PlayStation Portal – test sprzętu. Czy to nadal (nie)przydatny gadżet? Sprawdzamy sprzęt po latach

PlayStation Portal – test sprzętu. Czy to nadal (nie)przydatny gadżet? Sprawdzamy sprzęt po latach

Maciej Zabłocki | Wczoraj, 22:00

Kiedy patrzę na PlayStation Portal z perspektywy czasu, widzę urządzenie, które jest doskonałym papierkiem lakmusowym dla obecnej kondycji branży. Sony stworzyło gadżet, który w teorii miał być spełnieniem marzeń o uwolnieniu konsolowego gamingu z okowów sypialni czy salonu. W praktyce otrzymaliśmy produkt, który jest definicją kompromisu, a momentami wręcz technologicznego lenistwa. To sprzęt, który miał przenieść naszą bibliotekę gier w dowolne miejsce, a ostatecznie przeniósł nas w świat frustracji, kompresji i input laga. No nie tak sobie to wyobrażałem. Sprawdzamy więc PS Portal po blisko dwóch latach od premiery, gdy dostał już aktualizacje i można na nim grać bez dostępu do lokalnej konsoli PS5.

Technologia streamingu wciąż bywa kapryśna niczym pogoda nad Bałtykiem. PlayStation Portal to w gruncie rzeczy tablet z Androidem, wykastrowany ze wszystkiego, co czyni tablety użytecznymi, i na siłę przyspawany do przeciętego na pół DualSense’a. To urządzenie tożsamościowo zagubione - nie jest konsolą przenośną, nie jest pełnoprawnym tabletem, jest po prostu drogim, bezprzewodowym monitorem. I to takim, który wymaga od użytkownika anielskiej cierpliwości, oferując w zamian doświadczenie, które w najlepszym razie można nazwać "poprawnym", a w najgorszym - irytującym.

Dalsza część tekstu pod wideo

Testowałem ten sprzęt w warunkach, które teoretycznie powinny być dla niego rajem: światłowód 1 Gb/s, nowoczesny router w standardzie WiFi 6E i podpięta pod to wszystko konsola PS5 Pro. Jeśli myślicie, że taka infrastruktura gwarantuje sukces, to muszę Was zmartwić. Portal to urządzenie, które nawet w idealnych warunkach potrafi przypomnieć, dlaczego kabel HDMI wciąż jest królem, a dobry telewizor ostoją grania w doskonałej jakości. Naszą pierwotną recenzję możecie przeczytać w tym miejscu, a poniżej znajdziecie moje wrażenia po wielu wydanych aktualizacjach. 

Specyfikacja techniczna PlayStation Portal:

  • Ekran: 8-calowy panel dotykowy LCD, rozdzielczość 1920x1080 pikseli (1080p), odświeżanie 60 Hz
  • Kontroler: Zintegrowany układ DualSense z pełną obsługą haptyki, adaptacyjnych spustów (R2/L2), panelu dotykowego (wirtualnego na ekranie) oraz żyroskopu
  • Łączność: Wi-Fi 5 (IEEE 802.11ac), technologia PlayStation Link do akcesoriów audio
  • Audio: Wbudowane głośniki stereo, gniazdo słuchawkowe minijack 3,5 mm (brak obsługi standardowego Bluetooth audio)
  • Bateria: Litowo-jonowa o pojemności 4370 mAh, ładowanie przewodowe przez port USB-C
  • Wymiary i waga: ok. 337 x 150 x 95 mm; 529 g
  • Wymagania: Konsola PS5/PS5 Pro podłączona do sieci, konto PlayStation Network, łącze internetowe o przepustowości min. 5 Mb/s (zalecane 15 Mb/s)
  • Cena: ok. 949 zł

Na papierze wygląda to standardowo, ale brak Wi-Fi 6 w urządzeniu dedykowanym wyłącznie do streamingu w tej cenie zakrawa na nieśmieszny żart inżynierów. Konkurencja w tym segmencie cenowym oferuje znacznie nowocześniejsze moduły łączności.

Wygląd i wykonanie, ergonomia użytkowania 

PlayStation Portal
resize icon

Trzeba oddać japońskim projektantom jedno - to urządzenie leży w dłoniach znakomicie. Ergonomia jest bezdyskusyjnie największą zaletą Portala. Jeśli kochacie DualSense'a, poczujecie się tu jak w domu. Chwyt jest pewny, tekstura tworzywa przyjemna, a wyważenie całego gadżetu (mimo wagi przekraczającej pół kilograma) sprawia, że nadgarstki nie męczą się nawet przy dłuższych sesjach. Sprzęt jest lekki w odbiorze i sprawia wrażenie solidnie spasowanego, nie trzeszczy i nie ugina się pod naciskiem. Przyciski funkcyjne są duże, wygodne, całość śmiga dobrze. Wygląd tego sprzętu bardzo przypadł mi do gustu. Ekran jest duży, elegancki - no fajnie to wygląda. 

Mniej różowo robi się, gdy spojrzymy na szczegóły sterowania. Gałki analogowe są zauważalnie mniejsze niż te w standardowym padzie od PS5. Dla osób z większymi dłońmi może to stanowić problem, bo precyzja sterowania spada, a kciuki szybciej się męczą. Zalecam od razu dokupienie nakładek, bo „gołe” analogi w Portalu to ergonomiczny krok wstecz. Haptyka i adaptacyjne triggery działają natomiast wybornie - to wciąż ta sama, wysoka półka immersji, którą znamy z „dużej” konsoli. Wibracje są soczyste, a opór spustów realnie wpływa na gameplay. Dostajemy też podświetlanie znane z DualSense, tylko tutaj jeszcze lepsze, bo ulokowane po dwóch stronach ekranu i futurystycznie obejmujące dwie połówki kontrolera. Szkoda tylko, że cała ta fizyczność jest kontrowana przez przeciętną warstwę wizualną. Bo tutaj właśnie dochodzimy do największego, w mojej ocenie, problemu testowanego dzisiaj sprzętu. 

Jak się na tym gra? Bardzo różnie, w zależności od naszych oczekiwań

Portal_2
resize icon

Korzystanie z PlayStation Portal na co dzień to lekcja pokory. Największą wadą tego urządzenia jest jego absolutna bezużyteczność w momencie, gdy nie chcemy w nic pograć. Mimo, że to sprzęt na Androidzie, nie możemy zobaczyć systemu. Nie zainstalujemy żadnych aplikacji, nie obejrzymy Netflixa. Nie ściągniemy aplikacji do odtwarzania innej chmury, jak choćby GeForce NOW. Przesyłanie danych działa wybiórczo i ogranicza się tylko do strumieniowania gry. Interfejs jest ascetyczny do bólu. Brakuje też jakichkolwiek zaawansowanych ustawień. Chcecie zmienić jakość obrazu, by zmniejszyć lagi? Nie da się. Chcecie wymusić priorytet przepustowości? Zapomnijcie. Jesteście skazani na to, co automat uzna za słuszne. Próbowałem kombinować na wszelkie sposoby, ale niestety nic to nie dało. Zmiana ustawień DNS, NAT, stanie obok routera... w zasadzie nic nie wpływało na poprawę jakości obrazu. Na statycznych zdjęciach w ogóle tego nie widać i przeglądając galerię możecie pomyśleć - co ten gość wygaduje? Ale w ruchu jest kompletnie inaczej. 

Urządzenie pozwala zdalnie wybudzić konsolę (i to działa zazwyczaj sprawnie, choć trwa dłuższą chwilę) oraz grać w chmurze (dla abonentów PS+ Premium), ale jakość tego doświadczenia jest w obu przypadkach zbliżona. Głośniki? Są i grają, ale dźwięk jest płaski, pozbawiony głębi. Bez słuchawek się nie obejdzie, jeśli chcecie usłyszeć cokolwiek poza jazgotem wysokich tonów. Na maksymalnej głośności występują paskudne przestery, które w grach z dużą ilością wybuchów (jak Gears of War) dosłownie przeszywają uszy w bardzo nieprzyjemny sposób. 

Jeśli chodzi o czas pracy na jednym ładowaniu, jest przyzwoicie, ale bez rewelacji. Portal wytrzymuje średnio około 6 godzin ciągłej rozgrywki przy średniej jasności ekranu i włączonych wibracjach. To wynik akceptowalny dla sesji kanapowych (ale nie ma podjazdu np. do takiego Logitech G Cloud, które nie tylko oferuje granie zdalne z PS5 i dużo więcej, to na dodatek działa na jednym ładowaniu ok. 12 godzin). Dramatem w PS Portal jest jednak czas uzupełnienia baterii. Napełnienie ogniwa od zera do pełna trwa ponad dwie godziny, co w dzisiejszych standardach szybkiego ładowania jest wynikiem archaicznym.

No dobrze, ale przejdźmy do faktycznego korzystania z tego sprzętu. Żeby poprawić jakość obrazu (który jest skompresowany i ma opóźnienia rzędu kilkudziesięciu milisekund), postanowiłem zastosować się do wszelkich porad znalezionych w internecie. Uznałem, że wykorzystam nawet te najbardziej absurdalne "tipy". No więc od razu mówię, że zmiana rozdzielczości bezpośrednio w konsoli do 1080p i wyłączenie opcji 120 Hz nic nie daje. Nie wpływa w żadnym stopniu na jakość obrazu. Nie ma też znaczenia, czy odłączymy kabel HDMI, bo i to nie ma żadnego przełożenia na bitrate. Spróbowałem też pogrzebać trochę w ustawieniach DNS, zmieniając bramę dostępową na 8.8.8.8 oraz 8.8.4.4 i otwierając NAT. Ale i to nic nie dało. Doszukałem się także, że bezpośrednio na PlayStation Portal mogę znaleźć opcje wyboru jakości połączenia między standardową (540p), a niską (360p). Ale niestety nic takiego nie odkryłem, zarówno z podpiętą konsolą, jak i bez. 

PlayStation Portal ogranicza granie do 60 Hz i nie wspiera trybu 40 klatek

Ograniczenia
resize icon

Musicie też brać pod uwagę naturalne ograniczenia ekranu tego sprzętu. Jeżeli korzystacie z telewizora 4K/120 Hz, a potem podłączycie się za sprawą PlayStation Portal, to wszelkie udogodnienia związane z trybem 120 Hz po prostu znikają. Oczywiście, to logiczne - ale z dziennikarskiego obowiązku wspominam, że nie pogracie w Gears of War w 120 klatkach, czy nie odblokujecie 40 klatek w Spider-Man 2. Gry będą ograniczone albo do 30 albo do 60 klatek. Przy czym z tą drugą wartością też jest pewien kłopot. W trybach wydajności wzmożone jest przesyłanie danych, przez co bitrate, jak i rozdzielczość, spadają. Gry wyglądają dużo gorzej względem trybu jakości, ale mowa tu wyłącznie o czystości i przejrzystości obrazu. Można to zaobserwować, gdy na chwilę staniemy, żeby podziwiać widoki. Wówczas gra "doczyta się" i znacznie wyostrzy. Ale wystarczą raptem dwa, może trzy kroki naprzód, żeby znowu pojawiły się na ekranie paskudne piksele. Oczywiście, nadal da się grać w ten sposób, ale dla kogoś, kto ceni sobie wysoką jakość, będzie to po prostu nieakceptowalne. 

Spider_man2 PS Portal
resize icon

Dużym problemem jest dla mnie także opóźnienie przesyłanego sygnału. Lag jest wyczuwalny i mocno wpływa na zabawę w takim DOOM: The Dark Ages albo EA FC 26. Co prawda, w Gearsach jest już trochę mniejszy i nawet da się komfortowo pograć, podobnie jak w Forze Horizon 5, ale już w Ghost of Yotei wygląda to średnio. Mam też wrażenie, że jakość strumieniowania mocno zależna jest od gry (co brzmi absurdalnie, ale takie mam obserwacje). W mojej ocenie znacznie lepiej prezentował się taki Spider-Man 2 od nowego DOOMa. To oczywiście nadal nie była ostrość, jakiej mógłbym sobie życzyć, ale grało się względnie komfortowo. Najlepiej zaś wypadało GTA 3 (w wersji odświeżonej). Efektów strumieniowania nie było tutaj widać, obraz pozostawał ostry, a niewielkie opóźnienie nie wpływało w jakiś znaczący sposób na rozgrywkę. Niegrywalne są niestety Battlefield 6 czy nowe Call of Duty. W trybach wieloosobowych po prostu nie mamy szans kogokolwiek ustrzelić. Problemem są tutaj nie tylko opóźnienia, ale też znacznie mniejsze gałki analogowe, które w istotny sposób wpływają na celność i czas reakcji. 

Co gorsza, urządzenie nie wspiera Bluetooth. To oznacza, że podłączymy do niego wyłącznie oficjalne słuchawki Sony, które wspierają technologię PlayStation Link albo... dowolne inne słuchawki przez kabel mini-jack. To też spore ograniczenie względem innych urządzeń tego typu. Mamy więc potężną listę wad, które według mnie skreślają ten sprzęt już na starcie, ale są też dwie zalety, które mogą przekonać kogoś do zakupu. Po pierwsze, możemy na tym pograć poprzez chmurę, nie posiadając konsoli lokalnie - dostępne są tytuły ekskluzywne od Sony, co dla wielu osób może mieć duże znaczenie. Potrzebny jest abonament PS+ Premium (kosztujący 70 zł miesięcznie). Jakość grania w taki sposób jest niestety trochę gorsza, niż strumieniowanych bezpośrednio z naszej konsoli, ale gry odpalają się szybko, zapisy będziemy mieć przez cały czas, a wszystko śmiga na naszym koncie. Jeżeli w przyszłości kupimy PS5, to wrócimy do tych gier w miejscu, w którym je zostawiliśmy. 

Drugą zaletą jest możliwość grania z dowolnego miejsca w gry znajdujące się na naszej konsoli. Co prawda, to nie jest ekskluzywne dla PlayStation Portal i możemy tak zrobić właściwie z każdym urządzeniem wspierającym granie bezprzewodowe, ale Sony dostosowało sprzęt w taki sposób, żeby wszystko było wygodne i działało względnie bezproblemowo. Połączenie z konsolą następuje automatycznie. Gdy wyjedziemy do jakiegoś hotelu albo znajdziemy się na drugim końcu świata, ale z dobrym internetem, wówczas możemy podpiąć się do naszej PS5 i grać - jakość będzie pewnie dyskusyjna, ale zdołamy przejść jeden czy dwa poziomy w jakiejś grze. Czy poleciłbym ten sprzęt komuś, kto gra w 4K/120 Hz na dobrym TV OLED? Nie. Ale jeśli są tutaj osoby, które nie przywiązują takiej wagi do jakości, a chcą po prostu w coś pograć, nie mając dostępu do TV, PS Portal sprawdzi się całkiem nieźle. Będzie wystarczający. Nadal jest trochę drogi (patrząc na wykastrowaną funkcjonalność), ale ostatecznie spełni swoje zadanie. Jest wygodny, dość lekki, ładny i dla dziecka może być świetnym rozwiązaniem.

Atuty

  • Konstrukcja oparta na przeciętym padzie DualSense to strzał w dziesiątkę pod względem chwytu. Urządzenie, mimo swojej wagi, leży w dłoniach doskonale, nie męczy nadgarstków i daje poczucie obcowania ze sprzętem solidnie wykonanym
  • Pełna implementacja funkcji DualSense - haptyka i adaptacyjne triggery działają tu identycznie jak na "dużej" konsoli. Wibracje są zniuansowane, opór na spustach wyczuwalny, jest nawet świecący pasek LED. Fajnie to działa
  • Duży, 8-calowy wyświetlacz - choć technologia matrycy nie powala, to sama wielkość ekranu jest satysfakcjonująca. Przesiadka z grania na smartfonie (nawet dużym) na 8 cali robi różnicę w czytelności interfejsu i napisów
  • Prostota ekosystemu - uważam, że dla laika to zaleta. Wyjmujesz, logujesz się, klikasz jeden przycisk i konsola wybudza się sama. Nie trzeba tu nic konfigurować (bo i się nie da), co dla grupy "casualowej" może być atutem
  • Nic tu nie trzeszczy, spasowanie materiałów jest wzorowe, a całość sprawia wrażenie monolitu, a nie taniej zabawki
  • Super, że wreszcie możemy pograć bez posiadania konsoli. Szkoda, że potrzebny jest abonament PS+ Premium, ale to i tak spora zaleta

Wady

  • Iluzoryczna jakość połączenia - nawet przy infrastrukturze 1 Gb/s i routerze WiFi 6E, opóźnienia są wyczuwalne i irytujące. Płynność rozgrywki jest umowna, co dyskwalifikuje sprzęt w grach wymagających refleksu (FPS, gry sieciowe)
  • Rozczarowujący panel LCD - sam w sobie nie jest taki zły, ale przez jakość połączenia kolory są wyprane, czernie szare, a ogólna plastyka obrazu jest "płaska"
  • Problemy z kompresją obrazu (bitrate) - niezależnie od mocy konsoli matki (nawet na PS5 Pro), obraz na Portalu bywa pełen artefaktów (makrobloki), wygląda na "brudny" i brakuje mu ostrości
  • Urządzenie nie potrafi nic poza strumieniowaniem gier. Brak przeglądarki, brak aplikacji VOD (Netflix, YouTube), brak dostępu do Androida i możliwości instalacji dowolnej aplikacji
  • Brak jakichkolwiek ustawień streamingu - użytkownik nie ma wpływu na jakość połączenia, nie może wymusić wyższego bitrate'u czy priorytetu wydajności. Jesteśmy zdani na łaskę automatu Sony
  • Ponad dwie godziny do pełnego naładowania baterii przy dzisiejszych standardach szybkiego ładowania to wynik słaby
  • Problematyczne gałki analogowe, które są zauważalnie mniejsze niż w standardowym padzie, co przy dłuższym graniu bywa niewygodne i wymaga dokupienia nakładek dla poprawy precyzji
  • Brak Bluetooth, czyli brak możliwości podłączenia własnych słuchawek bezprzewodowych (chyba że kupisz drogie akcesoria z PlayStation Link) to skok na kasę użytkownika. Do tego bardzo słabe głośniki. Na szczęście jest złącze mini-jack

PlayStation Portal to gadżet o niewykorzystanym potencjale. Choć ergonomia i haptyka stoją na bardzo wysokim poziomie, urządzenie traci sens przez przeciętny ekran LCD i problemy z jakością streamingu. Nawet na topowym łączu obraz bywa skompresowany, a opóźnienia wykluczają komfortową grę w dynamiczne tytuły sieciowe. To wygodny, ale funkcjonalnie ograniczony "ekran do łóżka", który przy cenie blisko 1000 zł pozostawia spory niedosyt.

6,0
Maciej Zabłocki Strona autora
Swoją przygodę z recenzowaniem gier rozpoczął w 2005 roku. Z wykształcenia dziennikarz, ale zawodowo pracujący też w marketingu. Na PPE odpowiada głównie za testy sprzętów i dział tech. Gatunkowo uwielbia RPG, strategie i wyścigi. Uzależniony od codziennego czytania newsów i oglądania konferencji.
cropper