Pijane treści

pisane bez alkoholu

drunkparis drunkparis 13.05.2021, 05:21
Znalazła mnie przygoda
705V

Znalazła mnie przygoda

Po ciepło przyjętym reboocie z 2013 roku brytyjska seksbomba, Lara Croft powraca ponownie, tym razem w śnieżnych klimatach oferując znacznie większą ilość ciekawie zaprojektowanych grobowców.

Tytuł rozpoczyna się dość intensywną wspinaczką, gdzie główna bohaterka oraz jej wierny przyjaciel z poprzedniej część, Jonah, wyruszają w mroźne góry Syberii. Dzięki retrospekcjom — zarówno w cutscenkach, jak i w formie grywalnej — dowiadujemy się, że Lara poszukuje Boskiego Źródła, artefaktu, na punkcie którego jej ojciec miał obsesję przed śmiercią. Wspomniany artefakt znajduje się w zaginionym mieście Kitież, a dokładnie w samym w grobowcu Proroka. W miarę postępów w przygodzie Croftówna staje do walki z mroczną organizacją Trinity, która również ma chrapkę, aby wejść w posiadanie przedmiotu dającego nieśmiertelność.

Fabuła gry nie zbyt oryginalna i miejscami bywa wręcz okrutnie nudna. Mimo wszystko plusem okazać się mogą tajemnice związane z bizantyjskim Prorokiem, najazdem Mongołów czy ze Związkiem Radzieckim. W większości jednak przypadków brakuje emocji, a postacie drugoplanowe są słabo wykreowane i nie zapadają w pamięć. Zresztą przebieg historii da się łatwo przewidzieć już we wczesnym etapie rozgrywki i duża w tym zasługa Rhianny Pratchett, która nie popisała się, tworząc scenariusz do gry, kładąc ponownie duży nacisk na rodzinne epopeje. Warto jednak pochwalić samą tematykę opowieści, która jest na swój sposób unikalna i rzadko kiedy bywa rozchwytywana.

Jeśli chodzi o rozgrywkę podobnie jak gra z 2013 roku, ta była mocno promowana pod względem survivalu, gdzie tak naprawdę poza pierwszymi etapami zabawy nie uświadczymy tego elementu tak obficie, jak był reklamowany. Oczywiście w dalszym ciągu Lara musi zdobywać niezbędne minerały do wytwarzania przydatnych przedmiotów czy ulepszeń ekwipunku, ale im dalej w las, tym surowców nie brakuje. Nowością jest możliwość wytwarzania amunicji oraz apteczek podczas ciągłego poruszania się bohaterki, co nie ogranicza gracza do częstego przesiadywania przy ogniskach. Kolejnym novum pod względem poprzedniej edycji jest możliwość pływania oraz nurkowania. Co prawda nie są to etapy, które pozwalają na całkowitą swobodę jak w częściach klasycznych, to jednak jest miły ukłon do kultowych już tytułów. LC otrzymała także umiejętność poruszania się po konarach drzew niczym prawdziwy asasyn, gdzie może likwidować oponentów w bardzo efektowny i co najważniejsze cichy sposób. W praktyce wygląda to naprawdę nieźle i jest ciekawą formą pozbywania się przeciwników.

Walka to dobry balans między etapami skradania się a otwartą rywalizacją. Dzięki dużej cierpliwości i chowaniu się wokół pobliskich obiektów gracz możne systematycznie i po cichu likwidować większość patroli wroga. Co więcej, możemy również unikać starć, przekradając się za plecami niczego nieświadomych oponentów. Mimo wszystko otwartej wymiany ognia i tak nie zabraknie, a dostarcza ona sporo zabawy i jest jednym z głównych mechanizmów gry.

Względem dostępnego arsenału niewiele się zmienia. Croftówna może korzystać z kilku pistoletów, strzelb czy karabinów, jednak istną bronią w walce z przeciwnikiem w dalszym ciągu jest łuk, który po odblokowaniu konkretnych umiejętności jest w stanie powalić kilku adwersarzy w tym samym czasie. Oczywiście z biegiem postępów w grze otrzymujemy nowe narzędzia walki lub w późniejszych etapie zabawy możemy skorzystać z dobrodziejstwa sklepu, gdzie zakupić można nowe elementy wyposażenia jak i nowe pukawki. Istnieje także możliwość pozyskiwania części uzbrojenia z poukrywanych metalowych skrzyń. 

Każdą dostępną broń łącznie z czekanem protegowana może modyfikować i ulepszać wykorzystując zebrane surowce. Niektóre ulepszenia mają wymierny wpływ na walkę i są spory ułatwieniem przy rozbudowaniu broni w stu procentach.



