Nadrabiając jakiś czas temu pierwszą część Unravel, ciężko było pozbyć mi się wrażenia, że tytuł Coldwood doceniono głównie z uwagi na inność w portfolio Electronic Arts. Ot, firma klepiąca co roku kolejne tasiemce sportowe, doprawiając to FPS-ami, postanowiła przygarnąć małą grę niezależną, w której dodatkowo kierujemy przesłodkim bohaterem z włóczki. Serca graczy kupione, prawda?

Unravel Two bohaterowie Switch

Unravel jako platformówka sprawdzało się w miarę w porządku. Nie oferowała wysokiego poziomu trudności czy kreatywnego podejścia do plansz. Małe studio stawiało na opowiadaną historię i choć ta nie porywała, to dało się jednak ukończyć grę bez kręcenia nosem. Przy Unravel Two studio wsłuchało się w opinię grających, skupiając się na poprawie elementów platformowych, dbając o większe wyzwanie i różnorodność na planszach. Dodatkowo dorzucono nam tryb opcjonalnej kooperacji. Niestety, to wszystko kosztem czasu gry. Unravel Two jest krótsze o te 2-3 godziny, co czuć, gdy historia dobiega ku końcowi i nam pozostaje jedynie powtórne zaliczenie wszystkiego, by zdobyć brakujące medale.

Jeśli chodzi o ocenę gry, to odsyłam was do naszej recenzji Unravel Two na duże konsole. Z tekstem i większością odczuć jestem w stanie się zgodzić, więc nie widzę sensu, by powtarzać już to, co zostało napisane. Skupię się tutaj na jakości wersji na Switcha.

Unravel Two dom

Ekipa Coldwood spisała się dosyć dobrze, jeśli chodzi o przeniesienie gry ze znacznie mocniejszych sprzętów na konsolę Nintendo. Jednym z aspektów, którymi gra zachwycała to design, a co za tym idzie — też grafika. Wersja na Switcha doczekała się jednak dwóch opcji graficznych, gdy włożymy sprzęt do docka. Możemy wybrać między opcją graficzną a płynnością. Niezależnie od opcji, Unravel Two oferuje uproszczone modele i tekstury w znacznie gorszej jakości, co jednak nie powinno nikogo dziwić. W graficznej opcji tytuł działa (a raczej celuje, bo zdarzają się spadki płynności) w 30 FPS-ów, oferując względnie rozsądną rozdzielczość, która nawet na sporym TV nie odstrasza. Gdy jednak włączymy ustawienia płynności, decydując się na 60 FPS, to dostaniemy po oczach wyjątkowo niską rozdzielczością, co przekłada się na przesadnie rozmyty obraz.

Początkowo chciałem skończyć Unravel Two w 60 FPS-ach, bo jednak grało mi się lepiej, ale wytrzymałem tylko 30 minut z tak niską rozdzielczością. Im bardziej skomplikowana graficznie scena, tym mniej było widać na ekranie. I jasne, w trybie handheldowym, na mniejszym wyświetlaczu nie ma aż takiej tragedii. Ja jednak ze Switcha korzystam głównie stacjonarnie, więc uczciwie ostrzegam.

Unravel Two woda

Poza tym ciężko mi jest cokolwiek złego powiedzieć o grze. Sterowanie jest sensownie przeniesione na Switcha, zarówno gdy mówimy o JoyConach, jak i Pro Controlerze. Deweloperzy nie potraktowali po macoszemu tego portu.

Czy zapłaciłbym stówkę za Unravel Two? Byłoby mi ciężko, tym bardziej że na Switcha jest jednak spora konkurencja, jeśli chodzi o platformówki 2D. I nie mówię tutaj tylko o tytułach dużych, ale też produkcjach niezależnych. Nawet jeśli nie graliście w tytuł w ogóle, wstrzymałbym się do pierwszych promocji.