Zgaduję, że dla większości z Was to właśnie zmysł wzroku jest tym najważniejszym. Nagła utrata widzenia jest niewyobrażalnym koszmarem, który wywraca całe życie do góry nogami i wymusza uczenia się na nowo nawet najbardziej trywialnych czynności. Dość powiedzieć, że każdy człowiek miałby problem z powrotem do codzienności, a wielu zapewne nie potrafiłoby się w ogóle odnaleźć w takiej sytuacji i popadło w depresję. Dzięki Blind bez długotrwałych konsekwencji i w nieco uproszczony sposób możecie sprawdzić, jak to jest funkcjonować dosłownie "na oślep".

Gry wideo to wspaniałe narzędzie nie tylko pozwalające przenieść się do alternatywnych światów, ale i spojrzeć na nie z odmiennej perspektywy. Wirtualna rzeczywistość wyjątkowo bryluje pod tym względem i w jeszcze większym stopniu pozwala zatracić się w świecie przedstawionym. Tym razem doświadczymy go za sprawą młodej dziewczyny o imieniu Jane. Bohaterka przeżywa wypadek samochodowy i trafia do tajemniczej posiadłości, gdzie dociera do niej fakt iż została pozbawiona zmysłu wzroku.

Koncept zabawy opiera się na niepełnosprawności bohaterki, która w trakcie eksploracji korzysta z echolokacji. Używając kontrolerów ruchowych możemy podnosić najrozmaitsze przedmioty i rzucać nimi, aby za sprawą dźwięku "rozświetlić" pomieszczenia skąpane w nieustępliwym mroku. Głównym zadaniem jest rozwiązywanie najrozmaitszych zagadek i dociec "przez kogo" i "dlaczego" znaleźliśmy się w zaistniałej sytuacji.

Ok, mamy ciekawy i dosyć niecodzienny pomysł, ale to nie wystarczy, żeby automatycznie przerodzić go w dobrą produkcję. Blind cierpi na kilka bolączek mocno psujących doznania. Twórcy zwalili przede wszystkim sterowanie. Jest nieintuicyjne i męczące, a przyzwyczajenie się do niego zajmie Wam dobre kilka godzin. Racja, PS Move jest daleki do ideału i brak gałki analogowej mocno przeszkadza, ale i tak dało się wymyślić lepszy schemat sterowania. W przypadku Blind postać często obraca się w przeciwną stronę, a chodzenie jest uciążliwe nie tylko z powodu egipskich ciemności.

Drugi zasadniczy minus to same zagadki. Twórcy w ich przypadku byli zauważalnie niekonsekwentni. Raz rozwiązanie będzie rzucone pod nos i rozwikłanie problemu będzie tylko formalnością. Innym razem namęczycie się nad istotą zagadki, aby ostatecznie odpuścić i słusznie stwierdzić, że trzeba metodą prób i błędów sprawdzić, jaką logiką kierowali się twórcy przy projektowaniu danej przeszkody. Niestety, ale często wygląda to tak, jakby autorzy trzymali się zasad znanych tylko i wyłącznie im. Trudność wynika więc ze złego rozplanowania, a nie pomysłowych łamigłówek.

Trudno mówić tutaj o oprawie wizualnej, bo większość gry to przecież ciemność i proste kontury. Pojawiające się widma postaci straszą brzydką animacją, a sama grafika prezentuje poziom, który najtrafniej określić mianem przełomu PS2/PS3. Podobało mi się kilka zabiegów artystycznych, jak uruchomienie maszynerii znajdującej się pod podłogą. Posługująca się słuchem bohaterka "zauważyła" wówczas cały mechanizm zębatek umiejscowionych pod budynkiem. styl gry buduje też niepokojący klimat i atmosferę, nawet pomimo tego, że nie mamy do czynienia z horrorem. Całkiem trafnie oddaje to strach zagubionej bohaterki próbującej dociec o co tu właściwie chodzi.

Blind potrafi bawić i sama interakcja ze światem za sprawą kontrolerów dostarcza już frajdy - o ile przezwyciężymy bardzo niewygodne chodzenie. Dosyć ciekawy scenariusz nie jest może arcydziełem, ale w wystarczający sposób motywuje, by przez te około 5 godzin mierzyć się z kolejnymi zagadkami i sekretami całkiem sporej posiadłości. Szkoda jednak, że w dalszym ciągu mowa tutaj o zmarnowanym potencjale. Mogliśmy otrzymać wyróżniającą się na tle konkurencji perełkę, a tak mówimy o poprawnym średniaku, którego najlepiej wyhaczyć przy obniżce cenowej.