Dragon's Dogma II: Dark Arisne - recenzja i opinia o grze [PS5, XSX, PC, NS2]. Mroźna aura
Dragon’s Dogma II obaliła dwa mity. Pierwszy mówiący o nieumiejętności Capcom w projektowaniu rozbudowanych gier RPG. Drugim mitem była opowieść o elastyczności RE Engine. Wydana przed dwoma laty produkcja doskonale poradziła sobie jako angażujące doświadczenie, w którym tworzymy własną narrację. Niestety gra borykała się z poważnymi kłopotami na drodze optymalizacji. Szybko pojawiły się głosy sugerujące, że silnik japońskiej firmy wykłada się przy generowanie otwartych przestrzeni. Deweloperzy regularnie łatali problemy i w wirze "patchowania" uszykowali potężny dodatek. Przywitajcie się z Dragon’s Dogma II: Dark Arisen. Zapraszam do recenzji.
Dragon’s Dogma II: Dark Arisen oferuje zupełnie nowy, mroźny region, Norgan. To porzucona kraina wysunięta najdalej na Północy, wypełniona jaskiniami, opuszczonymi twierdzami i setkami niebezpieczeństw, z jakimi przyjdzie się zmierzyć wszystkim Przebudzonym. Capcom odpowiedział chyba na liczne wezwania społeczności, która od czasu premiery bazowej edycji Dragon’s Dogma II domagała się przygody w stylu kultowego Skyrima. Trudno nie dostrzec jawnej inspiracji skutą lodem i skałami prowincją kontynentu Tamriel dla autorów recenzowanego dodatku. Gracze muszą zjednoczyć siły z zupełnie nowymi bohaterami, aby stanąć przed obliczem Upadłego Smoka i wspólnie odnieść wielkie zwycięstwo. Dark Arisen będzie fantastyczną propozycją dla osób regularnie dobywających miecza w świecie Dragon's Dogma II. Dodatek jest bowiem wyzwaniem trudniejszym niż oryginalna zawartość i przez to ciekawszym.
Premierę recenzowanej Dragon's Dogma II: Dark Arisen poprzedziły aż dwie aktualizacje. Producent gry, Hideaki Itsuno obiecywał, że framerate gry w wersji PlayStation 5 miał ulec poprawie w ramach ostatniej łatki. Wraz z pojawieniem się dodatku i nowej edycji gry postanowiłem sprawdzić, czy Dragon's Dogma II uporało się wreszcie z "problemami wieku dziecięcego" - Capcom od dwóch lat walczyło z nadaniem grze jakości adekwatnej do oczekiwań fanów. Cenię tę markę za udaną próbę naśladownictwa zachodnich rozwiązań. Seria Dragon's Dogma to japońska odpowiedź na Elder Scrolls, z tą różnicą, że "Capcomowi" stworzyli grę mechanicznie ciekawszą, kompleksową, szybszą i trudniejszą. Twórcy nie traktują graczy ulgowo i największą zmorą drugiej części Dragon's Dogma są zbyt częste walki na starcie przygody. W recenzowanym właśnie dodatku pozostawiono trochę więcej przestrzeni dla eksploracji. Wiem jednak dlaczego. Aby czuć się w miarę pewnie na mróźnym powietrzu Norgan należy odpowiednio rozwinąć postać. W przeciwnym razie nawet nie próbujcie.
Dragon's Dogma II: Dark Arisen to zupełnie nowy klimat

W recenzowanej produkcji poprawie uległa wydajność. Dla osób regularnie grających w Dragon's Dogma II to szalenie istotna kwestia dla komfortu zabawy. Dodatek przetestowałem na bazowej oraz wzmocnionej wersji konsoli PlayStation 5. W obu wariantach tytuł działał lepiej, niestety w oczy rzucił mi się nagminny screen tearing. Po dwóch latach i szeregach poprawek gra powinna działać lepiej. Deweloperzy powinni czym prędzej udoskonalić RE Egine do zapowiedzianej przed trzema laty wersji REX Engine i wtedy opracowywać gry oferujące potężne światy do wyeksplorowania. A uwierzcie mi, że Dragon's Dogma II: Dark Arisen oferuje dodatkowe godziny ciekawej rozgrywki wspartej zupełnie nowym settingiem. Północny rejon Norgan to coś czego podstawowa wersja od dawna potrzebowała. Jednakże gdzieś tam nie umyka mi poczucie, że w pewnych aspektach twórcy wybierają metodę znaną z rozszerzeń do oryginalnego Dragon's Dogma.
Co nowego znajdziemy w rozszerzeniu? Sama kraina to nie wszystko, bo gwoździem programu jest zawartość. W tej materii autorzy nie pokpili sprawy i rzucają naprzeciw nam nowe rodzaje plugastwa, oczywiście adekwatne do klimatu. Teraz łypią na nas w większości gorsze odmiany przeciwników z podstawki. W pierwszej kolejności idzie wyczuć, że tym razem przygotowano treść dla zaawansowanych graczy w Dragon's Dogma II. Potwory nie atakują co pięć kroków co stało się męczące w oryginalne i można więcej czasu spędzić na zwiedzaniu pobliskiej okolicy. Tradycyjnie lootujemy co się da i ile się da. W Norgan znajdziemy dużo przedmiotów obarczonych klątwa i należy takie znaleziska puryfikować. Motyw ten znany jest fanom dodatków do pierwszej części serii. Twórcy zwiększyli zakres umiejętności dla każdej z klas postaci. Podstawowa wersja opowieści oferowała cztery sloty podczas gdy Dark Arisen daje ich łącznie sześć, co zwiększa skuteczność w walce. Pisałem już o większym poziomie wyzwania w Dragon's Dogma II: Dark Arisen i tym razem twórcy stawiają na weteranów gry. To zawartość skrojona pod bardzo konkretnego odbiorcę rozumiejącego zasady funkcjonujące tym światem.
W trakcie wędrówki przez jaskinie i lochy (głównie w takich obszarach działamy) trafiałem w większości na ulepszone wariacje adwersarzy z bazowej wersji Dragon's Dogma II, choć pojawiły się też zupełnie inne niebezpieczeństwa. Weźmy przykład nieumarłego smoka, którego kończyny odradzają się (jak Hydrze z podstawki) i trzeba zdrowo kombinować, aby poskromić bestię na dobre. Bardzo przydatną opcją jest teraz szybka podróż dodana w ramach ostatnich aktualizacji gry. To samo tyczy się miejsc do zapisywania stanu rozgrywki, bo miejsc zapisu jest, nareszcie, więcej niż jedno. Te praktyczne udogodnienia powodują, że pokonywanie przeszkód w zimowej aurze Norganu nie spowoduje frustracji. Miło patrzeć jak Dragon's Dogma II należycie ewoluuje i zostaje uzupełnione o ciekawą zawartość.
Dragon's Dogma II: Dark Arisen to jednak więcej tego samego
Trudno oczekiwać, że recenzowane Dragon's Dogma II: Dark Arisen zaoferuje całkowicie nową jakość. To wciąż dwuletnia produkcja ze śladami problemów systemowych, z którymi od premiery walczą deweloperzy. Norgan jednak potrafi być urokliwe. Najlepiej wspominam fragmenty, w których moja drużyna wędruje przez przyprószone śniegiem góry podziwiając lokalne krajobrazy i głaskając zwierzęta napotykane po drodze. Ciekawym wyzwaniem jest dwanaście nowych lochów, w których zdobywamy interesujące przedmioty oraz elementy pancerzy. Same lochy nie są na szczęście czymś co sprawiałoby wrażenie generycznych lokacji. Są dopracowane i zachęcają do sprawdzenia wszystkiego. Skrzynek z lootem jest w nich co nie miara dlatego warto spędzić w lochach trochę więcej czasu. Dopełnieniem wszystkiego są dodatkowe kreatory postaci z zestawami wymyślnych fryzur oraz tatuaży.
Recenzowane Dragon's Dogma II: Dark Arisen gruntownie przetestowałem na konsoli PlayStation 5 Pro. Poza oczywistą różnicą w postaci wyższej rozdzielczości zwróciłem uwagę na wydajność. W stosunku do wersji standardowej jest znacznie lepiej, chociaż na niewiele zda się tutaj mocniejszy odbiornik. Gra wyciągnie maksymalnie 60 klatek na sekundę (nie znam wartości dla komputerowej wersji gry) przy całkiem ostrych teksturach i średnich jak na standardy produkcji modelach postaci. Świat w rozszerzeniu spodobał mi się jednak bardziej z uwagi na ciekawą stylistykę i bardzo dobre oraz trudne walki z bossami. Finalnie to po prostu więcej tego samego, lecz fanom gry taki obrót spraw powinien w zupełności wystarczyć. Dragon's Dogma II: Dark Arisen to spodziewana ewolucja, wymazująca większość niedogodności premierowego wydania. Jeśli zmęczyło Was już granie w Crimson Desert to warto skręcić w trochę mroźniejsze i cięższe w pokonaniu rejony. Polecam.
Interesuje Cię ten tytuł? Sprawdź nasz poradnik do Dragon's Dogma II.
Ocena - recenzja gry Dragon's Dogma II
Atuty
- Nowy, ciekawy świat
- Trudniejsza walka
- Ulepszenia klas
- Wyzwanie dwunastu lochów
- Ulepszona wydajność (PS5/PS5 Pro)
Wady
- Więcej tego samego
- Małe zróżnicowanie bestii, w większości to inne odmiany z podstawki
- Nagminny screen tearing
- Wysoka cena w kontekście zawartości
Dragon's Dogma II: Dark Arisen oddaje nową krainę i uzupełnia techniczne braki podstawowej wersji gry. Sporo tutaj walki i nowego, ciekawego lootu do upolowania. System walki pozostaje niezmienny, lecz zagrożenia stały się silniejsze. Tytuł nie atakuje już nawałnicą mięsa armatniego, choć częstotliwość starć nadal pozostaje wysoka. Jeśli lubicie Dragon's Dogma II to zachęcam do wyprawy w mroźniejsze strony Norganu.
Przeczytaj również
Komentarze (2)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych