Guinness Draught puszka 0,44l.

BLOG
12143V
Mr_Sciera | 23.02.2010, 15:59

2 miesiące temu udało mi się kupić 4-pak Guinessa puszkowego za 5,99 puszka. Pyszne! Mówię Wam. Dlatego tydzień potem rzuciłem się z koszykiem w chmielową uliczkę hipermarketu jak wygłodniały zwierz. Pewnie nie tylko ja. Bo piwa nie było. Tydzień później sytuacja analogiczna - półka wymieciona. Dobra cena, dobre piwo - pewnie nie tylko ja to zauważyłem. Pewnego dnia przypomnniałem sobie o Guinnessie. Suszyło mnie. Pojechałem do drugiego Carrefoura w gliwickim Forum. Nie liczyłem na cud.

2 miesiące temu udało mi się kupić 4-pak Guinessa puszkowego za 5,99 puszka. Pyszne! Mówię Wam. Dlatego tydzień potem rzuciłem się z koszykiem w chmielową uliczkę hipermarketu jak wygłodniały zwierz. Pewnie nie tylko ja. Bo piwa nie było. Tydzień później sytuacja analogiczna - półka wymieciona. Dobra cena, dobre piwo - pewnie nie tylko ja to zauważyłem. Pewnego dnia przypomnniałem sobie o Guinnessie. Suszyło mnie. Pojechałem do drugiego Carrefoura w gliwickim Forum. Nie liczyłem na cud.

xxxxx

 

Zrezygnowany przemierzałem wzrokiem pólki. I nagle.... Jest! Czarne puszki ze złotym napisem Guinness. Życie jest piękne. Nie chcąc zapeszać nie brałem koszyka, więc pięć 4-paków musiałem ekwilibrystycznie przeniesć w stronę kasy. No przecież nie zostawię półki i nie pójdę po koszyk. Ktoś mógłby w tym czasie je wykupić. A tego bym nie przeżył.

 

Przy kasie. Pani kasjerka kasuje... usiłuje kasować. Nie ma kodu kreskowego na opakowaniu. Dzwoni. (...) Dzwoni. W końcu ktoś jej powiedział, jak to skasować. I pani kasjerka już kasuje... wyciągając pojedyńcze piwo z 4-paku i przykładając jego kod do czytnika. Wychodzi jej, że jeden 4-pak kosztuje 5,99zł a cena za całość -  30 zł. Heh. 30zł za pięć 4-paków w którym każde z piw kosztuje 5,99zł. Jak to możliwe? Niemożliwe. Jako uczciwy obywatel mówię kobiecie, że popełniła błąd. Ona twierdzi, że nie. Nie? Ja się spierać nie będę. Puszka Guinnessa za ponad złotówkę... Czemu nie.  Biedronka wysiada ze swoimi VIP-ami i Rycerzami (nie, nie piłem, ale kiedyś jedno "zasmakowałem"). Ja wiem, że po deadlinie wyglądam biednie - zarost, rozczochrane tłuste włosy, 7-letni polar i Pani mogła pomyśleć, że taki obwieś jak ja, nie może kupować piwa za 6zł.

Nie wierząc w swoje szczęście uciekam spod kas. A nuż zrozumiała swój błąd. Ale pewnie ona piwa nie pije - jakby piła, to by wiedziała, że marka tego piwa nie koreluje z taka ceną. Cięzko mi się ucieka, bo jako prawdziwy szkot nie kupiłem reklamówki, więc pięć 4-paków dociskam brodą. Pewnie wyglądam jak debil. Gdzie ta Magda? Umawialiśmy się za 5 minut przed kasami. To ja już lecę na parking.

Wieczór. Pierwszy zonk dla użytkownika Guinnessa to... kulka. Kulka która jest w puszcze. Tak, w środku, w piwie. Specjalistą nie jestem, na puszcze też nie jest napisane po co ta kulka jest. Zresztą, będąc zupełnie szczery, Magda mi o niej powiedziała, bo ja się na początku nie zorientowałem. Piwo kupuje żeby pić, a kulką się jarać. Na chłopski rozum, kulka jest po to, żeby wytrzepać sobie piwo - dla lepszej piany. Tak mi zresztą ktoś kiedyś powiedział, że widział jak tymi puszkami trzepali w barze. (...) Jaaasne. Seba, dałem się nabrać i... wytrzepałem puszkę. I co się stało? Geezzzz. Szmata! Parasol! Cokolwiek byle prędko! Pół kuchni w kropkach (2m wokół mnie kropki z piwa) (...) No trudno, z pierwszej puszki wypiłem około 0,33. Reszte starłem ze ściany i podłogi. Polar do prania.  Zemsta Carrefoura. Teraz już wiem, że ta kulka nie jest do trzepania.

 

Otworzę zaraz drugą puszkę. Uruchamiam Google i wszystko jasne. Tym razem nie trzepię, bo kulka ma ponoć w sobie azot i jej celem jest spienienie piwa (technologia zwie się Widget*), które będzie dzięki temu smakowac jak nalane z dystrybutora w barze (Draught znaczy Lane). Jeśli nie wytrzepiemy puszki, można śmiało ją otwierać. Już piję. (...) Ta piana jest naprawdę niezła. Taka kremowa, mięciutka, ale zarazem gęsta. Co prawda, widziałem lepsze, ale o tym kiedyś indziej. I pomyśleć, że to piwo ponoć nie jest gazowane. I faktycznie, w smaku nie czuć gazu. Bardzo dobrze, mam już dosyć tych gazowanych piw, które podczas picia podrażniają gardło. A jak ładnie się zachowuje po nalaniu... Wiecie co, te wytrzepane jednak było lepsze, lepiej piana smakowała. Była co prawda tylko ciutciut wyższa, ale jednak.

 

Hmm... mimo wszystko, za mało tego piwa mam w kuflu po nalaniu. Zonk trzeci - piwa w puszce nie ma 0,5l. tylko 0,44ml. Kto by pomyślał. Teraz już wiem, czemu tylko 5,99 zł za piwo prosto z jedynego browaru w Irlandii. Mimo wszystko jak na Guinnessa, to dobra cena. Tym bardziej, że... tu uwaga - Guinness butelkowy 0,33 ma inny, minimalnie gorszy mnie smak (bardziej gorzki) a kosztuje prawie tyle samo (4-pak kosztuje chyba 22zł). Wersja puszkowa w odróżnieniu od butelkowej ma lepszą pianę, czego pewnie zasługą jest też owa kulka (wytrzepywanie).

Trzecią puszkę wytrzepię leciutko - 5-6 ruchów. Włożyłem ją do szerokiego kufla i zręcznie otwarłem palcem od dołu. Ściana tak czy siak trochę zachlapana. Ale piania odrobinę wyższa. Mi bardziej smakuje. Piwo ma "tylko" 4,2 % alkoholu, ale w testach jego działanie jest identyczne jak w przypadku jasnych 5,+% . Pije się szybko, tak samo szybko jak piwa jasne, pewnie dlatego, że nie jest to piwo słodkawe, więc szybko wchodzi. Nadaje się zarówno na wieczorną zapitkę do grania, jak i knajpowe biesiadowanie. Nie nudzi się szybko. Polecam. Tak, wiem, cena jest wysoka. Ale to i tak tanio, bardzo tanio, jak na takie piwo.

 

PS. Mój tato stwierdził, że piwo "niedobre, jakieś takie kawowe". Czujcie się ostrzeżeni :)

 

W galerii wideo zgrałem 2 filmiki - puszka niewytrzepana i puszka lekko wytrzepana (puszki mocno wytrzepanej nie nagrywałem, bo to niebiezpieczne). Sora za brak dźwięku i rozdziałkę, po fakcie zorientowałem się, że takie ustawienia w aparacie. Żona nie pozwoliła mi powtarzać testu, you know.

 

------------------

Z wikipedii: "Należy pamiętać, że w stosunku do Guinnessa nie używa się określenia beer (piwo)."

Skądinąd: "Kwarta (1,136 litra) piwa Guinness Draught zawiera mniej kalorii niż kwarta półtłustego mleka lub kwarta soku pomarańczowego"

"Piwo Guinness wytwarzane jest z czterech naturalnych składników: chmielu, drożdży, wody oraz irlandzkiego słodu jęczmiennego, dzięki któremu uzyskuje charakterystyczną ciemną barwę

Guinness to piwo typu Stout co w języku angielskim oznacza „mocny”. Jako oddzielna odmiana piwa „stout” zaistniał około roku 1820, gdy w Anglii i Irlandii do produkcji piwa zaczęto używać palonego jęczmienia. Jest dostępne w następujących wariantach:"

*"Po otwarciu puszki, w wyniku różnicy ciśnień wewnątrz i na zewnątrz opakowania, azot przeciska się przez otworek w kulce, uwalniając się w postaci mnóstwa drobnych pęcherzyków. Dzięki temu powstaje gęsta, kremowa i długo utrzymująca się piana, a delikatne bąbelki azotu wpływają na dodatkowe doznania smakowe, których nie odnajdziemy w żadnym innym piwie. Wynalezienie i wprowadzenie nowej technologii Widget oraz jej opatentowanie kosztowało producenta Guinnessa 5 mln funtów brytyjskich."

 

Guinness Drauht
pasteryzowane
piwo ciemne
pojemnośc 440ml (puszka)
skład: woda, palony słód jęczmienny, jęczmień, chmiel
alk. 4,2%
produkcja: Dublin (import do PL: Carey Agri Poland)
cena na 5 marca 2010: 5,99zł w hipermarkecie Carrefour
dostępność w sklepach: średnia/słaba
uderza: średnio/mocno
"wchodzi": srednio-szybko
piana: bardzo wysoka, gęsta, smaczna
Podsumowanie: dobre dla znudzonych jasnymi piwami, dla wymagających, dla smakoszy ciemnego piwa. Niestety, to tylko 0,44.


Ocena: 8-/10
cena/jakość: 7+/10


autor preferuje jasne piwa o intensywnym, ale nie za bardzo goryczkowym smaku, podawane w temperaturze ok. 13-15 stopni (nie mniej)

Smak piwa to wypadkowa, kolejno: temperetury, aktualnego pragnienia, techniki nalania, "kondycji" kubków smakowych (pasta do zębów to wróg nr 1), atmosfery wokół pijącego, ilości piwa już wypitego, szklanki (czystość, kształt, ciężar).

7

Komentarze (30)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper