Nintendo Switch 2 - spełnij swoje marzenia
156 milionów graczy, osób, ludzi, wiedziało dlaczego sięga po pierwszą konsolę Switch od Nintendo. Żadna platforma nie dawała wówczas takich możliwości przenośnych, z założenia , ale i nie tylko i wyłącznie. Ogólnie pomysł, który przywrócił firmie olśniewający blask chwały. Po dłuższym czasie, od pierwszego Wii, byliśmy znów świadkami strzału w dziesiątkę. Chociaż na samym początku, nikt nie wiedział jak to wszystko się rozwinie, potoczy i gdzie zmierzy, tak już po krótszym czasie, było wiadomo, że będzie bardzo fajnie i dobrze, a jeszcze troszkę później przeszło najśmielsze oczekiwania. Pierwszy Switch wyznaczył kierunek, drogę i ideę, z której korzystają dziś inne urządzenia tak zwane handheldy. Z tą różnicą, że są to sprzęty typu bardziej PC, i nie posiadają tej znanej i słynnej magii Nintendo. Jaki jest następca pierwszego, ryzykownego projektu z różnych punktów widzenia od firmy z kraju kwitnącej wiśni? Zapraszam serdecznie do tekstu.


Prawie cztery lata temu, 16 sierpnia 2022 roku, skusiłem się na zakup Nintendo Switch. Wiele dobrego słyszałem o maszynce, że to zupełnie co innego, że gry są wyjątkowe, cudowne i takie tam. No dobrze, biorę, zobaczymy co to będzie. Zrobiłem wtedy o tym bloga. Mimo, iż minęło już wtedy kilka lat od premiery Switcha (2017), to nie miało znaczenia, a może i nawet lepiej, bo miałem w czym wybierać spośród gier po takim czasie, a jeszcze inaczej mówiąc, nie ciągnęło mnie w tamtym latach do Nintendo. No i.... zachwyciłem się. Ależ to był wspaniały pomysł, grałem i na dużym telewizorze w dzień i na małym ekranie ( OLED ) przed spaniem w łóżku. Uzbierałem konkretną kolekcję gier, niesamowitych gier i cieszyłem się z każdej spędzonej chwili z konsolką. To było naprawdę coś.

Po pewnym czasie padł pomysł - jeśli gry N są tak przepyszne, to dlaczego nie cofnąć się trochę w czasie i nie dokupić starszej myśli zabawowej w postaci NINTENDO WII U, gdzie jest conajmniej kilka gier dostępnych tylko tam, a przy okazji chapnie się jeszcze po drodze w ramach wstecznej kompatybilności sztosy ekskluzywne ze słynnego WII. Krótko potem, z przyczyn niezależnych odemnie, pierwszego pstryka musiałem sprzedać z całą jego zawartością. Na pocieszenie został mi jego starszy brat. No nic myślę sobie, kiedyś wrócę jeszcze do " zmiennika" ale czas mijał, na horyzoncie pojawiały się już pierwsze informacje i przecieki o następcy, więc sens powrotu do tego pierwszego zaczął tracić wizję sensu i opłacalności. Pamiętam, że jeszcze kiedy grałem w niektóre tamte gry, było czuć i widać, iż momentami brakowało już troszkę mocy. Ale generalnie nie zwracało się na to dodatkowej uwagi, bo miodność gier to idealnie kamuflowała. I mimo tego to właśnie pierwszy Switch był najświeższy i najbardziej pomysłowy od wszystkiego co pojawiło się w ostatnich kilku, a nawet kilkunastu latach.

W pewnym momencie Wii i Wii U zaczęło (u mnie) tracić sens bo coraz więcej portów i remasterów z tamtego okresu zaczęło pojawiać się na Switchach, więc traciły już tę swoją ekskluzywność. Więc zakup i chęć posiadania Switcha 2 zaczęły przybierać na sile. A ja mam nadzieję, że YOSHIS WOLLY WORLD, zostanie również przeniesiony. Jedna z najlepszych gier N, nie tylko na Wii U, ale i w ogóle w historii Nintendo. No i starszy sprzęcik z wszystkim akcesoriami i częściami z Wii zapewne komuś z przyjemnością podaruję. Czy będzie mi szkoda? Podarowania nie, ale samego sprzętu może troszkę, bo pomimo mieszanych opinii i słabej sprzedaży to konsola wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju. I pomimo tak rozczarowującej sprzedaży dostała masę świetnych gier. I z perspektywy różnych osób (co ważne) jest dziś tania do nabycia, i z tańszymi grami w pudełkach, a zabawy potrafi dostarczyć wcale nie mniej niż jej nowsi odpowiednicy.

I tak po ponad roku od premiery, mam nadzieję już bez tak zwanych chorób wieku dziecięcego i większym wyborze gier, do rodziny zawitał śmiało i odważnie NINTENDO SWITCH 2. Kolejny świetny sprzęcik, który już takiego wrażenia nie robi, bo to w zasadzie "tylko" kontynuacja i przedłużenie genialnej idei grania w gry. Co wrażenie może robić to natomiast kolejne wspaniałe, pomysłowe i pięknie wyglądające gry. Kolejna generacyjna porcja multum świetnych pomysłów i tysiące godzin cudnej zabawy jak nigdzie indziej. Ale teraz pod względami technicznymi i mocą, że możemy bez skrupułów zagrać w CYBERPUNK 2077. A także w inne konkretne duże tytuły AAA od firm trzecich. I to bez wyścigu na teraklopsy itd. Masz włączyć swoje konsolkę i się dobrze bawić, a nie myśleć o czym innym. Wiedźmin 3 na Switch, teraz Cyberpunk na Switch 2, to takie jakby ikony, dowód, że konsolki te też chcą i potrafią. Zabrać ze sobą te gry poza dom coś niespotykanego i wyjątkowego. Szczególnie Wiesław wcześniej, gdzie nie było jak grzyby po deszczu tylu innych konsol przenośnych. Choć ja osobiście traktuję te sprzęty bardziej jako stacjonarne, podpięte do odbiornika telewizyjnego, aniżeli mobilnie. Przenośność to impuls dodatkowy.

Ale że Switch drugi to następca pierwszego, który wyznaczył kierunek, trzeba byłoby ocenić, napisać coś czy w ogóle są jakieś zmiany i czy był sens kupować coś praktycznie bardzo podobnego. A i owszem - sens był, jest i będzie. Jak już wspomniałem wcześniej, jest tu więcej mocy, co będzie miało duży wpływ w kolejnych latach, mamy dzięki temu nowoczesne tytuły. Jest większy ekran (według różnych opinii, szkoda że nie OLED), ale ja nie płaczę, bo ten LCD jest bardzo dobrej jakości, choć z drugiej strony wiadomo. No cóż rozumiem, że prawdopodobnie koszty więc zostawię już ten temat. Joy-Cony nie są już "wsuwane" a pięknie klikają jeśli przyłożymy je do tabletu - przyciągnie je magnez. Konstrukcja jest teraz jakby bardziej dopracowana, spójna (doświadczenie) i przemyślana. Niby podobnie, a jednak inaczej. Pudełka do gier prawie takie same (mają ten swój urok), kartridże dalej gorzkie (smakowałem), no i wszędzie widoczna "DWÓJECZKA", z racji, iż to teraz Switch 2. Na pudełkach z grami, na ekranie konsolki. No ciężko po prostu pomylić to z pierwszym pstrykiem. Mimo podobieństwa pod pewnymi względami i szczegółami. Chociaż podejrzewam, że ktoś kto nie śledzi jak my gracze i nie jest na bieżąco, mógłby być niepewny co gdzie i jak.

Ale to co robi największe wrażenie i gdzie widać sporą różnicę to gry pokroju DONKEY KONG BANANZA. To co się tam wyprawia i co można tam robić nie było możliwe już na poprzedniku. Gra , która zasysa na kilka godzin i od której bardzo ciężko się oderwać. Miałem włączyć tylko na chwilę, a jest prawie pierwsza w nocy. Rozwałka i burzenie terenu, jego warstw, szukanie znajdziek i dążenie do celu uzależnia. Gram i nie mam dosyć, i nie przeszkadzają mi sporadycznie spadki klatek i lagujące trochę celowanie, bo cała reszta wynagradza to z nawiązką. I to jest powód, dowód dlaczego sięgam po sprzęt Nintendo. Gameplay, pomysły, potężna grywalność i niewyobrażalna ilość zabawy. 🐒 małpka dostała w końcu swoją szansę na start, i nie ma czego żałować, że nie pojawił się taki Mario Odyssey 2, choć i tak czekam z niecierpliwością na kolejną dużą grę z wąsatym hydraulikiem. Ale chyba co najważniejsze i najwspanialsze to oficjalnie pierwsze w historii Nintendo spolszczenia do gier! Tak - gra Nintendo w końcu w naszym języku! Choć może i nie ma tam tyle tekstu i dialogów, których można byłoby nie zrozumieć i bardziej przydałoby się to w innych grach Niny, ale jest, jest to miłe i cieszy, że w końcu zaczęto nas dostrzegać, bo naprawdę kupujemy dużo tych ich konsol i gier. Oby tak dalej.

Teraz pozostaje mi tylko bawić się jak dotychczas, czyli magicznie, bo gry NINTENDO to magia. Mają to coś, gdzie nie ważne w jakim jesteś wieku, bawisz się wspaniale. Magia Nintendo nadal działa, ma się dobrze i robi ogromne wrażenie. Cieszy fakt, że gry z Switcha 1, działają lepiej i zdarzają się poprawione na Switchu 2. Uzbierać wszystkie gry N ze Switchów do kolekcji? Całkiem możliwe, chociaż jak przeglądałem przed chwilą, wychodzi że jest ich lekko ponad 40, a S2 dopiero się jeszcze też rozpędza 🫢😱 lecz na spokojnie, pomału, wszystko się da. No i żeby też nie było tak słodko i kolorowo i nie wszystko złoto co się świeci jak żółte banany z Donkey Konga, walczę trochę z telewizorem, bo nie chce wykryć Switcha w trybie "gra" i muszę wybierać PC, i ręcznie za każdym razem wprowadzać ustawienia. Może ktoś miał podobny problem?

Switch nie jest dla wszystkich. Gry Nintendo są specyficzne, inne, to trochę inny rodzaj zabawy od wielkich blockbusterów AAA z dużych, znanych nam konsol. Ale Hej - kto powiedział, że gry N to nie gry AAA? To również duże gry, wcale nie ustępujące mechanikami i pomysłami od innych. Ja mam zawsze tak, że jak program w Switcha, to nabieram ponownej ochoty do grania. Gry N to takie lekarstwo, jeśli ktoś będzie miał chwile zwątpienia, poczuje się trochę wypalony, czy będzie miał pomału dość tej pogoni za mocą, realistyczną grafiką. Po chwili z DK Bananza, uśmiech znowu pojawia się na twarzy, wraca humor i sens grania. Znowu w objęciach zabawy w najczystszej postaci, bo SWITCH 2 to taka zabawka dla wszystkich dzieci, dużych i małych. I ta zabawka potrafi spełniać marzenia jak żadna inna.

Z czasem pewnie wyłapię więcej smaczków, powrócę do miodnych gier, pojawią się kolejne, więc nie kończę jakby dzisiaj tego wpisu, a jeśli tylko będzie taka możliwość, nie omieszkam znowu podzielić się przeżyciami, wrażeniami. Wierzę też, iż uda mi się w końcu ten pierwszy raz stworzyć recenzję gry od samego Nintendo...
Dzięki za chwilę uwagi, kłaniam się nisko razem z Mario i do usłyszenia.