Totalna magia 2 (2026) - recenzja filmu [WB]. O magii miłości, kompleksowo

Totalna magia 2 (2026) - recenzja, opinia o filmie [WB]. O magii miłości, kompleksowo

Piotrek Kamiński | Dzisiaj, 21:00
Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł

Sally Owens sprawiła, że jej córki zapomniały o istnieniu magii, lecz ta wraca do ich życia z impetem godnym rozpędzonego pociągu, kiedy młoda Kylie wyznaje miłość swojemu chłopakowi, więc ten niemal natychmiast ląduje pod kołami samochodu i zapada w śpiączkę. Zdesperowana dziewczyna wyrusza do Anglii by odkryć wreszcie jak zdjąć rodzinną klątwę, a matka wraz z ciotką ruszają za nią. 

Pierwsza "Totalna magia" to był absolutnie przedziwny twór - trochę komedia romantyczna, trochę film o rodzinie, o magii, z dodanym dla równowagi wątkiem, hmmm... Kryminalnym? Niech będzie, że kryminalnym. Zdecydowanie był to produkt swoich czasów, bo w najntisach każdy, nawet najbardziej szalony projekt miał szansę dostać zielone światło, jeśli tylko producent był odpowiednio... Pozytywnie nastawiony do świata.

Dalsza część tekstu pod wideo

Odbiór "Totalnej magii" to absolutny kociołek rozmaitości. Zarówno krytycy, jak i widzowie potrafili wystawiać filmowi oceny od najniższych do najwyższych, kompletnie nie mogąc zgodzić się, czy film jest uroczy i z dobrym przesłaniem, czy pusty, pstrokaty i tani. Jakim cudem ktoś po niemal trzydziestu latach stwierdził, że dobrze będzie nakręcić sequel? Nie mam pojęcia. I niby nie wyszło wcale źle, ale wątpię aby widzowie ustawiali się w kolejkach do kin... 

Totalna magia 2 (2026) - recenzja, opinia o filmie [WB]. Stare tajemnice i nowe twarze starych aktorek

Bu
resize icon

Rdzeniem filmu jest taiemnica małej, angielskiej miejscowości, która zdaje się wołać do siebie zdesperowaną Kylie (Joey King). Dlaczego akurat tam i jaki związek ma to z klątwą rodziny Owensów, wedle której tamtejsze kobiety nie mogą się zakochać, ponieważ ich wybranków czeka każdorazowo straszny los. I muszę przyznać, że nawet mnie ta centralna tajemnica zaintrygowała. Jasnym niemal od początku jest, że ktoś ma jakieś niecne zamiary wobec Kylie, ale kto i dlaczego? Na to pytanie scenarzyści filmu nie zamierzają tak łatwo odpowiadać, podrzucając po drodze widzowi kilka opcji i niemal do samego końca trzymając go w niepewności. Nie jest to, oczywiście jakaś wybitnie skomplikowana zagadka - podejrzanych jest dosłownie garstka - ale w zupełności wystarcza, aby widz się w trakcie seansu nie nudził.

Druga sprawa to pogoń Sally i Gillian (odpowiednio Sandra Bullock i Nicole Kidman) za młodą. Dostajemy tu znacznie więcej komedii - po równo siostrzanej, jak i romantycznej. Raz jeszcze cała uwaga skupia się na życiu uczuciowym Sal, która tym razem dostaje do zabawy niejakiego profesora Iana Wrighta (Lee Pace), praktykanta magii wszelakiej, zaskakująco dobrze zorientowanego w temacie Owensów. I tak jak chirurdzy czy tam inni spece od młodzieńczego wyglądu wykonują całkiem imponującą pracę na obu aktorkach - jasne, twarz Nicole pozostaje niemal przez cały film w tym samym kształcie, zrzucając praktycznie całość obowiązków aktorskich na same oczy i ton głosu, ale w przypadku Sandry, na jej twarzy dzieje się zaskakująco sporo - tak starsza z nich ma już na karku 62 lata i żadna ilość tapety nie sprawi, że zacznę nagle wierzyć, że patrzę na kobietę przed pięćdziesiątką, która być może da sobie jeszcze tę jedną, ostatnią szansę na miłość. Jeszcze do kompletu leci na nią 47-letni Lee Pace. Proszę cię. Ich romans jest chyba najmniej wiarygodną częścią całego filmu i to nie dlatego, że scenariusz nie daje im dostatecznie dużo czasu na zakochanie się w sobie, ale wlasnie przez ten ich wiek. 

Totalna magia 2 (2026) - recenzja, opinia o filmie [WB]. Siostrzana więź 

Sally i Ian
resize icon

Na szczęście znacznie lepiej przedstawiona została w filmie miłość siostrzana. Sally i Gillian w dalszym ciągu są swoimi absolutnymi przeciwieństwami. Ta pierwsza boi się swojej mocy, nie chce się angażować, a swoje córki trzyma pod kloszem, podczas gdy druga skacze tylko od przystojnego faceta do przystojnego faceta, jest znacznie bardziej wyzwolona i całą sobą wyznaje zasadę, że życie trzeba przeżywać. Oznacza to, że praktycznie na każdym kroku będą się ze sobą nie zgadzać, wchodzić sobie w słowo, kłócić się. Wszystko to jednak w duchu miłości do swojego rodzeństwa. Kiedy Sally nie chce rozmawiać ze swoją siostrą to ma ku temu powód i jest na nią zła, ale sama scena nie ma negatywnego wydźwięku - jest lekko i komediowo. Podobnie kiedy Gillian ściąga siostrze spodnie od piżamy - głupi żart między rodzeństwem, nic więcej i nic mniej. 

Trochę zawiodłem się natomiast kompletną marginalizacją drugiej córki Sally - Antonii (Maisie Williams), która w filmie jest właściwie dekoracją, serią krótkich przerywników od głównych wątków. Część widzów pewnie nie będzie zadowolona, że młode aktorki z oryginalnego filmu zostały zastąpione, ale wydaje mi się, że nie było innej opcji. Tak jak wyprasowane Bullock i Kidman jeszcze w pewnych sytuacjach przejdą jako kobiety koło pięćdziesiątki, tak blisko czterdziestoletnia Evan Rachel Wood jako przeżywająca swoją pierwszą miłość Kylie wyglądałaby już trochę niedorzecznie.

Czysto wizualnie film nie wygląda źle. Reżyserka postanowiła nie kopiować "złotego" wyglądu oryginalnego filmu, co tylko wyszło mu na zdrowie. Jest odrobinę bardziej mrocznie kiedy trzeba i kolorowo kiedy trzeba. Większość kadrów jest bardziej użyteczna niż faktycznie natchniona i w paru momentach trochę za mocno rzucają się w oczy doklejone w komputerze tła, ale solidna ścieżka dźwiękowa Ruperta Gregsona-Williamsa i generalnie przyjemny, sympatyczny ton opowieści sprawiają, że nie zwraca się na to większej uwagi. 

"Totalna magia 2" to film, którego spokojnie mogłoby nie być, ale skoro już ktoś postanowił się za niego zabrać, to miło, że wszyscy aktorzy i reszta planu postanowili postarać się aby wyszło z tego kino, które można obejrzeć bez wstydu. Scenariusz skupia się na różnych odcieniach miłości, każdemu poświęcając na tyle dużo czasu, by jakoś tam go uwiarygodnić, a to chyba w tym konkretnym filmie najważniejsze. Fani oryginału powinni być w większości zadowoleni (choć ta nowa fabuła trochę wywala tamten finał do kosza), a i przypadkowy widz, szukający po prostu lekkiego romansidła, raczej znajdzie tu coś dla siebie.

Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł

Atuty

  • Relacja Kidman i Bullock;
  • Sporo uroczych gagów;
  • Centralna intryga potrafi wciągnąć;
  • Solidna Joey King.

Wady

  • Mało wiarygodny romans;
  • Ostatecznie raczej niezbyt ambitna fabuła, z raczej średnim rozwiązaniem;
  • Ewidentnie zabrakło pomysłu na część obsady.

Siostry Owens powracają może i bez przytupu, ale jest tu jeszcze na tyle magii, aby przykleić widza do ekranu na te blisko dwie godziny.

6,0
Piotrek Kamiński Strona autora
Z wykształcenia filolog, z zamiłowania gracz i kinoman pochłaniający popkulturę od przeszło 30 lat. O filmach na PPE pisze od 2019. Zarówno w grach, jak i filmach najbardziej ceni sobie dobrą fabułę. W wolnych chwilach lubi poczytać, pójść na koncert albo rodzinny spacer z psem.
cropper