BlooGamer

gramisan gramisan 23.11.2018, 13:42
Światowe obchody cebuli – Black Friday (co warto kupić?)
397V

Światowe obchody cebuli – Black Friday (co warto kupić?)

Mówi się, że Polacy to przesadnie oszczędny naród. Któż nie widział filmików z otwarć Biedronek, chamskiej baby z Radomia czy gonitwy po promocyjnego karpia albo klapki Kubota. Jednak w światowej optyce nasz naród pod tym względem nie wyróżnia się niczym szczególnym. Konsumenci lubią oszczędzać, a największy szał zakupowy towarzyszy ostatniemu piątkowi listopada za oceanem.

Czarny Piątek – czarna historia

Teorii o powstaniu Black Friday jest kilka. Mówi się o tąpnięciu ceny złota w 1869 r. czy ukuciu tego terminu przez policjantów z Philadelphii. W ostatnią sobotę listopada 1981 r. odbywał się  doroczny mecz futbolu amerykańskiego między armią lądową, a marynarką wojenną. Kibice z całego kraju oraz mieszkańcy przedmieść zaczęli zjeżdżać do miasta dzień wcześniej i wielkie tłumy oblegające okoliczne sklepy oraz restauracje padały łupem kieszonkowców, przez co policjanci zanotowali rekordową liczbę zgłoszeń.

Niezależnie jednak od tego, której wersji damy wiarę, Czarny Piątek zawdzięcza swoją nazwę raczej mało wesołym okolicznościom. Pod koniec XX wieku konotacje terminu uległy jednak zmianie. Pojawiła się anegdotka ze świata księgowości, że Czarny Piątek to koniec używania czerwonych długopisów, którym oznaczano straty finansowe. Święto dziękczynienia dla wielu Amerykanów rozpoczynało długi weekend i bożonarodzeniowy szał zakupowy. Sklepy szybko pojęły potencjał ostatniego piątku listopada i zaczęły prześcigać się w ofertach promocyjnych. Tak narodziło się święto konsumpcjonizmu, jakie znamy obecnie. Każda okazja do przyciągnięcia klienta jest dobra, a globalny rynek sprawił, że z początkiem XXI w. Black Friday zaczął rozlewać się po całym świecie.

Amerika ist wunderbar!

Sklepy zaczęły otwierać się coraz wcześniej i wcześniej. Doszło do tego, że niektóre z nich działają przez całą dobę, a nawet otwierają się już w czwartek. Odebranie pracownikom handlu jednego z najważniejszych narodowych amerykańskich świąt nie spodobało się oczywiście wszystkim. Jednak czymże są ludzie w świecie pieniądza, jak nie słupkami w tabelkach Excel. Z roku na rok padają kolejne rekordy sprzedaży. Miliony generują miliardy i nie ma przebacz.

Jeżeli wydawało Wam się, że dantejskie sceny, które rozgrywały się niekiedy w Polsce to ewenement cebulactwa na skalę światową. Cóż… czas zweryfikować swoją opinię.

Kłótnie, bójki, tratowanie ludzi, aż po ofiary śmiertelne, to smutny bilans wyprzedaży w USA. W 2011 r. jedna kobieta by zdobyć konsolę z 60% upustem potraktowała innych klientów gazem pieprzowym. I jeżeli ktoś mi powie, że zaoszczędzenie kilkuset złotych, to nie to samo, co zaoszczędzenie kilkunastu, to pozwolę się z nim nie zgodzić. To tylko kwestia skali, ale nigdy nie stanąłbym do takiego biegu, bo wyceniam swoją godność na ciut więcej niż promocja w markecie. Na szczęście większość handlu przenosi się obecnie do internetu.

Scam Day, czyli dzień pseudopromocji

Świadomość Czarnego Piątku w Polsce jest coraz wyższa. Zarazem jednak coraz więcej świadomych konsumentów odnosi wrażenie, że promocje są sztucznie zawyżane wcześniejszym podwyższeniem cen. Na pewno można trafić na takie przypadki, szczególnie w sklepach stacjonarnych i należy mieć głowę na karku. W Internecie na szczęście istnieją narzędzia, które pozwalają się lepiej zorientować w historii cen. Dysponują nimi choćby porównywarki cenowe, takie jak Ceneo czy Skąpiec. Zanim sięgniemy do konta bankowego warto wcześniej sprawdzić jak kształtowała się realna cena przed uruchomieniem promocji. Swoją drogą, wczoraj wybuchła ciekawa aferka na Wykopie. Ponoć historia cen nagle przestała działać na Ceneo, co otworzyło pole do popisu dla fanów teorii spiskowych. Funkcjonalność została w każdym razie przywrócona i posłużę się nią by pokazać, że z tym promocjami nie jest tak do końca źle. Polecę kilka ofert, którymi warto się zainteresować. Skorzystam przy tej okazji ze średniej oceny społeczności na PPE i Waszymi opiniami. Biorę pod uwagę tylko fizyczne wydania. Porównam ceny do wartości z 6 listopada.

Najlepsze Cebula Deal

God of War (PS4)

Ocena społeczności PPE: 9.3

Sam dopiero rozpocząłem przygodę i nie mogę za dużo powiedzieć. Zmiana feelingu wyszła serii na dobre, a więcej napisała w temacie Ellie94:

Magiczna podróż
Szczerze? sama nie wiem co napisać, wczoraj ukończyłam grę, platyna w drodze i jakas taka pustka się pojawiła, co ostatnio zdarzyło mi się bodaj 2 razy. O grze właściwie napisze tylko tyle, że była to fenomenalna podróż, dialogi, fabuła, grafika (na zwykłej PS4 ślicznie to wyglądało) , wszystko w tej produkcji mi się podobało, a pierwsza walka z pewnym bossem to istny poziom epickosci jakiego dawno nie widziałam :O Podróż Kratosa i Artreusa to ogromne emocje a jednocześnie radość i smutek jakiego oni doświadczali. Na końcu mi samej udzielił się smutny nastrój, że ta przygoda musi się skończyć, ale jednocześnie "Coś się kończy, coś się zaczyna" Ich wspólna podróż to dopiero początek, a nam przyjdzie wziąć udział w dalszych wydarzeniach, a ja już nie mogę się ich doczekać :) Magia jakiej dawno nie widziałam, a którą gry singlowe są w stanie nam dać. Jak dobrze jest być graczem ;)

189 zł -> 119 zł

Detroit: Become Human (PS4)

Ocena społeczności PPE: 8.8

RudiAG:

Intrygująca opowieść

Formuła "gier" od QD podoba mi się już od czasów Fahrenheita więc i tu trudno mówić o zawodzie. Ciekawie (choć momentami dość naiwnie i jak to u Cage'a - nielogicznie) poprowadzona fabuła. Sporo wyborów które mają faktyczny wpływ na dalszy ciąg gry, ciekawi oglądanie konsekwencji naszych działań. Chcesz się bawić w terrorystę - proszę, chcesz wkładać kwiatki w lufy wrażych karabinów - droga wolna, chcesz być jak Nuclear Gandhi - ok, zobacz dokąd Cie to zaprowadzi :) Nieco wkurzało czasem dość niejasne opisanie naszych działań, przez co postać którą kierowałem robiła coś, czego z opisu "akcji" kompletnie się nie spodziewałem. Udźwiękowienie - mistrzostwo, wizualia - dobre (gra na luzaku po odchudzeniu mogłaby się ukazać na PS3. BTW dom do którego na początku trafiła Kara wydaje się dość znajomy ;) ) sterowanie - ponownie, jak to w grach QD, sprawdza się w większości sytuacji choć czasem postać wzorem osiedlowego pijaka, idzie jakby chciała a nie mogła i nie do końca tam gdzie chce. Sama gra to bardzo silna, zasłużona "ósemka". Miłośnicy interaktywnych opowieści mogą walić jak w dym

169 -> 119 zł

Spider-Man (PS4)

Ocena społeczności PPE: 8.9 (to nie dyszka? xD)

RoDeN:

Na co komu rewolucja?

Insomniac Games zaserwowało nam mix znanych rozwiązań z innych gier, ale czy to źle? Wręcz przeciwnie. Wszystko stoi tu na bardzo wysokim poziomie i nawet przez chwilę nie czułem, że mi tu czegoś brakuje. Fabuła, system walki czy genialne poruszanie się po mieście, dzięki któremu nawet zbieranie tych durnych znajdziek było fajne na tyle, że nie chciało się odkładać pada. Brawo. Zaznaczę też, że to pierwszy sandbox w tej generacji z którym się nie męczyłem, a co więcej ukończyłem go z uśmiechem na ustach. Ba, wbiłem nawet swoją pierwszą platynę. :) Spider-Man to hektolitry miodu i perełka wśród gier na PS4. Nie zastanawiać się tylko brać. Ode mnie 9,5

209 -> 149 zł

Assassin's Creed: Odyssey (Xbox One, PS4)

Ocena społeczności PPE: 8.5 (PS4), 8.9 (Xbox One)

Firol:

Może i klimat Assassyna trochę uleciał jednak... ...

ta gra po prostu jest świetna. Ale od początku. Jestem gdzieś w połowie gry a raczej gdzieś tyle mapy odkryłem a gram już ponad 50 godzin. Fabuła jest naprawdę dobra. System walki, dodający różne umiejętności jest wymagający i dający masę satysfakcji, czy chcesz po cichu eliminować wrogów czy skąpać swoją broń w krwi wrogów podczas bitewnego szału. Ilość atrakcji w grze jest ogrom. Od typowych zadań pobocznych z historią jakąś zawartą, po typowe najemnicze zlecenia, które nigdy się nie kończą i są to rzeczywiście takie trochę przynieś, podaj, pozamiataj. Oczywiście są też aktywności takie same jak te z Origins jak czyszczenie fortów, szukanie skarbów czy walka z dzikimi zwierzętami. Jednak Odyssey dodaję do tego Legendarne jak i mityczne bestie, które potrafią być niezłym wyzwaniem i są takim odpowiednikiem słoni z Origins tylko bardziej zróżnicowanych. Do tego cały czas podczas robienia jakichś aktywności osłabia się pozycję danej frakcji na danym regionie po czym można wspomóc tych co atakują bądź się bronią w bitwie o region. Co nie ma zbytniego wpływu na przebieg wydarzeń tylko zmienia żołdaków w fortach czy obozach na tych których wspomożesz. Bitwy morskie są takie same jak w Black Flagu tylko tu zamiast Armat masz łuki i oszczepy. Wybory moralne w grze raczej mają bardziej pokazać charakter bohatera gdzie do wyboru mamy Aleksiosa i Kassandre niż rzeczywiście mieć jakiś duży wpływ na fabułę. Do tego dochodzi multum łupów zdobywanych w trakcie rozgrywki dla naszego protagonisty. Zbroja nie jest całościowa jak w Origins a podzielona na Hełm, zbroję, rękawice, spodnie i buty z czego każdy ma jakieś statystyki dzięki czemu jest większa różnorodność buildów postaci. Każdy przedmiot można dodatkowo wygrawerować jakąś dodatkową opcją, które odblokowujemy wraz z postępami w grze i w każdym momencie można je też zamieniać na inne wykorzystując materiały zdobywane podczas przygody. Materiały też używamy do ulepszania naszego statku. A jeśli o statek chodzi to również możemy z rekrutować na naszą łajbę do czterech kapitanów dających nam dodatkowe bonusy. Mogą to być zwykli żołdacy czy nawet kapitanowie fortów czy najemnicy. I jeśli o Najemników chodzi to jak popełniasz jakieś przestępstwo rośnie twój poziom poszukiwania i za każdy jeden poziom ściga cię nowy najemnik. Pozbyć się ich można spłacając bądź zabijając gościa, który dał im zlecenie na ciebie. Również spada po jakimś czasie. Potrafią być bardzo uparci więc warto pilnować tego bo mogą nawet wparować podczas misji i ją naprawdę nieźle utrudnić. No i siatka Czcicieli gdzie zdobywasz nowe wskazówki by dopaść każdego i posłać ich do Hadesu. Dodam od siebie że zrobiłem Originsa na 100% łącznie z dodatkami i może Odyssey daję takie złudzedzenie, że to to samo. To jednak tak nie jest :D

215 -> 139 zł PS4 / Xbox One

Sprzęt:

Sugerowane ceny przez Sony na Czarny Piątek (weekend? tydzień?) to 1559 zł za PS4 Pro z jednym tytułem (do wyboru Fifa, Spider lub RDR2), a PS4 Slim w takim bundlu za 1099 zł. To tak jakbyśmy dostali grę w gratisie. Majtki nie opadają, ale jeżeli ktoś czekał, to jest sensowna oferta. PS VR z kamerką i grą za 849 zł to chyba najlepsza dotychczas cena tego sprzętu. Spadek z 999.

Najbardziej mistrzowską ofertę przedstawił jednak Microsoft. Xbox One X z wybraną grą został przeceniony na 1669 zł (z 2099 zł). Slimka nie doczekała się aż tak fajnych promocji, ale zestawy za 999 z 1130 zł też nie w kij dmuchał.

Oczywiście najgorzej ma się rzecz z Nintendo. Praktycznie nie znalazłem ofert wartych wzmianki na Switcha.

Ufff… tyle chyba wystarczy, co? Da się coś tam fajnego kupić taniej. A promocje będą trwać aż do poniedziałku i jeszcze coś na pewno wyskoczy. Gdybyście natrafili na jakiś mega cebula deal – dajcie znać w komentarzach!

Tagi: Black Friday najlepsze promocje gier i konsol 2018

Oceń notkę
+ +12 -

Oceń profil
+ +33 -
gramisan
Ranking: 3037 Poziom: 34
PD: 5772
REPUTACJA: 2434