Blog użytkownika Sendo1910

Sendo1910 Sendo1910 18.12.2015, 20:12
Polskie akcenty w grach wideo
2326V

Polskie akcenty w grach wideo

Nasz kraj coraz częściej przewija się w grach video, nie tylko za sprawą rodzimych wydawców. Wydarzenia historyczne, skomplikowane operacje wojskowe czy proste analogie do polskiej kultury - jesteśmy obecni w wirtualnej rozrywce i dobrze nam z tym!

W ostatnich latach Polska grami stoi. Takie tytuły jak Wiedźmin 3, Dying Light czy This War of Mine robią świetny PR naszemu krajowi, za co należy się wielki ukłon w stronę twórców wyżej wymienionych produkcji. Pokazują siłę polskiego Game Devu, a w niektórych przypadkach, jak np. Wiedźmin, promują jednocześnie polski folklor, co również jest bardzo ważne. Nasz kraj, jak i wszelkie pochodne z nim związane, został wielokrotnie dostrzeżony i wyeksponowany przez polskich i zagranicznych producentów gier, co jest z pewnością nie lada gratką dla graczy znad Wisły.

Okres wojen

Bogata historia Polski, budowana na wielu konfliktach zbrojnych, uwarunkowanych w dużej mierze przez niezwykle niekorzystne położenie naszej ojczyzny na mapie Europy, została wielokrotnie wykorzystana w RTSach  i FPSach. W Empire: Total War, piątej pod względem chronologii gier z tej serii, występuje Rzeczpospolita Obojga Narodów która, co niezwykle istotne, jest w pełni grywalną nacją. Możemy nawet skorzystać z Husarii! Również w Napoleon: Total War występują  polskie  jednostki (w tym możliwy do zwerbowania książę Józef Poniatowski) czy miejsca (Warszawa w 1807 roku).

Polska z oczywistych racji, wyjątkowo często przewija się w tytułach o tematyce drugowojennej. W radzieckiej kampanii w Call of Duty, sterując szeregowym Aleksiejem Woroninem, mamy okazję szturmować nazistowską fabrykę czołgów w Warszawie w 1945 roku, podczas srogiej zimy. W innym etapie za to siadamy za sterami T-34 i wraz z resztą sowieckich czołgów musimy zniszczyć niemieckie jednostki pancerne nad Odrą (w tym działka przeciwlotnicze 88mm). O wiele lepszy „prezent” od Activision dostaliśmy w Call of Duty 3, gdzie dostępna jest kampania poświęcona polskim żołnierzom z 1. Dywizji Pancernej pod dowództwem generała Maczka, w której weźmiemy udział w bitwie o Falaise czy wzgórze 262 Mont-Ormel. Fragmenty z udziałem Polaków należą do najlepszych w grze, tylko szkoda że nasi rozmawiają po angielsku…

Polski żołnierz na froncie zachodnim we Francji (Call of Duty 3).

Będąc przy tematyce II wojny światowej, nie można zapomnieć o Wiliamie „B.J.” Blazkowiczu – głównej postaci z kultowej serii Wolfenstein. Blazkowicz, syn polskich imigrantów, został agentem w amerykańskim Biurze Tajnych Operacji, który zwalcza okultystyczne badania i eksperymenty prowadzone przez nazistów. W Wolfenstein: The New Order powraca do ojczyzny swoich rodziców, gdzie zostaje ranny i uznany za obłąkanego, trafiając do zakładu psychiatrycznego Maławieś. W placówce można usłyszeć polski język, czy przeczytać napisy po polsku, co z pewnością nadaje grze kolorytu i wiarygodności.

Wiele miejsc luźno odnoszących się do kraju nad Wisłą można doświadczyć ponadto w polskiej serii Mortyr, będącą niejako odpowiedzią na Wolfensteina, w rosyjskim RTS-ie Blitzkrieg (choć w tym przypadku możemy jedynie walczyć w kampanii niemieckiej z polskimi jednostkami), w Silent Hunter II: WWII U-Boat Combat Simulator, gdzie jako kapitan niemieckiego U-Boota musimy zatopić polskie niszczyciele, w serii Hearts of Iron (gdzie możemy stworzyć z Rzeczpospolitej światową potęgę), w Velvet Assasin, gdzie wcielimy się w agentkę szukającą przyjaciół w zrujnowanej Warszawie, czy wreszcie w Enemy Front od CI Games, gdzie jako amerykański korespondent wojenny - Rober Hawkins, trafiamy w samo centrum Powstania Warszawskiego, dodajmy – dość solidnie odwzorowanego. To burzliwe wydarzenie w dziejach Polski zostało też zobrazowane w Uprising 44: The Silent Shadows, jednak jest to tylko informacja do odhaczenia, ponieważ sama gra okazała się bublem idealnym do czasopism z grami po 7,90 zł.

Powstanie warszawskie ukazane w Enemy Front.

Kończąc wątek historyczno – wojenny wspomnieć należy o niezwykle udanej strategii czasu rzeczywistego – Company of Heroes 2. Tytuł ten, poza genialną mechaniką i niezwykle realistycznie odwzorowanymi scenami batalistycznymi, przedstawia wierność historyczną. Możemy obejrzeć na przerywnikach filmowych egzekucje żołnierzy AK przez oddziały NKWD, usłyszeć o wątkach Powstania Warszawskiego czy wyzwoleniu obozu zagłady na Majdanku. Choć to tematyka trudna i dla niektórych niewygodna, to twórcom z Realic Entertainment należy się szacunek za podejście do sprawy.

W czasach apokalipsy

Kolejną interesującą tematyką, w jakiej pojawia się Polska, jest okres Zimnej Wojny, który jednak z reguły jest tylko podłożem do stworzonych alternatywnych historii dziejów. Jednym z takich przykładów jest Twilight 2000 amerykańskiego Paragon Software, w którym zobrazowany mamy trzeciowojenny konflikt pomiędzy NATO a Układem Warszawskim. W tym świecie na skraju przepaści naszym zadaniem będzie utworzenie drużyny z Wolnego Miasta Krakowa do obalenia rządów tyrana zwanego Baronem Czarnym. Gra dość dobrze oddaje ówczesny klimat (powstała w 1984 roku), co widać chociażby w charakterystycznej architekturze, broniach czy prostych komputerach z epoki.

Innym ciekawym tytułem, przenoszącym nas w burzliwy okres rywalizacji Zachodu ze Wschodem, jest Gorky 17 (na Zachodzie Odium). Jedna z pierwszych polskich gier, która odniosła sukces poza granicami naszego kraju, jest kombinacją taktycznej turówki i RPGa. Przejmujemy w niej dowództwo nad specjalnym oddziałem komandosów, który musi odnaleźć ekipę zwiadowczą wysłaną do kompleksu laboratoryjnego  w Lubinie. Placówka podobna do rosyjskiego mini-miasta Gorky 17 pełna jest mutantów, które są skutkami nieudanych eksperymentów nad super żołnierzami. Gra wyróżnia się świetnym, wschodnim klimatem połączonym z elementami fantastyki naukowej. No i jest dziełem Adriana Chmielarza (stąd mamy Lubin, jego rodzinne miasto). Więcej rekomendacji nie trzeba.
    Polskie realia Zimnej wojny z domieszką sci-fi - oto przed wami Gorky 17.

Na odważną post-apokaliptyczną wizję zdecydowali się producenci Afterfall: inSanity, którzy w swojej dość średniej grze przedstawili polskie realia w 2035 roku. Oto mamy schron „Chwała”, zrujnowane miasto pełne slumsów i zdeformowane stworzenia. Jako psychiatra Albert Tokaj musimy uratować mieszkańców schronu, zakażonych nieznanym wirusem. Całość momentami trąci uniwersum Metro, pod względem technicznym zostawia sporo do życzenia, jednak zachowuje swój charakter.

Tagi: afterfal: insanity call of duty company of heroes gorky 17 sim city socom wolfenstein

Przejdź do strony
Oceń notkę
+ +38 -

Play for fun, not 4K
Oceń profil
+ +116 -
Sendo1910
Ranking: 133 Poziom: 65
PD: 35362
REPUTACJA: 13924