Honor Magic8 Pro - test smartfona. Topowy procesor i aparat, który śmiało konkuruje z najlepszymi

Honor Magic8 Pro - test smartfona. Topowy procesor i aparat, który śmiało konkuruje z najlepszymi

Maciej Zabłocki | Dzisiaj, 16:00

Honor Magic8 Pro to urządzenie, które ostatecznie kończy z narracją o "byłej podmarce Huawei". Mamy tu do czynienia z pełnokrwistym flagowcem, który nie tylko staje w szranki z Samsungiem Galaxy S25 Ultra czy iPhonem 17 Pro Max, ale w wielu aspektach – takich jak ochrona wzroku czy teleobiektyw - bezczelnie rozpycha się łokciami na podium. To smartfon dla tych, którzy szukają innowacji tam, gdzie inni producenci spoczęli na laurach, oferując ekran o parametrach wykraczających poza skalę oraz znakomity zestaw aparatów. Sprawdźmy, jak spisuje się w praktyce. 

Najważniejszą kwestią, którą musimy wyjaśnić na samym początku, jest zamieszanie wokół baterii. Honor zdecydował się na swoistą loterię w zależności od szerokości geograficznej. Podczas gdy użytkownicy w Chinach otrzymują ogniwo o potężnej pojemności 7200 mAh, a wersja "Global" (dostępna np. w Azji czy UK) oferuje 7100 mAh, Europa - w tym Polska - została potraktowana nieco po macoszemu. Na nasz rynek trafia wariant z ogniwem 6270 mAh. To wciąż bardzo solidna wartość, przewyższająca Galaxy S25 Ultra (5000 mAh) czy Pixela 10 Pro XL (5200 mAh), ale niesmak związany z "podatkiem od lokalizacji" i utratą blisko 1000 mAh względem pierwowzoru pozostaje.

Dalsza część tekstu pod wideo

Mimo tych kontrowersji, Honor Magic8 Pro pozycjonuje się jako lider w dziedzinie ochrony zdrowia użytkownika i fotografii portretowej. Producent implementuje tu technologie, które mają realny wpływ na komfort życia - od ekranu z ultra-wysokim współczynnikiem PWM, po zaawansowane algorytmy AI, które nie służą tylko do generowania tapet, ale do faktycznej poprawy jakości zdjęć i interakcji z urządzeniem. Widać tu wyraźną chęć podgryzienia Apple w segmencie premium, oferując podobny poziom zabezpieczeń (Face ID) i ekosystemu, ale w bardziej otwartej, androidowej formule.

Specyfikacja techniczna Honor Magic8 Pro: 

  • Procesor: ośmiordzeniowy Qualcomm Snapdragon 8 Elite Gen 5 z taktowaniem do 4.6 GHz i grafiką Adreno 840
  • Pamięć: 12 GB lub 16 GB RAM LPDDR5X oraz 256 GB, 512 GB lub 1 TB pamięci UFS 4.1
  • System operacyjny: MagicOS 10 bazujący na Androidzie 16 (deklarowane 7 lat aktualizacji systemu)
  • Wyświetlacz: poczwórnie zakrzywiony LTPO OLED 6,71″, rozdzielczość 2808x1256 pikseli (458 PPI), odświeżanie 1-120 Hz, PWM 4320 Hz, jasność szczytowa 6000 nitów (HBM 1800 nitów), Dolby Vision, szkło Honor NanoCrystal Shield
  • Aparat tylny: 50 MP (f/1.6, 1/1.3″, OIS) główny + 50 MP (f/2.0, 122˚, makro 2.5cm) ultraszerokokątny + 200 MP (f/2.6, 1/1.4″, OIS, 3.7x zoom optyczny) peryskopowy teleobiektyw
  • Aparat przedni: 50 MP (f/2.0) + sensor TOF 3D do biometrii i głębi
  • Bateria i ładowanie: 6270 mAh (wersja EU), szybkie ładowanie przewodowe 100W, ładowanie bezprzewodowe 80W, zwrotne bezprzewodowe
  • Łączność: 5G, Wi-Fi 7, Bluetooth 6.0, NFC, port podczerwieni (IR Blaster), eSIM
  • Biometria: ultradźwiękowy czytnik linii papilarnych, zaawansowane rozpoznawanie twarzy 3D
  • Obudowa: certyfikaty IP68 oraz IP69K (odporność na mycie ciśnieniowe), aluminiowa rama, szklane/polimerowe plecki
  • Wymiary i waga: 161.2 x 75.0 x 8.3 mm; 219 g
  • Cena: 5799 zł (12/512 GB)

Honor dostarcza topowy układ Snapdragon 8 Elite Gen 5, referencyjny ekran OLED z unikalną technologią ochrony wzroku oraz baterię, która mimo niezrozumiałej redukcji do 6270 mAh na rynku europejskim, wciąż deklasuje ogniwa montowane w Galaxy S25 Ultra czy Pixelu 10 Pro. Dokładając do tego pancerną certyfikację IP69K oraz wybitny teleobiektyw 200 MP, otrzymujemy urządzenie, które w relacji ceny do oferowanych możliwości jest obecnie jedną z najbardziej racjonalnych decyzji zakupowych w segmencie premium, stanowiąc otwarte wotum nieufności wobec stale rosnących cen flagowców.

Wygląd i wykonanie - Honor Magic8 Pro wygląda na flagowca

Honor Magic8 Pro_1
resize icon

Wzornictwo Honora Magic8 Pro stanowi ciekawą ewolucję stylu, który producent określa mianem paryskiej estetyki. Zrywamy tu z nudną, symetryczną geometrią na rzecz bardziej organicznych kształtów. Centralnym punktem konstrukcji jest masywna wyspa aparatów o formie zaokrąglonego wielokąta, otoczona charakterystycznym, diamentowym frezowaniem, nawiązującym do bezela luksusowych zegarków. Testowany przeze mnie wariant czarny wykonano z matowego szkła o satynowej strukturze. Materiał ten fenomenalnie radzi sobie z odciskami palców, pozostając nieskazitelnie czystym nawet po całym dniu użytkowania, jednak ma to swoją cenę - telefon jest niesamowicie śliski. Bez etui urządzenie ma tendencję do "wędrowania" po blacie i może łatwo wyślizgnąć się z dłoni, co należy odnotować jako istotną wadę ergonomiczną.

Pod kątem wytrzymałości mamy jednak do czynienia z prawdziwym inżynieryjnym majstersztykiem, który można określić mianem pancernego smartfona w eleganckim garniturze. Front chroni autorskie szkło nanokrystaliczne, które według deklaracji producenta oferuje dziesięciokrotnie wyższą odporność na upadki niż standardowe panele. Całość konstrukcji spełnia rygorystyczne normy IP69K. Oznacza to, że smartfon jest odporny nie tylko na typowe zanurzenia, ale przetrwa nawet bezpośredni strumień wody pod wysokim ciśnieniem i o wysokiej temperaturze. To poziom zabezpieczeń prawie niespotykany u rynkowej konkurencji, która zazwyczaj kończy na standardzie IP68 (choćby testowany przeze mnie wcześniej OnePlus 15 jest tu wyjątkiem i też ma certyfikację IP69K). 

Ergonomia urządzenia stoi na wysokim poziomie, głównie dzięki zastosowaniu ekranu zakrzywionego z czterech stron. Sprawia to, że ramki boczne wydają się niemal nieistniejące, a gesty nawigacyjne (szczególnie cofanie od krawędzi) wykonuje się z dużą przyjemnością, czując pod palcem gładkie szkło zamiast ostrego metalu. Mimo sporej wagi wynoszącej 219 gramów, odpowiednie wyprofilowanie bryły sprawia, że telefon leży w dłoni znacznie pewniej i wydaje się smuklejszy niż kanciasty Samsung Galaxy S25 Ultra. Należy jednak wspomnieć o minusach takiego rozwiązania - krzywizny ekranu, choć efektowne, mogą łapać niechciane refleksy świetlne, a dobór odpowiedniego szkła ochronnego będzie wyzwaniem.

Istotną nowością jest fizyczny przycisk umieszczony na prawej krawędzi ramki. Honor oparł się pokusie stosowania problematycznych paneli dotykowych i zaimplementował klasyczny, mechaniczny klawisz o przyjemnym skoku. Pełni on funkcję dwustopniowego spustu migawki, pozwala na regulację zoomu poprzez gesty przesunięcia oraz wywoływanie asystenta systemowego. To rozwiązanie przemyślane i użyteczne, choć nazwa sugerująca powiązania ze sztuczną inteligencją jest tu czystym zabiegiem marketingowym – to po prostu świetny przycisk funkcyjny. Do listy braków muszę niestety dopisać brak wbudowanych magnesów w standardzie Qi2. W dobie rosnącej popularności magnetycznych uchwytów samochodowych i ładowarek, konieczność dokupowania specjalnego etui w telefonie tej klasy jest rozczarowująca. Ponadto, ze względu na rozmiar wyspy aparatów, telefon leżący na płaskim blacie wyraźnie chybocze się podczas dotykania ekranu.

Codzienność użytkowania, głośniki, bateria, system operacyjny 

Honor Magic8 Pro_2
resize icon

Codzienna interakcja z Honorem Magic8 Pro to festiwal kontrastów, w którym technologiczna wirtuozeria miesza się z niezrozumiałymi oszczędnościami. Zacznijmy jednak od absolutnego majstersztyku, jakim jest wyświetlacz. Zastosowany tu panel OLED o przekątnej 6,71 cala to bez wątpienia rynkowa arystokracja. Deklarowana jasność szczytowa na poziomie 6000 nitów w trybie HDR sprawia, że oglądanie filmów czy zdjęć to czysta poezja - dynamika tonalna jest oszałamiająca, a czytelność w pełnym, letnim słońcu wzorowa. Co ważniejsze, Honor nie rzuca słów na wiatr w kwestii ochrony zdrowia. Zastosowano tu przyciemnianie PWM o rekordowej częstotliwości 4320 Hz, co w praktyce całkowicie eliminuje efekt migotania nawet przy minimalnej jasności. Do tego dochodzi funkcja "AI Defocus", która subtelnie i niemal niezauważalnie rozmywa peryferyjne obszary obrazu, symulując naturalną pracę oka i zmuszając soczewkę do mikroskopijnej pracy. Brzmi jak marketingowe zaklęcie, ale to naprawdę działa - po kilkugodzinnej sesji z e-bookiem czy grą, moje oczy były wyraźnie mniej zmęczone niż po kontakcie z konkurencyjnymi flagowcami.

Niestety, czar pryska w momencie, gdy odpalimy ulubioną playlistę bez słuchawek. Warstwa audio to pięta achillesowa tego modelu i element, który w tej klasie cenowej budzi uzasadniony niesmak. Głośniki stereo mają w zasadzie tylko jedną zaletę - są głośne. Niestety, za decybelami nie idzie jakość. Dźwięk jest płaski, wyprany z głębi i pozbawiony jakiegokolwiek basowego fundamentu. Tony wysokie są nieprzyjemnie ostre, momentami wręcz świszczące, co przy dłuższym słuchaniu męczy ucho. Co gorsza, powyżej 80% głośności pojawiają się słyszalne przesterowania i rezonanse obudowy. W smartfonie multimedialnym z tak wybitnym ekranem, taka jakość dźwięku to po prostu faux pas.

System operacyjny MagicOS 10 to propozycja dla użytkowników, którzy nie boją się silnych inspiracji rozwiązaniami z Cupertino. Nakładka jest specyficzna: nie znajdziemy tu klasycznej szuflady aplikacji (choć można ją włączyć), centrum powiadomień i panel sterowania są rozdzielone, a estetyka ikon jest cukierkowa. Największą nowością jest "Magic Capsule" - interaktywna pigułka wokół wycięcia na kamery, która w inteligentny sposób prezentuje timery, status odtwarzania muzyki czy informacje o połączeniach. To funkcjonalna kopia Dynamicznej Wyspy, która sprawdza się w praniu znakomicie. Na pochwałę zasługują funkcje sztucznej inteligencji, w tym "Magic Portal". Pozwala ona na przeciągnięcie zaznaczonego tekstu lub zdjęcia do krawędzi ekranu, gdzie system sam domyśla się naszej intencji - np. wrzucając adres prosto do Map Google czy zdjęcie do komunikatora. Działa to zaskakująco precyzyjnie i realnie przyspiesza pracę.

W kwestii bezpieczeństwa Honor nie bierze jeńców. To jeden z nielicznych smartfonów z Androidem wyposażony w pełnoprawny sensor TOF 3D. Skanowanie twarzy jest błyskawiczne, działa w całkowitej ciemności i - co kluczowe - jest równie bezpieczne jak Face ID, pozwalając na logowanie się do aplikacji bankowych. Alternatywą jest ultradźwiękowy czytnik linii papilarnych, który działa równie niezawodnie i bardzo szybko.

Mimo kontrowersyjnej decyzji o "okrojeniu" baterii na rynek europejski do pojemności 6270 mAh, czasy pracy wciąż budzą szacunek. Dzięki fenomenalnemu zarządzaniu energią przez procesor i system, telefon bez trudu wytrzymuje od 1,5 do nawet 2 dni intensywnego, mieszanego użytkowania. W moich testach regularnie osiągałem wyniki lepsze niż na Galaxy S25 Ultra, co pokazuje, że optymalizacja jest kluczem do sukcesu. Oczywiście pozostaje niedosyt, że nie otrzymaliśmy wersji 7100 mAh dostępnej globalnie, ale w codziennym życiu rzadko będziemy o tym myśleć. Ładowanie przewodowe o mocy 100W pozwala napełnić ogniwo w około 45 minut, a wsparcie dla ładowania bezprzewodowego 80W (wymaga dedykowanej ładowarki) to wynik, który wciąż stawia ten model w ścisłej czołówce. 

Honor konsekwentnie buduje swoją tożsamość na fundamencie Androida 16, tworząc środowisko niezwykle bogate w funkcje, choć wymagające od użytkownika zmiany pewnych przyzwyczajeń, zwłaszcza jeśli przesiada się z "czystego" systemu Google. Płynność interfejsu jest absolutnie wzorowa - dzięki potężnej jednostce obliczeniowej i optymalizacji animacji, nie uświadczymy tu żadnych mikroprzycięć czy spadków klatek, nawet przy intensywnej wielozadaniowości. Najbardziej jaskrawym elementem interfejsu jest wszechobecna inspiracja rozwiązaniami Apple, która paradoksalnie wychodzi temu urządzeniu na dobre. Funkcja "Magic Capsule", czyli interaktywna strefa wokół wycięcia na kamerę, w praktyce okazuje się niezwykle użyteczna - pozwala na bieżąco kontrolować odtwarzacz muzyczny, status zamówienia przejazdu czy aktywne minutniki bez konieczności opuszczania aktualnie używanej aplikacji. Cieszy także 7 lat aktualizacji bezpieczeństwa.

Wydajność i gaming - jak Honor Magic8 Pro radzi sobie w wymagających scenariuszach

Honor Magic8 Pro_3
resize icon

Sercem Honora Magic8 Pro jest układ, który nie uznaje kompromisów - Qualcomm Snapdragon 8 Elite Gen 5. Mamy tu do czynienia z inżynieryjnym szczytem możliwości w świecie Androida: 3-nanometrowy proces litograficzny i potężne rdzenie Oryon taktowane zegarem aż do 4,6 GHz. W połączeniu z 16 GB pamięci RAM LPDDR5X (w testowanej przeze mnie wersji) oraz szybką pamięcią masową UFS 4.1, smartfon sprosta wszystkim, nawet najbardziej wymagającym zadaniom.

Rzut oka na wyniki benchmarków, które przeprowadziłem, nie pozostawia złudzeń. W teście AnTuTu v11 Magic8 Pro regularnie przebija barierę 3,6 mln punktów (co jednak ważne, należy włączyć w ustawieniach baterii tryb wydajności, żeby taki wynik osiągnąć). To rezultat stawiający testowanego dziś Honora w ścisłej czołówce, zbliżając się do rekordów serwowanych przez Realme GT8 Pro, OnePlusa 15 czy Oppo Find X9 Pro. W testach procesorowych Geekbench 6, Honor pokazuje pazur szczególnie w zadaniach wielordzeniowych, osiągając wyniki przekraczające 10600 punktów, co deklasuje konkurencję i gwarantuje zapas mocy na lata.

