Gatunek, którego mi brak.
Rynek gier jest zalewany różnymi gatunkowo produkcjami. Najpopularniejszymi i przeważającymi są różnego rodzaju strzelanki, doganiają je produkcje rpg i dokładają swoją cegiełkę platformówki i wszelkie przygodówki. Pomimo tak wielkiego wachlarzu różnorakich
typów gier odczuwam pewien brak gatunkowy - mianowicie detektywistyczny/ciężki kryminał.
Przyznam się szczerze, że tą potrzebę pogłębił jeszcze bardziej ostatnio nadawany przez HBO serial "True Detective". Klimat jest ciężki i brudny. Bohaterowie nie są kolorowymi postaciami, wręcz przeciwnie, "brud" wylewa im się z każdej strony. Każdy ma swoje niechlubne tajemnice. Sprawa nad, którą pracują nie jest typowa i ciągnie się niemiłosiernie. Jeszcze otoczenie w jakim się znajdują nie nastraja pozytywnie. Oczywiście nie brakuje akcji, ta też się znajdzie.
W 2011 roku doświadczyliśmy dobrej gry, że tak się wyrażę detektywistycznej - L.A. Noire. Pomimo iż przedstawiała pewne typowe dla gatunku cechy, czegoś mi w niej brakowało. Owszem był klimat, Noire, przesłuchania, tropy, i śledztwa, pościgi itp czyli to co detektywi muszą przeżyć, ale po pewnym czasie robiło się liniowe i zaczynało nużyć. Mimo iż przesłuchania były innowacyjne, bo wprowadzono mimikę twarzy jako informację o prawdomówności przesłuchiwanego, po kilku śledztwach już nie robiły wrażenia, bo każdy odruch znaliśmy na pamięć.
Śledztwa były bardzo podobne do siebie. Były krótkie. I w dodatku tak na prawdę byliśmy prowadzeni za rączkę. Wszystko dało się znaleźć, wszystko dało się rozgryźć, można było iść na pałę i tak się sprawę rozwiązało. Od połowy gry już jej nie czułem i nie bawiłem się rewelacyjnie, po prostu dobrze i zwyczajnie przechodziłem by przejść. I tyle, na razie nawet nie chce mi się powracać by wbić najprostsze pucharki.
W co jeszcze mogliśmy zagrać? Ano przewiną się nam słynny Sherlock Holmes. Nie grałem, po prostu to co zobaczyłem mnie nie porwało i sobie odpuściłem ten tytuł.
I to chyba tyle jeśli chodzi o gry kryminalne/detektywistyczne.
Z racji tego, że mamy nową generację i nowe możliwości, a twórcy dodatkową paletę różnorakich nowych opcji, marzy mi się "powieść" detektywistyczna z prawdziwego zdarzenia. Co chciałbym znaleźć w takiej grze?
Świat - we wcześniejszym blogu wymieniłem kilka elementów jakie chciałbym doświadczyć w "światach" w grach na nową generację. Wiem, że nie wszytko jest możliwe, ale część na pewno, więc dodaję je tutaj (te najprostsze). Klimat ma być, ciężki, brudny, nieprzyjazny. Czas akcji na lata 40-70.
Bohater i jego historia - chciałbym by było kilka linii historycznych dla jednego bohatera. W zależności jakie decyzje podejmiemy, jego życie potoczy się inaczej. Wiem, że nie jestem oryginalny, ale chciałbym by tu decyzje miały ogromny, decydujący i nieodwracalny wpływ na bohatera. Żeby wraz z historią zmieniał się jego charakter i sposób patrzenia na świat. Żeby to kim się staje i jaki jest można było wykorzystać.
Dodatkowo w zależności jak pokierujemy życiem naszego bohatera takie dostaniemy misje-śledztwa. Nie będzie jednej ścieżki fabularnej, nie dostaniemy wszystkich śledztw w jednym życiu. Będą się przeplatały i przy jednym przejściu nie doświadczymy wielu spraw. Przykładowa linia fabularna: Po akademii dostajemy się na posterunek, jesteśmy praworządni i chcemy służyć społeczeństwu.
Rozwiązujemy profesjonalnie sprawy, postępujemy zgodnie z regulaminem. Po prostu dobry glina.
Linia druga: Życie czasami lubi namieszać i zostajemy poddani różnym próbom. Okazuje się, że ciężko być porządnym gliniarzem i zewsząd czyhają na nas różne pułapki. Wziąć łapówkę czy nie? Robić interesy z przestępcami czy ich zgarnąć? Sabotować śledztwo? Manipulować dowodami i prowadzić sprawę dla swoich korzyści? Jak traktować osoby podczas przesłuchania? Dobry glina czy zły? (Oczywiście system pytań i odpowiedzi podrasowany do różnych możliwych linii przesłuchań dla jednego podejrzanego). Może wymusić zeznania siłą, "krzesłem go, krzesłem!". Zastraszyć? Przeżyć całą policyjną karierę nie zabijając nikogo, czy pozbywać się w różnoraki sposób niewygodnych osób i upozorować na samobójstwo/wypadek?
Życie jakie wiedzie odbijałoby się na nim. W zależności jak "poszarpie" sumienie sięgałby np. po używki,staczałby się i to miałoby wpływ na kontrolę postacią. Żeby zacząć nowy dzień musiałby się porządnie schlać, albo przyćpać inaczej byłby nie dożycia. Im bardziej by się wyniszczał tym gorsze miałby skille, gorzej by biegał, skakał. Pogorszyłyby się umiejętności śledczego.
Śledztwa - nie liniowe, przenikające się. Nie chcę być prowadzony za rączkę. Chcę się zgubić, chcę trafić na ścianę i zaliczyć "ślepą uliczkę". Chciałbym w sprawie natrafić na martwy punkt i np. ją odłożyć/ porzucić i zająć się inną. I żeby to też miało wpływ na historię. Niedokończona sprawa powraca po "latach". Seryjny morderca znowu atakuje. Chciałbym by tropy nie były tak jasne i oczywiste. Żebyśmy główkowali przez 2 godziny i nie doszli co jest czym, co do czego. Chciałbym coś pominąć i żeby to też miało duży wpływ na przebieg sprawy. Powracając do przesłuchiwanych. By można było się pomylić i skazać niewinnego, albo po prostu podłożyć kozła ofiarnego by np:odwrócić uwagę od swoich interesów.
Po prostu to co chciałbym umieścić w grze zostało wyselekcjonowane z najlepszych filmów i książek gatunku. Te elementy, te cechy i struktury pozwalałyby stworzyć głęboką i nieliniową historię gdzie sami mielibyśmy ogromny wpływ na życie i przebieg kariery naszego bohatera.
Byśmy z każdym zagłębieniem się byli zaskakiwani i poruszani. By było zawsze co robić poza śledztwami (godzinami pracy). By miasto miało swoje tajemnice, które tylko czekają by je wywlec na światło dzienne.
Jak myślicie, czy jest szansa by powstała tego typu gra, czy po prostu nie ma zapotrzebowania na takie historie i branża nie jest gotowa by je wprowadzić?
(Za dużo tych "by", ale gdybam :P)