Planet Zoo 2 - recenzja i opinia o grze [PS5, XSX|S, PC]
Ochrona przyrody już od wielu lat to modny i głośny temat, a ogrody zoologiczne nie są już tylko rozrywką dla gawiedzi, a odgrywają kluczową rolę w ochronie wielu różnych gatunków. Jaki jest ich związek z parkami narodowymi i rezerwatami przyrody oraz o ich roli w utrzymaniu bioróżnorodności środowiska naszej planety nauczymy się grając w Zoo Planet 2. Nauka nie jest tu słowem na wyrost, ponieważ tytuł oferuje całkiem kompleksową wiedzę w omawianym temacie, co stanowi wielką zachętę dla fanów przyrody, ale także wysoki punkt wejścia. Nie przedłużając zapraszam do naszej recenzji.
Planet Zoo 2 recenzowana w wersji na PlayStation 5 od samego początku przedstawia relacje między ogrodem zoologicznym a rezerwatem dzikich zwierząt. Pokazuje, jak przygarnąć zwierzę, zbudować siedlisko zapewniające mu odpowiedni rozwój, jak zorganizować grupy wypuszczające zwierzęta i jak stworzyć solidne ekosystemy, do których można je ponownie wypuścić. Gracze nie są poganiani, a gra wręcz zachęca do poświęcenia czasu na obserwowanie zabaw naszych podopiecznych, spacery po rezerwacie i podziwianie krajobrazu, a także do dowiedzenia się wszystkiego o obecnych w ogrodzie gatunkach. Tyle, żeby swobodnie stworzyć ogrody zoologiczne same na siebie zarabiające i połączyć to ze szlachetną misją reintrodukcji gatunków, musimy się naprawdę sporo nauczyć i nie jest to półgodzinny briefing, ale wielogodzinny warsztat naukowy.
Planet Zoo 2 raczej pod myszkę niż pada
Recenzowany tytuł to prawdziwa kobyła mikrozarządzania, gdzie dla początkującego gracza, nawet znającego poprzednika, samouczek zwany tu karierą jest więcej niż obowiązkowy, jego zaliczenie jest konieczne, by w ogóle jakoś funkcjonować w grze. Sama nauka obsługi menu potrafi przyprawić o ból głowy, zbyt wiele zakładek do ogarnięcia padem. Niestety widać, że Planet Zoo 2 była tworzona z myślą o pecetach niż konsolach, więc często "klikamy w nie tą zawartość, co chcieliśmy. Nie to by interfejs był z założenia niewygodny, po prostu skrojono go pod myszkę oraz klawiaturę, a nie kontrolera. Co ciekawe ukryte w grze jest menu kołowe, ale z jego pomocą i tak nie obsłużymy wszystkiego. Tyle dobrze, że samouczek - kariera został tak skrojony by wbić nam głowy, jak co obsługiwać i wszelkie zawiłości pracy ze zwierzętami, iż po kilku godzinach możemy z pełną świadomością rzucić się w wir rozgrywki, ale ostrzegam kariera bywa początkowo zniechęcają, ale gdy zaczynałem rozumieć coraz więcej niuansów, musiałem przyznać jak bardzo była potrzebna.
Kariera ogólnie rzuca nas po zoo i rezerwatach na całym świecie, gdzie rozwiązujemy zlecone nam problemy i nabieramy doświadczenia. Prawie jakbyśmy odbywali praktykę naukowo-biznesową i wcale to nie jest to takie odległe od prawdy, ponieważ mamy całkiem sporo swobody. Zdobywamy wiedzę o opiece nad zwierzętami, podstawach budowania, adopcji zwierząt, zaspokajaniu potrzeb i wymagań odwiedzających i wielu innych rzeczach. Gdy już mocno stoimy na nogach możemy przejść już do dwóch innych trybów: Franczyzy (jeśli chcemy grać online) i Piaskownicy (tu ustalamy sobie dowolne zasady) i zacząć zakładać swoje pierwsze zoo. Jeśli chodzi o Franczyzę Planet Zoo 2 na szczęście nie wymaga abonamentu PS Plus pozwalając chociażby na bezproblemową adopcję zwierząt (eufemizm na słowo handel) pomiędzy graczami, czy uzyskiwaniem punktów w rankingach. Co ciekawe możemy doczekać się nawet zewnętrznej kontroli sanitarnej, a wszelkie niedociągnięcia poskutkują negatywnymi notami. Dobrostan zwierząt, nawet wirtualnych, jednak ma być na pierwszym miejscu niż pieniądze i za to plus, bo przez to czujemy się moralnie wyżsi.
Fakultety z biologii i zarządzania na wczoraj
Pierwsze nasze zoo będzie rzecz jasna skromne, ale powoli i z uporem będziemy je rozwijać. Już poprzednia odsłona potrafiła porazić ogromem zawartości i możliwości, lecz to, co oferuje recenzowane Planet Zoo 2 przyprawia o zawrót głowy. Dostaliśmy dostęp do około 130 gatunków zwierząt w tym stworzeń wodnych i ptaków, zasadniczo wcześniej niedostępnych. Jak na połączenie tycoonu i symulatora zarządzania pełnowymiarowe woliery dla ptaków latających i ogromne akwaria dla zwierząt morskich to zaledwie ułamek tego, co gra oferuje w zakresie projektowania siedlisk i ogrodów zoologicznych. Niestety nie dostaliśmy okazów dostępnych w DLC do jedynki, a szkoda. Nim jednak sprowadzimy pierwsze maluchy (bo raczej na duże zwierzęta od razu stać nas nie będzie) do naszego zoo musimy się sporo napocić przy stworzeniu ich habitatów. Należy poznać ich biologię i wymagania, które należy spełnić, by czuły się dobrze, a tych jest multum zależnie od gatunku. Nawet głupia chełbia modra wymagać będzie długich zabiegów, by pokazać ją zwiedzającym. Należy postawić odpowiednie budynki i urządzenia oraz zatrudnić odpowiedni personel do opieki, od czyścicieli wybiegów, karmicieli, po lekarzy, naukowców, czy innych specjalistów. Ponadto sprowadzone zwierzęta wypadałoby też poddać kwarantannie. Po wpuszczeniu do wybiegu wypada też rozmieścić materiały odnośnie życia i biologii danego gatunku, ponieważ do naszych obowiązków należy również edukacja odwiedzających. Dla pasjonatów przyrody i złożonego zarządzania rozgrywka niemal bliska rzeczywistym realiom będzie z pewnością łakomym kąskiem, który na pewno docenią, ale osoby oczekujących postawienia nowego wybiegu w kilku ruchach mogą być przytłoczeni.
Zwierzęta zdobywamy poprzez płatną adopcję, o ile inne zoo takowe wystawi, gdy doczeka się potomstwa, czasem jednak możemy otrzymać je w prezencie bądź przyjąć w zamian za wyleczenie (a po jakimś czasie wypuścić do rezerwatu). Gdy zaczniemy współpracę z rezerwatami jest okazja, by otrzymać od nich zwierzęta do reintrodukcji, wtedy my musimy zadbać o warunki pojawienia się młodych, a te później zwrócić do rezerwatów. Te możemy otrzymać w zarząd w lokalizacjach na całym świecie. Dbamy w nich o bioróżnorodność i zróżnicowanie ekosystemów. Kształtujemy teren, doglądamy roślinności sadząc odpowiednie i usuwając inwazyjne gatunki, kontrolujemy też grupy zwierząt dbając o dobrostan poszczególnych osobników. Ułatwieniem są nowe pędzle biomów, których przesuwanie po danym obszarze pozwala namalować określone roślinności i elementy geologiczne, bez konieczności sadzenia każdego kamienia, drzewa i krzewu osobno. Łatwiej jest również rzeźbić krajobraz, kopać jeziora i dodawać pagórkowate lub górzyste tereny, z których każdy sprzyja rozwojowi różnych zwierząt. Rezerwaty są gigantyczne i co ciekawe da radę je zwiedzać na własnych nogach, bądź jeżdżąc posiadanym melexem. Ponadto super sprawa, dzięki aparatowi, jeśli chcemy, robimy zdjęcia naszym „podopiecznym” w różnych sytuacjach, za co dostajemy m.in punkty badawcze do odblokowywania nowych zawartości w grze. Kolejny element, w którym Planet Zoo 2 daje mnóstwo satysfakcji.
Człowiek nie jest priorytetem
Po tych całych skomplikowanych przygotowaniach dobrze funkcjonującego zoo dbanie o zwiedzających i zarabianie jest zadziwiająco proste. Im lepszy dobrostan i zróżnicowanie zwierząt oraz poziom edukacji, tym lepsza renoma ogrodu, więc więcej ludzi przychodzi popatrzeć. Inna sprawa, że jak w realnym życiu zarobki na biletach są prawie żadne, a windowanie cen tylko zniechęca klientów. Na czym więc trzepiemy kokosy? Po pierwsze na datkach, matki z dziećmi i starsze panie z chęcią wrzucą coś do puszek jak zobaczą szczęśliwe (w ich mniemaniu) wesoło się bawiące zwierzątko z apetytem pożerające smakołyki. Następnie, standard, punkty gastronomiczne, automaty z napojami i oczywiście płatne toalety to jest prawdziwa żyła złota. Jak to mówił rzymski cesarz Wespazjan – pieniądze nie śmierdzą. Niestety tu się twórcy nie popisali i gra nie pozwala zaoferować odwiedzających bardziej zróżnicowanych atrakcji nie licząc sklepów pamiątkami i tanią chińszczyzną i prostych urządzeń relaksacyjnych. Niby prawda, że Planet Zoo 2 to gra, gdzie to podglądanie Natury jest główną rozrywką, ale więcej urozmaiceń dla ludzi by nie zaszkodziło.
Planet Zoo 2 nawet na zwykłym PS5 prezentuje się fenomenalnie. Oprawa graficzna jest znakomita, podobnie jak artystyczne i architektoniczne projekty zarówno lokacji w kampanii, jak i planów, które można wykorzystać na własną rękę. Możliwości kształtowania wyglądu zoo jak krajobrazu rezerwatów jak już wspomniałem w recenzji są niemal nieograniczone. Wszystko utrzymane jest w lekko humorystycznym, kolorowym, kreskówkowym tonie, a przy tym bogate w szczegóły tak, że nie znajdziemy ani na modelach odwiedzających, ani na otoczeniu żadnego zbędnego kantu. Gwiazdami ekranu telewizora są rzecz jasna same zwierzęta. Nawet znane gatunki potrafią być interesujące, gdy ich indywidualne zachowania wpisują się w dobrze zaprojektowane środowisko. Zdarzają się jednak sporadyczne niespójności w ich animacjach i interakcjach – niektóre ruchy wydają się niezręczne, a zwierzęta nie reagują przekonująco na obiekty w otoczeniu. Niemniej jednak prezentacja wizualna doskonale oddaje ideę żywego ekosystemu, a swoboda w personalizacji habitatów sprawia, że łatwo spędzić znacznie więcej czasu niż zamierzano, obserwując samych mieszkańców. Warto, ponieważ ich modele charakteryzują się niezwykle gęstym futrem, realistyczną fakturą skóry i subtelnymi detalami fizycznymi. Zwłaszcza nowo dodane akwaria wyglądają wspaniale, charakteryzując się niezwykle realistyczną fizyką wody, załamaniem światła i pięknym renderowaniem podwodnym, gdy goście przechodzą przez szklane tunele. W każdym razie zespół grafików odwalił kawał dobrej roboty i naprawdę należy im się pochwała.
Planet Zoo 2 jako pomoc naukowa
Planet Zoo 2 na PlayStation 5 to imponująca kontynuacja z zachwycającą grafiką, realistycznymi zachowaniami zwierząt, akwariami, wolierami i ulepszonymi narzędziami do budowania. Swoboda twórcza i funkcje ochrony środowiska zapewniają wiele godzin przyjemnej rozgrywki. Jednak skomplikowane sterowanie, brakujące zwierzęta i sporadyczne błędy mogą być frustrujące, ale nie na tyle, by rezygnować z zabawy. Chociaż początkujący mogą mieć problem ze skomplikowanymi systemami rządzącymi ogrodem to fantastyczny wybór dla fanów budowania ogrodów zoologicznych, mikrozarządzania, czy ogólnie interesujących się tematem ochrony przyrody. Niebagatelne są też walory edukacyjne gry, więc recenzowany tytuł z pewnością przydałby się jako pomoc dydaktyczna w niejednej szkole.
Ocena - recenzja gry Planet Zoo 2
Atuty
- Fenomenalna oprawa wizualna.
- Kompleksowy symulator zootechniki.
- Zarzadzanie rezerwatem.
- Gigantyczna liczba dostępnych gatunków zwierząt.
- Wprowadzono akwaria i woliery.
- Walory edukacyjne.
Wady
- Mało intuicyjny interfejs.
- Trochę błędów technicznych.
- Wysoki próg wejścia.
- Mało dostępnych atrakcji dla zwiedzających (poza zwierzętami).
- Brak niektórych obiecanych zwierząt (które pewnie stopniowo zostaną dodane).
Rzadko zdarza się udane połączenie gier z walorami edukacyjnymi, ale Planet Zoo 2 udało się to niemal idealnie bez większego uszczerbku dla grywalności i przy fenomenalnej grafice. Szkoda tylko że interfejs w wersji konsolowej do wygodnych nie należy, ale nacisk na kompleksowość i szczegóły dbania o naszych podopiecznych z pewnością wywoła rumień ekscytacji na policzkach pasjonatów zootechniki i kształtowania krajobrazu.
Graliśmy na:
PS5
Galeria
Przeczytaj również
Komentarze (1)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych