Głęboka kreska...

BLOG
476V
robert163 | 06.05.2014, 00:13
Poniżej znajduje się treść dodana przez czytelnika PPE.pl w formie bloga.

Widzę, że ostatnio dużo blogów powstało o anime i tym co je otacza. Dorzucę coś od siebie i opowiem o ostatnio obejrzanym filmie.

Z anime więcej do czynienia miałem za dzieciaka, bo w tedy więcej tego było w telewizji. Zamiast "Trudnych spraw" czy "Pamiętników z wakacji" na nasze kineskopy trafiały Dragon Ball, Pokemony, Czarodziejki z księżyca, Tsubasa czy Yattaman. Kiedyś pochłaniałem tego bardzo dużo. Niestety z biegiem lat z telewizji zaczęły znikać te seriale, pojawiały się nowe, ciekawe i przy coraz większym braku czasu musiałem wybierać - padło na te bardziej dostępne. No i człowiek zapomniał na jakiś czas o tym gatunku.

Powiem szczerze, że do ponownego zagłębienia się w tą sztukę animacji zachęciły mnie blogi tutejszych użytkowników. Na seriale, które często zahaczają o kilkaset odcinków nie mam w chwili obecnej czasu, ale na szczęście znajduje go na filmy pełnometrażowe.

Z zamiarem obejrzenia tego anime chodziłem ładnych parę lat. Hype mi nakręciło kilka odcinków serialu, który kiedyś widziałem na jakimś zagranicznym kanale. Dodatkowo podbiła go informacja, jaką później przeczytałem, jakoby reżyserzy jednego z moich ulubionych filmów, tworząc go wzorowali się na mandze i  filmie, który przedstawię.

Kōkaku kidōtai - Ghost in the shell.

Anime zostało nakręcone na podstawi mangi Masamune Shirow o tym samy tytule, wydanej w 1989 roku. Film wyreżyserował Mamoru Oshii, scenariusz napisał Kazunori Itó, a muzykę skomponował Kenji Kawai. Premiera 18.11.1995 roku.

Akcja filmu rozgrywa się w przyszłości, gdzie technologia osiągnęła tak wysoki poziom, że została wykorzystana jako element ulepszania człowieka. W tym w pełni cybernetycznym świecie największą zbrodnią jest hakerstwo. By stawić czoła cyber-terrorystom do działania została powołana specjalna jednostka - Sekcja 9. W jej skład wchodzą m.in. cyborgi Boto i Major. Ich zadaniem jest zidentyfikowanie największego przestępce, który nazywa siebie Władcą Marionetek.

Głębokie przesłanie, że tak powiem, bo głównym celem tego filmu jest filozoficzne rozmyślanie nad człowiekiem i jego świadomością. Czym tak na prawdę jest człowiek? Biologicznym tworem z rozwiniętym intelektem? Czy wystarczy sama świadomość, dusza, nie ważne w jakim naczyniu by nazwać się istotą ludzką? Jakie skutki przynosi połączenie maszyny z ludzkim umysłem. Tak ja zrozumiałem przesłanie tego filmu.

Dramat/thriller science-fiction, bardziej jakby to niektórzy ujęli - przegadany, ale nie nużący. Człowiek zaczyna sam się wczuwać w pozycje bohaterów. Całość dopełnia klimatyczna muzyka, chłodna i spokojna. Nie wiem co napisać na temat kreski bo za bardzo się na tym nie znam. Jedynie mogę powiedzieć, że mi bardziej pasuje,  nie ma w niej wpompowanych elementów grafiki komputerowej, jakiego połączenia możemy doświadczyć w dzisiejszych produkcjach.

Widać, że Wachowscy garściami brali w z tej produkcji.

Z wersji jaką oglądałem jestem połowicznie zadowolony. Bardzo mi tu nie pasował angielski dubbing, ale jestem za to wdzięczny bo napisy były skopane, nienadające się do czytania, więc głównie przetwarzałem informacje usłyszane, a nie te przeczytane. Ale dzięki temu zapragnąłem zakupić wersję płytową by obejrzeć w znacznie lepszej jakości.

 

Na koniec wspaniały, klimatyczny soundtrack:

 

Oceń bloga:
0

Komentarze (12)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper