Miejsca, gdzie zdobywają swoje dobra kolekcjonerskie fani muzyki, filmów i gier. Od A do Z

BLOG
1296V
user-2104014 main blog image
AnTar | 24.10.2023, 10:19
Poniżej znajduje się treść dodana przez czytelnika PPE.pl w formie bloga.

Każda gra wideo ma podkład muzyczny, a także fabułę. Dlatego też większość graczy jest przy okazji pasjonatami muzy i filmu. W ogólnym rozrachunku pasje te rozwija się przez obcowanie z tysiącami tytułów najróżniejszych albumów muzycznych, pozycji filmowych oraz gier konsolowo/komputerowych. Automatycznie to powoduje, że poszukiwacz takowych doznań przeważnie posiada mniejsze lub większe zbiory nośników danych ze swoimi ulubionymi wydawnictwami, jak i odpowiednich akcesoriów. Tutaj przedstawiłem, gdzieżem na przestrzeni ćwierć wieku zaopatrywał się w najróżniejsze "zdobycze" do swoich kolekcji. Swoją drogą, aż ciekaw jestem czy są tu osoby, które przeszły podobną historię zbieractwa. Nie przedłużając już więc pora rozpocząć ten alfabetyczny korowód.

A jak AUKCJE INTERNETOWE

Na aukcjach internetowych można znaleźć w atrakcyjnych cenach multum najróżniejszych przedmiotów kolekcjonerskich. Są nimi rozmaite urządzenia oraz eksponaty, a także zapisane nośniki danych, wśród których najczęściej zbierane są cedeki, winyle, kasety magnetofonowe, filmy DVD, no i oczywiście gry na PC i konsole. Miliony nowych oraz używanych egzemplarzy. Gdy się dobrze umie szukać kupowanie tam wychodzi nader korzystnie cenowo. Przykładowo w ostatnim czasie na Allegro wyhaczyłem świetnie zachowaną konsole PlayStation 3 z trzynastoma topowymi grami za jedyne 370 złotych. 

Jednakże na tym polskim serwisie aukcyjnym najwięcej kupiłem używanych płyt kompaktowych, które stanowią wartościowe uzupełnienie mojej kilkutysięcznej kolekcji. Choćby dzięki biznesom z pewnym w miarę znanym malarzem, który przez pewien czas wystawiał najczęściej 50-sztukowe zestawy cedeków o bardzo różnej stylistyce gatunkowej. Wszystkie legalne, przeważnie w dobrym stanie i niektóre ciężko osiągalne. Do tego w atrakcyjnej "pakietowej" cenie, a to stanowiło swoiste ukojenie dla mojego budżetu, ponieważ na nowe albumy muzyczne przez lata wydałem krocie.

Z OLX-em mam natomiast miłe wspomnienia związane ze sprzedażą klasycznych konsol przenośnych i telewizyjnych. Chodzi tu zwłaszcza o ruskie gierki i różne modele Pegasusa. Ponadto nabywałem na tym serwisie pakiety z konkretnymi płytami blackmetalowymi.

B jak BAZARY

Place ze straganami - jak wiadomo - oferują najróżniejsze produkty, pośród których wprawny obserwator może wyczaić, chociażby ciekawe używki klasycznych tytułów gier wideo. Albo znów jakiś brakujący numer któregoś z cenionych magazynów dla graczy. Zresztą, pasjonaci muzyki i filmów również w takich miejscach mogą wyszukać jakąś brakującą pozycję do swoich zbiorów. 

C jak CIUCHOLANDY

W takich sklepach to z ciuchów kupowałem jedynie długie zadbane płaszcze skórzane, które zamiast ponad 2 tysięcy złotych kosztowały mniej więcej dwie stówy. Po prostu takie kreacje przez lata dobrze pasowały do mojego blackmetalowego imażu. Jeżeli chodzi zaś o kwestie muzyczne, to w takim jednym lumpku z angielskimi rzeczami regularnie "wyrywałem" za przysłowiową "złotówkę" całkiem słuchalne płyty CD (często z muzyką orientalną i klasyczną). Co ciekawe, w owym przybytku "od święta" pojawiały się także starsze konsole PlayStation, które ciągle były "na chodzie" i można było je nabyć nawet za kilkadziesiąt zeta.

D jak DYSKONTY

Do dyskontu przeważnie idzie się zrobić większe zakupy spożywcze. Ale chociażby w takiej Biedronce czasami można kupić w przyzwoitych cenach "niegłupie" cedeki albo winyle. Jakby tego było mało, pojawiają się tam też czasami w całkiem znośnej cenie gry pecetowo/konsolowe z hitowymi tytułami. 

E jak EMPIKI

Empik - według wikipediowej terminologii - to najstarsza w naszym kraju "sieć sprzedaży książek, wydawnictw muzycznych, filmów, gier... itp". Aczkolwiek ceny najczęściej są tam jak z kosmosu, a promocje bardzo ograniczone cenowe, o czym zresztą wiem z wieloletniego doświadczenia. Atoli zawsze jednak bywają jakieś odstępstwa od normy i nawet na empikowych półkach można okazjonalnie wyczaić w rozsądnej cenie intrygujący album muzyczny, pozycję filmową czy growy bestseller. Z drugiej strony czasami trzeba zapłacić spore pieniądze, jeżeli dany eksponat kolekcjonerski jest tego wart. 

F jak FACEBOOK

Społecznościówka Zuckerberga nie służy tylko do autoprezentacji i pisania na Messengerze. Facebook jest bowiem znany również z posiadania wielu grup/forów tematycznych, z samego założenia zrzeszających pasjonatów danej dziedziny. Niektóre działają na zasadzie ogłoszeniowej, której głównym kryterium jest slogan "kupię / zamienię". W ten sposób na fejsie zdobyłem kilkadziesiąt interesujących mnie płyt CD oraz mniejszą liczbę kaset magnetofonowych i gier video. No i przy okazji wymieniłem zbędne już dla mnie pozycje, które wzmocniły czyjeś kolekcje.

G jak GIEŁDY

Zostaje tylko się cieszyć, że giełdy branżowe znów mają tylu zwolenników w naszym kraju. Choćby ze wspomnianego powyżej Facebooka na bieżąco można być informowanym, kiedy takowa będzie mieć miejsce jak najbliżej naszego zamieszkania. A chodzi tu zwłaszcza o giełdy gier komputerowych, PS, Xbox, jak i też giełdy z winylami, oraz płytami CD lub DVD. 

H jak HANDEL

... ponieważ w kolekcjonerstwie wszystko do niego się sprowadza.

I jak INTERNET

W latach 2007-2017 nabywałem albumy muzyczne głównie w internecie. Na wspomnianych już serwisach aukcyjnych, ale również w e-sklepach muzycznych, z których najczęściej korzystałem z oferty awangardowego Serpentu (CD Halo Manash i inne), metalowo-undergroundowej Agonii oraz różnogatunkowego Mystic Arta. Abstrahując od kwestii kolekcjonerskich, chcę dodać przy okazji, że już od dobrej dekady najczęściej w internecie słucham muzyki, oglądam filmy i gram w gry. A to wszystko na przekór zebranym przez lata sporym kolekcjom cedeków, winyli, kaset magnetofonowych, płyt DVD i gier video. Wpływ na to ma niewątpliwie wygoda użytkowania, mniejsze koszta, a także brak wolnych miejsca na półkach w trzech pokojach. Uściślając, YouTube oraz Spotify są monopolistami w dostępie do nagrań muzycznych najróżniejszych wykonawców, a serwisy VOD rządzą w udostępnianiu filmów, seriali i spektakli teatralnych. Natomiast gracze w sieci coraz częściej korzystają z oferty sklepów, które sprzedają gry w wersji cyfrowej, że wymienię tutaj choćby GOG, Origin, Ubisoft, Muve.

J jak JARMARKI 

Wprawny kolekcjoner może zdobyć ciekawy eksponat do swoich zbiorów także na swojskich jarmarkach oraz kapłanówkach. Najczęściej chodzi tu o wiekowe płyty gramofonowe. Dlatego też nie raz w takich miejscówkach "po pieniądzach" zdobywało się zacne cedeki, kasety, gry wideo czy nawet konsole Nintendo. Co ciekawe, sprzedawcy ich często nie wiedzieli nawet, z czym mają do czynienia.

K jak KOMISY PŁYTOWE

Komisem płytowym mojego życia okazał się krakowski Music Corner. Przybytek niestety już nieistniejący, bo na ichniejszym rynku zastąpiła go sieciówka Zary. "Mój" Music Corner miał dwa piętra, na których znajdował się sklep muzyczny i wspomniany komis płytowy. Kupowałem cedeki... i tam, i tam. Tym sposobem w komisie, zdobywając chociażby ponadczasowe albumy Franka Zappy, Enigmy, Diamandy Gàlas, Christian Death, Einstürzende Neubaten. Natomiast w sklepie między innymi kultowe długograje Czesława Niemena, Bjørk, Dead Can Dance, Raison d‘ètre lub sygnowane logiem Music Cornera "pełniaki" Świetlików, Püdelsów, De Press czy Voo Voo.

L jak LOMBARDY

Wieki temu w Tarnowie był komis płytowy, który działał trochę jak lombard, ponieważ gdy się nagle potrzebowało kasy, to się szło z danym cedekiem a starszawy gość wyceniał jego wartość oczywiście po zaniżonej cenie. Kiedyś w tym przybytku przy dopłacie 20 złotych wymieniłem "Satanicę" Behemotha na "Jedynkę" kanadyjskiego Voivod. Zaraz potem stwierdziłem, że "dałem się wyrolować", ale z perspektywy czasu "cennikowo" zrobiłem bardzo dobry interes. Abstrahując od tego w Polsce ciągle dobrze funkcjonują tradycyjne lombardy, gdzie czasami można kupić jakąś konsolę gier wideo albo sprzęt muzyczny. Ale z reguły prowadzą go cwani ludzie i rzadko kiedy te rzeczy są w opłacalnej cenie.

Ł jak ŁOWY W REALU

Jeżeli widujemy się z innymi osobami w klimacie, to też można najczęściej na drodze wymiany zdobyć jakąś interesującą nas pozycje do kolekcji. Mnie takie sytuacje spotykały przez dobre dwie dekady. A to jeszcze w wieku nastoletnim, kiedy wymieniałem się kasetami z charyzmatyczną Sylwią albo różnymi retro eksponatami ze szkolnym kumplem Jarkiem. Na początku XXI wieku zakupiłem też w realu wiele unikatowych dzisiaj kaset i cedeków u metali z Tarnowa, którzy od dawna są dobrze znani w branży muzycznej i growej. Później zaś robiłem różne handle z mieszkającym kilka domów ode mnie zaprzyjaźnionym maniakiem koncertów.

M jak MAGAZYNY WYTWÓRNI PŁYTOWYCH

Jeszcze około 2000 roku w polskich sklepach z płytami metalowymi ciężko był zdobyć nawet całą dyskografię Bathory czy Celtic Frost. Dlatego też u znajomego sprzedawcy zdobyłem katalog Black Mark Production, aby po 50 złotych kupować interesujące mnie pozycje. Swoją drogą, naówczas wydanie takiej kasy na album kultowego wykonawcy nie był niczym dziwnym. A że ja od najmłodszych lat byłem samowystarczalny finansowo, to do pewnego czasu akceptowałem takie wydatki.

N jak NAGRODY

Wartościową płytkę czy inny eksponat kolekcjonerski można także zdobyć na konkursie albo podczas rozdania nagród na portalowym zlocie. Kilka lat temu zresztą na takim evencie wygrałem erpegową grę "Outward" i pecetową przygodówkę "Truberbrook".

O jak OKAZJE CENOWE

Prawie każdy kolekcjoner ciągle na nie poluje. W realu i wirtualu.

P jak PODZIEMNE WYTWÓRNIE MUZYCZNE

Z racji tego, że prawie "od zawsze" słucham dużo awangardowej muzyki, to w czasach przedinternetowych nader często korzystałem z ofert działających na początku XXI wieku podziemnych wytwórni muzycznych. Wydawały one głównie wykonawców dark-ambientowych, industrialnych oraz tworzących odjazdowy black metal. Najbardziej ceniłem z owych wytwórni ofertę warszawskiego Fluttering Dragon, kupując tam po te 30 zeta albumy takich ponadczasowych projektów jak: Umbra, Ab Ovo, Kurotokage, Ildfrost, Ontario Blue, Puissance, Vondur, Viking Crown... i wielu innych.

Później przez długie lata zamawiałem telefonicznie różne płyty CD z katalogu polskiej wytwórni Pagan Records, zajmującą się głównie promocją wykonawców death i blackmetalowych. Namiary o nich zdobywałem natomiast z rodzimych undergroundowych magazynów metalowych, typu Morbid Noizz, Metal Side, Mystic Art, 7 Gates czy nieodżałowanego Trash‘em All. Swoją drogą, jego ówczesny właściciel Mariusz Kmiołek w latach 2001-2008 prowadził zacną wytwórnię muzyczną - Empire Records. Od 2003 roku płyty z tego labela trafiały do comiesięcznych numerów Trash‘em All‘a. A wtedy 2 profesjonalnie wydane cedeki z porządną muzyką metalową wydane razem z prawie 100-stronnicowym czasopismem za te dwadzieścia parę złotych były nie lada gratką, zwłaszcza dla nastoletniej klienteli. Z perspektywy czasu największą atencją darzę numer TA z płytami polskiej Atropii Red Sun i greckiego Horried. Zresztą 20 lat po ich wydaniu ciągle emanują maestrią twórczą i nowoczesnością brzmieniową.

R jak RUCHU KIOSKI

Kioski ruchu z dawniejszych czasów, to już kultowe miejsca głównie dla kolekcjonerów czasopism muzycznych, filmowych i growych. Tak do 30-tki byłem ich maniakiem, kupując regularnie sporo czasopism, w tym Tylko Rocka i Mystic Arta. Kiedy stałem się zaś posiadaczem odtwarzacza DVD, kupowałem natomiast tam różne pisma z dodawanymi płytami filmowymi. Przelicznik 10 zeta za takie promo w stosunku do około czterdziestu za sklepowo wydane DVD. Tak à propos pisma growe też w kioskach kupowałem, zaiste często kuszony różnymi dodatkami. Najczęściej był to kultowy Gambler, Świat Kier Komputerowych, Top Secret, Reset, PlayStation Magazyn czy Click!

S jak SKLEPY

Jeżeli chodzi o sklepy muzyczne, to ilościowo najwięcej kupiłem rzeczy w Sonicu. Od końca lat 90-tych obiekt ten był kultowym miejscem dla metali z Tarnowa i okolic. Po prostu jego właściciel i sprzedawcy naówczas mocno siedzieli w klimatach i w tym podziemnym sklepie przez długi czas można było nabyć nowości i "evergreeny" najbardziej cenionych hord. Sonic oferował przy tym najważniejsze polskie magazyny metalowe, a także subkulturowe ciuchy i akcesoria. W sumie przez kilkanaście lat regularnie coś tam kupowałem, choć później dużo bardziej oszczędnie. Odnośnie zaś płyt DVD, to sklepowo najbardziej lubiłem korzystać z "koszowej" oferty Media Markt. Za dychacza bowiem dało się "wyrwać" sporo wartościowych tyłułów filmów, jak i na najniższych pułkach super-pakietów, na czele z całą filmografią Wima Wendersa. Dlatego też w taki sposób nabyłem kilkaset płyt DVD, a tylko koło setki katalogowo, albowiem ich oferta była bardziej komercyjna i swoje też kosztowały, 

T jak TARGI

Definicja działań wręcz ta sama jak w przypadku jarmarków, giełd, kapłanówek lub bazarów. Tylko częstotliwość zakupów dużo mniejsza.

U jak UŻYWANE SPRZĘTY W KOMISACH

Komisy z używanym sprzętem RTV/AGD cieszyły się wielką popularnością w naszym kraju około 20 lat temu. W tym właśnie czasie kupiłem w takim miejscu 5-częściowy zestaw stereo Technics, w którego poczet wchodzi: gramofon, odtwarzacz płyt CD, magnetofon, tuner i wzmacniacz. Sprzęt ten jest nie do zdarcia i ciągle jestem w jego posiadaniu. A przecież przez ten czas odegrałem na nim dziesiątki tysięcy różnych muzycznych albumów i składanek. Dla porównania dodam, że całościowej wierzy pewnej znanej południowokoreańskiej firmy kompakt padł mi po kilku latach niezbyt częstego użytkowania i można słuchać na niej tylko muzyki z pendrive‘a. Cóż, szkoda że czas bardzo okrutnie obszedł się z komisami sprzętowymi, bo można było w nich też za dobrą kasę wyrwać growe konsole, odtwarzacze DVD czy prehistoryczne już magnetowidy.

W jak WYSTAWKI

Czasami zdarza się, że ludzie wystawiają przed dom różne nie potrzebne rzeczy. I znam przypadki osób, które znalazły tam różne dobra kolekcjonerskie, w tym wartościowe konsole przenośne albo telewizyjne. Chodzi tu o wirtualne doniesienia (na różnych forach tematycznych), jak i przypadki z życia wzięte.

Y jak wYPRAWY NA SPONTANIE

Edytując ten wpis, stwierdziłem, żeby jeszcze wspomnieć o okazyjnym zakupie prawie 300 albumów awangardowych wykonawców (głównie klimaty orientalno-industrialne). Miało to miejsce około 12 lat temu i po przejechaniu dobrej setki kilometów "wchłonąłem" w ten sposób całą kolekcję cedeków wydanych przez angielskie wytwórnie. Namiary na jej sprzedawcę zdobyłem w internecie, zresztą jak często bywa w takich przypadkach.

Z jak ZAKOŃCZENIE

W sumie obecnie bardziej rozwijam tylko swoją grową kolekcję, kupując w necie interesujące mnie tytuły na moją PS3. Płyty CD okazjonalnie zaś uzupełniam na koncertach. Nowości filmowe natomiast bez większego problemu można obejrzeć bez kupowania płyt DVD na różnych serwisach VOD i telewizji... No, a Wy gdzie najbardziej lubicie zdobywać "trofea" do swoich kolekcji. Są tu jeszcze jacyś fani tradycyjnego kupowania w realu?

Oceń bloga:
36

Gry kupuje najczęściej w wersji?

A. pudełkowej
218%
B. elektronicznej
218%
Pokaż wyniki Głosów: 218

Komentarze (49)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper