Weekendowe granie #12

BLOG
557V
kalwa | 11.04.2014, 03:29
Poniżej znajduje się treść dodana przez czytelnika PPE.pl w formie bloga.

Zbliża się kolejne potencjalne wolne, ale jeśli chodzi o mnie to cieszenie się z nowego sprzętu skutecznie to "wolne" skraca.  Czasu ciągle brakuje, a przecież nie można tylko grać. Trzeba nieraz coś zjeść, dziewczynę przytulić, do pracy wyjść. Nic to, nie będę przedłużał. To tylko wstęp, a jakiś taki…

Tak czy siak, tydzień którego end jest już niemal obok na kanapie, mijał pod znakiem Guns of the Patriots i czegoś co wszyscy określają mianem trofeów. Trochę to zastanawiające. Jestem świeżak w tych sprawach, ale zawsze byłem zdania że to gra sama w sobie powinna oferować tyle zabawy, że gracz sam z siebie chciałby tą „platynkę” wbić. Robiło się wszystkie questy w Final Fantasy X, wypełniało się dziennik podróży w Kingdom Hearts, zdobywało się najlepszy ranking w Devil May Cry czy poszukiwało ukrytych wyścigów w Need for Speed Underground 2. I mieliśmy to dla siebie, no chyba że przyszedł kumpel i z jakichkolwiek powodów pokazywało mu się, że tu i tam mamy 100% i wogle. A kolega od razu miał lepszy humor i nawet z mamą już się nie kłócił i naczynia umył. No i tak sobie gram w tego MGS4 i staram się o swoją pierwszą „udokumentowaną” platynkę. No właśnie, nie do końca taką pierwszą. Ale o czym ja ogólnie tutaj bredzę? A no o charakterze tychże pucharków. Nie wiem jak jest w większości gier, ale rozwalają mnie trofea typu „poraź prądem żołnierza używając Mk. II” czy „kontroluj jego emocje z użyciem Emotive Magazine”. Takie rzeczy powinno odkrywać się samemu i nie powinno być zaliczane do ukończenia na 100%. Poza tym, skoro już takie rzeczy są nagradzane pucharem, to czemu już reszta nie? Przecież jest masa innych jajek wielkanocnych. Pewnie po to, by zachęcić graczy do znalezienia tej reszty. Podejrzewam jednak, że ktoś kto zbiera sobie te platynowe nagrody nie zainteresuje się czymś takim i zrobi tylko te konieczne. Rozumiem trofea typu zdobądź wszystkie bronie, najlepszy ranking, wszystkie utwory, maski, czy jedynie uśpij Bestię, a potem znajdź figurkę z jej wizerunkiem. No i jak zdobyłem takie trofeum jak „LIQUID”? Ot, wczytałem walkę z Rayem na Shadow Moses i przytrzymałem trójkąt. Snake krzyknął, trofik wpadł. Zaraz wczytałem zapis z trzeciego aktu i podłożyłem w odpowiednim miejscu magazyn z obrazkami. No i po co? Żeby jak najszybciej wbić platynę. A zanim sam bym to sobie wypróbował trochę by minęło i miałbym więcej frajdy, gdybym przez przypadek przytrzymał ten trójkąt siedząc za sterami Rexa. Takie rzeczy nie powinny być zaliczane jako trofea. Zobaczę sobie jeszcze jak wyglądają w Resident Evil Code Veronica X HD i Resident Evil 4 HD jakie posiadam w wersji cyfrowej, ale z tego co widziałem jest zaledwie kilka takich związanych z „calakowaniem”. Czyli jaka to będzie sytuacja? U mnie wbicie tej nieszczęsnej platyny nie zawsze będzie równe zrobieniu 100% w grze. Ale to pozostawmy przyszłości. Akurat platyna w MGS4 ma to do siebie, że zdobywając ją naprawdę zrobię wszystko co i bez niej. Nie licząc może jajek wielkanocnych, bo jak wspominałem wcześniej, na nie lepiej wpadać samemu w trakcie długotrwałego obcowania z tytułem. No i jakby nie było, boli to, że jest lista tych trofeów i niektóre gry mają np. 45% czy 98%. I chciałoby się żeby w każdej było 100%. Mnie, jako osobę lekko pedantyczną (przynajmniej w tym zakresie) trochę to kłuje. A tak to się wczytywało zapis na karcie pamięci i 100% widziało się wewnątrz gry. Nieraz jakaś mała informacja była (typu 99LV) była widoczna w eksploratorze konsoli. Najgorsze, że będę musiał zrobić 100% w dziadowskim Prototype. Damy radę, Krzychu! – powiedział Fred i spadł z dywanu na podłogę.

 

Skoro już przy calakowaniu jesteśmy to polecam zacny tekst Akolity  http://www.pssite.com/blog-9310-452-trofea___czemu_sa_zle__zdaniem_hipokryty.html

 

 

Co się zaś tyczy Final Fantasy XII to wciąż trochę mi brakuje do 100%. Okazało się, że trofeum noszące nazwę jednego z sędziów to ciężki orzech do zgryzienia. Nie chodzi o to, by wykorzystać wszystkie techniki Mist, ale o to by zrobić odpowiednią ilość łańcuchów aż 8 razy. Jeden raz to powiedzmy trzy techniki pierwszego poziomu. Te są najłatwiejsze i już mam je z głowy. Teraz zostało mi 5 najgorszych. Muszę zrobić łańcuch złożony z sześciu drugiego poziomu. Nie jest to łatwe, bo mana ucieka bardzo szybko. Ogólnie pasek many podzielony jest na trzy części i poziomy technik mówią o tym ile tych części paska many zabiorą. Więc taki drugiego poziomu zabiera mi dwa kawałki i to dlatego jest tak trudno. Dodatkowo, to jaki czar pokaże się następny jest generowane losowo. Mamy więc mało czasu żeby nacisnąć odpowiedni przycisk i dodatkowo możemy źle trafić. Oj, pomęczę to jeszcze.

 

 

To by było na tyle. Nie spocznę z tym MGS4 dopóki nie zrobię tej platyny. Z doświadczenia wiem, że Metal Gear Solid to seria, której nie odkłada się na później z zamiarem dokończenia. Bo idealne przejście na ocenę Big Boss to dużo praktyki i jak się zrobi przerwę to trzeba od nowa się uczyć. A tego nie chcemy. Gramy. Ja i Fred tylko to potrafimy. Pytamy się Was i pozdrawiamy. W co gracie obecnie?

Oceń bloga:
0

Komentarze (12)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper