Blog użytkownika poikao

poikao poikao 05.04.2016, 00:53
Weekendowe Wspólne Granie #63 - zapisy
726V

Weekendowe Wspólne Granie #63 - zapisy

Oj, ale się działo w miniony weekend! Odbyło się 5 i pół sesji w różne gry, ale dodatkowo na przykład takie Grand Theft Auto V (PS4) było rozgrywane trzykrotnie, a Tom Clancy's The Division (PS4) dwukrotnie :) Gorąco zapraszam do relacji i wzięcia udziału w najbliższym WWG!

Tym razem będzie na bogato, a co. Dużo obrazków, jutiuby nie tylko w playliście. Bawcie się dobrze czytając i oglądając!

Na pierwszy ogień idzie gra która zrobiła sporo szumu a teraz jakby trochę o niej ciszej, czyli Star Wars Battlefront (PS4)

No i portalowe "leszcze" w FPS'y się zleciały na sesję w tą zapomnianą produkcję.

kaczmar456

Sesja w Battlefronty zdecydowanie się odbyła i wszyscy na niej obecni, czyli ja, Assassyn, Olson i Germanos stwierdziliśmy zgodnym chórem, że długa przerwa zdecydowanie nam dobrze zrobiła, tacy z nas byli pro koksi, że zajmowaliśmy czołowe listy tabel przez większość czasu, brawo my. Hasłem tej sesji zdecydowanie będzie pisiont i pistolet zwiadowcy przemawiający do Olsona - magia :D. Dzięki wam pany za wczoraj, było super i śmiesznie.

Swoje "pisiont" groszy dorzucił dawno nie widziany na WWG Germanos.

Germanos

Dobrze było wrócić do weekendowego grania z ekipą PS Site, nawet do takiego trupa jak Star Wars Battlefront. Tytułu, o którym już praktycznie zapomniałem, że w ogóle go posiadam :P No dobra, koniec hejtowania, bo sesja była wyborna.

Zaczęliśmy w trójkę z Assssaaasssynem i kaczmarem456. Chwilę później dołączył do zabawy olson6897 i w takim składzie graliśmy do zakończenia sesji, bodajże w okolicach 21.
Graliśmy w sporo różnych trybów, ale jak zwykle najlepiej się bawiłem w tych mniejszych, 6 na 6, z ładunkami czy droidami. Znacznie . Dobrze, że towarzystwo dopisywało pod względem humoru, sucharów i głupich tekstów, bo bym nie wyczymał :P Jak już jestem przy tym co się działo podczas sesji, to - jak już na wstępie wspomniałem - bardzo mi brakowało takiego lajtowego pogrywania w gronie znajomych :D 

Kończąc, chciałem tylko podziękować chłopakom za świetną zabawę w piątkowy wieczór. Do następnego - mam nadzieję ;]

Jak obiecałem będzie na bogato i wrzucę filmik Germanosa.

No dobra, nie za bardzo jest "na bogato". Z powodu problemów technicznych nagrało się tylko 15 min rozgrywki, w dodatku przez większą część czasu chłopaki są w menu, ale kiedy zaczyna się rozgrywka, to widać ich wysokiego skill'a. No chyba, że faktycznie zostały już same łamagi w tej grze. Jeśli tak jest, to najwyższa pora dla mnie na zakup Star Wars Battlefront (PS4) ;)

 

Jako, że Poikao dorobił się Grand Theft Auto V (PS4), to postanowiliśmy z ekipą z Dying Light spróbować troszkę innej rozgrywki.

Spróbowaliśmy i wiecie co? Okazało się , że w zgranej ekipie gra się wyśmienicie, ale wszystko po kolei. Zakupiłem grę w zeszłym tygodniu. Nauczony doświadczeniem odpaliłem ją żeby zainstalować na dysku (bita godzina instalowania z płytki!!!) oraz pościągać pacze "dej łan", "dej tu" itp. itd. Bosh ale tęsknię za czasami kiedy kupowałem grę, wrzucałem do napędu i po prostu grałem ;( Następnego dnia, również nauczony doświadczeniem włączyłem na chwilę grę, żeby porobić samouczki które mogłyby ewentualnie blokować wspólną grę. We czwartek skaperowałem Roberta na godzinkę (tak po prawdzie to Robert wszedł mi na ambicję, ale to szczegół), żeby ogarnąć o co kaman i co z czym się je. No i przez godzinę próbowaliśmy się połączyć tak, żebyśmy byli w jednej rozgrywce -_-'  To ten... oddaje głos Robertowi

robert163

Ogólnie na piątek mieliśmy zaplanowane dwie sesje: GTA V i Dying Light. Ja z racji wolnego dnia zacząłem się już wcześniej przygotowywać do rozróby w Los Santos. Podbiłem sobie postać do 13 LVL od razu zakupując mu fajne ciuszki (wygląda jak Statham z Transportera) i zmodyfikowałem również samochodzik (kozacko wygląda). Także byłem gotowy na 21. 

No muszę zrobić wtręta. Robert już na początku oszukiwał. Miał być dziewicą w GTA ONLINE razem ze mną, a ten podkoksował sobie postać. No i nie przesadzałbym z tymi zachwytami nad wyglądem i wozem. Zdecydowanie najlepiej ja się prezentowałem w moich japoneczkach. 

Pierwsze chwile spędziliśmy na wzajemnym zabijaniu się i ogólnej głupawce. KraZ w pewnym momencie był przerażony, że tak będzie wyglądała cała rozgrywka ^^

Zabawę w GTA rozpoczęliśmy w składzie robert163, Poikao, Krazislaw. Początki były trudne, gdyż Poikao nie potrafił odnaleźć się w grze. Jeździł jak pijany, strzelał do wszystkiego - śmieszne, że nigdy w nic nie trafił ;P) i nie mogliśmy przez niego rozpocząć normalnych zawodów. ;V By trochę rozładować nakręconego Poikao włączyliśmy tryb przetrwania. Standardowo trzeba było wytrzymać 10 fal przeciwników. Kraz mistrzu utrzymywał się najdłużej (pff ale on ma 50 lvl, więc było by dziwne jakby kto inny wygrywał) i prawie udało nam się zaliczyć zadanie - najlepszy wynik to 8 fala. Ja sobie jakoś tam radziłem, oczywiście musiałem zgrywać bohatera - cóż, ktoś musiał pilnować nieszczęsnego Poikao i jego japonek ;), także zdarzało mi się ginąć ratując tyłek Poikao. ;D 

Hejter wstrętny. Zapomniał Pan już jak ratowałem wasze 13 i 50 levelowe tyłki przed helikopterem wykorzystując tylko karabin (linka dla niedowiarków)? A ginąłeś boś leszcz, a nie Poikao ratowałeś :V

W międzyczasie doszedł do nas Kaczmar i wreszcie wzięliśmy się za prawdziwą robotę. Napady. Kaczmar wszystko przygotował i opracował całą strategię, również wyłożył kasę na skok - dzięki. Działaliśmy w dwóch teamach - ci z wysokim lvl i ci co zaczynali - czyli niestety byłem w drużynie z Poikao - matkobosko. Jednakże ku mojemu zdziwieniu szło nam zdecydowanie lepiej niż tej wymaksowanej dwójce. Zgraliśmy się, każda akcja przebiegała filmowo i to my zawsze czekaliśmy na Kraza i Kaczmara. Bawiliśmy się tak dobrze, że całkiem nam z głowy wyleciała druga zaplanowana sesja - sorki Jack. Ogólnie sesja z moim udziałem trwała gdzieś do 0:30 - nie wiem co dalej robiła reszta. Było fajnie, mam nadzieję że jeszcze się spotkamy w Los Santos.

Zanim zacznę hejtować komentarz Roberta dwa słowa od KraZ'a

KraZislaw

Sesja w GTA:V była przednia. Dawno już nie grałem w gtaonline dlatego na początku sesji pomimo 50 poziomu byłem niewiele mniejszym nieogarem niż moi nisko poziomowi współuczestnicy sesji. Przez prawie 4h próbowaliśmy skończyć napad, który kaczmar miał już rozpoczęty. Każda z misji w obrębie napadu zajmowała nam dużo czasu, bo zawsze poszło coś nie tak. A to poikao zginął lub nie dotarł do samolotu, a to roberta na posterunku rozpoznawali pomimo przebrania, a to niby ja zaalarmowałem strażnika więziennego mimo że spokojnie podjechałem busem do bramy, a to kaczmar nie zapanował nad pseudo corvetta i zostaliśmy przygwożdzeni radiowozem. Pomimo tych wszystkich przeciwności losu w końcu udało się nam. Propsy dla Roberta za nie rozbicie buzzarda przy pierwszym podejściu do lądowania na plaży, wszyscy go w tamtym momencie wsparliśmy dobrym słowem i wiarą w jego umiejętności ;) 

Robert ja się pytam co znaczyło to "byłem w drużynie z Poikao - matkobosko"? Hę? Napad był mega zajebisty i bardzo satysfakcjonujący. Każdy ogarniał swoje, koksy poszły walczyć z przeważającymi siłami wroga, suchoklatesy poszły ogarniać całą resztę. Sporo było dziwnych błędów gry. Sporym problemem było na przykład wejście w przebraniu na posterunek. Najpierw Robert stracił swoje przebranie a mimo to nie było problemu z ogarnięciem tego, ale przy następnej próbie policjanci zawsze magicznie zgadywali, że jesteśmy przebierańcami. Genialna była część napadu w której musieliśmy wyeliminować pewnego dobrze strzeżonego ziomalka. Po około 3-4 podejściach podzieliliśmy się z Robertem zadaniami. Ja szedłem jedną stroną eliminując strażników, a mój kompan drugą zabezpieczając drogę ucieczki VIP'a. Doszliśmy do takiej wprawy, że gdy popełniłem błąd i zaalarmowałem strażników, to Robert już czekał na naszego adwersarza z kulką podpisaną jego imieniem. Zresztą zapraszam na niespełna 4-godzinny stream KraZislawa.

Piątkowa sesja to było za mało. Robert, KraZ i Kaczmar postanowili ogarnąć jeszcze trochę GTA V w sobotę. Niestety nie zdali relacji z rozgrywki, ale wierzę, że się działo :)  

Niedziela też stała pod znakiem najlepszego, w opinii wielu, sandboxa. Niestety nie udało nam się dotrzeć do KraZislawa i na placu boju stawili się Poikao, Robert i Kaczmar. Bez czwartego nie chcieliśmy robić napadów, bo jeden nieogarnięty gracz może rozwalić cały misterny plan. Robiliśmy więc różne misje, wyścigi, survivale itp. Szło mi zdecydowanie lepiej niż w piątek. Kaczmar był oczywiście bezkonkurencyjny, ja natomiast bardzo często zajmowałem drugie miejsce z dwucyfrowym licznikiem zabójstw :] Kulminacyjnym momentem rozgrywki było polowanie na przesyłkę. Misja która powinna trwać 10 min, a zajęła nam... grubo ponad godzinę. Jednym z powodów było zgubienie przez Roberta przesyłki głęboko w górach -_-' Nagrałem ponad 12 minut wspinaczki wysokogórskiej samochodami osobowymi. Trzeba kochać fizykę GTA V  XD

Zapraszam również do galerii w której możecie podziwiać zdjątka z naszej rozgrywki (znaczy będziecie mogli podziwiać, kiedy już uda mi się je zuploadować). ProTip: Nie otwierajcie piwa hantlą do ćwiczeń, bo możecie szyjkę urwać :v

 

Wszystko wskazywało na to, że Dying Light (PS4) nie dojdzie do skutku przez przeciągającą się poprzednią sesją. Całe szczęście stało się odwrotnie :)

Po tym jak Robert nas opuścił postanowiliśmy szarpnąć z KraZislawem misje fabularne. 

KraZislaw

Sesja Dying Light rozpoczęła się z drobnym poślizgiem przez zbytnie nasze zaangażowanie w gta. Sesję około 1 w nocy rozpocząłem ja i poikao. Po chwili dołączył do nas Jack. 
I tak w trójkę pociskaliśmy moją fabułę do przodu. Jack już chyba po raz miljonowy wykonuje te misje. Więc jestem pełen podziwu do jego cierpliwości i braku znużenia z jakim do tego podchodzi :) Tak więc wesoło hasaliśmy po harranie nie napiszę co zrobiliśmy, bo ponoć fabularnie prześcignąłem już Roberta...nie zaspojluje mu tej jakże porywającej historii :) Sesja zakończyła się około 3 w nocy.

No i jak zwykle grało się zajebiście :] Na dowód wrzucam zapis streamu KraZislawa. 

 

Niezmordowany Amazarashi wyczarował sesję w Tom Clancy's The Division (PS4)

Co ja wam będę ściemniał. Niech Mazi się wypowie.

amazarashi

Razem z MSWizardem partyzancko graliśmy dwa dni (noce?) z rzędu w The Division. Sobota do 2-ej we trójkę z nowopoznanym graczem z USA, niedziela do 4-ej rano mojego czasu. Całkiem nieźle nam szło w Dark Zone i wpadło trochę dobrego łupu. Niedziela też ciekawa, a akcje gdy nacieramy na wycofujących się przeciwników i w tym samym czasie zostaliśmy wzięci w kleszcze przez dodatkowych oponentów z tyłu i boku, tym samym zmuszając nas do szybkiego przegrupowania i zmiany taktyki, na długo zostaną w pamięci. 

Mieliśmy też ciekawe starcie z wrogimi agentami, na których się strasznie zawzięliśmy. Mordowali wszystkich i szybko dorobili się znaczka MANHUNT. 2 vs 2. Mieli jednak lepsze bronie, a nasze falowe ataki spychały ich coraz głębiej stacji metra. Na nasze nieszczęścia najniższy poziom metra miał zbyt wysoki poziom skażenia uniemożliwiając nam dalszy pościg. Padłem jak ścięty prosto w radioaktywny piach. Wspaniała gra!

 

No i doszliśmy do sesji która pojawiała się i znikała. Najpierw miało jej nie być, a w jej miejsce inna, ale potem jednak zdecydowali, że będzie ta pierwsza. Mowa oczywiście o Trackmania Turbo (PS4)

Kaczmar i DeliQuent próbowali rozegrać parę wyścigów. Po kilku perypetiach udało im się :)

kaczmar456

Miała być Trackmania, nikt się nie zgłosił, miał być Paragon, też nie był, bo nie dostałem zaproszenia do weekendowych testów (Epic - lamusy jedne), i ostatecznie wyszła... Trackmania! Szok i niedowierzanie! XD. Na początku Deli udostępnił mi grę przez Share Play i graliśmy sobie, ale ja miałem lagi przez co kiepsko mi szło, bo gdy ja nie chciałem skręcać to autko full auto np. w lewo i przegrywałem wyścig, potem jednak ściągnąłem demko i pozwoliło nam to ze sobą zagrać tylko na trasach w Kanionie ale wiem jedno - Trackmania jest awesome i polecam każdemu obadać demko dostępne na PSS - gra kozak i takich arcadowych wyścigów mi brakowało, a co Namco nie dostarczy z Ridge Racerem, to Nadeo z Ubisoftem Trackmanią wynagrodzą. Niestety, po godzinie musieliśmy się rozejść, bo demko ma ograniczenie czasowe na zabawę w trybie sieciowym, ale grało się zarąbiście. Dzięki Deli za grę i obyśmy jeszcze w coś razem pograli - z Tobą śmiechu co nie miara :D.

DeliQuent

 Gra to cud, miód i orzeszki, za na prawdę niewielką kasę. Mógłbym powiedzieć, że nawet grzechem byłoby już teraz jej nie kupić, chociaż myślę, że nadeo wypuści nam jakieś ps+ edytion w najbliższym czasie, bo model rywalizacji jest podobny co w driveclub. Na sam koniec, co widać na 1h filmiku dołączyły do nas randomy i wtedy gra nabrała tempa - pisząc o tym nie da się tego po prostu wyrazić słowami, to trzeba przeżyć! Dziękuje Kaczmarowi za grę. 

 

A skąd się wzięła ta sesja 0,5? DeliQuent jednak rozegrał kilka meczyków w Paragon (PS4), jednak ze swoimi kumplami a nie z ekipą WWG.

DeliQuent

Sesja Paragona się odbyła, poza składem z pss. Dość powiedzieć, że była bardzo... żywiołowa :) Gra jest tak dobra, że wyzwala w człowieku pierwotne instynkty :D Niestety, nie udało mi się zapisać żadnego gameplayu, ale pewne zrobię to w najbliższym czasie i udostępnię w formie recenzji :)

Zapraszamy do wspólnej gry w ramach WWG #63!

Standardowo po całość relacji, komentarzy i materiałów, zapraszam do poprzedniego Weekendowego Wspólnego Grania (link. m.in. w każdym “śniadaniu”)

  1. Swoje sesje WWG organizujecie poprzez poniższy formularz. Po kliknięciu w Generuj komentarz ukaże się Wam okienko komentarza z gotową treścią (nie zmieniajcie tego co zostało wygenerowane).
    Gra:

    Platforma:

    PSN ID:

    Termin:

    Opis:

     

    *generator nie był testowany jakoś wyjątkowo, więc może jeszcze nie działać w 100%, proszę o wyrozumiałość

  2. Zanim dodacie swoją propozycje, warto przejrzeć pozostałe. Może już ktoś dodał podobną i warto do niej dołączyć.
  3. Jest możliwa zmiana szczegółów sesji WWG już po jej dodaniu. W tym celu należy: Wygenerować nowe WWG używając powyższego generatora, ale nie dodawać go od razu po wyświetleniu się okienka z komentarzem. Skopiować całość tekstu i ODPOWIEDZIEĆ skopiowanym tekstem na stare WWG.
  4. Tylko sesje zgłoszone przez zarejestrowanych użytkowników będą uwzględniane.
  5. Chęć uczestnictwa w sesji zgłaszamy przez plusowanie komentarza z sesją WWG. Oczywiście jest to opcjonalne, ale dacie tym samym znać organizatorowi, że są chętni do wspólnego grania.
  6. Zapisy trwają od Poniedziałku do Czwartku. W Piątek pojawia się wpis podsumowujący organizowane sesje WWG.
  7. Jeśli macie zamiar streamować sesję WWG możecie wrzucić link w generator. UWAGA! Obecnie działa jedynie Twitch i adres musi być zgodnie z wzorem (tak jak Twitch udostępnia).
  8. Idea nowego Weekendowego Wspólnego Grania: click
  9. Miłego grania ^^

Tagi: coop multiplayer online WWG

Oceń notkę
+ +11 -

Oceń profil
+ 0 -
poikao
Ranking: 4778 Poziom: 23
PD: 2117
REPUTACJA: 13