Wipeout Pure to czołówka gier na PSP

 

Fabuły nie ma właściwie żadnej, dostajemy natomiast informację, że bierzemy udział w wyścigach FX300 Racing Leage, a akcja dzieje się sto lat po Wipeout 2097. To by było na tyle jeśli chodzi o zawiłości scenariusza. Przejdźmy zatem do konkretów.

Podobnie jak w innych częściach każdy pojazd różni się od siebie statystykami, przez co inaczej zachowuje się podczas gry i potrzebna jest inna taktyka na zwycięstwo. Pojawiły się tutaj dwa nowe teamy, tj.  Harimau, należący do azjatyckiej organizacji humanitarnej oraz Triakis, który jest własnością korporacji zajmującej się produkcją broni, a przy okazji chcącej rozreklamować swoje produkty, dzięki udziałowi w turnieju FX300 Racing Leage. Im więcej sukcesów odnosimy, tym szybciej awansujemy na wyższą klasę szybkości bolidów. Zabawa oczywiście zaczyna się od najwolniejszej, a kończy na najszybszej. Grając w Wipeout Pure łatwo można wczuć się w zabawę, bowiem tytuł ten posiada specyficzny, a jednocześnie bardzo przystępny klimat. Ponadto bardzo dobrze odwzorowane jest wrażenie prędkości. Prawdziwy sprawdzian dla naszych umiejętności zaczyna się od klasy Rapier, przy którym trzeba mieć opanowane trasy w znakomitym stopniu. Ostatnią klasą jest Phantom, tutaj nie wystarczą chęci i dobry skill. Prędkość jest oszałamiająca i należy znać mapę na pamięć oraz umiejętnie korzystać z dopałek, aby odnieść sukces. Według mnie samo przetrwanie podczas takiego wyścigu można zaliczyć za popis zdolności pilota, bowiem często się będzie zdarzać, że bolid skończy rozbity o bandę nim dotrze do linii mety. Zaliczyć wszystko na złoto to prawdziwe wyzwanie.

 

 

Feisar w akcji.

 


Zaimplementowano tutaj 16 tras, z czego cztery pojawiły się w poprzednich częściach. Oczywiście na potrzeby PSP zostały one nieznaczenie zmodyfikowane i podrasowane. Gra wspiera zabawę wieloosobową do ośmiu graczy naraz w kilku opcjach gry znanych z trybu dla pojedynczego gracza. Single Race, Tournament czy Time Trial to tylko niektóre z nich. Trasy są świetnie zaprojektowane nie brakuje w nich skoczni, ostrych zakrętów bądź dopalaczy rozmieszczonych na ich powierzchni. Dość już tego słodzenia, teraz trochę ponarzekam dla odmiany. Irytuje mnie niezmiernie brak pokazanych medali przy wygranych już wyścigach, co utrudnia orientację w menu. Człowiek zwyczajnie nie wie do końca, co teraz odpalić by poprawić brąz na złotko dajmy na to. Dostęp do osiągnięć mamy w specjalnym menu profilowym i tam można wszystko sobie obejrzeć, na litość boską dlaczego nie ma tego w menu wyboru trasy? Taka sytuacja.

 

 

Screeny nie oddadzą niestety wrażenia prędkości. Wipeout Pure daje radę pod tym względem.

 

 

Kolejnym aspektem tego tytułu, który nie został odpowiednio dopracowany moim zdaniem to muzyka. Przyzwyczaiłem się do możliwości PSP i wrzucania własnych utworów do gry. W Wipeout Pure tego nie uświadczymy, a szkoda. Mimo że soundtrack zawiera kilka porządnych melodii, to jednak czegoś mu brakuje. Jeden kawałek Tiesto i Aphex Twin nie obronią tego soundtracku. Same odgłosy maszyn i tych pojawiających się podczas zabawy stoją na najwyższym poziomie. Brakuje mi także większej ilości skórek dla naszego pojazdu, zapomnieć należy także o możliwości stworzenia własnego skina, jak to ma miejsce w następcy Pure, czyli w Pulse. Sama oprawa graficzna jest świetna i sądzę że to szczyt możliwości PlayStation Portable. Pojazdy wykonane są z niezwykłą dbałością o szczegóły i nie brakuje im także ruchomych elementów. Mapy jakie zaserwowali nam twórcy również powalają swoim wykonaniem, dodajmy do tego brak jakichkolwiek spadków animacji czy chrupnięć i otrzymujemy kawał bardzo dobrego kodu. Nie mam więcej pytań i z czystym sumieniem polecam tę grę każdemu posiadaczowi PSP.