Play MORE #198 - Crimson Desert

BLOG RECENZJA GRY
7V
user-49414 main blog image
drunkparis | Dzisiaj, 02:23

Pearl Abyss, studio znane przede wszystkim z popularnego MMORPG, stworzyło jedną z najbardziej ambitnych gier z otwartym światem ostatnich lat. Ich najnowszy produkt od pierwszych minut zasypuje gracza rozbudowanymi systemami i mechanikami, nie próbując prowadzić go za rękę. Walka jest efektowna i niezwykle satysfakcjonująca, a ogromny świat zachęca do eksploracji. Zawartości jest tu tyle, że z łatwością można spędzić dziesiątki, a nawet setki godzin. Nie wszystko jednak wypada równie dobrze. Fabuła nie zachwyca, a pierwsze godziny potrafią być wyjątkowo wymagające, szczególnie dla nowych graczy.

 

 

Główna fabuła gry skupia się na Kliffie, wojowniku należącym do grupy najemników zwanej Szarymi Grzywami. Akcja rozgrywa się na fikcyjnym kontynencie Pywel, gdzie początkowo prosta misja odzyskania utraconego terytorium szybko przeradza się w znacznie większy konflikt — walkę o ocalenie świata przed nadprzyrodzonymi siłami wydostającymi się z Otchłani. W późniejszej fazie gry można również przejąć kontrolę nad dwiema innymi postaciami: szlachcianką Damiane oraz orczym wojownikiem Oongką. Choć Kliff pozostaje głównym bohaterem, jego towarzysze wprowadzają nowe możliwości rozgrywki, eksploracji oraz własne zadania.

Pod względem konstrukcji historia czerpie przede wszystkim z klasycznego średniowiecznego fantasy, ale już na początku pojawia się również interesujący motyw starożytnej, zaawansowanej technologii. Niestety, potencjał tych elementów nie zawsze zostaje odpowiednio wykorzystany. Fabuła często stawia na widowiskowość i spektakularne wydarzenia, odbywa się to jednak momentami kosztem spójności narracji oraz pogłębienia bohaterów.

Najlepiej widać to na przykładzie samego Kliffa. Główny bohater przez dużą część historii pozostaje stosunkowo małomówny, a jego charakter, motywacje i wewnętrzne przemiany nie są przedstawione na tyle wyraźnie, aby stał się mocnym fundamentem opowieści. W efekcie nawet najbardziej spektakularne wydarzenia nie zawsze mają odpowiedni ciężar emocjonalny. Podobny problem dotyczy świata Pywel. Jego skala i różnorodność lokacji potrafią robić ogromne wrażenie, ale imponująca oprawa nie zawsze idzie w parze z narracyjną głębią. Momentami brakuje silniejszego powiązania pomiędzy mieszkańcami świata, jego historią a wydarzeniami, w których uczestniczy Kliff. Przez to produkt częściej zachwyca rozmachem niż samą opowieścią.

Nieco lepiej wypadają zadania poboczne. Wiele z nich przedstawia własne historie i pozwala lepiej poznać mieszkańców Pywel oraz zasady funkcjonowania tego świata. Problemem pozostaje jednak konstrukcja części zadań. Spora ich liczba opiera się na prostym schemacie: dotrzyj we wskazane miejsce, podążaj za tropami i porozmawiaj z konkretną postacią. Misje wymagające samodzielnego myślenia, oferujące różne rozwiązania lub większą swobodę działania pojawiają się zdecydowanie zbyt rzadko.

Ostatecznie fabuła nie jest największą siłą Crimson Desert. Gra potrafi stworzyć interesujący świat i zaprezentować naprawdę spektakularne wydarzenia, ale nie zawsze potrafi odpowiednio je wykorzystać pod względem narracyjnym. To właśnie rozgrywka, eksploracja i system walki okazują się elementami, w których produkcja pokazuje swój największy potencjał. Warto jednak zaznaczyć, że część z opisanych problemów została już zmieniona lub poprawiona w wersji Enhanced, o której więcej opowiem nieco później.

Jeśli chodzi o długość rozgrywki, samo ukończenie głównego wątku zajmuje około 30 godzin. To jednak dopiero część tego, co oferuje produkt. Zadania poboczne, eksploracja, bossowie, aktywności dodatkowe i liczne sekrety sprawiają, że osoby chcące zobaczyć większość zawartości mogą spędzić w Pywel nawet ponad 200 godzin.

RECENZJA W YOUTUBE

Świat przedstawiony jest ogromny i oszałamiający. Pywel to jeden z najbardziej imponujących i angażujących otwartych światów w tego typu produkcjach. Zachwyca przede wszystkim skalą, różnorodnością oraz licznymi, zapierającymi dech w piersiach widokami. Nie oznacza to oczywiście, że na mapie nie znalazły się puste przestrzenie, jednak nawet bardziej jałowe obszary potrafią zachwycić swoim wyglądem i fantazyjnym projektem.

Już od samego początku niemal cały kontynent stoi przed graczem otworem. Choć niektóre lokacje, struktury czy przedmioty są powiązane z postępami w fabule, większość świata można swobodnie eksplorować. W praktyce oznacza to, że niemal każdy widoczny punkt orientacyjny może stać się celem podróży. Wysokie góry, strome klify, budynki czy trudno dostępne zakamarki nie pełnią wyłącznie funkcji dekoracyjnej – zachęcają do sprawdzania, co znajduje się na ich szczycie lub po drugiej stronie. Wspinaczka, skoki i bieganie pozwalają pokonywać teren na wiele sposobów, a dodatkowe narzędzia jeszcze bardziej zwiększają swobodę poruszania się. Hak umożliwia huśtanie się nad przepaściami i pokonywanie trudniejszych fragmentów terenu, natomiast szybowanie pozwala szybko przemieszczać się pomiędzy odległymi punktami. Dostępna jest również mechanika precyzyjnego wskazywania miejsca skoku, przydatna przede wszystkim podczas bardziej wymagających sekcji platformowych. Jej działanie bywa jednak nieco toporne, dlatego znacznie przyjemniej korzysta się z bardziej naturalnych sposobów przemieszczania, takich jak bieganie czy potrójne skoki.

Równie imponująco prezentuje się różnorodność samego otoczenia. Gęste lasy, ruiny dawnych miast, ośnieżone szczyty, rozległe pustkowia i tytułowa pustynia tworzą bardzo zróżnicowany krajobraz. Każdy region ma własny charakter, architekturę i atmosferę, a liczne sekrety sprawiają, że dokładne przeszukiwanie mapy rzeczywiście ma sens. Zbaczanie z głównego szlaku często prowadzi do miejsc, których nie sposób byłoby zobaczyć podczas samego podążania za fabułą. Co ważne, eksploracja potrafi również zaskakiwać. W jednym miejscu można natrafić na magiczny las, w którym dwójka tajemniczych dzieciaków zaatakuje bohatera i zabierze go w nieznane miejsce. W innym zakątku pustyni pojawiają się przemierzający okolicę Rozbójnicy Kłowego Piasku, którzy potrafią niespodziewanie zamienić spokojną podróż w zaciekłą walkę.  Wspinaczka na odległy szczyt może z kolei doprowadzić do odkrycia ogromnej bazy przeciwnika ukrytej wewnątrz wulkanu. Tego typu sytuacje sprawiają, że świat nie jest jedynie efektownym tłem, ale miejscem pełnym niespodzianek.

Do przemierzania tak rozległego kontynentu służy również szeroki wachlarz środków transportu. Początkowo podstawowym sposobem podróżowania jest koń, jednak z czasem można oswajać i dosiadać znacznie bardziej niezwykłych stworzeń, takich jak niedźwiedzie czy wiwerny. Później pojawiają się również ziejące ogniem smoki oraz potężne mechy bojowe. Obok nich znalazły się bardziej tradycyjne środki transportu – balony na ogrzane powietrze, wozy i łodzie. Szybka podróż jest dostępna, ale rozmieszczenie punktów często zmusza do pokonywania większych odległości w tradycyjny sposób. Na szczęście sama podróż potrafi być przyjemnością, ponieważ niemal za każdym razem towarzyszą jej efektowne widoki i możliwość odkrywania kolejnych zakątków mapy. To właśnie połączenie swobody, konstrukcji terenu, różnorodnych środków transportu i ogromnej liczby sekretów sprawia, że eksploracja jest jedną z największych zalet całej produkcji. Pywel sprawia wrażenie świata naprawdę zamieszkanego – ma własną historię, różnorodne regiony i mieszkańców zajętych swoimi codziennymi sprawami. Dzięki ogromnemu zasięgowi widoczności kolejne miejsca niemal nieustannie zachęcają do podróży, a skala mapy sprawia, że nawet po wielu godzinach można natrafić na coś nowego.

Ogromne odległości, zróżnicowane krajobrazy i szczegółowo zaprojektowane lokacje tworzą świat, który potrafi zachwycić samym widokiem. Pywel jest przy tym na tyle rozległy i pełen zawartości, że dokładne poznanie wszystkich jego zakamarków może zająć dziesiątki, a nawet setki godzin. I właśnie dlatego trudno oprzeć się wrażeniu, że niezależnie od tego, jak długo trwa podróż, gdzieś za kolejnym wzgórzem wciąż czeka coś wartego odkrycia.

Aby w pełni docenić tytuł i zrozumieć, skąd biorą się niektóre z jej nietypowych decyzji projektowych, warto przyjrzeć się historii produkcji. Gra została zapowiedziana w 2019 roku jako MMORPG będące prequelem uniwersum Black Desert. Po latach prac Pearl Abyss zdecydowało się jednak na radykalną zmianę kierunku i przekształciło projekt w rozbudowaną grę akcji dla jednego gracza. To właśnie ta zmiana może tłumaczyć pewne poczucie braku spójności, które momentami towarzyszy rozgrywce. Wiele elementów wciąż przypomina bowiem produkcję MMO — od interfejsu i konstrukcji zadań, przez system ekwipunku, aż po sposób rozmieszczenia NPC-ów w świecie. Zamiast wrażenia samotnej podróży przez ogromny, otwarty świat, niektóre rozwiązania sprawiają momentami wrażenie pozostałości po pierwotnej koncepcji. Crimson Desert próbuje więc połączyć dwa różne podejścia do projektowania gier, a ślady jej MMO-wego rodowodu są widoczne niemal na każdym kroku.

Jedną z najbardziej charakterystycznych cech gry, wyraźnie odziedziczoną po jej MMO-wych korzeniach, jest ogromna liczba aktywności pobocznych, minigier i dodatkowych systemów. Rozgrywka nie ogranicza się wyłącznie do głównego wątku fabularnego. Możemy rozwijać własny obóz, który z czasem może przekształcić się w niemal samowystarczalną osadę, uprawiać ziemię, hodować zwierzęta, łowić ryby, gotować i handlować. Nie zabrakło również takich drobnych aktywności jak gra w papier, kamień, nożyce czy siłowanie się na rękę z NPC-ami. Do tego dochodzą zadania związane z listami gończymi i łapaniem przestępców, aktywności bankowe oraz możliwość tworzenia projektów w laboratoriach. Jest także oswajanie zwierząt i wiele innych zajęć, których lista jest naprawdę imponująca.

Różnorodność dostępnych mechanik jest wręcz zaskakująca. Momentami można odnieść wrażenie, że w jednej produkcji zgromadzono pomysły i minigry charakterystyczne dla wielu różnych gatunków. Co ważne, większość z nich nie sprawia wrażenia dodanych wyłącznie dla zwiększenia zawartości — tworzą one dodatkowe sposoby spędzania czasu i pozwalają oderwać się od głównego wątku.

Dla fanów sandboxów jest to ogromna zaleta, ale jednocześnie może prowadzić do pewnego problemu — nadmiaru możliwości. Gra bardzo łatwo odciąga od głównego celu. Zwykła podróż do kolejnego zadania może zakończyć się odkryciem zagadki, ruin, ukrytego lochu czy kolejnej aktywności, która pochłonie kilka następnych godzin. Tytuł nieustannie zachęca do zboczenia z wyznaczonej ścieżki i oferuje ogromną ilość zawartości. Dla osób dysponujących dużą ilością wolnego czasu i szukających produkcji, w której można spędzić dziesiątki, a nawet setki godzin, będzie to ogromna zaleta. Jeśli jednak ktoś preferuje bardziej uporządkowaną i skoncentrowaną rozgrywkę, tak duża wszechstronność może z czasem stać się przytłaczająca.

Co ciekawe, studio nadal aktywnie rozwija grę, niemal jak produkcję MMO lub tytuł live-service. Poprawiono między innymi system szybkiej podróży, uproszczono zarządzanie ekwipunkiem, dodano podpowiedzi do niektórych zagadek oraz wprowadzono dodatkowe opcje związane z walkami z bossami. Zmiany objęły również balans poziomów trudności i system wytrzymałości. Tak szybkie i zdecydowane reagowanie na opinie graczy nie jest czymś oczywistym w przypadku dużych gier single-player. Pearl Abyss pokazuje jednak, że Crimson Desert ma być rozwijane również po premierze, a kolejne aktualizacje mogą jeszcze znacząco poprawić jakość całego doświadczenia. Dzięki temu obecna wersja gry może wyglądać zupełnie inaczej niż ta dostępna w dniu premiery.

System rozwoju jest dość rozbudowany i łączy klasyczne rozwiązania znane z gier RPG z mechanikami bezpośrednio powiązanymi ze sposobem rozgrywki. Wszystkie trzy postacie rozwijają się nie tylko poprzez zdobywanie ogólnego doświadczenia, ale również dzięki korzystaniu z konkretnych umiejętności. Oznacza to, że sposób, w jaki gracz walczy i eksploruje świat, ma bezpośredni wpływ na rozwój bohatera. Doświadczenie można zdobywać między innymi poprzez wykonywanie zadań, pokonywanie przeciwników, eksplorację oraz korzystanie z różnych zdolności. System zachęca więc do korzystania z różnych możliwości i dopasowywania stylu walki do własnych preferencji.

Zdobywane punkty rozwoju można przeznaczać na rozbudowę drzewka umiejętności, odblokowując nowe ataki, ulepszenia oraz kolejne możliwości związane z walką i mocami Otchłani. Wraz z postępami Kliff oraz pozostałe postacie zyskują dostęp do coraz bardziej efektownych zdolności, które poszerzają ich możliwości podczas starć. Na tym jednak system progresji się nie kończy. Przykładowo, Kliff może nauczyć się niektórych ataków poprzez obserwowanie przeciwników. Jeśli wróg wykona interesujący ruch, bohater może go zapamiętać, a następnie wykorzystać we własnym arsenale. To bardzo oryginalne rozwiązanie, które zachęca do uważnego obserwowania przeciwników i eksperymentowania z ich technikami.

Jak już wspomniałem, poszczególne ruchy rozwijają się wraz z częstotliwością ich używania. Im częściej korzystamy z konkretnej techniki, tym większe doświadczenie zdobywa postać w jej stosowaniu. Oznacza to, że progresja jest częściowo powiązana ze stylem gry — jeśli preferujemy określone ataki, będziemy naturalnie rozwijać właśnie te elementy arsenału. Dzięki temu rozwój bohaterów nie sprowadza się wyłącznie do rozdawania punktów umiejętności, ale w pewnym stopniu wynika również z tego, jak faktycznie walczymy.

Jeśli chodzi o system walki, ma on dość stromą krzywą uczenia się i w pierwszych godzinach może wydawać się toporny, szczególnie ze względu na skomplikowane sterowanie. Podstawowe ataki, uniki i parowanie nie zawsze tworzą płynne kombinacje, przez co początek przygody może być mało satysfakcjonujący. Z czasem sytuacja zmienia się jednak diametralnie. Rozwijanie postaci, odblokowywanie nowych ruchów i zdobywanie Mocy Otchłani sprawiają, że mechanika walki nabiera znacznie większej głębi. Klasyczna walka mieczem i tarczą zostaje połączona z efektownymi zdolnościami, spowolnieniem czasu oraz możliwością wykorzystywania elementów otoczenia. W efekcie Kliff z czasem staje się niezwykle potężnym wojownikiem, zdolnym rozprawiać się z całymi grupami przeciwników.

Na różnorodność starć wpływa również szeroki wybór broni. Miecze zapewniają szybkość i wszechstronność, włócznie oferują większy zasięg, a łuki — szczególnie w połączeniu ze specjalnymi strzałami — świetnie sprawdzają się w walce na dystans oraz przeciwko większym grupom wrogów.

Dużą zaletą systemu jest również fizyka świata. Możliwość niszczenia konstrukcji, podpalania otoczenia czy wykorzystywania znajdujących się w pobliżu przedmiotów pozwala na kreatywne podejście do walki. Dzięki temu nawet pozornie proste starcia mogą być rozgrywane na różne sposoby.

System nie jest jednak pozbawiony wad. Poziom trudności potrafi być bardzo nierówny — zwykli przeciwnicy często nie stanowią większego wyzwania, podczas gdy niektóre walki fabularne i starcia z bossami potrafią nagle znacząco podnieść poprzeczkę. Gra oferuje ponad 70 bossów, a ich projekty prezentują się efektownie, choć poziom trudności poszczególnych starć bywa mocno zróżnicowany. Niektóre potyczki są przede wszystkim widowiskowe, inne natomiast potrafią być chaotyczne i frustrujące. Teleportacje, potężne ataki oraz ograniczone areny sprawiają, że część walk zamiast satysfakcjonować, po prostu męczy. W takich momentach odpowiednie ulepszanie ekwipunku i korzystanie z przedmiotów leczniczych staje się niemal koniecznością.

Problematyczne potrafią być również starcia z latającymi przeciwnikami oraz sytuacje, w których wrogowie chwytają protagonistę i zmuszają do wykonania QTE.

Nie można też pominąć samego sterowania. Liczba dostępnych kombinacji jest ogromna, przez co niektóre komendy trudno zapamiętać nawet po wielu godzinach. Co gorsza, zdarzają się sytuacje, w których gra nie reaguje prawidłowo na wciśnięty przycisk. W dynamicznej walce, gdy wokół znajduje się wielu przeciwników, taki problem może szybko zakończyć się porażką.

Ostatecznie system walki Crimson Desert jest mechaniką, która potrzebuje czasu, aby pokazać swój pełny potencjał. Początki mogą być trudne i momentami frustrujące, ale wraz z rozwojem bohatera oraz poznawaniem kolejnych możliwości walka staje się znacznie bardziej efektowna, różnorodna i satysfakcjonująca.

Raz jeszcze wracając do kwesti sterowania nalezy podkreślić jak bardzo może ono sprawiać trudności. Niemal każda akcja wymaga określonej kombinacji przycisków, przez co nawet proste interakcje mogą szybko stać się nieintuicyjne. Przykładowo, rozmowa z NPC wymaga jednoczesnego użycia R1 + X. Wystarczy jednak pomylić przycisk lub nacisnąć go w niewłaściwym momencie, aby zamiast rozpocząć rozmowę, wystrzelić strzałę w przypadkową postać. Podobnie jest z eksploracją i zagadkami, które próbują czerpać inspirację z serii Zelda. Nie zawsze są jednak równie intuicyjne, a niejasne wskazówki i mniej naturalne mechaniki sprawiają, że obok ciekawych fragmentów pojawiają się również sekwencje zwyczajnie nużące. Widać, że Pearl Abyss chciało stworzyć rozbudowany i techniczny system, jednak jego złożoność momentami działa na niekorzyść gry. 

Część misji jest stosunkowo schematyczna, a niektóre łamigłówki wymagają bardzo konkretnego rozwiązania, którego gra nie zawsze odpowiednio objaśnia. W połączeniu z mniej precyzyjnymi mechanikami ruchu może to prowadzić do sytuacji, w których zamiast przyjemności pojawia się zwyczajna frustracja.

Nie można pominąć również problemów technicznych. Przy tak ogromnym świecie i dużej liczbie efektów gra potrafi obciążyć sprzęt, a miejscami można zauważyć spadki płynności, doczytywanie elementów otoczenia czy tekstury wyraźnie odstające jakością od reszty oprawy. Choć aktualizacje poprawiły wiele z tych kwestii, niektóre niedoskonałości nadal mogą się pojawiać.

Wreszcie pozostaje kwestia interfejsu i mnogości informacji prezentowanych graczowi. Duża liczba systemów, przedmiotów, umiejętności i możliwości rozwoju sprawia, że ekran momentami może wydawać się przeładowany. Zresztą sam ekwipunek potrafi być sporym chaosem — o tym za chwilę. Projekt zdecydowanie nie jest grą, która wszystko podaje na tacy — wymaga czasu, cierpliwości i stopniowego poznawania jej mechanik.

Wszystkie te problemy nie przekreślają jednak gry. Pokazują raczej drugą stronę jej największej zalety — ogromnej skali i ambicji. Crimson Desert chce zaoferować bardzo dużo i właśnie dlatego momentami sprawia wrażenie produkcji, która próbuje zrobić zbyt wiele jednocześnie.

Nieco więcej uwagi warto poświęcić systemowi ekwipunku, zdobywaniu przedmiotów oraz ekonomii. Gra oferuje pod tym względem sporo możliwości, jednak podobnie jak w przypadku wielu innych systemów, mnogość elementów nie zawsze idzie w parze z przejrzystością. W trakcie eksploracji regularnie zdobywa się nowe wyposażenie, materiały oraz przedmioty wykorzystywane do craftingu i ulepszania ekwipunku. Do tego dochodzą rzeczy przeznaczone na sprzedaż, składniki potrzebne do gotowania czy przedmioty związane z poszczególnymi aktywnościami.

System jest mocno powiązany z eksploracją. Przeszukiwanie skrzyń, pokonywanie przeciwników, wykonywanie zadań czy odwiedzanie odległych zakątków świata pozwala zdobywać kolejne materiały i wyposażenie. Dzięki temu nawet pozornie nieistotne znaleziska mogą z czasem okazać się przydatne. Tytuł zachęca więc do dokładnego przeszukiwania otoczenia i gromadzenia różnego rodzaju zasobów.

Nie zabrakło również craftingu oraz ulepszania wyposażenia. Zebrane materiały można wykorzystywać do tworzenia przedmiotów i rozwijania posiadanego ekwipunku, co nadaje dodatkowy sens eksploracji oraz wykonywaniu aktywności pobocznych. Nie jest to jednak system, który całkowicie zmienia sposób rozgrywki. W wielu przypadkach progres sprowadza się przede wszystkim do stopniowego zwiększania parametrów wyposażenia i dbania o to, aby posiadany sprzęt odpowiadał rosnącym wymaganiom gry.

Największym problemem pozostaje jednak sposób zarządzania tym wszystkim. Liczba przedmiotów, materiałów i różnego rodzaju zasobów potrafi bardzo szybko rosnąć, a ekwipunek nie zawsze pomaga w sprawnym odnalezieniu tego, czego aktualnie potrzebujemy. W połączeniu z dużą liczbą pozostałych systemów sprawia to momentami wrażenie typowe dla gier MMO — gracz otrzymuje ogromną liczbę przedmiotów i informacji, ale nie zawsze od razu wiadomo, które z nich są rzeczywiście istotne. Z drugiej strony właśnie ta mnogość systemów sprawia, że Crimson Desert daje sporo swobody w sposobie rozwijania postaci i zarządzania zdobywanymi zasobami. Nie jest to produkcja, w której każda aktywność musi prowadzić bezpośrednio do kolejnego elementu głównego wątku. Eksploracja, crafting, handel czy zbieranie materiałów mogą funkcjonować jako osobne zajęcia, do których gracz wraca wtedy, gdy ma na to ochotę. System nie jest więc pozbawiony wad, ale dobrze uzupełnia sandboxową konstrukcję całej produkcji.

Pod względem oprawy graficznej produkcja południowokoreańskiego studia potrafi zachwycić w wielu miejscach. Ogromny świat, imponująca odległość rysowania, liczne efekty oraz duża liczba postaci jednocześnie wyświetlanych na ekranie robią bardzo dobre wrażenie. Nie wszystkie elementy prezentują jednak równie wysoki poziom — miejscami można natrafić na słabszej jakości tekstury, które wyglądają jak pozostałość po poprzedniej generacji konsol.

Na uwagę zasługuje również autorski silnik BlackSpace, stworzony przez Pearl Abyss. W czasach, gdy wiele produkcji korzystających z Unreal Engine 5 zmaga się z problemami z płynnością i optymalizacją, własna technologia studia wypada interesująco. Przy odpowiednich ustawieniach gra potrafi utrzymywać płynność nawet podczas przemierzania ogromnej mapy i walk z dużą liczbą przeciwników. Nie oznacza to jednak, że premiera obyła się bez problemów. W pierwszych dniach gracze zgłaszali problemy z optymalizacją, szczególnie na PC i podstawowej wersji PlayStation 5. Developerzy zareagowało jednak bardzo szybko, publikując serię aktualizacji, które stopniowo poprawiały stabilność i komfort rozgrywki.

Może nie jest to najpiękniejsza gra tej generacji i z pewnością nie zachwyca od pierwszych minut, jednak wraz z odkrywaniem kolejnych obszarów mapy jej oprawa wizualna zaczyna robić coraz większe wrażenie. W miarę postępów można natrafić na naprawdę efektowne lokacje i krajobrazy, które potrafią budzić podziw. Na uwagę zasługuje również charakterystyczny styl graficzny produkcji. Nieco różni się on od tego, co oferują inne współczesne gry, ale dzięki temu tytuł zyskuje własną tożsamość. Co najważniejsze, specyficzna stylistyka nie razi i dobrze współgra z rozległym, zróżnicowanym światem.

Nie sposób pominąć również kwestii wykorzystania sztucznej inteligencji podczas produkcji. Pearl Abyss potwierdziło, że na wczesnych etapach prac korzystało z eksperymentalnych narzędzi generatywnej AI do tworzenia części dwuwymiarowych elementów wizualnych. Materiały te miały służyć między innymi do szybkiego testowania kierunku artystycznego, jednak część eksperymentalnych grafik omyłkowo trafiła do finalnej wersji gry. Studio przeprosiło za tę sytuację i rozpoczęło ich zastępowanie autorskimi materiałami.

Nie oznacza to oczywiście, że Crimson Desert zostało stworzone przez AI. Chodzi o wykorzystanie generatywnych narzędzi jako części procesu produkcyjnego, przede wszystkim przy wybranych assetach 2D. Jest to jednak warte odnotowania, ponieważ materiały wygenerowane przez AI znalazły się ostatecznie w wydanej wersji gry.


Warstwa audio bardzo dobrze uzupełnia ogromny i zróżnicowany świat gry, choć nie wszystkie jej elementy stoją na równie wysokim poziomie. Najmocniej wyróżnia się muzyka, która płynnie dopasowuje się do sytuacji. Podczas spokojnej eksploracji dominują stonowane i klimatyczne kompozycje, natomiast w trakcie walk utwory nabierają tempa i mocniej podkreślają dynamikę starć. Oficjalna ścieżka dźwiękowa obejmuje aż 75 utworów, wśród których znalazły się kompozycje przeznaczone między innymi do eksploracji, wydarzeń fabularnych, walk oraz starć z bossami.

Równie ważną rolę odgrywają efekty dźwiękowe. Odgłosy broni, uderzeń, eksplozji czy wykorzystywania Mocy Otchłani nadają walce odpowiednią siłę i sprawiają, że kolejne ataki są bardziej satysfakcjonujące. Dobrze wypada również dźwiękowe odwzorowanie otoczenia. Szum wiatru, deszcz, odgłosy zwierząt czy dźwięki natury sprawiają, że Pywel wydaje się bardziej żywym i wiarygodnym miejscem.

Słabiej prezentuje się natomiast udźwiękowienie niektórych lokacji. W miastach czy tawernach momentami brakuje naturalnego gwaru i większej liczby rozmów NPC-ów, przez co niektóre miejsca sprawiają wrażenie zbyt spokojnych jak na tętniące życiem osady. Powtarzające się kwestie pobocznych postaci również mogą z czasem zaburzać immersję.

Przyzwoicie wypada natomiast dubbing. Słychać, że za nagrania odpowiada profesjonalny zespół, choć nie wszystkie postacie brzmią równie przekonująco. Szczególnie w przypadku Kliffa problemem jest jego dość oszczędnie napisany charakter. Nawet dobre aktorstwo głosowe nie zawsze jest w stanie nadać jego wypowiedziom odpowiedniej emocjonalnej głębi.

Ostatecznie warstwa audio jest nierówna, ale jej najmocniejsze elementy zdecydowanie zasługują na uznanie. Muzyka świetnie buduje atmosferę, efekty dźwiękowe dobrze współgrają z dynamiczną walką, a dubbing stoi na przyzwoitym poziomie. Brakuje jednak większego dopracowania dźwiękowego otwartego świata i bardziej naturalnego prowadzenia części dialogów. To kolejny przykład tego, że gra potrafi zachwycić rozmachem, ale jednocześnie pozostawia kilka elementów, które mogłyby zostać jeszcze lepiej dopracowane.

Tytuł został wzbogacony o polską wersję językową, która niestety jest daleka od ideału. O ile same dialogi są w miarę sensownie przetłumaczone i bez większych problemów pozwalają śledzić fabułę, o tyle pozostałe elementy gry wypadają już znacznie gorzej. Niektóre nazwy przedmiotów czy opisy w ekwipunku kompletnie nie mają sensu i nierzadko trzeba się domyślać, co autor miał na myśli. Co ciekawe, nie jest to problem wyłącznie polskiej wersji językowej. Sporo błędów i nieścisłości pojawia się również w angielskim tłumaczeniu, które także momentami potrafi wprowadzić w konsternację.

25 sierpnia 2026 roku, do gry trafiła obszerna aktualizacja 2.0, która wprowadziła wersję Enhanced. Nie jest to jednak nowa, płatna edycja gry, a darmowe rozwinięcie podstawowej wersji, mające uczynić ją bardziej kompletną i dopracowaną.

Aktualizacja przynosi przede wszystkim zmiany w warstwie fabularnej — dodano nowe sceny, dialogi oraz elementy poszerzające lore, a także dodatkowe informacje związane z bossami. Sporo zmian pojawiło się również w systemie rozwoju postaci. Wprowadzono Więzi Otchłani, możliwość osobnego resetowania umiejętności bohaterów oraz osiem nowych zdolności dla Kliffa. Twórcy nie zapomnieli również o poprawkach jakości życia. Ulepszono między innymi sterowanie latającymi wierzchowcami, dodano możliwość przenoszenia części progresu do nowej gry po ukończeniu kampanii, a także nowe wersje językowe i dubbingi. Wszystko to uzupełnia pokaźny zestaw poprawek błędów i usprawnień.

Na tym jednak rozwój produktu się nie kończy. 15 października 2026 roku ma zadebiutować pierwsze duże DLC — Charting the Unknown. Rozszerzenie ma zaoferować nowy obszar do eksploracji, podwodną eksplorację, możliwość budowania własnej bazy oraz kolejne wyzwania i elementy rozgrywki. W przeciwieństwie do aktualizacji Enhanced będzie to już osobno płatne rozszerzenie, więc na jego pełną ocenę przyjdzie jeszcze poczekać.

Crimson Desert to produkcja zdecydowanie wyróżniająca się na tle współczesnych gier. To ogromna, pełna zawartości gra dla jednego gracza, której korzenie wyraźnie wywodzą się z pierwotnej koncepcji MMO. Rozległy świat, efektowna walka i ogromna liczba możliwości sprawiają, że potrafi zaoferować naprawdę wyjątkowe doświadczenie. Nie jest jednak pozbawiona wad. Fabuła bywa surowa i momentami niezgrabnie przedstawiona, a choć system walki jest jednym z największych atutów gry, starcia z bossami często pozostawiają sporo do życzenia. Mimo tych problemów zalety zdecydowanie potrafią je przyćmić. Najwięcej z Crimson Desert wyciągną jednak gracze, którzy cenią swobodną eksplorację, rozbudowane systemy i możliwość ciągłego odrywania się od głównego wątku. Osoby oczekujące przede wszystkim zwartej, mocno narracyjnej przygody mogą natomiast odbić się od nierównej fabuły, skomplikowanego sterowania i momentami chaotycznej konstrukcji.

Zrzuty ekranu pochodzą z mojej prywatnej biblioteki i zostały wykonane za pomocą komputera osobistego (PC).

Zapraszam do odwiedzania mojego nowego miejsca w sieci drunkparis.pl – Znajdziecie tam recenzje gier, publicystykę, ciekawostki i inne materiały ze świata gamingu. Strona dopiero startuje, więc treści nie ma jeszcze zbyt wiele, ale z czasem będzie ich stopniowo przybywać. Dzięki za każde odwiedziny i wsparcie!
 
Oceń bloga:
1

Ocena - recenzja gry Crimson Desert

Atuty

  • Wielki, zróżnicowany świat.
  • Swoboda eksploracji.
  • Ogromna ilość zawartości.
  • Duży potencjał sandboxowy.
  • Efektowny system walki.

Wady

  • Nierówna fabuła.
  • Schematyczne zadania poboczne.
  • Przeładowany interfejs.
  • Niedoskonałości techniczne.
Avatar drunkparis

drunkparis

Z racji, że funkcje PPE nie pozwalają napisać recenzji bez wystawienia oceny, każda opisywana przeze mnie gra otrzyma najniższą możliwą notę. Oceny tej nie należy w żaden sposób brać pod uwagę, ponieważ nie jestem zwolennikiem oceniania gier w skali procentowej, jaki i liczbowej.
Grałem na: PC

Komentarze (0)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper