2026 - Podsumowanie 1/4 kwartału
Pierwsze miesiące 2026 roku upłynęły mi w towarzystwie moich dwóch konsolowych kompanów czyli Switcha jedynki oraz Playstation 5. Jeśli chodzi o same gry to okres ten zdominowały głównie lepsze lub gorsze platformówki z Marianem na czele. Jednak znalazło się także miejsce dla kolejnej odsłony Resident evil, a także kontynuacji przygód Petera i Milesa. Tyle słowem wstępu. Czas na szczegółowe podsumowanie o czym w poniższym tekście.
Galaktyka wzywa hydraulika

Pierwsze Super Mario Galaxy ograłem parę lat temu jeszcze na Wii, nawiązując swego rodzaju love-hate relationship z Wiimotem. Osobiście nie jestem fanem sterowania ruchowego w grach i wolę jeśli jest go jak najmniej. W okresie 7. generacji kontrolery ruchu stały się popularnym gadżetem dla dedykowanym gier, lecz to właśnie Nintendo swoim "pilotem" zrewolucjonizowało rynek konsol stacjonarnych tworząc rozrywkę przystępną dla wszystkich, a nie tylko dla wprawionych graczy.
Po latach przyszło mi wreszcie ograć drugą część galaktycznych przygód wąsacza , jednak już na Switchu w ramach kolekcji dwóch gier z serii. Także i w tym wypadku Nintendo mnie nie zawiodło, a hybrydowość konsoli umożliwiła bawienia się mechanikami związanymi z ruchem i dotykowym ekranem. Ponownie udało mi się ukończysz część pierwszą, robiąc to z większą przyjemnością niż grając w oryginał, gdzie sterowanie za pomocą WiiMote lekko się już zestarzało. Dzięki możliwości wrócenia do jedynki na Switchu, bardziej doceniłem walory rozgrywki jakie owa gra oferowała.
Dwójka postawiła poprzeczkę jeszcze wyżej oferując w mojej opinii bardziej ciekawe poziomy i mechaniki. Doszedł także i mój ulubieniec czyli Yoshi, który zyskiwał nowe umiejętności zależnie od koloru owocu jaki wszamał. Twórcy wykorzystali jego postać chyba najlepiej w historii serii, bawiąc się sterowaniem nie ograniczonym jedynie do analogów. To własnie poziomy z udziałem zielonego diznozaura sprawiły mi największą przyjemność i żałować mogę jedynie, że nie było ich więcej. Także sam Mario zyskuje wiele nowych umiejętności i gadżetów zależnie od poziomu. Przytłaczać może ilość gwiazdek do zdobycia, których jest dwa razy więcej niż w jedynce.
Koniec końców jest to gra niemal doskonała, napewno dla mnie, stanowiąca magnus opum serii, a także całego gatunku jakim są gry platformowe i zręcznościowe.
Pająk nr. 1, Pająk nr. 2

Zrobienie dobrej gry na licencji ,zwłaszcza będącej częśćią kultowego uniwersum często spędza twórcom sen z powiek. W każdym razie tego problemu nie mają deweloperzy z Insomaniac, którzy po raz kolejny dostarczyli kawał rewelacyjnego kodu w świecie Spider-Mana. Zdecydowanie obok serii Batman Arkham od Rocksteady, przygody Petera i Milesa są najlepszym co spotkało superbohaterskie growe uniwersum od długiego czasu.
Dwójka nie tylko rozwija pomysły z pierwszej części oraz spin offa z Milesem Moralesem, ale umiejętnie łączy je w całość przy okazji dodając coś od siebie. Nowością jest również możliwość przełączania między bohaterami podobnie jak w GTA V, natomiast zadania podzielone zostały na trzy typy: osobno dla Petera, osobno dla Milesa lub przeplatane między oboma bohaterami. Przemierzanie pięknie odwzorowanego Nowego Jorku, wciąż dawało mi tyle samo frajdy co w dwóch poprednich grach i nawet podnoszona przez krytyków pewna schematyczność niektórych zadań czy mechanik, nie potrafiła sprawić bym poczuł się na dłuższą metę znudzony. Każdy z pająków zyskał dedykowane umiejętności, powiązane z ich mocami połączonymi z gadżetami. Grając Peterem, możemy korzystać z możliwości jakie dają mechaniczne pajęczne odnóża stanowiące część jego kostiumu. Natomiast Miles podobnie jak w "swojej" grze, pokonuje przeciwników głównie za sprawą elektrycznych wystrzałów.
Sam wątek główny złożony z około 30 misji można ukończyć od 15-20h zależnie od tego czy wykonujemy też zadania poboczne, ewentualnie szukamy znajdziek. Na osobny wywód zasługuje także sama fabuła, która wprowadza znane postaci jak Harry Osbourne, Kraven czy w końcu Venom, którego wątek stanowi motyw przewodni historii. Gra wprowadza paru antagonistów, których rola i znaczenie, zmienia się w raz z rozwojem wydarzeń przyjmujących nieoczekiwany obrót. Z powracających bohaterów oprócz Petera i Milesa, znajdziemy również min. dziewczynę Petera, Mary Jane (MJ), kolegę Milesa, Gankiego czy jego matkę Rio. Oczywiście czas w trakcie bujania się na pajęczynie między wieżowcami, umilą nam podcasty prowadzone przez dwójkę skrajnie różnych komentatorów czyli J.J.Jamesona, naczelnego hejtera pająków oraz Daniki Hart, starającej się bronić poczynań herosów. Swoimi komentarzami żywo reagują na wydarzenia, dostarczając pewną dawkę humoru.
Marvel Spider- Man 2 to godna kontynuacja pierwszej części, która zatrzyma przy sobie nie tylko zatwardziałych fanów, ale i osoby dla których Marvelowskie uniwersum pozostaje obojątne czyli min. moją skromną osobę. Jeśli lubicie nastawione na akcję i elementy skradankowe gry, to ta produkcja jest zdecydowanie dla was.
Ethan i okultystyczna wioska

Wydane pięć lat temu RE Village stało się popularne głównie za sprawą groteskowej, dwumetrowej postaci Lady Dimetrescou. Będąca wampirzycą kobieta jest jedną z paru antagonistów jakich przyjdzie nam pokonać w trakcie gry, która swym klimatem nawiązuje w dużej mierze do czwartej odsłony serii. Ponownie trafiamy do wyludnionej wioski, zdziesiątkowanej przez tajemnicze mutanty powiązane z okultystycznym kultem tzw. Matki Mirandy. W trakcie gry przyjdzie nam rozwiązywać zagadki oraz eksplorować przyległe do wioski tereny jak gotycki zamek Lady Dimetrescou czy niepokojący dom lalek kontrolowany prez demona.
Będące bezpośrednią kontynuacją siódemki Village, będące oficjalną ósmą częścią cyklu, ponownie skupia się na losach Ethana Wintersa próbującego rozwiązać zagadkę związaną z jego żoną Mią i córką Rose. Zarówno ta jak i poprzednia część są jedynymi w głównym, numerycznym cyklu nie skupiającymi się na którejś z przewijającej się przez kolejne części postaci jak Leon czy Jill. W grze pojawia się jako postać drugoplanowa Chris Redfield, który podąża śladem głównego bohatera ,chcąc zniszczyć wywołane przez Matkę Mirandę mutacje. Sam Ethan ma do dyspozycji wachlarz różnego rodaju broni, od noża po strzelbę i karabin z lunetą. W akcesoria do uzbrojenia oraz inne potrzebne gadżety, nasz bohater może zaopatrzeć się w sklepie pyzatego handlarza, który komentuje jego działania przy okazji dając graczowi swego rodzaju rady.
Same lokacje mają surowy klimat, nawiązują wyglądem do opuszczonych górzystych terenów i wiosek w Europie Wschodniej w krajach takich jak Bułgaria czy Mołdawia. Nie jest to przypadek, a celowy zabieg ,mający spotęgować klimat, poprzez budowanie niepokoju poczuciem osmatnienia czy niepewności. Do najsłabszego momentu i tego czego mogę się rzeczywiście przyczepić, należy ostatnia godzina gry skupiona na walce z dwoma finalnymi bossami, które powiedzmy sobie szczerze są po prostu słabe i nieciekawe.
Village stanowi kolejny ciekawy przystanek cyklu, może nie tak dobry jak siódma część, ale wciąż jest to kawał klimatycznej gry. odwołujący się do przewijających od czasów czwartej części, elementów akcji połączonej z horrorem.
Fimowo- growe potworki
Gry na licencji mają to do siebie, że rzadko zdarza się by były to udane tytuły. Niestety w większości przypadków, twórcy robią grę w pośpiechu chcąc wstrzelić się w okno premier danego filmu. Powstałe w ten sposób gry w najlepszym wypadku to często mocne średniaki, które można ukończyć w parę godzin, a poziom trudności nie jest jakoś przesadnie wygórowany.W okresie od stycznia do marca z braku laku, udało mi się ograć w ramach subskrypcji PS plus cztery gry na filmowej licencji - Toy Story 3 i Odlot w wersji na PS2 oraz Toy Story Mania z PS3 i Scratt: Nutty Adventure wydane na PS4.
Zdecydowanie najgorszy z tych tytułów był ten ostatni w którym przejmujemy kontrolę nad wiewiórem z Epoki Lodowcowej i na tym własciwie kończy się większość plusów. Jest to typowa platformówka przeznaczona do młodszego odbiorcy, gdzie przemierzamy prehistoryczny świat znany z filmu w celu odkrycia tajemnicy mistycznego orzecha. Niestety starszy odbuiorca nie ma za bardzo tutaj czego szukać, ponieważ gra szybko staje się monotonna, a rozgrywka powtarzalna, przeplatana okazyjnymi bugami. Gra jest również bardzo krótka, ponieważ bez maksowania można ukońćzyć ją w 3-4h.
Jeśli chodzi o gry na podstawie filmów Pixara jak Toy Story 3 i Odlot to są to typowe średniaki wydane na poprzednie generację w celu przytulenia dodatkowej kasy. Same w sobie nie są to jakieś złe tytuły jednak w oczy rzuca się zrobione na prędce wykonanie przejawiające się min. tankowym i nieintuicyjnym sterowaniem czy krótkim czasem gry. Ostatni z tytułów czyli Toy Story Mania to oparta na serii minigier z parków rozrywki Disneya produkcja nie wyróżniająca się niczym ciekawym przy okazji szybko stająca się monotonna za sprawą powtarzalności i małej ilości minigierek.
Tak właśnie wyglądały moje pierwsze growe trzy miesiące A.D. 2026.
Oceny gier:
1. Super Mario Galaxy 2 - 10/10
2. Marvel Spider-Man 2 - 9/10
3. Resident Evil Village - 8,5/10
4. Toy Story 3 - 6.5/10
5. Odlot - 6/10
6. Toy Story Mania - 5/10
7. Ice Age Scratt: Nutty Adventure - 4.5/10