Arcywrogowie z gier 3/3
Blog stanowi kontynmuację dwóch wcześniejszych wpisów. Zainteresowanych odsyłam do nich w poniższych linkach:
https://www.ppe.pl/blog/2100078/415733/arcy-wrogowie-z-gier.html
https://www.ppe.pl/blog/2100078/415983/arcywrogowie-z-gier-2-3.html
Uwaga na spoilery!
5. Zeus - God of War

Władca Olimpu to ten typ ojca, który nie interesuje się tobą dopóki nie zaczniesz robić rozperduchy. Niewątpliwie zrobił on wszystko, aby zasłużyć na tytuł "Najgorszego rodzica w grach". Zeus za wszelką cenę starał się bronić tak ciężko zdobytej pozycji; nie po pokonał tytanów, by teraz zostać pokonanym, przez jednego ze swych licznych bękartów. Przez całą grecką sagę, traktuje swego syna przedmiotowo, jako środek do realizacji celu, co ostatecznie gorzko się na nim mści. Kratos to postać mająca wiele za uszami, lecz w kwestii swojego ojczulka nie mylił się ani trochę.
4. Joker - Batman Arkham

Trudno znaleźć drugą taką postać, której kochają i nienawidzą, nie tylko gracze, ale i fani komiksów czy filmów. W końcu nie ma Mrocznego Rycerza bez Jokera, który także w grach, na różne wymyślne sposoby, "zabawiał" się z Batmanem, igrając przy tym z życiem i śmiercią. Tym co nadaję Jokerowi takiej wyrazistości, jest nie tylko obsesja na punkcie swego Nemezis, lecz jego brak balansu między psychozą, a rzeczywistością, sprowadzającą cierpienie do funkcji "Zabawy". Dodajmy do tego charakterystyczny już design postaci w interpretacji Rocksteady, genialnie zdubbingowanej przez Marka Hamila, a dostaniemy przeciwnika, budzącego tak skrajne emocje jak podziw czy strach.
3. Bowser - Super Mario
Z psychola przechodzimy w owiele łagodniejsze tony, skupione na wiecznym matrymonialnym przegrywie jakim jest Bowser. Najpopularniejszy łowca księżniczek w historii gier, od lat nie pozwala Mario się nudzić, zabierająć go wycieczkę w kosmos, czy podróż dookoła świata. W sumie jedna rzecz mu się udała, chodź niekoniecznie taka jaką zamierzał; to ile razy dostał już kosza od Peach, czy łomot od hydraulika, zasługuje na osobny wpis w Księdze rekordów Guinessa. Bowser towarzyszy nieprzerwanie Marianowi od ponad 40 lat, co czyni go najczęściej powracającym antagonistą w historii gier. Dziś ciężko wyobrazić sobie Mario, bez wiecznie niedoszłego męża księżniczki Peach.
2. Umbrella - Resident evil

Chodź nie mówimy tutaj o konkretnej postaci, a o bycie bezosobowym, to trudno szukać w kultowej serii równie zakorzenionego w niej wroga co Umbrella. Właśnie od tej niepozornej organizacji wszystko się zaczęło, w wyniku czego, nasi bohaterowie prowadzą nieustanną walkę, z coraz to nowszymi mutacjami, stworzonego przez korporację wirusa. Nawet po swoim upadku, Umbrella nie daje o sobie zapomnieć, powracając jako ponury symbol tego, czym stał się świat przedstawiony w grze. W ramach organizacji działało wiele osób, których moglibyśmy określić mianem arcywrogów, jak Wesker czy Spencer, lecz nawet oni, stanowili tylko część zła, jakim była oparta na chciwośći oraz fanatyźmie korporacja (czyli typowe korpo).
1. Ganondorf/Ganon- The Legend of Zelda
Na przestrzeni lat, postać głównego antagonisty nękającego Linka, przeszła niemałą ewolucję, przechodząc z postaci antropomorficznego czarownika o aparycji wieprzpa, w humanoidalnego czarnoksiężnika z rasy Gerudo. Tak z Ganona, narodził się Ganondorf, który nieprzerwanie od Ocarina of Time, próbuje zdobyć tzw. Triforce w kolejnych liniach czasowych. Walka z nim właściwie za każdym razem zapada w pamięć, a najnowsza jej odsłona w Tears of the Kingdom, jest jedną z najlepszych final bossów ostatnich lat. Twórcy za każdym razem bawią się konwencją, przerabiajać nie tylko postać Linka i Zeldy, ale i Ganondorfa. Mieliśmy już jego cell-shadingową wariację, ale i taką bardziej mroczną i realistyczną, co w tej kwestii przyniesie przyszłość? Zobaczymy.
Koniec.