Tomassowe Bajania

Tomasso_34 Tomasso_34 16.11.2017, 14:22
Poznańskie zakupy
231V

Poznańskie zakupy

Powstanie tego tekstu zawdzięczam użytkownikowi o wdzięcznym nicku Muminek, który to w dniu wczorajszym zapytał mnie w komentarzu, czy żyję i kiedy będą nowe blogi. Zainspirowało mnie to do napisania, krótkiej i dość mocno przesadzonej oraz przekoloryzowanej historyjki o fakcie nabycia przeze mnie kilku używanych gier. Zapraszam do lektury.

Był zimny, listopadowy czwartek godzina 13.30, gdy Tomasz postanowił opuścić zakład pracy - miejsce swojej niedoli urzędniczej. Każdy myśli, że Urząd Miejski to takie fajne miejsce, gdzie nic się nie robi tylko pierdzi w stołek. Prawda jest jednak zupełnie inna. To ciężka praca, która wywiera wpływ na nasze ciało i dusze. Nie każdy potrafi siedzieć bezczynnie w fotelu przez 7 godzin, by  w ósmej godzinie pracy zebrać się w sobie i wystawić samotnej, schorowanej trądem i szkorbutem wdowie wezwanie do zapłaty zaległego podatku od egzystencji. Tomasz - piękny i przystojny urzędasek, bożyszcze średzkich otyłych emerytek miał dobrze wytrenowane ciało, a lata spędzone przed konsolą wywarły taki wpływ na jego psychikę, że ogólnie wszystko i wszystkich miał w dupie.

Urzędnik idealny. Facet do tańca i opodatkowania różańca. Był pupilkiem burmistrza Alojza, który zwykł nazywać go "przyszłością urzędu", "nadzieją gminy na lepsze jutro" oraz "zabawnym sierściuszkiem ze słodkim tyłeczkiem i zwinnym języczkiem". Nie będziemy jednak na forum publicznym rozstrzygać relacji jakie łączyły inspektora Tomasza i burmistrza Alojza. To nie nasza sprawa, choć nie jeden dziennikarzyna miałby tu pole do popisu. Nie było tajemnicą, że uroczy, zniewalająco piękny i cudownie umięśniony urzędnik oraz jego szef mieli się ku sobie. Miało to odzwierciedlenie w apanażach Tomasza, które nie były adekwatne do jego zakresu czynności. Tomasz był tak przystojnym mężczyzną, że na jego widok nawet siostry zakonne miały kisiel w majtkach. On jednak nie wiedzieć czemu spiknął się z Alojzem. Pewnie dla kasy, może dla funu, ale kto go tam wie. Może to była miłość od pierwszego włożenia. Tego nie wiem. Moja babcia, zanim jeszcze oddaliśmy ją do domu starców, mawiała: "Jeden facet lubi ogórki, inny kakaowe dziurki, a jeszcze inny krem z rurki." Mądra kobieta była z babci Pelagii. Czasami żałuję faktu oddania jej do placówki opiekuńczej i nie płacenia za nią rachunków. Ciekawe, co się z nią stało? Babciu, jeśli to czytasz odezwij się proszę! W tym momencie, jak nigdy przedtem w życiu, brakuje mi twojej esbeckiej emerytury.   

Wracając do naszego wybitnie mądrego i szlachetnego urzędnika. Wypisał się on w kajeciku wyjść prywatnych. Oświadczył, że ma nadgodziny, co było gówno prawdą, ale szefowa łyknęła tę historyjkę, jak Karyny łykają na imprezie spermę Sebiksów, czyli ochoczo. Panik kierownik Gertruda była mocno nagrzana na młode ciało Tomasza, a on często to wykorzystywał, aby poprawić sobie warunki pracy. Premie kwartalne, gratyfikacje w formie perfum i bielizny były na porządku dziennym. Tomaszowi się to podobało. Dodatkowe źródło dochodu zawsze się przyda. Zwłaszcza kiedy się ma takie drogie hobby, jak gry video. Były one pasją Tomasza od momentu, gdy jego ciotka podarowała mu konsolę Atari, którą zwykł nazywać "czarną grą". To właśnie w celu zakupu kilku gier wypisał się z pracy i popędził na pociąg relacji Środa Wielkopolska - Poznań. Właściwie głównym celem wypadu na Poznań nie były gry, a odbiór pakietu startowego na zbliżający się bieg z okazji 99. rocznicy odzyskania przez ojczyznę Januszów i Grażyn niepodległości od wrednych zaborców.

Znacie rozwinięcie skrótu PKP? "Pięknie, Kurwa, Pięknie". Tak też przebiegała podróż Tomasza do stolicy Wielkopolski. "Pięknie", bo znalazł miejsce siedzące. "Kurwa", bo mimo ciepła na dworze grzejnik naparzał żarem jakby była syberyjska zima. "Pięknie", bo pociąg, o dziwo, dojechał zgodnie z rozkładem. Zanim udał się na Targi Poznańskie, gdzie mieściło się biuro zawodów II Poznańskiego Biegu Niepodległości, Tomasz postanowił oddać mocz w swojej ulubionej toalecie usytuowanej na remontowanym Dworcu Zachodnim. Zapytacie pewnie, czym ta toaleta urzekła naszego ślicznego bohatera tej niezwykłej i pełnej emocji opowieści? Urzekła go ceną. Koszt 1,50 zł, a nie 2,50 zł, jak na Dworcu Głównym. Cała złotówka w kieszeni, a że Tomasz dużo podróżuje i jeszcze więcej sika, to na takich mykach oszczędza sporo kasiory. Przy okazji dba o kondycję fizyczną, gdyż zaoszczędzenie całej złotówki wymaga zawsze od Tomasza całkiem sporego wysiłku fizycznego w postaci pokonania 200 metrów dzielących obie konkurencyjne toalety.

Na szczęście Tomasza Targi Poznańskie mieszczą się w sąsiedztwie dworca kolejowego. Nie musiał więc daleko dreptać. Szczęście jednak nie sprzyjało naszemu ślicznemu urzędaskowi. Gdy zawitał pod biuro zawodów dowiedział się z małej kartki umieszczonej na drzwiach frontowych, że: "Biuro zawodów czynne od godziny 16.00". Zegarek Tomasza wskazywał godzinę 14 minut 37. Owa mała kartka została przyczepiona w podobny  sposób, w  jaki Marcin Luter wywiesił swoje postulaty na drzwiach katedry. Jednakże poznański sposób był bardziej wyrafinowany: zamiast gwoździ użyto pinesek. Ale i tak informacja, którą zawierała przedmiotowa kartka, wkurwiła Tomasza tak samo, jak postulaty Marcina Lutra wkurwiły ówczesnego papieża. Tomasz wiedział, że bez sensu będzie stać bezczynnie pod drzwiami biura. Trzeba gdzieś iść. Najlepiej tam, gdzie jest dużo pokemonów. Tomasz był rozsądnym graczem Pokemon GO. Dobrze wiedział, że kolejny level sam się nie wbije. Brakowało mu sporo expa do 36 poziomu. Aby zmienić ten niekorzystny dla niego stan rzeczy udał się do pobliskiego Parku Wilsona, by w pięknych okolicznościach przyrody oddać się polowaniu na dzikie, wirtualne, japońskie stwory. Park miał też ten atut, że mieścił się w nim spory zbiornik wodny, w którym Tomasz mógłby, w przypływie emocji, zakończyć swój marny żywot urzędniczy. Za każdym razem kiedy miewał myśli samobójcze przypominał sobie wspólne zabawy z burmistrzem Alojzem. Wtedy momentalnie wracała mu chęć do życia. Taki był z niego gagatek, co lubił wkładać ręce do męskich gatek.

Po udanych łowach w dobrym humorze cudowny Tomasz udał się z powrotem do biura zawodów, które było już otwarte. Na początku lekko się wkurzył, gdyż ilość biegaczy, która chciała odebrać swoje numery startowe właśnie wtedy, kiedy on miał na to ochotę, była olbrzymia. Nie taki jednak diabeł straszny, jak go malują. Kolejki były długie, jak przyrodzenie Tomasza, z którego był zawsze i wszędzie dumny, jednak obsługa, mimo młodego wieku, dawała radę szybko obsłużyć zgraję spragnionych wysiłku facetów i kobiet. Po 15 minutach Tomasz już z odebranym pakietem, w skład którego wchodziła gustowna czerwona czapeczka i numer startowy, udał się na ulicę Półwiejską, gdzie mieści się sklep "Cex", gdzie można nabyć używaną elektronikę oraz multimedia. Ceny często i gęsto są znacznie zawyżone jednak nie raz Tomasz przekonał się na swojej pięknej i aksamitnej skórze, że czasami idzie trafić w tej sieciówce, mającej swoje sklepy w całej Europie, niezłe rarytasy lub przeciętne gry, ale w bardzo korzystnych cenach. Tomasz wiedział, że urzędnicza praca nie pozwoli mu na szaleństwo zakupów. Na jego karcie MasterCard z logiem banku Zygmunta Solorza - Żaka widniało saldo 221 zł 13 gr. Skromna kwota, ale wystarczy na kilka gier na poczciwą PS3. Do wypłaty zostały jeszcze dwa tygodnie, ale od czego jest mama? Nakarmi, napoi i odzieje. Ważne, że będą nowe gry!

Tomasz buszował wśród półek przeładowanych grami. Czuł się jak w raju. W pięknym świecie wirtualnej rozrywki czas zdawał się dla niego nie istnieć. Był tylko on i gry, które musi przejrzeć, aby znaleźć kąski warte uwagi. Wiedział, że gdy już je znajdzie zapewnią mu one sporo rozrywki. Szara, codzienna rzeczywistość nabierze kolorów PlayStation. Bohaterowie gier zapoznają go ze swoimi losami. Stanie się częścią innych światów. Będzie miał na nie wpływ. Przeżyje wiele wspaniałych przygód, które dadzą mu tak olbrzymią dawkę emocji, która obudziłaby nawet martwego od milionów lat prehistorycznego mamuta. Nowe przygody dadzą mu siłę do przetrwania w tym dzisiejszym chorym świecie, gdzie ludzie zupełnie postradali już zmysły. Gdzie człowiek nie liczy się z drugim człowiekiem, a empatia to tylko słowo w słowniku, którego definicje zna tylko kilka osób, a w praktyce nie ma z nią do czynienia nikt. Dlatego Tomasz tak lubił gry i filmy. Pozwalały one oderwać się średzkiemu urzędasowi od żywota dnia codziennego. Tomasz lubił marzyć i robił to ciągle w każdej wolnej chwili. Gry poprawiały mu humor, dawały energię do działania i próby zmiany współczesnego świata, na który najchętniej by zwymiotował i nasrał zarazem. Wiedział, że świat tworzą ludzie. Zmianę świata trzeba zacząć do zmiany ludzi. Starał się być dobry i miły, bo dobro powraca. Gdy inni to zrozumieją  świat czeka przemiana. 

Po prawie godzinie przeglądania gier w łapach Tomasza wylądowały takie oto leciwe produkcje na PlayStation 3, którego był szczęśliwym posiadaczem już 4 rok.

Nasz słodki bohater nabył w drodze kupna 6 tytułów, na które wydał całe 130,00 zł. Koleszka umie robić dobre interesy. Niestety z braku czasu ograł zaledwie jeden tytułów. Ma jednak zamiar nadrobić zaległości, a za swoje lenistwo bije się w piersi i prosi o wybaczenie. W pierwszej wolnej chwili, gdy już zakończy sezon biegowy, ogra wszystkie zaległości. Wychodzi on z założenia podobnego do założeń wielu kobiet, które twierdzą, że nie można mieć za dużo ubrań w szafie. Tomasz twierdzi, że gier nigdy za wiele, tylko czasu brakuje.

PS ONE: Tekst powstał w nurcie humorystycznym. Większość zdarzeń tutaj opisanych to fikcja, na czele z wątkiem homoseksualnym. Pragnę wyraźnie podkreślić, że nie łączy mnie żadna intymna relacja z żadnym z moich przełożonych. Zarówno płci męskiej, jak i żeńskiej. Pisząc ten tekst towarzyszyło mi nieustanie hasło mojego autorstwa, które mobilizowało mnie do pisania tej delikatnie durnowatej historii: "Po co być normalnym, skoro można być sobą."

PS2: Mam teraz dużo sił i chęci do pisania, dlatego możecie spodziewać się w najbliższym czasie kolejnych tekstów.

PS3: Większość nie będzie związana z grami, bo o grach pisze mi się najtrudniej. Zdecydowanie bardziej wolę o nie grać, niż o nich czytać.

PS4: Dzięki Muminek za motywację do pisania na portalu. Dobrze wiedzieć, że ktoś czyta moje blogi. 

Tagi:

Oceń notkę
+ +15 -

Paganini pióra i dystansu
Oceń profil
+ +98 -
Tomasso_34
Ranking: 143 Poziom: 62
PD: 30349
REPUTACJA: 17347