The Walking Dead Assault [Recenzja]

BLOG
398V
SQ | 03.04.2014, 22:29
Poniżej znajduje się treść dodana przez czytelnika PPE.pl w formie bloga.
The Walking Dead to świetna marka, która niczym epidemia opanowała wszystkie dobra popkulturowe. W gąszczu "chodzących umarlaków" znalazła się jeszcze jedna perełka, na którą warto zwrócić uwagę.

I nie mam tu na myśli gry stworzonej przez Telltale Games, która odbiega od głównej osi wydarzeń, znanej nam do tej pory z komiksów stworzonych przez Roberta Kirkmana. A chodzi mianowicie o produkcję sygnowaną logiem The Walking Dead z podtytułem Assault, która cichaczem weszła do wirtualnych sklepów Google Play i Apple Store.

 

The Walking Dead: Assault to gra z gatunku RTS, stworzona na urządzenia mobilne z systemem iOS i Android. Za produkcję odpowiedzialny jest Skybound we współpracy z Gamagio. To pierwsze studio uznawane jest za dom Roberta Kirkmana, ojca "Żywych Trupów". 

 

Na pierwszy rzut oka, można dostrzec podobieństwo z oryginałem, a to za sprawą oprawy graficznej (Cel- shading), która wygląda jak żywcem wyciągnięta z komiksu. Nie tylko oprawa wizualna przypomina oryginał. Gra podzielona jest na epizody. Dostępny jest na razie pierwszy epizod, który nosi nazwę tego z kart komiksowych "Days Gone Bye". Składają się z 11 misji, gdzie odwiedzimy dobrze znane nam miejsca (np. szpital), a do tego wszystkiego mamy tych samych bohaterów (Rick, Shane, Glenn, Andrea itd.). Widać, że twórcy dali nam to samo tylko opakowane w innym pudełku. 

 

TWDA jako gra na urządzenia mobilne prezentuje się nadzwyczaj dobrze. Sceptycy, którzy uważają że nie da się zrobić dobrego RTS's na platformy dotykowe są w błędzie. Sterowanie odbywa się za pomocą "puknięcia" dwa razy w ekran- wtedy nasza grupa ocalałych porusza się wspólnie w wyznaczone miejsce na mapie lub przytrzymując palec- wówczas poruszamy wybraną jednostką. W opcjach co prawda możemy zmienić ustawienia, ale odbywa się to na tej samej zasadzie, tylko w odwrotnej kolejności. Sterowanie jest intuicyjne i nie sprawia żadnego kłopotu.

Gra oferuje 4 poziomy trudności, na wstępie mamy tylko dwa z nich (easy, normal). Po przejściu całej kampanii odblokowujemy następny poziom. Gra nie sprawia trudności, przynajmniej na najłatwiejszym stopniu.

 

A co uświadczymy w samej rozgrywce? Pierwsza misja, która odbywa się w szpitalu, jest jakoby samouczkiem. Gdzie jako Rick przemieszczamy się po szpitalu i okolicach. Mamy wytyczne jak sterować, zabijać "sztywnych", zbierać. W grze będziemy musieli odpierać ataki zombie. Nasi bohaterzy będą automatycznie (jeśli trupy znajdą się w określonej strefie) strzelać lub bronić się za pośrednictwem broni białej. Do wyboru mamy sporą ilość różnych bohaterów ale do rozgrywki możemy wybrać maksymalnie 4 zawodników. Każda postać ma swoją przypisaną broń oraz unikalne zdolności (np. włączenie umiejętności u Rick'a pozwala drużynie na celowanie w głowę, dzięki czemu umarlaki padają szybciej). Podczas misji należy zbierać punkty i amunicję. Te pierwsze pozwolą nam, w późniejszym etapie kupować umiejętności oraz odblokowywać kolejnych bohaterów. Podczas rozgrywki możemy sobie pomóc, dzięki np. stojącym samochodom, w których możemy włączyć alarm lub innych rzeczy interaktywnych. Przez co horda skupia się na wyznaczonym elemencie, a my mamy sporo czasu na zlikwidowaniu ich. Na poszczególnych mapach pojawiają się inni ocalali, których musimy uratować. Spotkamy również dezerterów, którzy niechętni są do pomocy i trzeba ich jak najszybciej zabić. Za ukończenie danej sekwencji zostaniemy wynagrodzeni zdobytymi achivmentami i rangą.

 

 Sama kampania jest krótka. Ja przeszedłem całość w mniej więcej 1h 40min na poziomie easy. Głównym celem gry jest unicestwić wszystkich sztywnych, których spotkamy podczas każdej misji, więc z czasem może się wkraść monotonia. Szkoda, że twórcy nie pomyśleli o jakiś specjalnych zadaniach dla naszej grupy. Na pewno znacznie by to poprawiło i urozmaiciło rozgrywkę.

 

 Grafika w TWDA wygląda obłędnie.  Twórcy dobrze zrobili nadając w głównej mierze czarno- białą tonację, z niewielką dozą innej kolorystki, dzięki czemu poczujemy tutaj ducha oryginału. Co do muzyki nie ma do czego się przyczepić. Wszystkie melodie oraz dźwięki wypadają tu bardzo dobrze. 

 

Czekam na kolejny epizod

Produkcja od Skybound to przyjemna sprawa, zwłaszcza że nie uświadczycie tak dobrej strategii na wasze smartphony czy tablety. Ja gram na swoim już wysłużonym Tablecie Sony S. Pomimo tego nie było mowy o żadnych lagach. Kupiłem ją w atrakcyjnej cenie 6zł z groszami. Jest warta każdej złotówki. Polecam ją sprawdzić wszystkim tym, którzy uwielbiają uniwersum o "Żywych Trupach".  Arghh!

 

P.S Jako że nie mogłem wstawić tej recenzji do przypisanej kategorii na łamach "ppe" postanowiłem wstawić ją w dziale blogi. 

Oceń bloga:
6

Komentarze (1)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper