MOJE GRANIE

sprinter313 sprinter313 07.03.2018, 21:22
RIME część 2 ostatnia
99V

RIME część 2 ostatnia

Zapraszam na kolejną relację z tej urokliwej gry, która urzekła mnie niesamowicie. To już koniec mojej przygody z tą grę ale była cudowna. UWAGA MASA SPOJLERÓW.

Jesteśmy dalej w rozdziale trzecim, po tym jak robot zniknął trafiamy do kolejnego dużego pomieszczenia. Kierujmy się od razu na lewo jest tam winda, która pozwoli nam się dostać na górę. Podejdźmy w kierunku środka i przesuńmy wieżę otworzą się drzwi obok nas w środku jest klucz. Po jego zdobyciu idziemy na środek tam musimy odsłonić drzewo tak, aby miało pełny dostęp do światła i przy okazji pozbyć się tubylców. Następnie musimy udać się na dół do drzewa, używamy klucza i niestety powoduje to stworzenie kuli mocy, która to dostarcza życie dla tego drzewa. Musimy ją zabrać i drzewo umiera, jest to dość przykre, ale nie ma wyjścia. Musimy się wrócić i udać do pomieszczenia na lewo. Kawałeczek dalej po lewej jest kostka z posągiem musimy go użyć, aby zablokować drzwi i zabrać kulę dalej razem z nami. W następnym dużym pomieszczeniu musimy za pomocą kuli uruchomić windę, która znajduję się na lewo skos, jedziemy na górę i korzystamy ze stanowiska i nanosimy na siebie kule. Powstaje nam kula na kostce, która jedzie na dół. Musimy przestawić kostkę na lewo od wejścia w złoty kwadrat, potem jeszcze dalej i powstaje most ruszamy po nim. Stawiamy kostkę na środku i idziemy do windy na lewo, u góry tworzymy robota.

Dzięki kapitalnej ścieżce dźwiękowej, i całej otoczce, która towarzyszy nam w przygodzie, śmierć drzewa robi na mnie wrażenie. W po przedniej mojej grze, zabiłem setki ludzi i nic zero, spłynęło to po mnie jak woda w toalecie. A tu jest całkowicie inaczej jakoś uśmiercenie tego drzewa utkwiło mi w pamięci. Dobrze wracamy do przygody bo robi się zbyt melancholijnie.

Dobrze wracamy do tematu, robotem możemy sterować na swój sposób za pomocą kulki mocy, ustawiamy go na polu do sterowania windą, a my bierzemy kulką mocy i do góry, aby odblokować drzwi. Robot robi nam za przewodnika, prowadzi nas z powrotem na dziedziniec koło martwego drzewa, które mnie tak rozczuliło. Robot uruchamia windę i zjeżdżamy na dół, lecimy dalej za robotem między tubylcami, którzy są złowrodzy w tym etapie. Niestety dopadają robota na szczęście za pomocą kuli i krzyku likwidujemy ich blaskiem. Robot uwolniony. Na dużym dziedzińcu, ponownie robimy sztuczkę z kulą i robotem i pokazujemy mu gdzie ma stanąć. Okazało się, że ożywimy roboty, nasz robot będzie miał rodzinę, dzięki nam. Jest to mega pozytywne, ponieważ teraz śmierć mojego drzewa, ma sens i już nie jest przygnębiająca. Drzewo dało życie naszym robotom i jest fajnie. Koniec rozdziału.

Płyniemy naszą łódką i postać w pelerynie wypada za burtę, a nam w ręku zostaje tylko peleryna. Budzimy się na robocie, który na swoim grzbiecie transportuje nas na kolejną wyspę. My pomogliśmy robotom, a one nam, to takie piękna scena. Tu jest dopiero mrocznie ciemno i deszczowo, non stop leje cały etap, melancholia leci z nieba razem z deszczem. Po paru skokach i wygibasach, znowu cios, musimy otworzyć dwie pary wielkich drzwi. Jedyną metodą, aby otworzyć drzwi się poświęcenie robota. Przy drugich drzwiach chłopiec prosi robota, aby tego nie robił, ale on robi to dla nas i spłaca dług wdzięczności względem nas. Straciliśmy przyjaciela.

Docieramy do wielkiego placu, na którym musimy wykonać identyczne zadanie jak na samym początku. Musimy odnaleźć 4 statuetki, zmiana jest taka, że wtedy był posąg lisa, a teraz jest posąg chłopca. Podążamy w kierunku 4 słupów światła, aby się do nich dostać mamy nowość, świecące kółko za które musimy pociągnąć. Tym razem tubylcy są obojętni wobec naszej osoby. Po aktywacji posągu, umiera nasz lisek, ta gra mnie wykończy  :(.

Zamienimy się w kamień, po chwili uwalniamy się i stajemy się postacią całą czarną z czerwoną peleryną jak nasz koleżka, którego dawno nie widziałem. W pomieszczeniu z wieżą musimy odpiąć trzy łańcuchy. Pierwszy odpinamy wspinając się na wieżę, drugi wspinając się na oświetloną ścianę, a trzeci po ścianie i łańcuchu na szczyt wieży. Po aktywacji wieży z powrotem odzyskujemy kolor.  Koniec rozdziału.

Zakończenie.

Na samym końcu sterujemy tatą chłopca. Mamy retrospekcje jak tata z synem płyną łodzią, ale zrywa się sztorm i porywa chłopca do oceanu zostaje nam tylko peleryna. Lisek, który tak dzielnie pomagał nam przez całą grę okazał się zabawką chłopca, która czekała w jego pokoju na łóżku. Niestety morał historii jest taki że chłopiec umarł na morzu......Moim zdaniem gra mówi o stracie bliskich osób i związaną z tym samotnością która towarzyszy nam po stracie bliskiej osoby, bardzo poważny temat jak na grę z pozoru tak niewinną.

Podsumowując oceniam grę na 9,5

Plusy:

-fabuła(piękna historia, wręcz baśniowa opowieść niestety bez szczęśliwego zakończenia)

-oprawa dźwiękowa (muzyka w tej grze tworzy taki nastrój, że nawet nie trzeba grać wystarczy mi słuchanie muzyki z tej gry, przydał by się soundtruck)

-oprawa wizualna(oprawa graficznie idealnie pasuje do naszej baśniowej opowieści)

-klimat (aby to ogarnąć trzeba w to zagrać nie da się wytłumaczyć)

-zagadki (dobrze zbalansowane, nie nudne, pomysłowe)

-czas gry (gra nie jest zbyt długa około 5-6 godzin, ale to wystarczy, gdyby była dłuższa schrzanili by klimat na bank)

-nie powtarzalność lokacji (każda lokacja jest inna nie ma kopiuj wklej)

-wielkość świata (jest duży i otwarty)

-gra porusza poważny temat jakim jest śmierć, strata i samotność

 

Minusy:

BRAK

Tagi:

Oceń notkę
+ +2 -

Oceń profil
+ 0 -
sprinter313
Ranking: 50852 Poziom: 13
PD: 539
REPUTACJA: 0