The Wolf Among Us Remastered - recenzja i opinia o grze [PS5]. Fajnie, ale po co?
Oryginalne The Wolf Among Us zadebiutowało 13 lat temu. I nieważne, czy ktoś odpalił ten tytuł po dwóch, pięciu czy 10 latach – i tak wniosek pozostawał ten sam: „Wilczek” trzyma się świetnie i żaden ząb czasu go nie podgryza. Dlatego wieść o tworzeniu remastera przyjęłam ze zdziwieniem. Ale skoro już takie wydanie powstało, rzućmy nań okiem. Oto recenzja The Wolf Among Us Remastered na PS5.
Akcja hitu od Telltale przenosi nas do mrocznych zaułków Fabletown – dzielnicy zamieszkałej przez postacie z baśni i legend. Wcielamy się w Wielkiego Złego Wilka, który obecnie pełni funkcję stróża prawa w tym rejonie – i próbujemy złapać seryjnego zabójcę. Spotykamy różne indywidua, rozmawiamy z nimi i dokonujemy wyborów, które w mniejszym lub większym stopniu wpływają na rozwój fabuły.
The Wolf Among Us Remastered – zmiany w grafice
Oryginalna produkcja miała fenomenalną, komiksową oprawę graficzną. Mimo to twórcy postanowili podkręcić ten element, dodając mnóstwo szczegółów do niemal każdej sceny. Zmieniono między innymi sylwetki postaci i uwydatniono rysy ich twarzy; pododawano też mnóstwo dodatkowych detali na elementach otoczenia, takich jak drzwi, szafki czy ściany. Tam, gdzie był tylko cień, nieco go rozjaśniono i również dodano nowe szczegóły.
Nie zawsze lepsze jest wrogiem dobrego – zmiany w grafice wyszły recenzowanemu The Wolf Among Us Remastered na dobre. Pytanie tylko, czy to naprawdę było niezbędne w przypadku tej gry. Jednocześnie chyba niewiele (o ile w ogóle cokolwiek) zrobiono w kwestii animacji. Pozostały one tak drętwe, jak to było w oryginale.
The Wolf Among Us Remastered będzie dobre dla największych fanów serii
W odniesieniu do NPC-ów można to jeszcze jakoś przeboleć, ale ruchy głównej postaci, która drepcze do wskazanego przez nas punktu w ślimaczym tempie i nie można jej w żaden sposób pospieszyć, potrafią nieźle irytować. I na przykład rzut siekierą wygląda tak, jakby siekiera odfruwała od postaci niczym drobny liść targany wiatrem. Animacje to ten słaby punkt oprawy wizualnej, który zdradza, że mamy do czynienia z tytułem sprzed kilkunastu lat.
Co również można było poprawić, a czego w The Wolf Among Us Remastered nie ruszono, to interfejs i system sterowania padem. Aby wybrać daną czynność spośród kilku dostępnych na ekranie, musimy najpierw przesunąć kursor gałką do danego obszaru, a później wybrać przyciskiem konkretną czynność. Jeśli chodzi o poruszanie kursora gałką, jestem zdecydowanie na nie. Zwłaszcza że ten sam mechanizm pojawia się też w niektórych sekwencjach Quick Time Events, gdzie, jak sama nazwa wskazuje, trzeba działać szybko.
W oryginał grałam na PC za pomocą myszki i klawiatury i jakoś lepiej wspominam nawigowanie postaci z pomocą tamtego zestawu. Natomiast granie na kontrolerze to z lekka traumatyczne przeżycie. Moim zdaniem można było nieco przebudować ten system. Na PS5 wyszło już trochę przygodówek i ich twórcy potrafili niekiedy sumiennie podejść do tematu, czyniąc sterowanie możliwie najmniej bolesnym dla gracza. Ja wiem, że duch przeszłości musi być w remasterze obecny, ale dlaczego musi on straszyć akurat w tak ważnym obszarze, jakim jest sterowanie? The Wolf Among Us Remastered na PlayStation 5 działa poprawnie – nie zaobserwowałam znaczących spadków liczby klatek na sekundę. Czasem obraz zaskoczy, ale zdarza się to sporadycznie, na przykład przy zmianie ujęcia kamery. Podobno w wersji pecetowej problemy z płynnością również się zdarzają.
Co jeszcze tu jest (i czego nie ma)
Odświeżona wersja przygodówki od Telltale oferuje trochę więcej niż upiększoną oprawę wizualną w połączeniu z klasycznym, topornym sterowaniem. Twórcy zadbali o miłe dodatki, które na pewno docenią fani studia. Dwa najważniejsze to wywiady z osobami, które pracowały przy tworzeniu produkcji oraz tryb noir, który umożliwia wyświetlanie obrazu w odcieniach czerni i bieli, tak jak miało to miejsce chociażby w innej grze ze zwierzęcym detektywem w roli głównej, czyli Mouse: P.I. For Hire.
Doceniam obydwa bonusy; tryb noir dodaje +10 do klimatu. Osobiście jednak wolałam grać w pełnych barwach. Wtedy naprawdę trudno oderwać wzrok od ekranu. Warto też wspomnieć, że w menu wyremontowanej wersji znalazło się również parę scen, które wypadły z oryginalnego wydania.
The Wolf Among Us Remastered - graficznie wygląda to całkiem nieźle
Recenzowane The Wolf Among Us Remastered nie oferuje polskiego tłumaczenia. Nie mamy bynajmniej do czynienia z grą, w której ogląda się tylko obrazki – tutaj dialogi mają gigantyczne znaczenie i stanowią fundament przekazu, dlatego niezwykle miło byłoby to wszystko rozumieć. A tymczasem w tytule aż roi się od różnych kulturowych odniesień i żarcików, które polski odbiorca wpuści jednym uchem, a wypuści drugim – bo znacznej ich części po prostu nie zrozumie, nawet znając język angielski na przyzwoitym poziomie.
Równocześnie tylko wspomnę, że istnieje możliwość grania w oryginał w polskiej wersji językowej. Co prawda, nigdy nie wypuszczono oficjalnego spolszczenia, ale w internecie są dostępne pliki z fanowskim tłumaczeniem warstwy tekstowej. To tak, gdyby ktoś zastanawiał się, czy sięgnąć po remaster, posiadając oryginał. Jeśli ważne jest dla was granie w ojczystym języku, to odpowiedź nasuwa się sama.
The Wolf Among Us Remastered - czy warto zagrać?
The Wolf Among Us Remastered nie jest może produktem doskonałym, ale zapewnia to, czego można było spodziewać się po remasterze, czyli przede wszystkim ładniejszą oprawę wideo. Prócz tego otrzymaliśmy parę dodatków poszerzających podstawową wersję, czyli rozmowy z twórcami i tryb noir, które można potraktować jako fajną ciekawostkę. Trochę szkoda, że nie pokuszono się o oficjalne spolszczenie, bo w przypadku tego rodzaju gry jest to po prostu potrzebne.
Odrestaurowane wydanie hitu od Telltale kosztuje na premierę około 100 złotych. Niby nie jest to kolosalna kwota, biorąc pod uwagę wyjątkowość tej produkcji, ale... wciąż mówimy o produkcie sprzed 13 lat. Czy więc warto wydać tę stówkę? To zależy, czy macie oryginał. Jeśli tak i chcecie sobie odświeżyć historię przed wydaniem sequela, to raczej radziłabym sięgnąć po podstawową wersję, której nic nie brakuje. Zwłaszcza gdy wolicie grać po polsku. Jeśli natomiast nie macie oryginalnego wydania, to warto kupić remaster – przed wami intrygująca opowieść w niezwykle atrakcyjnej oprawie wideo.
Ocena - recenzja gry The Wolf Among Us Remastered
Atuty
- grafika jest jeszcze piękniejsza
- dodatki: klimatyczny tryb noir i wywiady z twórcami
Wady
- sterowanie trochę już za bardzo trąci myszką
- animacje też
- cena (jak na remaster gry sprzed kilkunastu lat)
- brak polskiej wersji językowej
Kryminał z baśniowymi postaciami od Telltale pozostaje grą wyjątkową. Niemniej raczej nie potrzebowaliśmy jej remastera. Chyba że ktoś w ogóle nie miał do czynienia z oryginałem – wtedy to opcja jak znalazł.
Przeczytaj również
Komentarze (10)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych