Dark-O-visioN

Profesjonalnie amatorskie teksty

Darek Darek 16.02.2016, 22:19
Deadpool
704V

Deadpool

Walentynki za nami, więc należało zabrać żonę na jakiś porządny, romantyczny film. Padło na Deadpoola - najlepszy romans tego sezonu. Zapraszam. UWAGA! TEKST ZAWIERA TREŚCI NIEODPOWIEDNIE DLA OSÓB PONIŻEJ 18 ROKU ŻYCIA.

Deadpool to debiut reżyserski Tima Millera. W rolach głównych umiarkowanie znane nazwiska takie jak Ed Skrein, T.J. Miller, czy Morena Baccarin, natomiast w tytułowego Deadpoola wcielił się nie kto inny tylko sam Ryan Reynolds znany ze swojej świetnej gry aktorskiej w takich komiksowych hitach jak Blade 3, Green Lantern, R.I.P.D., czy X-men Origins Wolverine, gdzie wcielił się w postać Wade'a Willsona znanego szerzej jako Deadp... Nieeee. Niemożliwe. Nieeee to nie jest Deadpool! To jakieś nieporozumienie, a nie Deadpool! Spoko, na szczęście reżyser, scenarzyści jak i sam Reynolds doskonale zdają sobie z tego sprawę, o czym z resztą przekonasz się sam oglądając film.

deadpool1.jpg Ktoś jakiś czas temu słusznie zauważył, że najlepsze filmy o superbohaterach to te, które wcale nie starają się nimi na siłę być. Winter Soldier to klasyczne kino szpiegowskie z dodanym superbohaterskim twistem. Ant-Man to przecież heist film z dorzuconym strojem pozwalającym bohaterowi na zmniejszenie się do rozmiarów mrówki (z takim patentem Ocean's Eleven skończyło by się po 15 minutach). Deadpool to natomiast dosyć specyficzna mikstury komedii, romansidła i filmu akcji. Romantyczna komedia akcji? Jakoś tak. Fabuła jest prosta jak [brzydkie słowo] i można sobie ją samemu opowiedzieć znając jedynie jej zalążek, ale czego innego miałbyś się niby spodziewać po komedii romantycznej? (kurewsko brutalnej, ale mimo wszystko!) No właśnie! W ubiegłym roku Ryan Reynolds postanowił zrobić fanom prima-aprilisowy żart i ogłosił światu, że Deadpool będzie miał kategorię wiekową PG-13. Naturalnie, fani natychmiast eksplodowali furią, bo przecież jedną z flagowych cech Deadpoola jest jego bezpardonowa brutalność. Na szczęście Ryan po prostu za bardzo wczuł się w postać i wyciął ludziom głupi dowcip. Melduję, że Deadpool to nie PG-13, ale prawilne, słuszne R. I to nie jakieś tam delikutaśne R w stylu "powiemy parę razy kurwa i kogoś zastrzelimy", ale prawdziwy festiwal krwi, flaków, seksu, cycków, wagin i ostrych dowcipów. To zdecydowanie nie jest film dla młodszego widza. Dlatego i ja nie opierdalam się przy doborze słownictwa. Nie masz 18 lat? To nie jest film dla Ciebie, spadaj stąd!

 

Mój przyjaciel stwierdził, że zasadniczo Reynolds ciągnie cały film, że bez niego nie byłoby co oglądać. Zdecydowanie ma rację. Spójrz ile razy już zdążyłem wymienić go z imienia, czy z nazwiska. Ale czy to ma być minus? To tak jak by powiedzieć, że Rocky jest do dupy, bo bez Stallone'a to nie byłoby to samo. Albo Die Hard bez Willisa. Albo Alice in Wonderland bez Johnny'ego Deppa. A nie, czekaj, to ostatnie to szajs niezależnie od obsady. W każdym razie! To świadczy tylko o tym, że osoba odpowiedzialna za casting dobrze wykonała swoją robotę. Może i film nie byłby równie dobry bez Ryana, ale nie będzie nam dane się o tym przekonać, bo dostaliśmy już wersję z nim i, między innymi, dzięki niemu jest ona warta obejrzenia. Kropka.

 

Inny wymieniony przez niego minus (ale się do Ciebie, Rychu, przyczepiłem, nie? :) ) to prostota fabuły. Fakt, wspominałem już wyżej, że fabuła jest sztampowa do bólu, ale, kurde bele, znajdź mi film Marvela ze skomplikowaną historią, Clyde! Zimowy Żołnierz miał trochę zwrotów akcji (przewidywalnych) ale to ze względu na specyfikę gatunku. Deadpool z kolei ma prostacką fabułę, bo jest komedią romantyczną. No i z tego co udało mi się wyczytać, to scenariusz musiał zostać parokrotnie przepisany na nowo przez cięcia w budżecie. Jak na 58 milionów (jakaś 1/5 budżetu dużo słabszej Ery Ultrona) to i tak zrobili film, który ogląda się od lewej do prawej bez jednego mrugnięcia. Po wyjściu z kina myślałem, że film trwał półtorej godziny. Okazało się, że dwie. Duża w tym zasługa nieźle wyreżyserowanych scen akcji, ale nie oszukujmy się, to łamiący co i rusz czwartą ścianę (a raz nawet szesnastą) humor ciągnie ten film. Wielokrotnie brakowało mi oddechu, bo nie mogłem przestać się śmiać, choć i kilka bolesnych sucharów jakimś cudem wdarło się do ostatecznej wersji scenariusza. Nie będę tu nic przytaczał, bo to trzeba zwyczajnie zobaczyć i usłyszeć na własne oczy/uszy i tylko zepsuł bym wam film.

 deadpool 2.jpg

Faktycznie przyczepić się mogę tylko jednego - postaci pobocznych. Nie wszystkich oczywiście. Colossus robił świetne wrażenie i był dokładnie taki jaki być powinien. Negasonic Teenage Warhead (zapamiętałem!) była i śmieszna i dziwnie pociągająca. Weasel był zabawny. Vanessa sexy as hell. Angel Dust... była ok, powiedzmy, chociaż nic specjalnego. Indyjski taksówkarz ze swoim bollywoodzkim życiorysem rozbrajał! Tylko główny czarny charakter - Ajax - rozczarowywał. W Grze o Tron był na tyle nieciekawy jako Daario Naharis, że go bez ceregieli wymienili na gościa z większą charyzmą. Tutaj raczej nie będzie takiej potrzeby, ale i tak facet był mizerny. Jego super refleks nie został w filmie pokazany nawet RAZ! Gdybym po seansie nie przeczytał ciekawostek na IMDb, to bym nawet o tym jego "refleksie" nie pamiętał. Poza tym cierpi na standardową chorobę czarnych charakterów z filmów Marvela - jest nudny i tak naprawdę zły ponieważ... Bo tak! Co za różnica?! Nie wiemy o nim praktycznie nic, poza gołym faktem, że jest zły. Częsta sprawa u Marvela.

Trailer w wersji dla dużych dzieci

 

Spotkałem się już ze skrajnie przychylnymi, jak i z bardziej stonowanymi opiniami na temat owocu miłości Millera i Reynoldsa (i paru innych osób). Nie widziałem jeszcze natomiast żadnej skrajnie negatywnej opinii, a to już coś. Deadpool zdecydowanie nie spodoba się każdemu, ale nie ma się też co czarować, nie każdy pójdzie na niego do kina. Jeśli nie jesteś fanem postaci, albo filmów o superbohaterach ogólnie, to jest szansa, że najnowsze przedsięwzięcie Foxa nie przypadnie Ci do gustu. Ale jeśli nie trzymasz nosa wystrzelonego prosto w niebo, albo schowanego głęboko we własnej dupie, to możesz spokojnie dać Wade'owi Willsonowi szansę. 

IMAG0089.jpg 

P.S Poznałem Deadpoola i wciąż żyję!

P.S.2 Umieściłem w tekście subtelne (chyba) odniesienie do innego mega brutalnego anty-bohatera, któremu przydałby się własny film z kategorią wiekową R. Zauważyłeś? Myślisz, że jest szansa na powstanie takiego projektu? 

 

Tagi:

Oceń notkę
+ +11 -

Life's too short... Let's eat!
Oceń profil
+ +93 -
Darek
Ranking: 57 Poziom: 74
PD: 50500
REPUTACJA: 20114