http://wynurzeniagracza.blogspot.com/

forest122

Ojciec-Gracz Ojciec-Gracz 23.02.2015, 09:15
Heavy Rain - recenzja
1536V

Heavy Rain - recenzja

Czy interaktywny film z 2010 r. nadal trzyma poziom ?

Heavy Rain kolejna „filmowa” gra od QuanticDream jest niczym innym jak rozwinięciem idei zapoczątkowanej w Indigo Prophecy. Ciężki deszcz to bez wątpienia lepsza gra od swojej poprzedniczki w każdej linijce jej kodu.

 

Pan Mars pozornie główny bohater bo jest ich w sumie czterech, architekt – zapewne nudziarz, którego osiłki zamykały w szkolnej szafce dorobił się sporego majątku i niezłej haciendy projektując designerskie futurystyczne domy. Talent naszego bohatera zauważyła pewnikiem najładniejsza dziewczyna w szkole, która została oczywiście jego żoną. Parka wydała na świat dwóch synów dzięki którym rozgorzeje niezłe zamieszanie zmieniające psychicznie wszystkich wkoło. Jednak tutaj stawiam duży plus bo zapowiadane wybory, które mają wpływ na całą historię, rzeczywiście mają na nią wpływ, ale to dopiero ujawnia się przy drugim podejściu, kiedy dokonujemy skrajnie odmiennych decyzji. QuanticDream to nie Telltale, które robi graczy w konia dając mu grę w której wybierane dialogi są bez znaczenia. W Heavy Rain wszystko ma znaczenie i tutaj twórcy mówią prawdę bez marketingowej ściemy. To co zrobisz będzie miało niebagatelny wpływ na rozgrywkę.

 

Każdy kto kupi grę przeczyta zapewne tekst z tylnej okładki tak więc pozwolę sobie tylko napisać tylko tyle ile można wywnioskować z tekstu z tejże okładki. Otóż cała historia to pogoń za tajemniczym „Mordercą z origami”, który pozostawia przy ciałach swoich ofiar papierowe figurki i nie jest to papercraft a origami klasyczne. 4 osoby ruszają w pogoń za mordercą – Ethan Mars, prywatny detektyw Scott Shelby, dziennikarka Madison Paige oraz moja ulubiona postać Norman Jayden agent FBI – dlaczego ulubiona o tym później.

Cała rozgrywka w ogólnym uproszczeniu to naciskanie przycisków, które pojawiają się na ekranie w odpowiedni sposób. Gra każe nam albo je przytrzymać albo mashersko naciskać lub też nacisnąć jak najszybciej. Są też momenty kiedy musimy wychylać naszego pada w odpowiednie kierunki i nacisnąć kilka przycisków na raz w odpowiedniej kolejności. Dziś jest to trochę passe a gry z przesadną ilością QTE wkładane są do causalowego worka. Nie przeszkadzało mi to cieszyć się produkcją. Gra nie każe nas tak boleśnie za pomylenie przycisków jak miało to miejsce w Indigo Prophecy, ot po prostu obserwujemy jak naszej postaci coś nie wychodzi a gra (film) toczy się dalej.

Jeśli nie wykonujemy QTE mamy pewną swobodę ruchów i możemy pochodzić naszym bohaterem po lokacji. Nic tak mnie nie irytowało jak właśnie chodzenie naszą postacią. Zamiast chodzić gałką analogową, żeby w ogóle ruszyć musimy nacisnąć R2 i lewą gałkę. Sprowadza się to do mało intuicyjnego wpadania na ściany i inne przeszkody.

Najciekawsze w całej grze nie są QTE a prowadzenie śledztwa przy pomocy IWO (Interfejs Wspomagania Operacyjnego), którym dysponuje agent FBI i właśnie przez te śledztwa agent stał się moja ulubioną postacią. Śledztwo polega na badaniu różnorodnych śladów. Ślady te zbierane są do wirtualnej bazy danych. Im więcej śladów zbadamy tym szybciej wpadniemy na dalsze tropy. Bezpośrednim ojcem tejże minigry wydaje się być tryb detektywa w Batman AA, a jej rozwinięcie stanowi gra detektywistyczna L.A. Noire. Heavy Rain jest właśnie gdzieś pomiędzy bo nie jest to gra stricte detektywistyczna.

 

Pozostała część gry nie jest już tak pasjonująco interesująca pod względem rozgrywki – gdyby nie tryb detektywa gra miałaby mało do zaoferowania.

 

Grafika i muzyka prezentują się po pięciu latach nadal bardzo dobrze choć razić może poruszanie się postaci, które chodzą jakby miały kij tam gdzie najciemniej. Są też momenty kiedy postacie patrzą bardzo nienaturalnie gdzieś w przestrzeń są gdzieś obok akcji. Otoczenie prezentuje się za to dość ubogo na tle pięknie wymodelowanych postaci. Mała przestrzeń na jakiej dzieje się akcja skutecznie maskuje niedobory sprzętowe. Otóż cała moc obliczeniowa poleciała na postacie a tła są na tyle dobrze wykonane, ze nie zauważymy uproszczeń.

 

Muzyki nie zauważyłem choć jest :) ale podobno jak muzyki się nie słyszy to znaczy, że jest skomponowana właściwie do prezentowanych wydarzeń, tak jest i tutaj.

 

Historia mimo dość pokaźnych niczym krater wulkanu dziur trzyma poziom a na niedoskonałość i czasami brak spójności można przymknąć lewe lub prawe oko. Historia przedstawiona w grze jest jedną z najlepszych opowieści w historii gier komputerowych. Wielka szkoda, że kilka wątków pobocznych nie zostało rozwiniętych tylko porzucono je jak remake Final Fantasy 7. Twórcy gry uciekli się do jeszcze jednego patentu – pokazują nam to co mamy zobaczyć nic ponadto budują napięcie odpowiednio wykadrowanymi ujęciami i dialogami w taki sposób, że od połowy gry zaczynamy podejrzewać praktycznie każdego. Sprytne zagrywki skutecznie mieszają nam w głowie i zbijają z tropu.

 

Jakieś wady ?

Heavy Rain to tylko albo aż interaktywny film z ponoć 19 czy 22 zakończeniami I nie zgadzam się z opiniami, że jest to gra na jeden raz – z niekłamaną przyjemnością przechodzę ją po raz kolejny. Co prawda przejście gry zajmuje jeden dzień ale warto chociażby dla zmian decyzji i sprawdzeniu wszystkich możliwych rozwiązań danej sceny. Jeśli chodzi o liczbę zakończeń to ile ta gra ich ich ma chyba nie wie nikt ponieważ na różnych stronach internetowych widnieje inna ich liczba. Do pełni szczęścia brakuje jeszcze jakiegoś easter egg ending z ufo albo Godzillą :)

 

Małą wadą dla malkontentów może być Polska wersja gry. Lokalizacja nie prezentuje się źle choć uważam, że kilka głosów zostało źle dobranych. Polski głos Ethana Marsa jest bezpłciowy a i Magdalenie Różdżce zdarzały się słowa wypowiadane z emocjonalną przesadą. Polski Scott Shelby wypadł za to bardzo dobrze podobnie jak detektyw FBI.

 

 

Delikatny spojler ale ważny w ogólnej ocenie całej gry:

 

Heavy Rain ma największy problem z rozgrywką ponieważ prócz kilku momentów gdzie musimy naciskać przyciski właściwie nie musimy robić nic. Grę przechodzę drugi raz i nie przyciskam przycisków kiedy nie jest to absolutnie konieczne :) ot sprawdzam co zrobi gra i co i nic gra się sama przechodzi ja tylko patrzę na czerwone przyciski oznaczające moją porażkę ale gra toczy się dalej.

 

Koniec spojlerka

 

Ot i to całe Heavy Rain interaktywny film, do którego nijak nie pasuje określenie gra. Ale jest to interaktywny film, który każdy posiadacz PS3 musi obejrzeć.

Tagi:

Werdykt
  • + scenariusz,
  • + grafika,
  • + IWO i jego możliwości,
  • + motywy ze zbieraniem śladów,
  • + wiarygodne barwne postacie,
  • + wybory na prawdę wpływają na fabułę,
  • - festiwal qte,
  • - zbyt dużo zakończeń,
  • - dla niektórych polska wersja,
  • - gra nie stanowi wyzwania praktycznie przechodzi się sama,
  • - dziury w scenariuszu,
  • - olanie DLC,
7.0
Ojciec-Gracz
Ojciec-Gracz Z grą warto się zapoznać dla samej historii, rozgrywka jest prosta, żeby nie powiedzieć prostacka ale opowieść wciąga jak bagno. Gra na maks dwa przejścia - podziwiam ludzi którzy samodzielnie odkryli wszystkie zakończenia :)
Oceń notkę
+ +14 -

wynurzenia gracza
Oceń profil
+ +176 -
Ojciec-Gracz
Ranking: 28 Poziom: 80
PD: 63126
REPUTACJA: 30720