Blog użytkownika Spiri

Spiri Spiri 21.10.2019, 08:52
Fallout 4 - wciąż nie warto
1856V

Fallout 4 - wciąż nie warto

Nigdy nie byłem jakimś ogromnym fanem uniwersum Fallouta. W dwie pierwsze części w ogóle nie grałem. A swoją przygodę rozpocząłem, dopiero jak za tworzenie wzięła się Bethesda. Gra która już od pierwszych zapowiedzi była nazywana Oblivionem z broniami, przekonała mnie do siebie i pomimo faktu, że zatwardziali fani pierwszych odsłon psioczyli na ten tytuł, ja bawiłem się świetnie, przemierzając pustkowia Washingtonu.

Jeszcze lepiej bawiłem się w New Vegas, wędrując po świecie z karabinem, ustalając prawo niczym samozwańczy strażnik teksasu. Klimat miasta grzechu aż wylewał się z ekranu. Nawet pomimo tego że produkcja studia Obsidian jak zwykle miała masę błędów. Nie zwracałem na nie uwagi i po prostu chłonąłem świat. Nawet teraz podczas pisania tych słów z głośników dochodzi utwór "Big Iron". 

Fallout 4 na zapowiedział wyglądał ciekawie, drobna ewolucja i kilka mniejszych nowości i poprawek. Miejscem akcji był Boston, zdawało się że dostaniemy wszystko to co znamy, tylko w ulepszonej formie. Bańka oczekiwać rosła, aby w końcu pęknąć i spowodować "opad" hejtu na twórców. Od czego by tu zacząć? Czepiano się dosłownie wszystkiego: system dialogów, grafika, rozwój postaci, fabuła, świat i oczywiście błędy. Nie dało się też uniknąć porównań do Wiedźmina 3, który wyszedł parę miesięcy wcześniej.

Oczekując na inne tytuły, postanowiłem umilić sobie czas i dać szansę czwartej odsłonie opadu radioaktywnego. Czy naprawdę jest aż tak źle? Początek to sielanka z rodziną na przedmieściach, morderczy bieg do schronu, porwanie syna i bum przenosimy się 200 lat do przodu. W tym miejscu tempo akcji drastycznie spada, aby nie dać nam żadnej informacji co robić, pierwsza postać którą spotykamy to robot i w tym miejscu zaczyna się najnudniejsza misja wprowadzająca oraz najnudniejszą walką z bossem na świecie. Wygląda ta tak: docieramy do miasta, pokonujemy bandytów, jacyś ludzie pozwalają nam wejść do swojego schronu, z tylko sobie znanych powodów dają nam pancerz wspomagany i pokonujemy szpona śmierci, po czym dostajemy misje eskortową gdzie nic się nie dzieje, a nasi towarzysze idą najwolniej jak się da. Po czym poznajemy super zarąbistą mechanikę budowania bazy. Nie brzmi to pewnie tak źle, ale uwierzcie mi jest to tak nudne i tak niepotrzebne.

Jak ma nam zacząć zależeć na poszukiwaniu syna kiedy dookoła jesteśmy po prostu rozpraszani wszystkim co się da. Tak jakby twórcy chcieli na siłę pokazać: Ej, zobacz bo mamy takie super funkcję gry i musisz z tego skorzystać, bo to takie ekstra. Jeśli ma nam zależeć na kimś to wypadało by pokazać tą więź. W Fallout 4 ma nam wystarczyć że to nasz syn i masz go szukać. Nie wspominając o fakcie że pomimo faktu zabicia żony na własnych oczach, nasz bohater nie ma problemu z podrywaniem innych. 

Ta fabuła tak kłóci się ze wszystkimi mechanikami gry, że naprawdę zaczynam podejrzewać że pisał to jakiś student na zaliczenie i to co najwyżej aby zdać. Gdyby chociaż zadania poboczne były czymś więcej poza standardem, przynieś, podaj, pozamiataj. Zdarzają się ciekawe wątki, jak robo-piratów czy wtedy gdy wcielamy się w superbohatera, ale są to zadania które można policzyć na palcach jednej ręki. System dialogów, który nie działa. Nie ma znaczenia co powiemy, odpowiedź zawsze będzie taka sama. Mamy kilka ciekawych postaci, gdzie prym wiedzie Nick Valentine, ale cała grupa to kalka innych dobrze znanych stereotypów. 

Co powiecie na błędy które uniemożliwiają skończenie niektórych zadań, bo i takie mi się zdarzyły. Nawet taka prosta rzecz, na którą się nie zwraca uwagi, jak napisy końcowe, tu ich nie ma. Przez co po skończeniu głównego wątku czułem się jakbym tylko stracił czas, żadnego dziękuje, gratulujemy, czy po prostu spadaj( i idź graj w coś lepszego) 

A to tylko w zasadzie czepianie się scenariusza, a dochodzi do tego jeszcze paskudna grafika, animacja, błędy, zepsuty system perków, crafting. Aby nie kończyć tego wywodu negatywnie, powiem tylko że w Fallout 4 naprawdę przyjemnie się strzela.

Tagi: Bethesda Bethesda Softworks Fallout 4 felieton recenzja

Oceń notkę
+ +13 -

Oceń profil
+ +2 -
Spiri
Ranking: 3447 Poziom: 27
PD: 3077
REPUTACJA: 247