Gdyby ludzie ich nie kupowali to...
BLOG
378V
Wpis będzie naprawdę bardzo krótki. Będzie o DLC, mikrotransakcjach i innych paskudach.
W powszechnej opinii panuje przekonanie, że głosując portfelem, można wprowadzić zmiany jakich się oczekuje. To prawda... pomijając, że nie wierzę w to, że gracze są sobie wstanie czegoś odmówić to to powinno działać.
Panuje też opinia, że jeżeli przestaniemy kupować DLC i przestaniemy wydawać pieniądze na inne bzdury, które nam wciskają do naszych gier to jesteśmy, zgodnie z tym co wyżej napisałem, wstanie zwalczyć te wszystkie patologie.
Otóż jest to BŁĄD! Sprzedawanie wyciętej zawartości czy mikrotransakcje to czysty zysk dla wydawcy i zawsze będzie im się opłacało wprowadzenie ich do popularnego tytułu. Nie ważne czy Ty kupisz czy nie kupisz DLC - gra się sprzedała i ktoś gdzieś tam zawsze się znajdzie kto kupi. Wycięta zawartość czy mikrotransakcje to nie jest coś co musi się zwracać, to coś co generuje zyski.
Teraz sobie myślicie, więc gdzie sens pierwszego akapitu? Jak głosować portfelem? Możecie to zrobić i możecie działać na szkodę wydawców... ale skuteczne "sankcje" działają w dwie strony. Musielibyście podjąć decyzję na którą nie wierzę, że gracze się zdecydują, bo są ślepymi konsumpcjonistami-hedonistami.
Żeby głosowanie przeciw patologiom w grach było skuteczne, musicie nie kupować wcale takich gier, które waszym zdaniem są nośnikiem dla tych patologii. Dopiero bojkot takich produkcji i danie do zrozumienia wydawcom, że gry z DLC i mikrotransakcjami przyniosą im straty coś zmieni. To, że nie kupicie DLC nic nie zmienia, jedynie coś zaoszczędzicie. Ale opanowanie się i niekupienie wcale gry na której wydawca chce w nieładny sposób dodatkowo zarobić, to zmienia wiele.