MOJE GRANIE

sprinter313 sprinter313 02.03.2018, 09:21
METAL GEAR SOLID V THE PHANTOM PAIN CZĘŚĆ 6 OSTATNIA
104V

METAL GEAR SOLID V THE PHANTOM PAIN CZĘŚĆ 6 OSTATNIA

No i udało się dotarliśmy do końca, nie było tak jak się spodziewałem, ale o tym w podsumowaniu na samym końcu.

Dawno nie było wpisu, bo miałem za dużo pracy. Dzisiaj w końcu nadszedł dzień w którym mam trochę czasu, aby przelać moje ostatnie odczucia związane z the phantom pain.

Zaczynamy od misji głównych, teraz będzie to misja numer 24, w której musimy uratować inżyniera nic szczególnego ani trudnego. Misja numer 25 ponownie przeniosła nas do świata dzieci, musimy znaleźć ich szefa oraz naszego towarzysza. Jak dla mnie największa trudność polegała na tym, że nie można zabijać, no ale cóż taki mamy klimat. Wskazówka co do tej misji to użyć terenówki, załadujcie do niej dziecko (ja miałem mega fart było drugim, które spotkałem w misji) oraz naszego kamrata do pojazdu i wyślijcie do bazy no i po robocie. W misji 26 mogę się pochwalić, iż zdobyłem rangę S, polegała ona na odbiciu paru więźniów oraz zabiciu jednego gościa.

Po tej misji dostałem nowy rodzaj zadania pobocznego. Pamiętacie pierwszą misję z dziećmi na mapie ze statkiem? Tam dorwaliśmy szefa dzieciaków i wysłaliśmy go do nas. Teraz musimy wrócić do naszej bazy i ponownie pokonać go wręcz taki mały prosty przerywnik.

W misji 27 znowu musimy ratować ludzi i użerać się z śmigłowcami. Swoją drogą od teraz jakoś śmigłowcem stają się teraz bardzo powszednim wrogiem i praktycznie w każdej misji trzeba rozwalić jeden. Ja preferuję snajperkę, która ma powiększenie tylko 4, ale jest tak potężna,że ciężko zbrojnych rozwala od razu praktycznie, a na śmigłowiec potrzebują paru strzałów. Misja 28, mamy tu nowego wroga, mianowicie Panie SKULS :) jak miło. Owe panie są snajperami i musimy je zabić, misja trochę oszukuje bo zaszedłem je od tyłu, ale nie da się ich zabić. Trzeba niestety żmudnie do nich strzelać i powiem szczerze, że zajęło mi to sporo czasu zanim je wybiłem co do sztuki. Potem idziemy do pięknej willi, której bronią ludzie, śmigłowiec i czołgi i musimy uwolnić staruszka i zanieść go do śmigłowca. Misja fajna, trudna i sporo się w niej dzieję,  będzie Pan zadowolony :D. Potem gdy lecimy z naszym gościem do bazy, niestety rozbijamy się na lotnisku i musimy zabić 4 skullsów i paru zwykłych zombi. Na lotnisku jest działo przeciw lotnicze, dzięki niemu spokojnie rozwalicie 1. Potem korzystajcie z dachów i budynków, jak tak zrobiłem i jakoś poszło. W misji 30 czeka nas niezła zadyma, musimy dostać się do pilnie strzeżonej bazy, jest tu pełno ludzi, czołgów, małych robotów i oczywiście śmigłowiec, gdy to wszystko rozniesiemy w pył spotykamy Pana Brzydką Buźkę i koniec misji. W misji 31 walczymy z gigantycznym robotem, ale mamy do dyspozycji czołg, pojazd opancerzony, generalnie robot robi dużo szumu, ale przeszedłem misję za pierwszym podejściem i dostałem rangę S, powiem nie skromnie, to była naprawdę łatwizna. Ta misja oznacza również koniec rozdziału pierwszego moje gratulację udało się :).

W rozdziale drugim mamy nowe misje poboczne musimy upolować Ibysa (taki ptaszek) oraz szakla, poczułem się trochę jak w far cry 4 było miło. Dokonałem również bardzo ważnego odkrycia, mianowicie pojazdami, nawet terenówką możemy rozwalać drzewa, ucieszyła mnie ta informacja, ponieważ wkurza mnie często to, że drzewa są niczym nieustraszony supermen albo superdrzewo, którego nie da się rozwalić bo nie :P. Przypomniało mi tą grę, która nazywała się chyba RED FACTION, była to pierwsza gra w jaką grałem w której mogłem rozwalić wszystko co chciałem, ach te wspomnienia.

Dobra koniec nostalgii wracamy do misji numer 32 w której musimy uratować agenta CIA. Po tej misji dostajemy ponownie nowe zadanie poboczne, w którym to musimy wysłać do naszej bazy ponownie ciało Pana ognika, bo niestety ale nawiało. Śmieszność tej misji polega na tym, że ja super Sherlock Holmes nie mogłem znaleźć tego ciała. Leży w forcie na samym środku (taka rada od super detektywa), a mi zajęło to z 20 minut, zostawmy to bez komentarza. Teraz czas na według mnie na najtrudniejszą misję w całej grze, ma ona numer 33. Jej trudność polega na tym, iż nie mamy wsparcia, ani żadnej giwery po prostu nic. Generalnie misja polega na rozwaleniu radiostacji. Naszym głównym wrogiem jest śmigłowiec, oraz ciężko zbrojni żołnierze, normalnie była by to bułka z masłem albo i bez, ale bez naszego sprzętu sporo się napociłem przy tej misji i chyba podchodziłem do niej milion razy. Oczywiście wyznając zasadę, iż wszyscy muszą umrzeć. Po tej misji dostajemy nowy rodzaj misji pobocznych zabijanie zombi. Pominę parę misji, potem wyjaśnię dlaczego. Teraz czas na misję 35 musimy w niej znaleźć dwa kontenery oraz uwolnić dzieci i od odprowadzić je do naszego śmigłowca. Fajna misja podobała mi się, z reguły nie lubię misji gdzie musimy kogoś chronić, ale dzieciaki sprytnie się chowały i było spoko. Misja 38 musimy znaleźć dokumenty na wigwizdowie i żaden żołnierz nam nie powie gdzie są, dość wkurzająca misja bo oczywiście nie mogłem ich znaleźć. Misja 43 wraca nas do naszej bazy gdzie wirus zaatakował nasze laboratorium i niestety musimy zabić naszych ludzi, aby nie doszło do epidemii. Misja prosta i smutna. Potem trafiamy na misję poboczną w której musimy uwolnić gościa, który wygląda jak twórca gry :). Taki mały psikus z jego strony :D. Rozbawiła mnie ta misja. Niestety to była ostania dobra wiadomość dla mnie w tej grze.

Niestety, ale reszta misji, jest totalnie taka sama, tylko z podniesionym stopniem trudności. Według mnie można było przedłużyć wątek główny o 3 misji i zlikwidować rozdział 2. Świetnym przykładem jest Diablo 3, ponieważ staram się zawsze grać na najwyższym możliwie poziomie trudności. W diablo na samym początku mogłem grać chyba na 5 poziomie z 9. Dopiero jak przejdę grę to mogę odblokować kolejny poziom i tak aż do 9. Strasznie nie lubię tego typu mechaniki, a tak właśnie stało się w phantom pain. Pisałem, że pominę parę misji, pominąłem je dlatego bo to wszystko powtórka. Niestety nie mam tyle czasu na granie ile bym chciał bo doba jest za krótka, a według mnie praktycznie 90% rozdziału 2 to strata czasu jeśli chodzi o czystą grę, szkoda bo było tak dobrze.

Czas na podsumowanie:

Plusy:

-otwarty świat, lubię mieć wybór, a nie iść liniowo

-motyw bazy, ulepszeń, żołnierzy na misjach, popularny system w wielu grach, który według mnie się sprawdza

-fabuła dla ludzi, którzy ogarniają co tu się dzieje

-grywalność, po prostu przyjemnie się w to gra, nawet godzinami

-wsparcie, uważam że to bardzo ważna cześć, pokazuje ci że nie jesteś sam, masz psa,konia, robota czy snajpera, a jak braknie ci amunicji pomogą ci i dostarczą

-zadania poboczne

-czas gry mi wszystko zajęło około 120godzin

-wykonanie misji na milion sposóbów

Minusy:

-powtarzalność misji głównych

 

Plusów sporo, a minus tylko jeden, ale pozostawia straszny nie smak. Patrząc obiektywnie nie żałują czasu spędzonego z naszym super komandosem bawiłem się dobrze i każdemu kto chcę sobie postrzelać polecam tą grę bo jest fajnie i nie liniowo, szkoda tylko powtarzalność na którą jestem tak cięty. Dziękuje

 

Tagi:

Oceń notkę
+ +2 -

Oceń profil
+ 0 -
sprinter313
Ranking: 50871 Poziom: 13
PD: 539
REPUTACJA: 0