Just Dance: Decades of Hits - recenzja i opinie o grze [PS5, XSX, NS, NS2]
Ubisoft ponownie pragnie odświeżyć Just Dance, które po restarcie z 2022 roku miewało spore problemy, tym razem serwując nam tryb fabularny z prawdziwego zdarzenia. Czy to naprawdę zmiana na lepsze? Mówimy sprawdzam i zapraszamy do naszej recenzji Just Dance: Decades of Hits.
To, że Just Dance jest marką wyjątkową jest pewne już od bardzo dawna. Nie dość, że Ubisoft praktycznie stworzył nowy typ gier to jeszcze przetrwał całą branżową konkurencję, śmierć kontrolerów ruchowych, a także skutecznie oparł się przelotnej modzie na VR z tylko jedną produkcją. Dziś Just Dance w sporej mierze stawia na innowacje. Parę lat temu przekształcono nasze zwyczajne telefony w następców Kinecta i PlayStation Eye, przemieniono całość w sprawnie działającą grę usługę dla każdego, nawet ludzi bez dużych pokładów gotówki na serwis Just Dance+.
W tym roku przyszła pora na zupełnie nowy etap w rozwoju marki, który ma także zapewnić jej spor nowych odbiorców, bo co jak co, ale ruch w ostatnich latach nieco zmalał. Strategia Ubisoftu na ten rok jest prosta - rezygnujemy z numerka, idziemy po największe hity jakich jeszcze nie posiadamy i rzucamy gracza w wir zabawy dla pojedynczego gracza. Bo wiecie, nie każdy ma z kim imprezować, zwłaszcza w dzisiejszych czasach. Efekty? Przekonajcie się sami!
Just Dance: Decades of Hits - ratujemy doktorka
Śmiało można uznać, że na tle całej branżowej konkurencji, Ubisoft naprawdę doskonale sobie radzi i nieprzerwanie jeszcze od czasów Wii eksperymentuje, rozwija oraz zabezpiecza taneczną przyszłość gier wideo. Dance Central, Dance Dance Revolution i inne marki pokrewne już dawno odeszły w niebyt, a Just Dance jak było, tak z nami zostało i miejmy nadzieję, że zostanie na jeszcze wiele lat. Jednym ze sposobów, w jaki Ubisoft walczy o naszą uwagę jest zmiana - co kilka lat Just Dance przechodzi poważną zmianę i mimo tego, że nie zawsze jest ona pozytywna, na pewno bywa zaskakująca i intrygująca.
Najpierw mieliśmy multum tematycznych spin-offów, następnie tańce kooperacyjne i karaoke, dalej wprowadzono abonament Just Dance Unlimited, by w końcu porzucić coroczne wydania na rzecz jednej aplikacji z serią corocznych dodatków. Od przemiany biznesowego modelu na model free-to-play minęło kilka ładnych lat, pora więc na kolejną zmianę. Już w Just Dance 2023 Ubisoft próbował czegoś na wzór trybu fabularnego, jednakże potraktowano to na tyle słabo i budżetowo, że seria 5 luźno powiązanych ze sobą tańców raczej pełnoprawną fabułą nie było.
Teraz jednak jest inaczej, albowiem recenzowane dziś Just Dance: Decades of Hits prezentuje nam prawdziwy tryb fabularny z krwi i kości. A może z potu i łez? Mamy tutaj wszystko, czego wymagamy od tego typu atrakcji - porządne cut-scenki, proste i zabawne scenki dialogowe, podział na rozdziały, znajdźki oraz masę innych ciekawych atrakcji. Historia w tym przypadku jest banalnie prosta. Doktorem Gigavolt postanowił pobawić się w podróże w czasie i sprawdzić jak wyglądać będzie świat muzyki w 2057 roku, gdzie jak się dość szybko okazuje, utknął na amen.
Just Dance: Decades of Hits - magiczna podróż po historii muzyki
My jako jego córka, Lyra Gigavolt, mamy zatem za zadanie przebiec się po dziejach muzycznej historii, zbierając po drodze muzyczno-kulturową energię, dzięki której przeskakujemy kolejne dekady do przodu, aż w końcu mamy okazję spotkać i uwolnić zagubionego ojczulka. Oczywiście tym co jest tutaj najważniejsze są eksplorowane przez nas różne dekady rozwoju pop-kultury, gdzie startujemy od pięknych lat siedemdziesiątych. W każdej z sześciu odwiedzanych epok klimat wprost wylewa się z ekranu i myślę, że jeśli jesteście zakochani w danym okresie, wyłapiecie wszystkie absolutnie fantastyczne detale, które zawarli tutaj twórcy. To nie tylko dekoracje na mapie świata, z której wybieramy piosenki oraz Quizy, to także naprawdę tak malutkie rzeczy, że trzeba mieć sprawne oko, aby to wyłapać.
Wszystkie tańce w jakiś sposób reprezentują swoją dekadę, począwszy od animowanego tła jakie śmiga za tancerzami, przez fryzury, stroje, a nawet gesty taneczne. Podczas swojej przygody wyłapałem sporo nawiązań do ikonicznych kulturowych elementów zwłaszcza z lat 1990-2010, ale i czasy disco też nie były mi w sumie obce. Niestety nie mogę wam pokazać jak świetne smaczki ukryto na mapkach trybu fabularnego, bo Ubisoft blokuje robienie screenów w Just Dance, ale to jest naprawdę istna poezja - pagery, mp3, pierwsze komputery domowe, styl Windowsa XP, obciachowe gadżety, walkmany, smartfony, stroje i tym podobne bajery.
Jeśli zaś chodzi o sam dobór muzyki, powiedział bym, że jest bardzo dobry, ale ze względu na to, że i tak wiele hitów z każdej epoki było już w Just Dance, w wielu przypadkach zdecydowano się na nieopracowane do tej pory kawałki, jak Britney Spears "Stronger", Pitbull "Give Me Everything", Ariana Grande "Santa Tell Me", czy też "Sing Hallelujah!" Dr. Albana. Nie zabrakło też jednak "rimejków" pewnych starych układów z poprzednich odsłon Just Dance, jak ABC, które obecne było w Just Dance Kids, Wannabe od Spice Girls, jakie zadebiutowało wraz z pierwszym Just Dance. a także Celebration, także ze starego Just Dance Kids.
Bardzo fajnym dodatkiem do kampanii są też dwa rodzaje quizów. Obrazkowy szybki strzał pokazuje nam jakiś przedmiot kojarzony z konkretną dekadą i naszym zadaniem jest odpowiedzieć kiedy ten element pojawił się po raz pierwszy - na przykład dyskietki, walkman, szerokie jeansy, konsole 8-bitowe i tak dalej. Nieco trudniejsze są quizy typu A-B-C-D, gdzie podchwytliwe niekiedy pytania potrafią wyprowadzić w pole, a dobra znajomość danych czasów będzie na wagę złota. Trochę miałem dzięki temu skojarzenia ze starym dobrym Buzzem, ale parę drobnych usprawnień by się tu przydało. Co najważniejsze, tryb fabularny można ogrywać zarówno solo jak i w kooperacji nawet dla 6 graczy, więc to duży atut tej produkcji.
Poza tym recenzowane Just Dance: Decades of Hits, to takie samo Just Dance jak każde inne, wydane w ramach wspólnej aplikacji. Jedyne co mnie zaniepokoiło to dziwne graficzne glitche związane chyba z moim połączeniem sieciowym, ale no nie powiem, miałem przez chwilę zawał, że mi PS5 lub telewizor po prostu umierają.
Just Dance: Decades of Hits - czy warto zagrać?
Just Dance: Decades of Hits to naprawdę najlepsza odsłona marki od bardzo wielu lat, szczególnie jeśli bierzemy pod uwagę okres od resetu z 2022 roku. Ubisoft w końcu zrozumiał, że ta seria nie może wiecznie trwać w stagnacji i opierać się tylko imprezowej zabawie dla wielu osób. Czasy się zmieniły, gracze się zmienili i nasze nawyki także - mało kto już organizuje domowe "gamingowe" potańcówki. Dobrze, że seria ewoluuje, bo może dzięki temu zostanie z nami na kolejną dekadę.
Ocena - recenzja gry Just Dance: Decades of Hits
Atuty
- Fantastyczny tryb fabularny
- Klimat wszystkich dekad wylewa się z ekranu
- Świetnie przemyślane układy
- Dobór większości piosenek
Wady
- Przedziwne graficzne glitche
- 35 zamiast standardowych 40 piosenek
- Era 2020s jakoś mi nie podeszła
Just Dance: Decades of Hits to najlepsze co spotkało tę markę od resetu z 2022 roku i być może jest to jedna z najlepszych odsłon w całej historii marki. Nie wahajcie się nawet chwili, w to trzeba zagrać.
Graliśmy na:
PS5
Przeczytaj również
Komentarze (0)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych