka: podczas jednych z odlotów narkotykowych Warnera wydawało mu się, że słyszy powyższy utwór właśnie w takim tonie. Utknęło mu to w głowie i stworzył takowego covera. Brzmi trochę jak taka hard rockowa/goth rockowa ballada. I przyznaję, jest naprawdę dobra. Dodatkowo nakręcono do niego również i psychodeliczny teledysk, który... zobaczcie sami

   

  Czy warto sprawdzać krążek ,,pachnący dziećmi"? Moim zdaniem nie za bardzo. Jako ciekawostka spisuje się dobrze, ale jeśli chcemy posłuchać coś dobrego... mi tylko Sweet Dreams się podobało. Tymczasem podczas prac nad kolejnym albumem odszedł jeden ze współzałożycieli zespołu. Skutkiem tego było zajęcie jego miejsca przez Twiggy'ego Ramireza (gitara basowa), który będzie jedną z ważniejszych osób w zespole. Może nie najważniejszy, ale będzie współpracował z Mansonem przez długi czas i to właśnie on pomagał wokaliście przy tworzeniu piosenek do kolejnych albumów. 

Tagi: Marilyn Manson Muzykowo i Krzykowo

Przejdź do strony
Oceń notkę
+ +17 -

Zjadam swe skrzydła, by poskromić się
Oceń profil
+ +137 -
Evo24
Ranking: 186 Poziom: 64
PD: 33630
REPUTACJA: 10224