Dark-O-visioN

Profesjonalnie amatorskie teksty

Darek Darek 20.09.2018, 13:59
Szybki Strzał - Bleach live action
713V

Szybki Strzał - Bleach live action

Wiedziałem, że tak będzie... 

Wiedziałem, że tak będzie. Nie wiem po co w ogóle sprawdzałem. Jakiś czas temu obejrzałem wersję live action Fullmetal Alchemist i była do dupy. Nic nie wskazywało na to, żeby Bleach miał być lepszy. A jest! Trochę. Co prawda to tak jakby dywagować nad tym czy smaczniejsza będzie kupa psia, czy kocia, ale jednak.

Bleach, tak film jak i serial, opowiada o nastoletnim, skłonnym do bitki, pomarańczowowłosym chlopaczku imieniem Ichigo (lub "Icigo" jak mówi na niego polski lektor), który z jakiegoś powodu widzi duchy. Pewnego dnia trafia na Rukię ("Rukiję"), Boga Śmierci, czyli kogoś w stylu łowcy złych dusz, która to przekazuje mu swoją moc po tym jak zostaje ranna w walce. Od tej pory Ichigo będzie musiał wykonywać obowiązki Boga Śmierci dopóki Rukia nie odzyska swoich mocy. Po drodze dowiemy się jak zginęła mama Ichigo i dlaczego oddawanie swoich mocy ludziom nie jest w świecie Bogów Śmierci mile widziane. I to właśnie w tym, fabule, Bleach góruje nad FMA. Nie oznacza to oczywiście, że fabuła tego, ekhem, filmu jest w jakikolwiek sposób dobra, ale przynajmniej ma początek i koniec, toteż nawet jeśli nigdy nie doczekamy się (pod warunkiem, że ktoś faktycznie czeka) kontynuacji, to nic się nie stanie, bo historia została domknięta.

I na tym plusy filmu się kończą. Niestety.

Opowiedziana w Bleach historia jest głupia jak but. Postacie pojawiają i znikają, ale to nic, bo i tak ani właściciel sklepu z magicznymi bateriami, ani koledzy i koleżanki z klasy Ichigo, ani nawet jego ojciec i siostry nie mają absolutnie żadnego znaczenia. Równie dobrze w filmie mogłoby być pięć postaci - Ichigo, Rukia, Ishida, Renji i Byakuya - i wciąż byłby to ten sam film. Zastanawia cię o co chodzi z tą dziwną, cichą nicią porozumienia między Ichigo, a Chadem? Ciekawi cię dlaczego Ichi widzi duchy i czy jego rodzina też to potrafi? Zastanawia cię czemu Inoue leci na gościa z pomarańczowymi włosami i czy coś z tego będzie? Ciekawi cię kto to są ci Quincy? A może chciałbyś wiedzieć dlaczego Chad i Inoue wyczuli swojego kolegę w niematerialnej formie? Tak? To masz pecha, bo jest to wiedza zarezerwowana wyłącznie dla odbiorców serialu/komiksu. W filmie wszystkie te rzeczy o których mówię dzieją się... Bo tak. Osoba nie znająca oryginału nie będzie miała pojęcia co tu się właściwie dzieje.

Do kompletu ktoś uznał, że fajna, klimatyczna ścieżka dźwiękowa z serialu będzie zbyt odtwórcza, więc zamiast tego dostajemy jakieś genetyczne, nudne, niezapadające w pamięć plumkanie. Mało tego! Znany z oryginału, absurdalny, fizyczny humor zupełnie gdzieś wyparował. Zamiast tego dostajemy powtarzany do porzygu "żart" o tym, że ichigo miał wypadek, którego nie przeżył. Serial cechował się szybkimi, pełnymi mocnych ciosów i ciekawych ujęć walkami. Myślę, że do tej pory zauważyłeś już o co w tym akapicie chodzi i domyślasz się, że w filmie nie znajdziesz niczego podobnego... 

Powiedziałbym, że stroje nie są złe, ale to przecież nie tak, że ciężko jest ubrać aktora w czarne kimono i wcisnąć do ręki plastikowy miecz. Efekty stoją na dokładnie tym samym poziomie co w każdym japońskim filmie - wyglądają całkiem dobrze, ale przy tym również bardzo plastikowo. Jeśli widziałeś choćby Ryuka z filmu Death Note to wiesz o czym mówię.

Czy Bleacha da się komuś z czystym sercem polecić? Jeśli ktoś jest łajzą to pewnie tak, ale ja generalnie odradzam. To aż sto minut życia, których nikt ci nigdy nie zwróci. Lepiej przeznaczyć je na coś, co dostarczy choć odrobinę rozrywki.

Tagi:

Oceń notkę
+ +9 -

Life's too short... Let's eat!
Oceń profil
+ +75 -
Darek
Ranking: 72 Poziom: 69
PD: 41155
REPUTACJA: 17176