LEGO PlayStation - recenzja zestawu. 1911 klocków i 5 godzin budowania
PlayStation w skali 1:1 z klocków LEGO? Duński gigant od lat romansuje z konsolami i grami wideo, mieliśmy już okazję złożyć z klocków NES-a, Game Boya czy leciwe Atari, ale teraz moje serce zabiło jeszcze mocniej, wszak do sklepów wjechał kultowy Szarak. A że jest to bardzo konsola bardzo bliska wielu polskim graczom, chyba nie muszę dodawać.
Zestaw o numerze 72306, w którym znalazło się PlayStation, mieliśmy okazję przetestować dzięki uprzejmości LEGO. Model powstał przede wszystkim z myślą o dorosłych (18+ na pudełku) fanach i kolekcjonerach. Nie jest to tylko zestaw do złożenia, ale przede wszystkim efektowny eksponat, który rewelacyjnie prezentuje się na półce. Całość w miarę wiernie odwzorowuje pierwsze PlayStation i zostało wykonane w rozmiarze zbliżonym do oryginału. Po zbudowaniu zestaw ma ponad 6 cm wysokości, 26 cm szerokości i 19 cm głębokości.
Co trzeba zaznaczyć już na wstępie - to zestaw, nad którego budową spędzicie przynajmniej 5 godzin, a nie bez znaczenia jest również fakt, że mamy w 14 torbach 1911 elementów. Choć to wciąż mniej niż np. zestaw LEGO Atari 2600, który składał się z 2532 elementów, czy Nintendo Entertainment System z imponującą liczbą 2646 klocków (choć tu oprócz konsoli był też telewizorek). Podstawowe pytanie brzmi - czy fani PlayStation będą zadowoleni z tego zestawu?
Jak każe obyczaj, każdy szanujący się fan konsol nie może obejść się bez obejrzenia pudła z każdej strony, przed wypakowaniem jego zawartości. W latach 90. na wyobraźnię działały zdjęcia z gier umieszczone na tyle pudełek z konsolami, w przypadku LEGO PlayStation, na czarnym stylowym pudełku umieszczono fotografie ikonicznych elementów, które przyjdzie nam zbudować, a które fani Szaraka od razu rozpoznają. Widok pada podłączanego do portu czy otworzonej klapki konsoli od razu wzbudza nostalgiczne wspomnienia.
Zanim jednak przejdziemy do otwierania torebek z klockami, nietaktem byłoby odpuszczenie instrukcji. Ta zaczyna się bowiem od kilku stron wprowadzających, w tym specjalnego wstępu autorstwa Kena Kutaragiego, czyli głównego projektanta pierwszego PlayStation i jednej z najważniejszych postaci w historii tej konsoli. Miły akcent, którego nie sposób nie docenić. Podobnie jak krótkie opisy gier, których motywy pojawiają się w zestawie, oraz telewizory kineskopowe z logo PlayStation i SCE, na widok których od razu przypominają się charakterystyczne dźwięki.
Budowę rozpoczynamy od podstawy konsoli. Już na tym etapie pojawia się charakterystyczne logo PlayStation. Trzeba przyznać, że tutaj twórcy poszli nieco inną drogą, niż miało to miejsce w oryginale. Logo w dalszym ciągu składa się z trzech kolorów - czerwonego (pasja), żółtego (szczęście), zielonego (doskonałość) i niebieskiego (cierpliwość) – ale w projekcie LEGO literka S nie tworzy optycznego cienia litery P. Projekt Manabu Sakamoto sprawiał wrażenie trójwymiarowego modelu, podczas gdy w projekcie Duńczyków literki P i S układamy na podstawie obok siebie. Wciąż wygląda to efektownie, ale trochę szkoda, że nie pokuszono się o pierwotną wersję logotypu.
Kolejny etap budowy przynosi pierwszą z ukrytych niespodzianek. Po bokach konsoli znalazło się miejsce na małe dioramy inspirowane kultowymi grami z PlayStation. Pierwsza z nich zabiera nas prosto na tor Gran Turismo z 1997 roku. Są drzewa (te pomarańczowe od razu nasuwają skojarzenia z torem Autumn Ring), są znaki drogowe, zakręty, trybuny, meta i inne elementy otoczenia. W minutowej, nieco umownej formie, ale wygląda to uroczo.
Są nawet samochody, których jest na trasie dokładnie 6, czyli tyle, ile maksymalnie ścigało się w pierwszej części słynnej serii. W tej części zestawu używamy też większości naklejek, w tym jednej z logo Gran Turismo, którą umieszczamy w widocznym miejscu na szarej obudowie. Co ciekawe, diorama nie jest tylko ozdobą schowaną wewnątrz modelu. Staje się jednocześnie częścią konstrukcji konsoli, dzięki czemu w tym miejscu pojawia się również charakterystyczna boczna kratka wentylacyjna.
Ten element wypadł bardzo, bardzo wiarygodnie. Do podstawy montowana jest także czarna szyna, po której wsuwamy do środa biom z Gran Turismo. Na podstawie dokładamy wiele drobnych elementów w zieleni, brązach i metalicznych odcieniach, które mają przypominać elektronikę ukrytą wewnątrz pierwszego PlayStation. Oczywiście nie jest to próba odwzorowania prawdziwej płyty głównej śrubka w śrubkę, ale efekt robi robotę. Montujemy też pierwsze elementy zawiasów, na które pod koniec umocujemy słynną, okrągłą klapkę Szaraka. Przy okazji konstrukcja zaczyna odsłaniać również wewnętrzne fragmenty portów kontrolerów.
Galeria
Oryginalne gniazda kontrolerów były wprawdzie 9-pinowe, ale 5 pinów w zestawie LEGO również robi robotę. Dla niewtajemniczonych - dziewięć pinów znajdujących się w złączu kontrolera było wykorzystywanych do zapewnienia komunikacji pomiędzy padem a konsolą. Każdy z nich pełnił określoną rolę. Część odpowiadała za dostarczanie zasilania oraz uziemienie urządzenia, a w przypadku kontrolerów DualShock również za obsługę silniczków odpowiedzialnych za wibracje.
Nad portami padów budujemy porty do dwóch kart pamięci, korzystając z klocków z nadrukowanymi elementami. Wygląda to świetnie, szkoda jedynie, że nie są to ruchome klapki, jak w oryginalnym PlayStation.
Umiejscowienie gniazd kontrolerów i kart pamięci w pierwszym PlayStation nie było przypadkowe. Oba rodzaje akcesoriów korzystały z tego samego sposobu komunikacji z konsolą, dlatego urządzenie musiało bardzo szybko przełączać się między obsługą pada a odczytem danych z karty. W przypadku akcesoriów kiepskiej jakości mogło dochodzić do problemów z komunikacją. Niektóre zamienniki kart pamięci zakłócały działanie kontrolera podłączonego do odpowiadającego im portu, powodując między innymi opóźnienia. Ale to zapewne doskonale wiecie.
Tył konsoli również zaczyna nabierać kształtów - w tym miejscu pojawiają się już dwa charakterystyczne złącza - Serial I/O oraz AV Multi Out - czyli porty komunikacyjne i wideo.
Te pierwsze umożliwiało łączenie dwóch konsol PS1 za pomocą kabla typu Link Cable, te drugie służyło do przesyłania sygnału obrazu i dźwięku do telewizora. LEGO postawiło więc na późniejszą rewizję konsoli, w której Sony pozbyło się z tylnego panelu osobnych wyjść RCA i S-Video. Dzięki temu za pomocą tego jednego gniazda i odpowiedniego kabla użytkownicy nadal mogli przesyłać sygnał Composite (RCA), S-Video, a także znacznie lepszej jakości sygnał RGB (Scart). Zmiana ta pozwoliła firmie Sony uprościć konstrukcję i obniżyć koszty produkcji konsoli.
W przedniej części konstrukcji znajdziemy kilka gumowych elementów, które na pierwszy rzut oka mogą wydawać się zupełnie nieistotne. W rzeczywistości mają one sporo do powiedzenia, bo odpowiadają za interaktywne bajery ukryte w konsoli, czyli mechanizm umieszczony pod przyciskiem Power. Wystarczy go nacisnąć, a ze środka wysuwa się zielony element nawiązujący do zielonej diody sygnalizującej uruchomienie konsoli.
Galeria
I tu ciekawostka - większość sprzętu RTV oraz konsol wykorzystywała w latach 90. czerwone diody LED, które sygnalizowały, że sprzęt działa. Sony chciało całkowicie odciąć się od dotychczasowych standardów, by PlayStation kojarzyło się z nowoczesną technologią XXI wieku, nawet przeznaczało na to więcej środków, bo zielona dioda była droższa w produkcji.
Po przeciwnej stronie konsolki umieszczono rzecz jasna przycisk Open, również wykonany z nadrukiem. Pod nim kryje się kolejny mechanizm, który odpowiada za zamykanie i otwieranie słynnej klapki. W moim zestawie przycisk czasami nie wracał do góry, przez co nie dało się zamknąć klapki, ale zdarzało się to sporadycznie i obstawiam, że jakiś klocek nie został po prostu odpowiednio dociśnięty. Do klapki zaraz wrócimy.
W ten sposób dochodzimy do drugiej scenki, a raczej dioramy, która przenosi nas do świata Ape Escape (1999). Całość ponownie wygląda bardzo dobrze, mamy tu fragment levelu na wyspie, z wodą, palmami, skrzynką na skarby, bananami (w oryginalnej grze był to przedmiot leczący bohatera) logo Ape Escape oraz najważniejszym elementem - małą małpką z charakterystycznym kaskiem na głowie. W zestawie można zmieniać jego kolor z czerwonego na niebieski. Jest to również nawiązanie do gry - lampka na kasku przeciwników zmieniała barwę, gdy małpa zgubiła gracza z oczu i przestawała panikować. Kolory syreny odzwierciedlały poziom zaniepokojenia i czujności.
Przyznam szczerze, że osobiście wolałbym, aby diorama skupiona była na innej grze, bo PlayStation kojarzy mi się bardziej z Crashem Bandicootem, Spyro the Dragon, Metal Gear Solid, Tekkenem czy Resident Evil. Trzeba jednak pamiętać, że w tamtych czasach Sony nie miało wielu studiów tworzących gry, a większość hitów dostarczali deweloperzy third party, jak Namco, Konami czy Capcom. Sony nie posiada więc praw do tych franczyz.
Trzeba też pamiętać, że Ape Escape to pierwsza gra w historii PlayStation, która bezwzględnie wymagała do działania kontrolera z dwoma drążkami analogowymi - DualShocka. Lewa gałka służyła do poruszania postacią, a prawa do machania siatką na małpy. W tamtych czasach była to więc marka ważna dla Sony, a co najważniejsze, w przeciwieństwie do Crasha Bandicoota czy Spyro the Dragon, które należą dziś do Activision/Microsoftu, prawa do marki Ape Escape w 100% posiada Sony (grę wyprodukowało wewnętrzne Japan Studio, niestety zamknięte przez Sony pięć lat temu). Szkoda jedynie, że pad w legowym zestawie to ten bez analogów, ale do niego jeszcze dojdziemy.
Kończąc główną konstrukcję LEGO PlayStation, zamykamy cztery boki, montując między innymi złącze AC/IN, czyli wejście, przez które doprowadzane było zasilanie. Charakterystyczny kształt tego gniazda, przypominający dwa sąsiadujące ze sobą otwory, jest związany z użyciem popularnego wówczas przewodu zasilającego określanego jako „ósemka”. Duńczykom udało się to dość wiernie odwzorować.
Zostało już tylko domknąć obudowę i dorzucić na miejsce pokrywę napędu. LEGO nie poszło tutaj na skróty - na górze znajdziemy nadrukowane logotypy SONY i PlayStation, więc nie trzeba bawić się w naklejanie.
Sama klapka została podpięta do dwóch amortyzatorów Technic, które odpowiadają za jej płynne otwieranie i zamykanie. Mechanizm działa z przyjemnym, lekkim oporem i naprawdę daje radę. Poza wspomnianym przyciskiem Open, który raz na kilkadziesiąt razy się zacinał.
Dodajmy, że w oryginalnej konsoli Sony na zastosowaniu klapki sporo zaoszczędziło. Projektant konsoli, Teiyu Goto, celowo zrezygnował z modnych wówczas wysuwanych szuflad CD. Napędzanie ich silniczkiem to dodatkowa elektronika i zębatki, które mogły się zepsuć. Prosta, mechaniczna klapka otwierana sprężyną drastycznie cięła koszty.
Oba światy - Gran Turismo i Ape Escape - bardzo łatwo jest wsuwać i wysuwać z konsoli, a pomagają w tym specjalne wypustki na górze obudowy. Czuć też wyraźny, satysfakcjonujący opór i dźwięk zatrzasku, gdy wciskamy biomy do konstrukcji.
To moment składania, w którym cała konsola jest już gotowa. Dzięki ruchomym przyciskom Open i Power model nie tylko wygląda jak oryginalne PlayStation, ale pozwala również odtworzyć część doświadczenia związanego z obsługą konsoli, która w latach 90. dla wielu graczy była bramą do zupełnie nowego świata. Po otworzeniu klapki dioramy z Gran Turismo i Ape Escape wyglądają naprawdę zacnie i aż szkoda, że w zestawie nie ma innych motywów, które moglibyśmy wymieniać (o, i jest pomysł na DLC!).
Na sam koniec do złożenia czeka oczywiście kontroler. Całość dobrze oddaje wygląd oryginału. Zgadzają się proporcje, charakterystyczny kształt, a nawet masa. Części do pada znajdują się w trzech ostatnich torebkach.
Największą ciekawostką są przyciski i firmowe znaki Szaraka. Zarówno Select i Start, jak i logotypy PlayStation i Sony znalazły się na jednym, płaskim klocku z nadrukami. Składanie pada daje zresztą sporą satysfakcję. Montowanie spustów, D-Pada, czy kultowych symboli PlayStation ma w sobie coś ponadczasowego.
Galeria
Przypomnijmy tylko dla zasady - symbole na padzie PlayStation oznaczały kolejno: punkt widzenia (trójkąt), dokument lub menu (kwadrat) oraz decyzje „tak” (kółko) i „nie” (krzyżyk). Jak pamiętacie, w zachodnich wersjach gier zmieniła się nieco ta zasada, bo kółko oznaczało „nie”, a krzyżyk - „tak”. Szkoda tylko, że przyciski w padzie LEGO nie są klikalne, za to wszystkie cztery kultowe symbole dodano dodatkowo w zapasie.
Nie zapomniano też o kablu. Jest zarówno sam przewód, jak i odpowiednio odwzorowana wtyczka, którą możemy faktycznie podłączyć do konsoli. Fajny bajer, podobny jest w klockowym Atari.
Nie będę ukrywał, że finalnie cały zestaw bardzo przypadł mi do gustu, ale działa tu bez wątpienia nostalgia. Ale nawet odkładając na bok wspomnienia, to naprawdę dobrze zaprojektowany model, który po złożeniu spokojnie może robić za całkiem efektowną dekorację. Z Atari miałem ten problem, że zestaw podczas przestawiania potrafił się rozpadać, tutaj, mimo wysuwanych dioram i otwieranej klapki, całość jest zaskakująco stabilna.
Szkoda jedynie, że LEGO nie pokusiło się o dodatkowe smaczki w postaci ludzika LEGO (mógłby być to sam Kutaragi, kierowca auta z Gran Turismo czy główny bohater Ape Escape), tudzież wkładanej do portu karty pamięci, czy choćby pudełka. No ale chyba trochę za bardzo się rozmarzyłem, wybaczcie.
Na koniec postanowiłem porównać klockową wersję konsoli z oryginalną i poza miejscami łączenia klocków i nieco za dużej szpary między klapką i obudową, wygląda to naprawdę dobrze. Klockowy model jest trochę większy (musiały się do niego zmieścić dioramy), ale ogólny wygląd dobrze imituje kultowego Szaraka.
Zbliżają się Święta, więc myślę, że to dobra propozycja na prezent dla fanów pierwszego PlayStation (za zestaw zapłacimy 619 złotych).
Oczywiście, puryści będą wskazywać na zbyt duże zmiany względem oryginału, ale zapewne oni odkryją też jeszcze więcej nawiązań i smaczków niż ja w recenzji. Fanom Szaraka z czystym sumieniem polecam.
Atuty
- Bardzo wiernie odwzorowuje oryginalne PlayStation
- Dobrze prezentuje się jako dekoracja
- Ma 1911 elementów i zapewnia około 5 godzin budowania
- Zawiera ruchome elementy, m.in. przyciski Power/Open i otwieraną klapkę.
- Dioramy Gran Turismo i Ape Escape są ciekawym dodatkiem i wzmacniają efekt nostalgii
- Wiele ważnych elementów ma nadruki zamiast naklejek, a kabel pada można faktycznie podłączyć do konsoli
- Konstrukcja jest stabilna i nie rozpada się łatwo przy przestawianiu
Wady
- Brakuje dodatkowych elementów, np. figurki czy karty pamięci
- Niektóre detale różnią się nieco od oryginalnego PlayStation
- Przycisk Open potrafi się zacinać
- Skoro mamy Ape Escape, pad powinien być z analogami
To bardzo udany i efektowny zestaw LEGO dla fanów pierwszego PlayStation, który zdecydowanie wart jest polecenia.
Przeczytaj również
Komentarze (8)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych