Play MORE #34

BLOG O GRZE
867V
Play MORE #34
drunkparis | 01.04.2021, 19:01
Kolejna część popularnego cyklu wyraźnie odstaje od konwencji japońskich gier fabularnych. Przemodelowany system walki, mroczniejsza atmosfera oraz czwórka nowych bohaterów na nowo buduje tą zasłużoną markę.

Narracja gry początkowo nie wydaje się być zbyt skomplikowana i dopiero w późniejszych etapach przygody nabiera więcej niejasnych wątków, które bez ogólnej wiedzy pochodzącej z pełnometrażowego filmu Kingsglaive: Final Fantasy XV może powodować konsternację.  Historia skupia się na księciu Noctisie, który jest następcą tronu królestwa Lucis. Wraz z trzema przyjaciółmi wyrusza w daleką podróż, aby zawrzeć polityczne małżeństwo. Traktat w postaci ślubu z imperium Niflheimu, które jest w trakcie wieloletniej wojny z królestwem ma zapoczątkować pokój między dwoma narodami. Syn króla Regisa w towarzystwie doradcy rodziny królewskiej Ignisa, najlepszego kumpla z okresu średniej szkoły, Prompto oraz dzielnego i szczerego do bólu Gladiolusa, musi wypełnić swe przeznaczenie, które przestanie być tylko zwykłym obowiązkiem, zmieniając się w tragedię, do jakiej dojdzie w ojczyźnie Noctisa.

Duże kontrowersje nowej części wzbudzała wspomniana już wcześniej czwórka bohaterów. Z racji, iż przez całą grę wcielamy się tylko w męskie postacie, tak więc istniało ryzyko zbyt małej różnorodności ekipy. Na szczęście te obawy okazały się kompletnie bezpodstawne. Bohaterowie posiadają odmienne od siebie charaktery i zostały świetnie nakreślone. Mimo braku płci pięknej w drużynie trudno mówić jest o jakimkolwiek znużeniu czwórką wojowników. Podczas zwykłych wędrówek, czy nawet w trakcie jazdy autem przyjaciele często wchodzą w interakcję, wymieniając się spostrzeżeniami, czy radami wobec siebie. Częste biwaki również doprowadzają do sytuacji, gdzie grupa bohaterów rozmawia ze sobą, co tylko pozytywnie wpływa na odbiór każdego z nich.

Final Fantasy XV, to spora mieszanka kultur, gdzie stylistycznie przypomina Amerykę lat 50 XX wieku. Typowe dla naszego świata autostrady, lekko zmodyfikowane auta czy niektóre obiekty świata zostały odpowiednio wymieszane rodem z filmów fantasy. Główny bohater operuje telefonem komórkowym odbierają co jakiś czas ważne informacje. Jako całość prezentuje się to naprawdę nieźle i w trakcie gry jest co podziwiać. Struktura tytułu opiera się na otwartym świecie, gdzie poza głównym wątkiem jest jeszcze masa, aktywności pobocznych do wykonania m.in. są to: polowania na określony gatunek potworów, zlecenia czasowe czy też eksploracja zagubionych przedmiotów. O ile początkowe zadania są ciekawe i przyjemne, tym bardziej iż nie są narzucane w dużej ilości, tak po ukończeniu trzeciego rozdziału gry, gdy otrzymujemy dostęp do praktycznie całego Eos, wspomniane misje stają się do bólu powtarzalne. Większość z nich to właściwie tak zwane fetch questy, czyli: idź, zabij, zdaj raport. Szczególne misje z poszukiwaniem nieśmiertelników są monotonne i praktycznie takie same w kwestii prowadzonego dialogu. Aby jednak rozwijać drużynę i przede wszystkim odkrywać nowe miejsca oraz przeciwników warto je wykonywać. Eksploracja dostępnego świata jest interesująca i oferuje sporo poukrywanych, przydatnych przedmiotów, które możemy znaleźć w wielu różnych lokacjach. A te obfitują w przepiękne zielone tereny, skute lodem pustkowia, czy bardziej górzyste obszary. Niestety są również i takie miejsca, które świecą pustkami, oferując małą ilością detali, co w dużym stopniu przekłada się także na drogi, gdzie podróżujących jest jak na lekarstwo.

Nowością w serii jest system oparty o dodatkowe hobby członków drużyny, żywcem ściągnięty z Yakuzy. Przykładowo, główny bohater może rozwijać umiejętność łowienia ryb, która to zresztą pozwala zdobywać pożywienie oraz wpływa na inne bonusy. Z kolei Ignis specjalizuje się w gotowaniu, dostarczając zespołowi bardzo przydatne premie do statusów. Prompto zajmuje się wykonywaniem zdjęć, które to możemy przejrzeć podczas kempingowania i zapisać na dysku. Natomiast Gladiolus to człowiek survivalu, który podczas wędrówek potrafi zdobywać przydatne przedmioty. Wszystkie te czynniki wpływają na większą tożsamość załogi oraz w dużym stopni urealniają ich wizerunek.

Nad wyraz dobrze prezentuje się także warstwa dialogowa, która w końcu porzuciła swe stereotypowe mechaniki i oferuje znacznie lepiej rozbudowane rozmowy, co również jest sporą zasługą osób, które brały udział w sesji nagraniowej. Całość jest bardziej naturalna i mniej sztampowa jak w poprzednich odsłonach. W trakcie przygody od czasu do czasu będziemy mogli decydować w jaki sposób ma potoczyć się dalsza rozmowa, jednak w ogólnym rozrachunku nie ma to kompletnie żadnego wpływu na fabułę. 

Podróżować możemy w trzech różnych wariantach. Swobodnie biegać, co wiąże się jednak z niewielką prędkością poruszania się i stałym zużywaniem wytrzymałości przy pełnym sprincie. Jeździć autem, gdzie sterowanie pojazdem ogranicza się tylko do dróg, a przejażdżka nocą zazwyczaj bywa niebezpieczna i dopiero w późniejszym etapie zabawy po rozbudowie auta w formę terenową gra pozwala na całkowitą dowolność podróżowania pojazdem. Istnieje także możliwość wypożyczenia Chocobo, czyli kultowych już dla serii żółtych, upierzonych ptaków. I to właśnie trzecia opcja wydaje się najlepszym rozwiązaniem na eksplorację wirtualnego świata, chociażby z racji możliwości podróżowania po zmroku. Z drugiej strony im częściej wykorzystujemy Chocobo, ten również zdobywa doświadczenie, które wpływa na szybkość przemieszczania się, długość wyskoku czy stan kondycji.  Wracając jeszcze na chwilę do samego auta, warto dodać, że każde wykorzystanie szybkiej podróżny z lokacji do lokacji pozbawia nas punktów doświadczenia. Mimo iż niektóre przejażdżki mogą trwać nawet do piętnastu minut, warto je przeczekać, w trakcie uzupełniając ekwipunek, by nie tracić punktów poziomu. Oczywiście w trakcie jazdy samochód zużywa paliwo, które uzupełniać możemy na stacjach paliwowych położonych w pobliżu większych miast lub zajazdach. Regalia, ma także opcje modyfikacji oraz serwisu w warsztacie Cindy Aurum, gdzie sama postać była przedmiotem gorącej debaty w trakcie prezentacji bohaterów, gdyż kuszący strój dziewczyny nie miał praktycznie nic wspólnego z profesją mechanika. Mimo burzliwej dyskusji reżyser gry Hajime Tabata, nie zdecydował się na nowe zmian w jej wizerunku. Ulepszenia auta wpływają na osiągi, kolor karoserii oraz wnętrza, a także wszelkiej maści gotowych naklejek. 


Największą zmianą w stosunku do poprzedniczek jest system walki, który został opracowany na nowo. Turowa mechanika została zastąpiona bardziej dynamicznym i zręcznościowym stylem prowadzenia konfrontacji. W początkowych etapach, jak i przy łatwiejszych przeciwnikach system ten wydaje się, banalnie prosty jednak w dalszej fazie gry gracz będzie musiał dostosowywać odpowiednią taktykę pod konkretnego przeciwnika. Nowy Final Fantasy w tej kategorii jest znacznie bardziej efektowny, przez co pojedynki zyskały na tempie rozgrywki oraz dużej zręczności grającego. Noctis może błyskawicznie wybierać pomiędzy czterema elementami wyposażenia, korzystając ze sporego arsenału broni, blokować oraz unikać ataki przeciwników, wykonywać teleportację czy posługiwać się magią. Tą zaś musimy tworzyć samodzielnie i czerpać w określonych punktach energii, które podzielone zostały na żywioły: ognia, elektryczności oraz zimna. Każdy element możemy dodatkowo mieszać z eliksirami tworząc różnorodne zaklęcia oparte na jednym żywiole. Należy jednak pamiętać, że zbyt częste wykorzystywanie magii może także negatywnie wpływać na pozostałe postacie w drużynie, co jest akurat fajnym rozwiązaniem. W trakcie rywalizacji z oponentami przyjaciele księcia również biorą czynny udział w walce, gdzie jako główna postać możemy wykorzystać zdolności każdego z nich w różnych i ładnie zaprojektowanych kombinacjach, a nawet w tandemie z Noctisem. Niezwykle istotną rolą bohaterów jest to, że w momencie, kiedy ich pasek zdrowia zbliża się ku końcowi, mogą się nawzajem zagrzewać do walki, co oczywiście wpływa na dodatnie punkty HP. Tak jak i w poprzednich częściach tytułu, tak i tutaj regeneracja odniesionych obrażeń odbywa się poprzez użycie leczniczych eliksirów, które stanowią jedyną formę przywracania zdrowia. W przypadku śmierci jednego z członków drużyny niezbędne będzie użycie dobrze znanego fanom serii eliksiru Phoenix Down, który stawia na nogi poległego towarzysza oraz uzupełnia część punktów życia. Gra natomiast kończy się w momencie, gdy główna postać nie jest w stanie dosadnie szybko się uleczyć będąc w statusie niebezpieczeństwa. Miłym dodatkiem dla osób, które mimo wszystko preferują turowy styl pojedynków, istnieje opcja walki w trybie czekania — czas wówczas zatrzymuje się na kilka sekund, kiedy się nie ruszamy, aby gracz mógł przemyśleć swój kolejny ruch oraz dostosować odpowiednią strategię.

Odnośnie do wyposażenia broni, każdy bohater specjalizuje się w danej kategorii. Wyjątkiem jest tutaj Noctis, który może używać każdego rodzaju oręża, czy broni palnej. Główną jednak specjalizacją księcia jest miecz jednoręczny, w którego wyposażyć się może tylko on sam. Duże i dwuręczne miecze oraz tarcze dzierży Gladiolus, z racji jego warunków fizycznych oraz ponadprzeciętnej siły. Wszelkiego rodzaju włócznie, sztylety przeznaczone są dla Ignisa, natomiast Prompto używa głównie broń palną oraz miotaną. Wybór jest stosunkowo spory, gdzie do dyspozycji otrzymać możemy również tak zwane bronie królewskie, które w trakcie walki zadają olbrzymie obrażenia, jednakowoż z każdym atakiem uszczuplają zdrowie protagonisty. Niektóre narzędzia walki można ulepszać, podnosząc ich moc, jednak aby tego dokonać, wymagany będzie konkretny, specyficzny przedmiot oraz wyspecjalizowany kowal.

Wszelakiej maści akcesoria podnoszą statystyki każdej postaci i warto spędzić trochę czasu na dobre podporządkowanie przedmiotów, gdyż pozwala to na łatwiejsze pokonywanie wrogów, niewrażliwość na konkretne statusy, a także szybsze akumulowanie punktów doświadczenia. Itemy otrzymujemy poprzez eksplorację świata, wykonywanie zadań lub po prostu poprzez zakup u miejscowych handlarzy.

Co więcej, wpływ na poszczególne kategorie w ogólnych statystykach maja także ubrania. Nie ma ich za dużo, ale mogą dodawać więcej punktów życia, siły czy dodawać ograniczoną czasowo nieśmiertelność. Zdecydowana większość z nich pochodzi z dodatków DLC oraz edycji kolekcjonerskiej.

Kolejną dość wyraźną zmianą są summony, czyli charakterystyczne dla serii astralne istoty, zadające olbrzymie obrażenia wszystkim przeciwnikom w polu zasięgu. Niestety nie ma możliwości przywołania pomocnika w dowolnym momencie ani wyboru tego konkretnego. Ich aktywacja również zależy od kilku czynników w grze, choćby takich jak: walka w pobliżu akwenów wodnych, długości starcia, czy dużej ilości zgonów w trakcie danej potyczki. Co więcej, ich liczba znacząco została uszczuplona do sześciu, gdzie tak naprawdę wykorzystać możemy tylko czterech. Przywołanie astralnego podczas walki wygląda niesamowicie widowiskowo i zazwyczaj kończy całą potyczkę.

W kwestii rozwoju postaci także dokonano dużych uproszczeń. Tradycyjnie podczas gry otrzymujemy punkty doświadczenia oraz umiejętności. Te pierwsze odpowiadają za poziom bohaterów, gdzie awansować możemy dopiero pod koniec dnia, kiedy decydujemy się na odpoczynek. W porównaniu do poprzednich części, gdzie cała drużyna zdobywała doświadczenie tuż po zakończonej batalii, nowy system jest mało wygodny. Co ciekawe zwykły odpoczynek pod namiotem nie dostarczy tyle punktów co nocowanie w hotelach czy w przyczepach kempingowych. Sumę ability points inwestować możemy w rozbudowane drzewko rozwoju zdolności, które dzieli się na osiem kategorii m.in. walkę, magię lub pracę zespołową. Niektóre zdolności potrafią zjadać wręcz olbrzymią ilość punktów, gdyż najtańsza umiejętność to wydatek 6 ability points, zaś najdroższa to aż 999 punktów.

Warstwa graficzna to niewątpliwe duży plus produkcji. Oświetlenie robi niesamowitą robotę, a szczegółowe tekstury postaci świetnie oddają całość. Lokacje zostały starannie przygotowane i nawet z pozoru zwykłe, proste miejscowości prezentują się bardzo ładnie. Pod tym względem nowy Final, to zupełnie inna jakość, która idealnie pasuje do nowej mechaniki gry. Dodatkowo użytkownicy PC-tów otrzymali nowe opcje graficzne od samej Nvidii - HairWorks oraz Turf Effects – pierwsza z nich odpowiada za bardziej realistyczne animacje włosów i sierści, natomiast druga za roślinność mocno obciążając sprzęt.

Na wysokim poziomie stoi także muzyka. Miłym smaczkiem dla fanów serii jest możliwość przesłuchania aranżacji klasycznych utworów z różnych poprzednich części podczas jazdy samochodem, a nawet podczas zwykłych wędrówek poprzez odtwarzacz MP4. Yoko Shimomura, spisała się na medal oferując mocno urozmaiconą oprawę audio.

Jak każda część serii, tak i piętnastka nie doczekała się polskiej lokalizacji oferując tylko podstawowe wersję wyboru języka. Na szczęście osoby, które mają problem ze zrozumieniem fabuły oraz całej gry mogą pobrać nieoficjalne spolszczenie przygotowane przez grupę Cosmo Final Fantasy, jednak tylko i wyłącznie na komputery osobiste.

Final Fantasy XV to tytuł okraszony dużą monotonność, jest także grą, która wnosi do cyklu bardzo wiele nowości i uproszczeń, co niekoniecznie może podobać się weteranom produkcji. Przyciąga widowiskową walką oraz barwnymi postaciami.

17

Komentarze (0)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych