Syndrom deja vu- czyli bolączka nowej generacji

BLOG
487V
Vulcan Raven | 10.04.2014, 18:21
Poniżej znajduje się treść dodana przez czytelnika PPE.pl w formie bloga.
Kiedy w siódmej generacji poczęły zalewać nas dziesiątki edycji HD pomyślałem,że branża osiągnęła kolejne dno. Nie mam absolutnie nic przeciwko "rimejkom", ale zalewanie rynku starymi grami w podniesionej rozdziałce, bez większych zmian zaczęło mnie w pewnym momencie irytować. Okazuje się, że twórcy przygotowali dla nas o wiele więcej.

Tą "nowością" są edycje gier z PS3 i 360, które obecnie dosłownie zalewają rynek. Niby nic nowego, ale wydawcy poszli o krok dalej i serwują nam wydawnictwa, które w żadnej mierze nie zdążyły się nawet zestarzeć, a już pojawiają się na nowe konsole w pełnej cenie. Aby bardziej rozwinąć temat przytoczę najczęściej podnoszone argumenty na korzyść tych wydawnictw i przedstawię swój punkt widzenia.

Argument nr.1

Nie każdy grał w te tytuły na PS3 i może zagrać teraz mając PS4.

Argument słaby, bo na tej samej zasadzie można by wypuścić absolutnie każdą grę z PS3 czy 360 na PS4 i X0, bo przecież wielu posiadaczy nowych konsol nie miało ich poprzedniczek. Rozwiązaniem jest wsteczna kompatybilność tak jak w przypadku WiiU, ale konkurencja woli oczywiście sprzedać jeszcze raz to samo i zarobić podwójnie.

Argument nr.2

Chętnie kupię jeszcze raz, bo grafika będzie lepsza i być może dołożą coś nowego.

Argument równie słaby jak poprzedni, bo większość tych gier wyszła rok, dwa lata temu temu, czyli pod koniec generacji. Jak wiadomo pod koniec żywota konsol programiści wyciskają ostatnie soki z tych urządzeń, dzięki czemu niektóre gry wyglądają na prawdę świetnie. Kosmetyczne zmiany nie są warte płacenia po raz drugi 250zł. Oby wydawcy nie wydymali niektórych wypuszczając czegoś w rodzaju Edycji HD Silent Hill. Dobrze wiemy jaki był efekt tego zabiegu-SH2 wyglądał w wyższej rozdzielczości gorzej niż oryginał. 1080 p nie jest remedium na wszystkie bolączki.

Argument nr.3

Każdy wydaje swoje pieniądze na co chce i wara od mojego portfela.

Ten argument jest chyba najlepszy, bo wynika z psychologii handlu. Poprawiamy jakieś pierdoły, najczęściej jest to fasada, a esencja pozostaje identyczna. Ba, czasem jest nawet gorzej!  Oczywiście nikt nigdy nikogo nie zmusi do kupowania czegokolwiek. Przynajmniej nie dosłownie:) Można jednak "zmusić" klienta do kupna tego samego jeszcze raz mamiąc go frazesami i duperelami. "Wie Pan, ta gra hula w Full HD i 60FPS. Oprócz tego dostanie Pan dwa nowe stroje i DLC w pakiecie. Na prawdę to jest mega okazja, bo płaci Pan tyle samo co wcześniej, ale za te same pieniądze dostaje Pan o wiele więcej!"-Tak to mniej więcej wygląda. Wielu się na to nabiera. Co więcej nabierają się nawet ci, którzy wcale nie mieli zamiaru tego kupować! Technika pt"Więcej, szybciej, mocniej" działa szczególnie na osoby, które szybko się nudzą. Co rok nowy telefon, nowy TV co dwa-trzy, to czemu nie sprawić sobie"nowej", tej samej gry? Świadomość zakupowa to to, czego 90% klientów nie posiada. Działają na nich hasła i szum medialny w okół sprzedawanego towaru. Owczy pęd robi swoje, bo skoro ziom kupił i jara się jak dziki to ja też chcę.

Argument nr.4

Jestem kolekcjonerem i chętnie postawię "nową" wersję na półce obok tej "starej".

Ten argument jest być może najbardziej racjonalny. W końcu są ludzie, którzy autentycznie zbierają gry i mają ich setki, szczególnie jeśli są na prawdę dobre. Jednak czasem warto się zastanowić, czy faktycznie jest to nasze kolekcjonowanie, czy też zbieranie gier pod dyktando wydawców, którzy także używają takiego argumentu. "Jeśli jesteś prawdziwym graczem to musisz to mieć", "Nie bądź gorszy od miliona innych i pozwól sobie na prawdziwy luksus-dla wszystkich, którzy złożą preorder, strój maskujący dla Joela i Ellie gratis!"

Konkluzja.

Oczywiście każdy robi ze swoją kasą co chce. Nie mam zamiaru nikogo potępiać za to na co ją wydaje, jednak apeluje do wszystkich graczy. Nie dajcie się omamić frazesami! Bądźcie bardziej świadomi  swoich decyzji zakupowych. Pieniądze łatwo wydać, jednak zarobić o wiele trudniej, szczególnie w naszym kraju. Czasem zamiast wydawać dwie stówki na to samo lepiej kupcie kwiaty swojej kobiecie i zabierzcie ją na kolację z winem. Albo zróbcie prezent swoim styranym życiem rodzicom i zabierzcie ich do kina, albo...Wydajcie na co chcecie, w końcu to wasza kasa:)

Oceń bloga:
17

Komentarze (29)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper