Świt Nowych Jeźdźców przeznaczony jest dla młodszych graczy. Twórcy wspominają o przedziale wiekowym 5-12 lat, ale posiadając w domu obiekt testowy w tej dolnej granicy muszę te informacje zweryfikować. Gra nie jest tak banalna jak np. Psi Patrol, więc dla większości przedszkolaków będzie po prostu zbyt trudna, aby mogły grać same bez nadzoru. Jeśli planujecie zakup dla pociech to powinny być co najmniej w wieku szkolnym. Aha, byłbym zapomniał. W Smokach niestety nie uświadczymy języka polskiego. Szkoda, tym bardziej, że gra praktycznie nie posiada mówionych dialogów i całą fabułę poznajemy za pomocą dialogowych dymków i otrzymanych listów.

Załatać dziurę po Szczerbatku

Przewrotnie twórcy nie pozwalają nam wcielić się w Czkawkę i Szczerbatka. Duet głównych bohaterów filmowej serii pełni tutaj rolę NPC. Wcielamy się w Bazgroła, chłopaka, który w niejasnych okolicznościach stracił pamięć. Z posiadanego przez niego jaja wykluwa się nadzwyczajny smocza chimera. Łatek nie tylko wygląda jak zlepek kilku różnych smoków, ale potrafi też kontrolować trzy różne żywioły. Bazgroł wraz z Łatkiem wyruszają w pogoń za Eir, zbuntowaną dziewczyną posiadającą kontrolę nad smokami. Tylko oni mogą uchronić świat od zagłady.

Smoki: Świt Nowych Jeźdźców recenzja ps4 #1

Rozgrywka polega na przemierzaniu wysp, zaliczeniu należących do nich dungeonów i pokonaniu czekającego na końcu bossa. Prosty system walki zostanie szybko opanowany przez dzieciaki, a dzięki zbieraniu surowców (rozwal wszystko, otrzymaj składniki) można ulepszać trzy dostępne rodzaje oręża. Im dalej w las tym, o dziwo, mniej walki. Od początku jesteśmy wprowadzani w bardzo proste zagadki, które z czasem stają się głównym elementem rozgrywki. Zaproponowane łamigłówki są zróżnicowane i w większości przypadków korzystają z umiejętności Łatka lub wymagają współpracy obu postaci. Najważniejsze, że zostały zaprojektowane tak, by mechanikę zrozumieli najmłodsi.

Ale, że to już?

Gra podzielona jest na wyspy, pomiędzy którymi poruszamy się na grzbiecie Łatka. Pozytywnie zaskoczony całkiem solidnym wyborem lokacji nie zbaczałem z toru wyznaczonego przez fabułę. Jakie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że trzecia wyspa jest już finałową lokacją. Okazało się, że pozostałe wyspy na mapie to lokacje opcjonalne służące do zbierania surowców i uwalniania smoków, które potem mogą wspomóc nas w walce. Zaliczenie wszystkich opcjonalnych miejscówek i wbicie 90% trofeów (nie ma platyny) zajęło mi około 5 godzin, a w międzyczasie pozawalałem pograć synowi. Trochę cienko, biorąc pod uwagę, że po skończeniu w zasadzie nie ma po co tutaj wracać.

Smoki: Świt Nowych Jeźdźców recenzja ps4 #2

Mieszane uczucia, tak mogę podsumować Smoki: Świt Nowych Jeźdźców. Z jednej strony podoba mi się konstrukcja prowokująca najmłodszych do myślenia i kombinowania, a z drugiej nie mogę zrozumieć, czemu jest tak krótka, a przez to zakup tak nieopłacalny. Gdyby jeszcze dane nam było pograć Czkawką i Szczerbatkiem…