(Bez)Imienne rozmyślania

BZImienny BZImienny 03.07.2020, 00:06
Piątkowa GROmada #196 - Tomb Raider (2013) Review Edition
826V

Piątkowa GROmada #196 - Tomb Raider (2013) Review Edition

Za 4 odcinki okrągłe, bo już 200, wydanie Piątkowej GROmady. W przerwie między zastanawianiem się co takiego przygotować a przygotowywaniem tego czegoś pora zagłębić się w powrót uroczej archeolog Lary Croft od Crystal Dynamics (za powstanie marki odpowiada Core Design). Sprawdźmy więc, czy przygoda ta jest przyjemna.

Witam was w ramach kolejnego odcinka Piątkowej GROmady, gdzie będę miał przyjemność prześledzić Tomb Raider z 2013 roku, grę przygodową autorstwa Crystal Dynamics wydanej przez Square Enix na Windowsa, Xbox 360 oraz PlayStation 3 - później tytuł otrzymał konwersję na Linuksa, Macintosha oraz Androida. W ramach tej odsłony twórcy starali się tchnąć ducha w markę na nowo, po tym jak twórcom marki nie wyszło. Mamy więc panią archeolog z licznymi argumentami natury bojowej, która to szpera po kryptach czy poluje na zwierzynę. Nie przedłużając, zapraszam do lektury.

Na rynku polskim marka zawitała dzięki Mirage Media (współpracowali m. in. z Eidos Interactive czy US Gold) - tak było do 2000 roku, gdy to Mirage stał się częścią IPS CG, znaną dzisiaj jako Cenega S.A. I to ona (w przypadku TR z 2013 roku jako Cenega Poland) odpowiada za polską dystrybucję późniejszych odsłon cyklu, w tym i Tomb Raider (czasem w celu klaryfikacji można natknąć się na określenie Tomb Raider (2013)).

Wspomniany Mirage Media odpowiada też za pierwszą lokalizację w ramach marki, a dotyczyło to Tomb Raider w wydaniu na MS-DOS. Choć tu ciekawostka, bo tytuł - ze względu na ryzyko opóźnienia wydania - ukazał się w angielskiej wersji. Później otrzymał on tzw. "łatkę polonizującą".

Noty: Tytuł ogrywałem w angielskiej wersji językowej, dodatkowo recenzja dotyczy wyłącznie kampanii. 

Gdzie pogromca nie może, tam babę pośle

W dawnym czasie narodziła się legenda o Himiko, która to w swej konstrukcji okazała się na tyle przyciągająca, że pewnie nie jeden wyruszył celem jej potwierdzenia. Jedną z takich osób była Lara Croft, która - wspólnie z grupą zwyczajnych znajomych - wyrusza w pościg za historię. Przy czym rozdział tego pościgu rozpoczyna się burzy będącej dla środka transportu, statku "Endurance" z trwałą przystanią końcową na wyspie pełnej szaleńców. I krypt, bo co to za Grabieżca Grobowców gdzie nie ma Grobowców. Lara wraz z ocalałymi członkami załogi musi za wszelką cenę znaleźć sposób na ucieczkę z przeklętego miejsca - a przy okazji spróbować zapoznać się z legendą.

Fabularnie tytuł osadziłbym między "bardzo dobra" a "przyzwoita" opowieść z w miarę interesująco napisanymi postaciami - choć mam tu na myśli głównie postacie pozytywne (najlepiej wypada pan kucharz razem z panią Croft). Zaskoczenia nie ma w przypadku przeciwników, bo choć ci są dość standardowi jak na przygodówkę, tak wykonani zostali przyzwoicie. Niemniej głównym złym przydałoby się więcej czasu antenowego.

Wspomniana Lara Croft ma jednak parę rys na swoim charakterze - dość dziwnie poprowadzoną przemianę z przestraszonej kobiety w machinę do zabijania czy jej wytrzymałość. Gdy oglądałem kolejne jej harce na wyspie, to na usta cisnął mi się pewien cytat z kultowego u nas filmu "Chłopaki nie płaczą". Nie żebym uważał ścisły realizm za coś niezbędnego (i tytuł by na tym niewątpliwie stracił), tak tu ktoś poszedł zdecydowanie za daleko. A oglądanie kolejnych sytuacji z cyklu "Lara Croft powinna zginąć na miejscu" sprawiała, że wraz z grymasem zdziwienia wewnętrznie się uśmiechałem. Z kulminacją  końcówce, gdzie

Uwaga, SPOILER!
[Pokaż]
 

Występujące w Tomb Raider grobowce to fragmenty, które nie są wymagane do ukończenia głównego wątku. I jak dla kogoś już to nie powodem do zmartwień, to dodatkowo się nimi zbytnio nie nacieszy - nie tyle, że jest ich tyle, co kot napłakał, to dodatkowo są one banalne. Przy prawie każdej z nich byłem zaskoczony, że rozwiązanie zagadki środowiskowej z bardzo dobrą nagrodą to kwestia dość krótkiego namysłu i kilku minut wykonywania dość prostych czynności.

Tomb Raider to gra przygodowa z elementami przetrwania (tak jakby, bo na całą grę Lara musi coś zjeść tylko raz) oraz strzelaniny z perspektywy trzeciej osoby - na wyposażeniu jest łuk oraz broń palna z dodatkowym wyposażeniem. W trakcie eksploracji Lara gromadzi doświadczenie/części, co można przy ogniskach rozwinąć w postaci modyfikacji wyposażenia lub rozwoju umiejętności. Te dotyczą zarówno eksploracji (przydatne przy zwiedzaniu/platynowaniu*) jak i walki (np. dające premię ruchy wykończeniowe). Szkoda, że nie dotyczą QTE, bo tych jest tu bardzo dużo. I to na tyle dużo, że było to dla mnie męczące - zwłaszcza wykonanie interakcji, będąc pod tym względem gorsze niż Metro: Exodus (gdzie pod koniec miałem tego dość).

Niemniej, sama walka została wykonana bardzo dobrze, a jej wykorzystywanie było źródłem frajdy. Implementacja rozgrywki wypadła bardzo dobrze - liczba narzędzi do zabawy daje dość solidne poletko do eksperymentowania, a precyzyjna eliminacja była bardzo przyjemna. Niestety o ile tytuł daje dużo narzędzi do zabawy, tak niestety nie daje zbyt dużo w kwestii trudności - do tego stopnia, że kilka razy sprawdziłem, czy aby się nie pomyliłem. Bo nawet na Trudnym poziomie tytuł nie stanowił dla mnie żadnego wyzwania. Jak zdarzył się zgon mojej bohaterce, to tylko i wyłącznie w efekcie spadnięcia w złe miejsce lub ataku tłumów. Z jednej strony duże wyzwanie jak w Dark Souls niekoniecznie wszystkim przypada do gustu, tak przy zbyt łatwym tytule po prostu ziewam i po dotarciu do końca porzucam grę (tutaj zrobiłem wyjątek jedynie dla krypt, bo było ich na tyle mało, że po kilkunastu minutach pozostałe 2 miałem za sobą). Taka tendencja robienia źle trudnych gier lub zbyt prostych gier.

Na trudność tą najbardziej wpływa SI, która najogólniej rzecz ujmując wypada bardzo średnio. Sytuacje w której reakcja wrogów na wydarzenia z otoczenia była "A mam to gdzieś" zdarzała się nagminnie często. Dodatkowo nie grzeszą oni w zachowaniem w walce do tego stopnia, że sadzenie strzałów w głowę było tak banalne jak w przypadku biegnących na ciebie jaskinowców w FC: Primal. Tylko tu są to podobno jakoś wyszkoleni ludzie z bronią palną, a nie durnie. Choć co do tego drugiego to nie mam zbytnio pewności, bo dość często dało się 

* - To drugie odradzam, bo tytuł ma dość dużo osiągnięć związanych z trybem sieciowym (pewnie da się samemu, ale to chyba dużo gorsze rozwiązanie). I kilka z nich wygląda na dość czasochłonnych.

Tomb Raider to tytuł z 2013 roku, czego w przypadku wersji na Windowsa aż tak szczególnie nie widać. Szczerze byłem pozytywnie zaskoczony tym, że mój poczciwy RX 580 jest w stanie z siedmioletniej gry wykrzesać tak pięknie widoczki - motyw ten zresztą przewijał się w późniejszych odsłonach marki (szczególnie odsłony serii, która na ten moment jest ostatnia). Przystawanie na chwilę i patrzenie na góry, plażę czy pagórki działało wybitnie relaksująco. Wrogowie

Jeśli natomiast mowa o warstwie audio, to jakoś nie mam się do czego przyczepić - trzyma ona w miarę równy poziom od początku do końca. Nie mówię też, że jest to jakoś wybitny poziom, bo jakbym miał robić osobisty ranking najlepszych ścieżek audio, to ten tytuł nie miałby zbyt wysokiej pozycji.

Ankieta 

Reguły pozostają bez zmian, czyli następny tekst jest o zwycięzcy (który to wypada następnie z bazy) -  w przypadku remisu na najwyższym miejscu decyduję, który to ze zwycięzców wygrywa (i tylko wtedy głosuje). Ogłoszenie wyników będzie miało miejsce w najbliższy poniedziałek około godziny 22:00.

  • Piątkowa GROmada - BattleBlock Theater Edition

Wrażenia z ogrywania BattleBlock Theater, sympatycznej platformówki stworzonej przez duet The Behemoth i Big Timber Studio.

  • Piątkowa GROmada - Blood II: The Blood Group Edition

Czyli o drugiej odsłonie serii Blood - Blood II: The Chosen wraz z dodatkiem The Nightmare Levels. Bo przyzwoitego strzelania i znowu żyjącego Caleba nigdy za wiele.

  • Piątkowa GROmada - Jazz Jackrabbit 1 & 2 Edition

Czyli o pewnym epickim króliczku, który poluje na żółwie. W wydaniu kompletnym z GoG - dobrych platformówek nigdy za wiele.

  • Piątkowa GROmada - Quake: The Offering + DOPA Edition

Czyli legendarny tytuł, któremu zagrozić mogły jedynie gry pokroju pierwszego Half-Life. A mowa o Quake w wydaniu kompletnym, czyli Quake: The Offering (Quake + Mission Pack No.1, + Mission Pack No. 2) w bonusie z dodatkiem od pracownika MachineGames (ZeniMax Sweden), DOPA (Dimensions Of the Past.

  • Piątkowa GROmada - Rome: Total War Review Edition

Słyszałem o braku strategii w zestawieniu, no to się pojawia. W przygotowaniu na pewien temat gdzie będą dwie tuzy gatunku przyjrzyjmy się znanej serii od brytyjskiego Creative Assembly. Mowa tu o Rome: Total War w wersji z cyfrowej dystrybucji na platformie Steam.

  • Piątkowa GROmada - Tribes: Zemsta Edition

Czyli parę słów o odsłonie serii Tribes od twórców BioShocka, czyli Tribes: Vengeance, który to w Polsce ukazał się jako Tribes: Zemsta. Bo latania w powietrzu, ślizgania i pięknych widoczków nigdy za wiele - tylko plemion za dużo.

Tagi: Piątkowa GROmada przygodowa Tomb Raider

Werdykt
Piątkowa GROmada #196 - Tomb Raider (2013) Review Edition
Grałem na: PC
  • + Nawet niezła fabuła z solidnie napisanymi postaciami
  • + Bardzo ładna oprawa wizualna
  • + Przyjemna muzyka
  • + Responsywna i satysfakcjonująca mechanika rozgrywki
  • + Klimat wyprawy
  • + No i na koniec pani Lara Croft
  • - Zbyt duże stężenie QTE
  • - Sztuczna inteligencja wypada słabo
  • - Krypty w grze nie grzeszą trudnością (no i jest ich mniej niż kot napłakał)
  • - Lara Croft to człowiek czy, kurde, jakiś Robocop?
8.0
BZImienny
BZImienny Przyjemna przygodówka na 3-4 wieczory. Jak ktoś szuka bardzo relaksującej gry z pięknymi widoczkami, trafił pod właściwy adres.
Oceń notkę
+ +35 -

Oceń profil
+ +201 -
BZImienny
Ranking: 31 Poziom: 78
PD: 59326
REPUTACJA: 20030