Mafia: The Old Country – Man of Honor – recenzja i opinia o grze [PC, PS5, Xbox]. Wyświadczenie przysługi
Mafia: The Old Country była jedną z większych i pozytywniejszych niespodzianek zeszłego roku. Wprawdzie nie zaoferowała wielce rozbudowanej czy skomplikowanej rozgrywki, ale nie musiała. Dlatego wydane teraz DLC Man of Honor wzbudzało w ostatnich dniach niemałą ciekawość, którą czas zweryfikować.
Wydana w zeszłym roku nowa gra od Hangar 13 pokazała, że konkretne, liniowe produkcje mogą nadal dawać sporo pozytywnych emocji. Z tego powodu po nieco ponad roku od premiery zadebiutowało rozszerzenie Mafia: The Old Country – Man of Honor. Dzięki niemu gracze mogą wrócić jeszcze na chwilę na słoneczną Sycylię z początku XX wieku i spędzić kolejne godziny z dobrze się zapowiadającym członkiem mafii.
Szybka wendeta
Enzo Favara został oficjalnie przyjęty do rodziny Torrisi i może wreszcie zaistnieć w przestępczym świecie. Dlatego gdy stary znajomy Dona po wyjściu z więzienia zwraca się z prośbą o pomoc w przeprowadzeniu wendety, to właśnie protagonistę boss wskazuje jako odpowiednią osobę do zajęcia się sprawą i zadbania, aby wszystko poszło zgodnie z planem, albo przynajmniej względnie spokojnie.
Zadanie postawione przed bohaterem teoretycznie jest proste i zdaje się potwierdzać, że Mafia: The Old Country – Man of Honor nie jest złożoną opowieścią. Tymczasem prawdą jest jedynie to, że zainteresowani otrzymają pozycję urozmaicającą dotychczasową przygodę. Szczególnie docenią to ci, którzy zamierzają dopiero przechodzić grę po raz pierwszy. W skrócie zespół deweloperów zaoferował czyste rozwinięcie prequela serii – wystarczająca na dwie godziny historia została opracowana tak, że można ją poznać w trakcie podstawowej kampanii lub po jej ukończeniu.
Chociaż recenzowana nowość od strony scenariusza jest krótka, pomimo zwartej formy jawi się jako intensywna pozycja, która umiejętnie eskaluje napięcie – gdy wydaje się, że misja Enza zmierza ku powodzeniu, następują wywracające dotychczasowe wrażenia do góry nogami i przykuwające do fotela zwroty akcji. Jednak gdy akcja robi się wyraźnie ciekawsza, całość dobiega końca i pozostawia nie tyle z niedosytem, co z uczuciem, że jest wstępem do czegoś większego.
Mafijna rutyna z dodatkiem młodzieńczej ikry
Mafia: The Old Country – Man of Honor to wykorzystanie gameplayowych schematów, na których oparta była podstawka. Hangar 13 nie wymyśla koła na nowo, aczkolwiek zespół postarał się zaskoczyć graczy.
Deweloperzy najwyraźniej wyciągnęli wnioski z tego, co się ludziom najbardziej podobało i dali więcej tego, co działało w standardowej kampanii. Rozgrywka w dodatku nadal polega na dotarciu do celu, przekradnięciu się obok oponentów i eliminacji tych, którzy zauważyli głównego bohatera i rozpętali chaos. Jednakże tu i ówdzie pojawiają się drobne urozmaicenia, które wprowadzają nieco dynamiki do przewidywalnego gameplayu.
Na szczególne odnotowanie zasługuje fakt, że wykluczono konieczność toczenia pojedynków na noże, które budziły dość mieszany odbiór. Toteż pomagając Ennio Salieriemu, z broni podręcznej skorzystamy tylko wtedy, gdy będziemy chcieli uporać się szybko z cichą eliminacją lub nagle zabraknie nam kul w magazynku, choć tym razem amunicji jest pod dostatkiem.
Niemniej daniem głównym dla tych, którzy chcą się wykazać, jest pakiet świeżych misji dostępnych w trybie Jazdy Swobodnej. Przez dłuższy czas wydawał się on bardzo skromnym dodatkiem do głównej gry, choć po premierze twórcy starali się go nieco rozwinąć. Dopiero teraz moduł oferuje tyle atrakcji, że można spędzić w nim dodatkową godzinę lub dwie.
Nowe zadania nie są jednak szczególnie wymyślne, bo opierają się na tym, że najpierw trzeba kogoś wyeliminować lub okraść, a potem dostarczyć w jednym kawałku wrażliwy ładunek, ale zdecydowanie dają frajdę i powód, aby przemierzać włoskie ulice. Poza tym na graczy czekają opcjonalne wyzwania. Wśród nich jest m.in. realizacja listów gończych, wykonanie skoków kaskaderskich, wygranie wyścigów lub próby czasowej czy pozbycie się celów bez wszczynania alarmu.
Warto zauważyć, że nasze posłuszeństwo i dociekliwość zostaną nagrodzone, bo poza dodatkowymi pieniędzmi Enzo otrzyma możliwość nabycia nowych strojów, broni czy amuletów. Jakby tego było mało, przygotowano kilka funkcji, które uprzyjemniają rozgrywkę, takich jak tryb pierwszoosobowy podczas jazdy, szybka podróż do hubów czy możliwość tankowania pojazdu. Można zatem odnieść wrażenie, że chociaż nowa zawartość nie występuje w przytłaczającej ilości, jest przemyślana. Dlatego jeśli ktoś planował zanurzyć się w Jeździe Swobodnej, teraz ma ku temu najlepszą okazję.
Czy warto zagrać w Mafia: The Old Country – Man of Honor?
Podsumowując, Mafia: The Old Country – Man of Honor nie jest wielkim rozszerzeniem przyzwoitej odsłony kultowej serii, a raczej klasycznym dodatkiem przygotowanym w myśl zasady „więcej tego samego”. Aczkolwiek trzeba mieć na uwadze, że to DLC nie kosztuje dużo, a przygotowane nowości w pełni to odzwierciedlają. Recenzowana pozycja jest naturalnym rozwinięciem podstawki.
Dlatego uważam, że nie trzeba się spieszyć z poznaniem tych rozdziałów z życia Enzo Favary i należy nieco stonować oczekiwania, bo można poczuć mocny niedosyt – szczególnie jeśli zależy Wam tylko na warstwie fabularnej. Jeśli jednak ktoś dopiero zamierza podchodzić do tej produkcji po raz pierwszy, Człowiek Honoru jest przyzwoitym dodatkiem, który w połączeniu z podstawową produkcją da naprawdę przyjemne doświadczenie.
Ocena - recenzja gry Mafia: The Old Country – Man of Honor
Atuty
- Umiejętne wplecenie nowej historii w znaną opowieść
- Powiązanie The Old Country z pierwszą Mafią
- Rozbudowanie Jazdy Swobodnej
- Wciągająca i zróżnicowana rozgrywka
- Postawienie na sprawdzone pomysły
- Cena adekwatna do zawartości
Wady
- Krótka, przez większość czasu pretekstowa fabuła, która zostaje urwana w ciekawym momencie
- Brak większych nowości w bazowym gameplayu
- Lekkie żerowanie na nostalgii
Mafia: The Old Country – Man of Honor to typowy fabularny dodatek, czyli nie oferuje on żadnej rewolucji, a świadomie korzysta z dotychczasowych elementów i je urozmaica. Dla wielu może to być niedosyt, bo to pozycja na raptem parę godzin, ale ci, którym podobała się podstawka i oczekiwali wydłużenia zabawy, powinni się tym dodatkiem zainteresować.
Graliśmy na:
PS5
Przeczytaj również
Komentarze (9)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych