Granica brutalności.
Od czasu do czasu zdarzają się chwile gdy patrząc tępo w ekran zaczynam sobie rozkminiać złożoność świata i istot ludzkich.
Niedawno jeden z redaktorów napisał felieton o tym, że nie lubi grać jako zły bohater. Czuł się źle robiąc niewinnym osobom krzywdę. Ja osobiście jakoś nie miałem kaca moralnego niszcząc ludki, które akurat wchodziły mi w drogę. Ale to nie o tym. Akurat sobie trochę rozmyślałem i podążyłem inną drogą.
Spotykamy się w grach z niezwykłą brutalnością. Czy twórcy mogą nas jeszcze czymś zaskoczyć, czymś zgorszyć? Czy pokuszą się o elementy, które mogą totalnie wzburzyć ludźmi?
W grach obcujemy ze złem, brutalnością i strachem. Przelewa się krew już hektolitrami. I pewnie już przestajemy zwracać zbytnio na to uwagę, nie zniesmacza nas to. Zwłaszcza jak musimy niszczyć jakieś potwory/demony. Poza krwią widzimy jak ich ciała są szatkowane przez nasze ostrza. Coraz częściej mamy też możliwość postąpienia tak z ludźmi. Swoboda działania w innych produkcjach pozwala nam na rozjeżdżanie, opijanie, spalanie przechodniów. Dostajemy do dyspozycji taki arsenał, który daje nam możliwość efektownego "rozcząstkowania" postaci w grze.
I nie czujemy się z tym źle, nawet nas to bawi i szukamy sposobów na jeszcze bardziej ekstremalne zabijanie ludzi. W sumie przyzwyczailiśmy się do tego i nie robi to na nas większego wrażenia. Czy zabiję 5 czy 5 tysięcy, phi byle było efektownie. Czy jest problem? W sumie te istoty nie istnieją, to jest wyimaginowany świat, a ludzie to tylko zlepek pikseli. Nasze zachowanie nie jest niestosowne bo w realu nie posunęlibyśmy się to takich metod, nawet muchy nie skrzywdzimy.
To co się dzieje w grach to już norma, jesteśmy przyzwyczajeni, nie zraża nas to. Więc twórcy zaczynają implementować na coraz to różne schematy. Dostaliśmy w grach zwierzaczki. Ale nie są one po to by sobie spokojnie kicały po polance i cieszyły nasze oko. Są często wrogami i pożywieniem. Są jako waluta lub materiał. Dostaliśmy też różnego rodzaju gadżety na ich pojmanie/zabijanie. W sumie to nie czujemy się z tym źle. No może troszkę, czasami. Jak zabiję tak po prostu bez celu, po chwili myślę sobie: "Po cholerę to zrobiłem". Nie nie bawię się w obrońcę zwierząt w grze. Heh nie. Choć coś już to nasze sumienie uszczypnęło. Dziwne ,co nie? Ale nie o to tu chodzi. Ja jestem ciekaw do jakiego stopnia posuną się twórcy by zgnieść nasze sumienie. By nas zszokować i nie pozwolić nam się znudzić tym, że przyzwyczailiśmy się to tego potoku krwi i zła jakie szerzymy?
Czy zaimplementują nam możliwości bestialskiego, barbarzyńskiego torturowania ludzi? No wiecie, mogą być momenty gdzie taki schemat może się pojawić. Przykuwanie ofiary do krzesła i powolne obcinanie kończyn. Przypalanie i obdzieranie ze skóry. Przy dzisiejszych możliwościach graficznych można uzyskać niezłe efekty. Po co ograniczać się do szatkowania postaci w walce, bicie przechodniów. Pójdźmy na hardcore'a stwórzmy grę w np czasach średniowiecznych i w celu uzyskania spokoju na wiosce weźmy delikwenta na krzesło i porozciągajmy go trochę. I ja tu mam na myśli totalnie ostre zagrywki, na prawdę cholernie ostre posunięcia. Ciekawe czy choć trochę by nas to ruszyło. Czy poczulibyśmy się źle. Zapłakalibyśmy nad tym biedakiem? Hmmm.... coś czuję, że też byśmy mogli się do tego przyzwyczaić. Po 20 tytułach przestałoby nas to trącać, a zaczęlibyśmy szukać co rusz nowych metod na ciekawsze patroszenie. Wyciągnijmy mózg przez nos i to na żywca - złote trofeum.
Oburzy to nas, może. A jeśli nie, to twórcy mogą sięgnąć po jeszcze jeden element urozmaicenia naszej brutalności. Możemy stać się jeszcze większymi potworami. Czy zauważyliście, że czegoś zawsze brakuje w grach? Mamy duże i tętniące życiem miasta, ale czegoś zawsze tam nie ma. ciekawe czy się domyślacie do czego zmierzam? Dzieci. Tak, małe szkraby radośnie się bawiące. Czy to by wstrząsnęło graczami. Czy by nas to zszokowało, pewnie tak. Ale główne pytanie - czy byśmy byli wstanie się do tego przyzwyczaić? Rozjeżdżając ludzi po chodnikach moglibyśmy rozjechać matkę trzymającą za rękę dziecko. Albo latając po mieście z miotaczem ognia czy piłą mechaniczną zabić dziecko w wózku. Albo "lepiej", czołgiem rozjechać matkę w ciąży. Czy byśmy byli w stanie to zrobić? Przecież to tylko piksele, to nie jest na prawdę. O, inny przykład może mniej drastyczny. Akcja, jesteśmy np bossem mafijnym, dowiedzieliśmy się, że nasz wspólnik nas okrada. Wpadamy na chatę i chcemy wyciągnąć od niego informację gdzie ukrył nasze pieniądze/narkotyki. Nie chce puścić pary z ust. Klepiemy go , ale nic z tego. No to sięgamy po twardsze argumenty. Bierzemy jego żonę i przykładamy jej pistolet do głowy. Nić? Pif, paf i mózg na ścianie. Ale to nie rusza kolesia. No dobra, bierzmy dzieciaka i przykładamy nóż do gardła. Dłuższa chwila namysłu i gość odpuszcza. Ok, ale czy gdyby tego nie zrobił poderżnęlibyśmy małemu gardło? Albo po tym jak się wygadał, dla nauczki żeby z nami nie zadzierał zabilibyśmy to dziecko?
Straszne prawda? Ale to tylko gra. Nie wiem czy jest to tekst o brutalności w grach, bo sam nie mam z tym, aż tak wielkiego problemu, chyba że jest coś na prawdę drastycznego. To nie jest żaden protest czy coś w tym stylu. O, nie. Jestem tylko ciekaw, do czego są zdolni posunąć się twórcy byśmy nie znudzili się ich produkcjami. W świecie pełnym przemocy niektóre brutalne sceny nas nie ruszają, a do reszty jesteśmy w stanie się przyzwyczaić. Ale chyba jest pena granica, której jako człowiek nie jesteśmy w stanie przekroczyć. Czy jest? Czy potrafimy zniszczyć coś na prawdę niewinnego? Ja sam się zastanawiam czy kupiłbym grę w której mam możliwość zabicia nieistniejącego dziecka. A co wy o tym sądzicie?