Poznajcie Huanga Lee. Chłopak który samym wyrazem twarzy załatwił by nie jednego twardziela. Ma powody żeby tak wygładać bo jego ojciec jest szefem triady w Liberty City. Przygodę zaczynamy w dzień w którym mafioza umiera. Nasz protagonista ma za zadanie dostarczyć antyczny miecz który jest symbolem władzy. Misja ta okazuje się trudniejsza niż mógł się spodziewać ponieważ już na lotnisku zostaje postrzelony.Ratuje go jego wujek Kenny jednak teraz nasz bohater musi odzyskać miecz i przywrócić chwałe swojej rodzinie. Bądźmy szczerzy fabuła nie powala.Na naszej drodze stanie parę intaresujących bohaterów ale nie mają oni nic ciekawego do powiedzenia. Na koniec dostajemy niezły zwrot akcji i w zasadzie dopiero wtedy przypominamy sobie o fabule. Szkoda bo poprzednie produkcje osadzone w Liberty City opowiadały ciekawe historie. Bo właśnie w tym samym mieście osadzona jest ta cześć jednak uwieżcie mi że jakbym nie wiedział o tym nigdy bym nie odkrył że poruszam się w po tych samych ulicach co w ciele Niko Bellica. Miasto z innej perspektywy wygląda zupełnie inaczej a w dodatku poruszamy się po innyh lokacjach niż w czwartej części sagi.

Znalezione obrazy dla zapytania gta chinatown wars
 Wojnom w Chińskiej Dzielnicy klimatem bliżej jednak do starszych odsłon serii przez swoją "komiksowość". Jednak jeśli starsze cześci były stylizowane na komiksy to Chinatown Wars można postawić na półce obok pozycji Marvela czy DC.  
W grze nie uświadczymy cut-scenek a jedynie kadry z tekstem bez głosów postaci i z muzyką w tle. Ba nawet takie proste czynności jak robienie mołotowów i włamywanie się do samochód jest pokazane w postaci prostych minigier  w wyskakującym ekranie ( na drugim ekranie na Ds-ie). Dodatkowo podczas misji pojawia się wiele akcji kontekstowych takich jak składanie karabinu snajperskiego.

Znalezione obrazy dla zapytania gta chinatown wars gameplay

Skoro o misjach mowa to trafiliście pod dobry odres bo Rockstar umie takowe zrobić. Wiele jest robionych schematem pojedź zabij wróc ale zdażają się takie perełki jak rozbrajanie bomb, znajdowanie celu wśród przechodniów czy udawanie smoka na festynie. Pojazdami jeżdzi się dobrze jednak mam wrażenie że odbijają się od wszystkiego jak piłeczki ping-pongowe. Do dyspozycji mamy zestaw róznych samochodów osobowych jak i ciężarowych, motory oraz łodzie. Smuci brak samolotów i helikopterów ale jestem w stanie to zrozumieć z uwagi na perspektywę z góry. Przemodelowane zostały pościgi z policją. Teraz niszcząc kolejne radiowozy obniżają nam się gwiazdki. Uproszczone zostało strzelanie możemy "zablokować" broń na przeciwniku za pomocą auto-aimu.Mimo tego walka wcala nie jest łatwa oraz nie nuży bo większość zadań i tak wykonujemy za sterami środków lokomocji. Do zabawy gra oferuje klasyczny zestaw pukawek od pistoletu po wyrzutnie rakiet.

Znalezione obrazy dla zapytania gta chinatown wars gameplay

Oprócz zadań głównych czas umilą nam również zadania poboczne z tych szczególnie wyróżnia się zabawa w dilera gdzie musimy kupować narkotyki po tanich cenach a sprzedać je w momencie gdy ich cena będzie wysoka. Bąwiąc się w "Breaking Bad" straciłem wiele czasu i było to moje ulubione zajęcie w grach poza domem. Szkoda że twórcy jeszcze bardziej nie rozwinęli tego pomysłu bo mogło by wyjść coś w co wciągnął by się nie jeden gracz. Pozostałe zadania poboczne to klasyka taka jak misje policyjne zadania od przypadkowych przechodniów czy wyścigi. Cieszy powrót rampage-ów czyli zabijania ludzi na czas które znikneły gdzieś w Vice City. Niestety większość z tych zadań jest powtarzalna i wieje od nich nudą.Gra posiada około 60 misji fabularnych. Mi przejście gry zajeło 20 godzin ale nie zrobiłem wszystkich zadań pobocznych.

Co do oprawy mam mieszane uczucia. Orientalna muzyka daje poczuć klimat ale podczas długich podróży nudzi. Brakuje rozmów w radiu i piosenek innego gatunku. Wizualnie nie jest źle w oczy rzucają się profesjonalne efekty świetlne (neony!!) które przyprawią o zawrót głowy nie jednego epiliptyka.