Długość gier

Nie jestem jakąś wyrocznią, ale zauważyłem, że sporo jest blogów, w których autorzy piszą jak najszybciej, wystawiając środkowy palec ortografii i gramatyce. Chcą, jak najszybciej skończyć tekst.
Cóż, ja mam podobnie z grami. Lubię jak w grze coś się dzieje, lubię jak mogę uczestniczyć w czymś dynamicznym, ekscytującym, szokującym, szybkim. No właśnie - szybkim. Bywają takie chwile, kiedy niecierpliwie się i chcę, żeby gra już się skończyła, a tu się okazuje, że nawet do połowy nie doszedłem. Dotychczas tylko raz miałem taką sytuację, że w grę mogę grać i grać i grać. Być może to pierwsza oznaka znudzeniem grami? HIV, jak czytamy w najnowszym felietonie z #200 radzi sobie z tym w taki sposób, że po prostu calakuje gry. Męczy tytuły, katuje po 600 godzin, kładzie się spać nad ranem i budzi się bardzo późno. Ale i tak nie ma miliona gamerscore'a (kto czytał numer ten wie) :P
Wpis ten zrodził mi się w głowie już dawno, po pierwszych ocenach dwugodzinnego (bo na początku spekulacje dotyczyły dwóch czy czterech godzin) prologu do gry Metal Gear Solid: Ground Zeroes. Gra kosztuje mniej niż pełnoprawny tytuł, ale oburzenie jest ogromne. Ja to doskonale rozumiem, ale ja sam grę chętnie bym kupił. Wymówki do nie kupienia tytułu mam dwie. Ostatnią część, którą przeszedłem była kultowa Metal Gear Solid na PS1 - to po pierwsze. Po drugie natomiast - nie spodobała mi się grafika.:) Obejrzałem kawałek speedruna, tego 12-minutowego i coś mi tam się nie spodobało. WIem, że nie mam gustu. Ja to wiem. Być może to przez to, że nie przeszedłem żadnej części od dwójki... ale jakoś się nie odnalazłem. A chciałem pójść do sklepu, przejść i napisać ten wpis. Ale tak nie zrobiłem.
Chciałem poruszyć kwestie cena/jakość. Kiedy wiemy, że za tytuł można zapłacić tyle, a nie mniej? Gracze mówią, że gdyby gra kosztowała 39 zł, z chęcią by kupili. A tak, twierdzą, że są dymani przez Kojimę. Ja sam bym kupił, bo po prostu dawno nie grałem w grę, którą można przejść w dwie godziny!
Pamiętam tekst Mielczarka z ga(y)mezilli, na którym zadawał podobne pytanie. Ile warta jest gra? Czy GTA V (i nie ma Online Passa, hah:P) jest warte premierowych 219 zł? A gdyby kosztowało 300 to kupiłbyś w dniu premiery? A 400? A gdyby tryb fabularny nie trwał 30 godzin tylko 5? Czy gra nadal byłaby warta 219 złotych? 159? 149? 169? Te cyfry potrafią namącić w głowie i wielu decyduje się na prosty przelicznik:
(Cena / Długość gry ) * 100% = Opłacalność
Zatem tytuły których przejście zajmuje min. kilkanaście godzin można kupić w dniu premiery. Reszty nie. Pomijamy: poziom trudności gry, możliwość calakowania, innowacyjność (co jest dla mnie najważniejszą cechą gry w świecie, gdy grami rządzą pieniądze, a nie pasja) i inne ważne kwestie. Chodzi o długość, o... jak najdłuższe obcowanie z tytułem.
Dla porównania - film. Idziesz do kina na dwie-trzy godziny, płacisz kilkanaście zł. Wychodzisz z kina zadowolony. Współczynnik Cena / Długość jest zadowalający. OK. Przy okazji, ten sam film za pół roku będzie kosztować ok. stówy na Blu-Ray (jeśli chodzi o DVD, to kubbu twierdzi, że ceny oscylują w granicach 30-50 zł - ). Będzie trwać tyle samo. "Jedyną" różnicą będzie to, że będziesz mógł sobie w dowolnym momencie włożyć do czytnika, odtworzyć, spauzować, polizać, porzucać, potańczyć z nią w ręku, cokolwiek. Ale wydać tyle pieniędzy na grę, która trwa 2 godziny to już nie łaska co ? Wstydź się! :P
Jeśli tak naprawdę z Tobą jest, drogi czytelniku to mam dla Ciebie interes życia. Przerzuć się na książki. W MEdia Markcie niedaleko stoiska z grami masz stoisko z książkami. O, proszę. Don Brown. Inferno. 69 złotych. Gruba. Modna (w autobusie widziałem osoby, które to czytają). Jeśli wolno czytasz to starczy Ci czasu na więcej niż 10 kampanii Call of Duty. Nic, tylko kupować!
Następnym razem, pomyśl, drogi graczu, czy długość kampanii na pewno jest dobrym wyznacznikiem opłacalności kupna jakiegoś tytułu...
PS. Wyniki ankiety dotyczącej moich przypisów (zobaczyłem, że nawet niektórzy podchwycili pomysł, fajnie:P) mam ciągle w pamięci. Skoro 7 osób stwierdziło, że są potrzebne, a dla tych 7 osób chcę pisać, to zostaną. Dziś (i wczoraj) przypisów nie ma, bo mi się nie chciało :)

Ktoś podobno na ppe narzekał, że moja misja jest za krótka...