Piątkowa GROmada #485 - Elektroniczny Polak w zagranicznej podróży (Electro Body)

BLOG
25V
user-62289 main blog image
BZImienny | Wczoraj, 23:24
Poniżej znajduje się treść dodana przez czytelnika PPE.pl w formie bloga.

Motywem przewodnim dzisiejszej opowieści jest tytuł wpływowy z perspektywy naszego rynku - może nie pierwszy, ale zdecydowanie jeden z pierwszych co ukazał się za granicą. Przygotujmy więc coś z południa Polski, bo to przyda się podczas opowieści o Electro Body/Electro Man.

Witam was w ramach kolejnego odcinka Piątkowej GROmady, gdzie tym razem opowiem ci nieco o Electro Body/Electro Man. Produkcja od krakowskiego studia xLand to przedstawiciel gatunku gier akcji/platformowych w 2D. Tytuł może nie jest pierwszy z naszego kraju, ale zdecydowanie jest tym rozpoznawalnym ze względu na sposób wydania i to wtedy gdy IPS Computer Group stawiał pierwsze kroki, a CD Projekt może był najwyżej w planach. Prześledźmy więc tą opowieść i spróbujmy zrozumieć, co wspólnego z nią ma deweloper ZZT czy twórca królika Jazza.

A, Electro Body w nazwie to nawiązanie (najpewniej, z tego co widziałem w sieci) do muzyki z gatunku o tej samej nazwie.

Inna drobna ciekawostka z zestawu - wygląd bohater w formie hełmu na głowie wynika z problemu z zaprojektowaniem wiarygodnie wyglądającej twarzy.

Elektroniczny Polak w zagranicznej podróży 

Historia ta ma swój początek na początku lat 90. - gdy Mirage Software & Media dopiero stawia pierwsze kroki, a założyciel dzisiejszej Cenega S.A. kojarzony był za sprawą roli redaktora Bajtka. Wtedy to w głowie Marka Kubowicza pojawił się osobliwy pomysł: opracowanie gry komercyjnej na MS-DOS. Osobliwy nie za sprawą idei samej w sobie, a realiów w jakich miał być zrealizowany. Mówimy bowiem o okresie gdzie piractwo było częstym zjawiskiem, a programistyczne twory traktowano bardziej jako efekt hobbystycznego kodowania niż komercja.

W 1991 roku Marek Kubowicz odszedł z Doctor Q (był jej współwłaścicielem) i wyruszył więc w daleką podróż w którą to zabrał dwójke młodych, ale mających już pewne doświadczenie programistów: Macieja Miąsika oraz Janusza Pelca (całość stała się częścią studia znanego dzisiaj jako xLand). Panowie znający programowanie za sprawą komputerów 8-bitowych dostali więc prosto brzmiący zadanie: stworzyć grę, którą można sprzedać w pudełka. Z perspektywy Miąsika było to wprost wymarzone zadanie i mógł przystąpić do tworzenia - poza nim oraz Januszem Pelcem wśród twórców wyszczególnia się Daniela Kleczyńskiego (autor muzyki), Macieja Janiec (testowanie) oraz Krystynę Dulińską (korektor)

Trwająca 9 miesięcy produkcja gry miała skromne początki ot, komputer wyposażony w MS-DOS i w sumie tyle - nawet programów do odczytywania grafik nie było, bo format nieodpowiedni/nieznany czy cuś. Rozpoczęła się więc przygoda gdzie najpierw stworzono narzędzia, a potem scenerię do walki. Za inspirację posłużyła tu poprzednia gra współtworzona przez Janusza Pelca, "Misja" wydana przez LK Avalon na Atari XL/XE. Co ważniejsze, produkcja miała wspierać różne układy graficzne: od VGA po Herculesa.

Było co sprzedać, problem pojawił się także w jakiej wersji i gdzie. "W jakiej wersji" odnosi się nie do gry samej w sobie, a to co powinno zawierać dodane do gry pudełko: kwestia konkurowania z wersjami darmowymi, zarówno tymi legalnymi jak i nie do końca. Postawiono więc na bardzo napakowane wydanie zawierające instrukcję, karty rejestracyjne oraz kasetę z muzyką (jeśli ktoś nie miał takiego ówczesnego bajeru jak karta dźwiękowa) - część wersji miałą także dodany interfejs dźwiękowy COVOX. Pozostało więc "komu?" i tutaj panowie musieli kombinować najpierw ze znalezieniem sklepu z grami, potem z przekonaniem do wysyłki, a na końcu z samą wysyłką. Tutaj pomocna okazała się polska kolej, służąca za źródło transportu dla dziesiątek pudełek.

I tak 21 lutego 1992 wyłącznie na MS-DOS ukazał się Electro Man. Produkcja opowiadająca i losach Jacka i jego zemsty na kosmitach spotkała się ze stosunkowo ciepłym przyjęciem, sprzedając się podobno w nakładzie kilkunastu tysięcy sztuk. Pewna w tym zasług wspomnianej wcześniej wersji pudełkowej, sprzedawanej za ówczesne około 150 tysięcy PLN, By się wydawało, że to koniec historiii ale - cytując klasyka - nic bardziej mylnego. Bowiem historia miała swoją kontynuację, gdy ojciec jednego z fanów Electro Body z Niemiec uznał, że warto nawiązać współpracę. Może nie wyszła ona koniec końców korzystnie finansowo, ale udowodniła iż xLand jest w stanie wydać grę poza granicami Polski.

Nie ta współpraca przyniosła studiu sławę, a efekt szeroko wysyłanej korespondencji - która to trafiła w ręce amerykańskiego studia Epic MegaGames (założone jako Potomac Computer Systems, dzisiaj znane jako Epic Games)*. Pracujący wtedy w EMG Mark Rein spojrzał na grę i uznał, że warto to wydać w USA. Przesłał więc propozycję spotkania w Holandi, gdzie akurat miał udać się na spotkanie z Arjan Brussee (programista Jazz Jackrabbit). Panowie z xLand się zgodzili i pojechali więc tam w czwórkę (Marek Kubowicz, Maciej Miąsik, Janusz Pelca i kolegę zespołu Pawła - tego ostatniego ze względu na znajomość angielskiego), gdzie to przedstawiono warunki współpracy.

  • Eliminacja ewentualnych zabezpieczeń antypirackiej (DRM Free, tylko w latach 90)
  • Wsparcie tylko dla określonych układów graficznych (dokładnie tylko VGA), aby nie konfundować klienta.
  • Zmiana nazwy gry, stanęło na Electro Man.

Po dobiciu dealu Mark kupił panom z xLandu prezent w f0rk9e prawdziwego SNESA, a następnie wzięli oni kod w obroty i stworzyli "edycję Enhanced" - także na rynek polski - w 1993 roku wylądowała w UK oraz USA wydana przez Epic Games. Początkowo wersja ta była sprzedawana osobno, później doczekała się wydania zbiorczego w formie Epic Puzzle Pack. W nim zawarto także Robbo (1989) oraz Heartlight (1991).

I na tym kończy się historia Electro Body - Gra pozostała w pamięci graczy nie za sprawą jej jakości (nawet sam jej twórca nie uznaje jej za szczególnie dobrą w okresie w którym wyszła). Przede wszystkim, trochę jak E.T. będące symbole upadku Atari i krachu branży, Electro Body stało się przykładem, że Polak potrafi. Wyprodukować i wydać grę na Zachodzie, wliczając w to USA. Z tej perspektywy trochę szkoda, że kontynuacja - anulowana ze względu na spór natury finansowy - nigdy się nie ukazała. Panowie mieli 3 projekty: poza EB 2 był także platformer inspirowany SNES'em i zapewne grami od Rare oraz gra wyścigowa Excessive Speed. No i nie wybrali EB 2. :(

Głodnym wiedzy zostawiam źródła i do następnego tygodnia.

Electro Body (mobygames.com)

* - Jak wspomina to Maciej Miąsik, EMG wysyłał shareware w świat i stamtąd mieli adres. Wpakowali 3 gry, w tym Electro Body, i wysłali w świat

Ankieta

Przypominajka co do ankiety.

  • Ankiety związane z grami - dwie propozycja w komentarzu do mojego komentarza i opcja z największą liczbą plusów wygrywa. W przypadku remisu ja decyduję. :)
  • Ankiety związane z tematami historycznymi: WY proponujecie takie tematy, a następnie ja wybiorę do omówienia biorąc pod uwagę to, czy był (jak nie jesteście pewni, prywatna wiadomość i rozwiążę wątpliwości) oraz jego popularność wśród innych. Dla systematyki, propozycje proszę pisać w odpowiedzi do mojego pierwszego komentarza.

Wyniki ankiety:

Oceń bloga:
1

Komentarze (2)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper