Cyfra, pudło, za darmo, długość gry - coś się zaczęło ostatnio dziać i trzeba się ogarnąć
Ostatnio chodzi mi po głowie pewna kwestia, a w zasadzie w środku głowy. Przechodzę przez pewne "turbulencje" growe, które sprawiają, że zaczynam się głębiej zastanawiać pod kątem mojego ogólnego podejścia do gier, tego hobby i dodatkowych wydatków na to wszystko. Jeżeli nie jestem czegoś pewien, mam jakieś tam dylematy, szkoda mi środków, czasu, nie wiem co robić, co dalej - to znak że czas się ogarnąć i wdrożyć pewne zmiany. O co chodzi? Zapraszam do wpisu.

Pisałem w jednym z moich komentarzy na GROmadzie, iż gram obecnie w aż trzy tytuły jednocześnie, które kupiłem w dniu premiery w wersjach cyfrowych. Mam teraz nie tylko zagwozdkę czy dobrze zrobiłem, ale i zaczyna pojawiać się pewien żal i wątpliwości co do sensu takiego podejścia, takich czynów. Dobrze, że bawię się dobrze, ale czy dobrze zrobiłem, wybierając i kupując tak, a nie inaczej.

Tak, cyfra to zło, lecz czasami to jedyna opcja i konieczność. wygoda i gwarancja rodzimych wersji poza granicami naszego pięknego kraju nad Wisłą. Droższa, aczkolwiek w pewnym sensie uzasadniona, choć i tak kupując nawet na promocji, zastanawiam się dłużej, aniżeli w innym przypadku. Z Forza Horizon 6 mogę się jeszcze wytłumaczyć, ponieważ kupiłem w dobrej cenie, cyfrową edycję premium, gdzie nie było na to szans w zielonym plastiku. 007 First Light to cyfra na PlayStation 5 Pro i najnowszy, cudowny LEGO Batman również cyfra na Pro.



I tutaj zaczyna dziać się dziwna sprawa. Na wszystkie trzy gry wydałem sporo pieniążków i gram w nie na przemian, co w szerszej perspektywie i po dłuższym zastanowieniu brzmi prawda troszkę dziwnie i bez większego sensu. W głowie zaczynają kłębić się pewne myśli, które nie dają spokoju i które utwierdzają mnie w przekonaniu, że czas na zauważalne zmiany do kupowania gier, grania w nie, czy planowania jak grać, zarządzać czasem, budżetem. Co najczęściej pojawia się u graczy, którzy są niezdecydowani i powiedzmy niepewni co do kontynuacji tego z skądinąd drogiego i czasochłonnego hobby, przyjemności i zabawy.
-CYFRA CZY PUDŁO
- POCZEKAĆ CZY BRAĆ NA PREMIERĘ
- NA ILE GODZIN JEST GRA
- KUPIĆ NA SPRZĘT A, CZY B
- BĘDZIE NA PROMOCJI
- NIE NO TYLE TO NIE
Jeśli kupiłem grę za pełną cenę boję się, że szybko skończę, a że to wersja cyfrowa to nic już nie zrobię. Czy jeśli za tą samą grę zapłaciłbym połowę ceny, to żal byłby mniejszy, i grało by się bardziej komfortowo? Jeśli kupiłem grę na premierę, lecz jest to długi RPG na kilkaset godzin, to czy wtedy wydatek był bardziej uzasadniony? Kupując dany tytuł w pudełku, nowy, zawsze mogę po jego ukończeniu takie pudełko sprzedać dalej i odzyskać część funduszy, ale co jeśli chcę zatrzymać pudełko, do kolekcji, bo fajne, czy w przyszłości spróbować jeszcze raz na innym poziomie trudności, pokusić się o zdobycie nie zdobytych 🏆 trofeów, co jeśli gra po czasie dostanie ulepszenia typu "ENHANCED" co jeśli ukaże się świetnie oceniany i chwalony DLC (duży dodatek) do tejże gry, a nawet dwa?

Czy w grę kupioną w pełnej cenie na premierę, gra się lepiej? Wyciskamy z niej więcej, mocniej, żałujemy zakupu? Czy kiedy zapłaciliśmy jedną trzecią ceny to nie jest już to samo, nie ma tej frajdy, adrenaliny, gramy z mniejszym zaangażowaniem? A miało być tak prosto i łatwo - kupić grę, nie ważne gdzie, nie ważne za ile, grać, cieszyć się, chłonąć i nie myśleć o niczym innym. Mam ostatnio trochę mniej czasu niż zwykle i tak "podgryzam" te gry jednocześnie, ale czy dobrze robię, czy nie lepiej poczekać aż znajdę ten czas i wziąć się za jeden tytuł raz i porządnie. Lecz wtedy pojawia się pytanie i jaki był sens brania tyle tytułów na samą premierę, kiedy ukończymy wybrany tytuł w całości, to inny spadnie już znacząco z ceny....

A teraz bez dram, bez kłótni, dorzucę przy okazji moją pewną opinię. Mówi się, że gry Sony są powtarzalne, wtórne, rozwlekłe i samograje. Czy to prawda, czy tak jest czy nie? Ja tego nie powiem, prawdą jest natomiast, że nie żałowałem jeszcze kupna ich gry na premierę w pełnej kwocie (chyba że nie pamiętam) i zawsze bawię się wspaniale i długo przy tych grach. I wszystko praktycznie biorę na premierę, oprócz Returnala i Sarosa, bo to nie moje klimaty. Choć pomników stawiać im nie będę, to przeważnie nie schodzą poniżej pewnego poziomu i są bardzo solidne. I uważam iż mają dużą "regrywalność" czyli po powrocie, wystarczy chwila, a znowu przeżywamy i odczuwany wspaniały czas. No i należałoby w końcu je wszystkie ukończyć :)

To strach że zabraknie mi gry w cyfrze? Czy nie starczy pudełek, czy niecierpliwość bierze górę? Owszem, wiadomo jakie są zawsze emocje przy premierach, szczególnie kiedy gra zbiera wysokie oceny i na którą sami czekaliśmy już i tak długo. I teraz najlepsze jest to, że przez kilka miesięcy żadnej gry nie skończę, będę tak "pintkował" po troszku, bo wszystkie trzy są świetne i chciałbym grać w nie naraz. No normalnie logika kwadratowego koła. I po co? Wypaliłem się? Nie mam czasu? Za bardzo się ekscytuję, a potem tracę zapał? W Pro nie mam napędu na płyty, ale to nie jest usprawiedliwienie, mogę go na spokojnie kupić, ceny wróciły do normalności, a gry na Europę dziś mają Polskie wersje w pudełkach i czy ktoś mieszka i pracuje w Szkocji, Holandii, Niemczech, nie powinien się martwić.

Ale co by nie było, jakby to nie było, wydanie pełnej kwoty na grę dość krótką, powiedzmy 15-20 godzin grania, zawsze chyba raczej będzie trochę boleć, ze względu na to, że są one po prostu za drogie, do tego niepewne czasy jakie nastały, wiek, priorytety jakie mamy. Pisałem, że w planach mam RESIDENT EVIL REQUIEM, SILENT HILL f, ATOMFALL, MONSTER HUNTER, STARFIELD. Gry obecnie na dobrej promocji. Czy teraz jest sens i uzasadnienie kupna tych gier? Czy będę się dobrze bawił, czy po prostu gry te mi nie podejdą ze względu na gatunek, rodzaj itp. Czy nie będę miał dylematu czy dobrze zrobiłem nie dając twórcy/twórcom zarobić "pełnej" kwoty, bo są to przecież konkretne szpile. A może nie chcę się przejechać na tych grach tak jak miałem z grami jak KCD2, ELDEN RING, BLACK MYTH WUKONG, EKSPEDYCJA 33? Choć ekspedycję na pewno jeszcze ogarnę, tak z resztą już raczej nie ma szans. A wszystkie miałem/mam na premierę w cyfrze za pełne ceny.

Jeśli ktoś wyżej wymienione gry przeze mnie lubi i bawił się tam dobrze, to z mojej strony sorry, ja nie i żałuję wydanych na nie złotówek. Nie każdy odbiera i lubi tak samo. Są różne gusta. Dlatego oczywiście trzeba wybierać przemyślanie. Szkoda mi osobiście, bo naprawdę chciałem grać, iż są to conajmniej dobre gry, nawet bardzo, ale mają według mnie pewne, odpychające i odrzucające wady.

A gra zdobyta za darmo, bądź w prezencie, czy smakuje inaczej, sprawia radość, czy czuć tę różnicę, czy cieszę się grając, że nie wydałem ani grosza, podchodzę zupełnie inaczej. Czy zacząłem żałować na gry, czy po prostu nie czerpię już przyjemności z gry nabytej w jakikolwiek sposób. Trzymasz to pudełko, to jednak wiesz, że coś tam masz, coś posiadasz, szczególnie jeśli cała taka gra znajduje się na płycie. To zawsze też inne uczucie, komfort psychologiczny i dodatkowe opcje.

Myślałem o zrobieniu sobie jakiegoś limitu. W Bonda bawię się świetnie, siadł mi niesamowicie, chociaż aż do Słowacji miałem pewne wątpliwości, tak później łooogień, łohohoho, to co uwielbiam w grach, i tutaj raczej nie będę żałował wydatku "kosztem" długości gry, bo ilość przyjemności jest tego warta. Ale trzeba zacząć podchodzić do tego z głową, jeden duży tytuł na miesiąc? Ograny pełną parą i z satysfakcją? Pełne skupienie do napisów końcowych, w pudle i wyciśnięcie 100%. Nie zamartwiać się czy dożyję tamtej, czy tamtej gry, przez co często bierzemy wszystko na premierę jak leci, a gra kupiona pięć lat temu nadal nie skończona, a my nadal żyjemy i mamy się dobrze. Gry to nie pierwsza potrzeba, owszem, pomagają w trudnych chwilach, nawet uczą, bawią i jest to świetna odskocznia od podłego świata i ciężkich dni, ale nadal tylko hobby. A więc tu i teraz postanawiam zmiany, obiecuję poprawę i podejście do gier i grania. Nie tykam kolejnej gry zanim nie ukończę obecnej, jadę kupić napęd na płyty i zakupów gier będę dokonywał mądrze i przemyślanie 💪👍🤗😉🤞👌

A jak Wy podchodzicie go grania w gry? Wszystko jest cacy, nie pogubiliście się gdzieś, kupujecie mądrze, bawicie się z przyjemnością do wydajnej kwoty? Dzięki za chwilę, pozdrawiam i zapraszam serdecznie do kulturalnej dyskusji.