Mechanika progresu jest bardzo podobna do tej z 2013 roku. Mamy te same drzewka umiejętności, podobne ruchy kończące czy na łatwiejszych poziomach trudności tryb eksploratora podświetlający interaktywne elementy. Plądrowanie grobowców jak i i wypełniane dość sporej ilość wyzwań również wpływa na rozwój bohaterki.

Lokacje zyskały na objętości, oferując grającemu znacznie większe obszary do eksploracji oraz cztery centralne huby. Porównując je do pierwszej części reboota, jest ich odrobinę mniej, jednak nadrabiają swoją wielkością. Poza zadaniami związanymi z główną fabułą do wykonania są także misje poboczne od tak zwanych sojuszników czy poszukiwania artefaktów, dokumentów czy miejscowych notatek. Na ogół jest co robić i pod tym względem nowa gra jest znacznie bardziej rozbudowana, co tylko wpływa na dłuższe obcowanie z tytułem. Bardzo fajnym elementem eksploracji jest nauka języków, która wymaga od Croftówny odnajdywanie fresków, dzięki czemu Lara szlifuje język rosyjski, grecki oraz mongolski prowadząc protagonistkę do ukrytych skarbów. Bardzo dobrze wygląda kwestia grobowców, które doczekały się znacznie większej ilości niż poprzednio i bez dwóch zdań są esencją tego tytułu. Po fali krytyki największych weteranów serii autorzy gry zdecydowali się wzbogacić główną linię fabularną nowymi antycznymi budowlami. Niestety, jeśli chodzi o opcjonalne krypty, tych otrzymaliśmy raptem dziewięć, czyli o jedno miejsce więcej niż w poprzednio i są w podobnej wielkości. Sporej poprawie uległy zagadki, które są nieco trudniejsze i bardziej wyszukane.

Graficznie tytuł prezentuję solidną jakość wykonania. Widać wyraźnie poprawione oświetlenie oraz większą dbałość o szczegóły w teksturach zaczynając od śladów stóp pozostawionych w śniegu na Syberii czy w efektach wizualnych w postaci wyciskania wody z mokrych włosów protagonistki. Model Lary Croft także zyskał więcej szczegółów i jedyne, do czego można się doczepić, to miejscami mało płynne animacje postaci.

Muzyka niestety wyraźnie odstaje od tego, co oferowały poprzednie cykle serii i kompozycja Bobby'ego Tahouri, jest mało chwytliwa i podziela los opisanej fabuły, będąc kolejnym sporym minusem produkcji. Na szczęście oryginalna ścieżka aktorska z udziałem Camilli Luddington, to już znacznie wyższe progi i pod tym względem jest naprawdę nieźle. Polska lokalizacja ponownie wypada przeciętnie i standardowo już poza Karoliną Gorczycą, która robiła, co mogła, całość nie rzuca na kolana.

Dziwnie wygląda sama Lara Croft, która w trakcie rozgrywki potrafi się zmienić w typowego komandosa, likwidując setki przeciwników bez mrugnięcia okiem, by później użalać się nad sensem ludzkiego życia. Takich niejasnych sytuacji w grze nie brakuje i są to elementy, które w dużym stopniu mają wpływ na odbiór bohaterki tytułu.

Ukończenie całej przygody to rozgrywka na około 20 godzin, czas ten można wydłużyć, zbierając skarby czy kończąc zadania poboczne. Jak na obecne standardy długość gry jest dobrze wyważona.

Poza kampanią fabularną w grze znajdziemy także moduł Ekspedycji — serię niestandardowych trybów punktowych, które pozwalają zastosować karty, aby ułatwić lub bardziej zmodyfikować wyzwanie. Niektóre pakiety kart otrzymać można za zadania wykonane w kampanii, a inne kupić za punkty zdobyte za rozgrywanie wyzwań w trybie Ekspedycji. Istnieje również opcja wydawania prawdziwych pieniędzy na pakiety kart, co wydaje się przesadą, biorąc pod uwagę, jak niepoważny wydaje się ten tryb. Możliwe jest również rozgrywanie niestandardowych wyzwań stworzonych przez innych graczy lub kreowanie i przesyłanie własnych.

Rise of the Tomb Raider, to przede wszystkim intensywna akcja, swobodna eksploracja oraz dobrze wykonana warstwa graficzna. Tytuł okazał się dobrą grą akcji, ale bardzo przeciętnym Tomb Raiderem.

Tagi: Rise of the Tomb Raider

Oceń notkę
+ +25 -

Oceń profil
+ +107 -
drunkparis
Ranking: 98 Poziom: 69
PD: 41611
REPUTACJA: 12807