Jak te cyferki przekładają się na rzeczywistość wirtualnej rozrywki? Jest wybornie. Tytuły takie jak Call of Duty: Mobile czy PUBG działają w stałych 120 klatkach na sekundę przy najwyższych ustawieniach graficznych, zapewniając idealną płynność i responsywność. Prawdziwym testem był jednak Genshin Impact. Honor Magic8 Pro utrzymuje w nim "betonowe" 60 klatek na sekundę nawet podczas dynamicznych walk, a dzięki systemowym funkcjom interpolacji obrazu, możemy sztucznie podbić tę wartość, uzyskując wrażenie jeszcze większej płynności.

Należy jednak poruszyć kwestię kultury pracy, bo tutaj fizyka daje o sobie znać. Honor zastosował zaawansowany system chłodzenia i autorski układ zarządzania energią Dujiangyan, który świetnie sprawdza się w typowym gamingu - telefon robi się ciepły, ale nie gorący, utrzymując stabilną wydajność przez długie sesje. Sytuacja zmienia się w ekstremalnych stress-testach syntetycznych (np. 3DMark Wild Life Extreme). Tutaj, po kilkunastu minutach maksymalnego obciążenia, algorytmy bezpieczeństwa interweniują dość agresywnie, zbijając taktowanie procesora, aby zapobiec przegrzaniu. Wydajność spada wówczas o około 15-20%, co jest ceną za pasywne chłodzenie tak potężnej jednostki w smukłej obudowie. Warto jednak podkreślić: w realnych grach, poza benchmarkami, to zjawisko jest praktycznie nieodczuwalne. No ale telefon potrafi się mocno rozgrzać. 

Jak wypada aparat? Tutaj jest świetnie

Aparat Honor Magic8 Pro
resize icon

Sekcja fotograficzna Honora Magic8 Pro to techniczny pokaz siły, który jednoznacznie pozycjonuje ten model w ścisłej czołówce mobilnej fotografii. Producent postawił na konfigurację sprzętową, która ma rywalizować nie tylko z iPhonem czy Samsungiem, ale przede wszystkim z bezpośrednią konkurencją z Chin, wyznaczającą obecnie trendy w dziedzinie obrazowania.

Podstawą zestawu jest matryca o rozmiarze 1/1.3 cala i rozdzielczości 50 MP. W tegorocznym modelu Honor zrezygnował ze zmiennej, mechanicznej przysłony na rzecz stałej, bardzo jasnej optyki o wartości f/1.6. Choć brak mechanicznej regulacji może być postrzegany przez entuzjastów jako krok wstecz, w praktyce nowa optyka dostarcza do sensora imponującą ilość światła. Przekłada się to na zdjęcia o znakomitej rozpiętości tonalnej i wysokim kontraście. Charakterystyka barwna jest typowa dla producenta - kolory są lekko ocieplone i nasycone, co daje efekt gotowej, atrakcyjnej fotografii bez konieczności dalszej obróbki. Warto odnotować szybkość działania autofocusa - system błyskawicznie blokuje ostrość na obiektach, co w połączeniu z zerowym opóźnieniem migawki (w trybie dziennym) czyni ten aparat niezawodnym narzędziem do fotografii ulicznej.

Najważniejszym elementem zestawu jest moduł peryskopowy, oparty na sensorze Samsung ISOCELL HP9 o rozdzielczości 200 MP i rozmiarze 1/1.4 cala. Choć jeszcze niedawno takie parametry w teleobiektywie uchodziłyby za ewenement, obecnie stają się one standardem w segmencie super-flagowców, co widać po specyfikacji konkurencyjnych modeli, takich jak Vivo X300 Pro czy Xiaomi 15 Ultra. Honor nie odstaje tutaj od stawki, oferując technologię z najwyższej półki. Optyczne przybliżenie wynosi 3.7x (ekwiwalent 85 mm), ale kluczowa jest tu możliwość bezstratnego kadrowania z tak dużej matrycy. Dzięki temu zoom hybrydowy na poziomie 10x oferuje jakość i szczegółowość nieosiągalną dla konkurentów stosujących mniejsze sensory (jak Samsung czy Apple). Detale architektoniczne czy faktury materiałów są odwzorowane z chirurgiczną precyzją. Ogniskowa 85 mm idealnie sprawdza się w portretach. Współpraca ze studiem Harcourt zaowocowała profilami kolorystycznymi, które symulują profesjonalne oświetlenie. Separacja tła wygląda bardzo naturalnie, co jest zasługą fizycznej wielkości sensora i jasnej optyki f/2.6, a nie tylko algorytmów rozmywania.

Trzecim ogniwem jest 50-megapikselowy aparat ultraszerokokątny z polem widzenia 122 stopnie i jasnością f/2.0. Jest to jednostka poprawna, która w warunkach dziennych zapewnia spójność kolorystyczną z pozostałymi obiektywami (co bardzo ważne) i oferuje użyteczny tryb makro (ostrzenie od 2,5 cm). Niemniej, w trudniejszych warunkach oświetleniowych widać spadek szczegółowości na krawędziach kadru oraz mniejszą dynamikę w cieniach względem głównej matrycy. To solidny poziom, ale bez aspiracji do bycia rynkowym liderem w tej konkretnej kategorii.

W słabym oświetleniu Honor Magic8 Pro pokazuje pełnię swoich możliwości. Algorytmy odszumiania działają skutecznie, zachowując strukturę obrazu bez nadmiernego wygładzania. Tryb nocny świetnie radzi sobie ze źródłami światła, niwelując przepalenia neonów czy latarni. Na uwagę zasługuje funkcja wykrywania ruchu, która pozwala na wykonanie ostrego zdjęcia poruszającego się obiektu nawet przy niedoborze światła, co jest rzadkością w smartfonach. W kwestii wideo urządzenie oferuje nagrywanie w 4K przy 60 klatkach na sekundę ze wszystkich obiektywów (a nawet 120 kl./s w trybie Pro). Stabilizacja obrazu stoi na bardzo wysokim poziomie, skutecznie niwelując drgania podczas chodzenia. Przełączanie się między obiektywami jest płynne, a ekspozycja reaguje na zmiany oświetlenia bez gwałtownych skoków. Do aparatu trudno mieć jakieś większe zastrzeżenia, to kawał znakomitego, fotograficznego smartfona. 

Czy warto kupić Honor Magic8 Pro? 

Honor Magic8 Pro to urządzenie, które w 2026 roku definiuje pojęcie alternatywy dla rynkowego duopolu. Producent stworzył sprzęt kompletny, który w kluczowych aspektach – takich jak ochrona wzroku, jakość zoomu czy surowa wydajność - nie tylko dorównuje, ale często przewyższa propozycje Samsunga i Apple. Ekran z technologią przyciemniania 4320 Hz to ukłon w stronę zdrowia użytkownika, a teleobiektyw o rozdzielczości 200 MP udowadnia, że fotografia mobilna wciąż ma spory margines do rozwoju. To smartfon dla świadomego odbiorcy, który szuka innowacji i jest gotów zaufać innej filozofii projektowania.

Nie jest to jednak konstrukcja pozbawiona wad. Decyzja o regionalnym ograniczeniu pojemności baterii dla Europy, choć w praktyce mniej bolesna dzięki świetnej optymalizacji, pozostawia niesmak natury biznesowej. Rozczarowuje również warstwa audio, która jakością wyraźnie odstaje od klasy premium, oraz śliska obudowa wymuszająca niemal natychmiastowe użycie etui. Mimo tych mankamentów, Magic8 Pro to jeden z najciekawszych flagowców roku - potężny, bezpieczny i fotograficznie uzdolniony. Jeśli szukasz oddechu od głównego nurtu i zależy Ci na wybitnym teleobiektywie oraz bezpieczeństwie danych, jest to propozycja godna polecenia. O ile zaakceptujecie dość wysoką cenę, bo kwota 5799 zł to jak za smartfon bardzo dużo. Honor oferuje jednak promocję, ważna od 15 stycznia do 1 lutego, w ramach której kupicie powyższy telefon aż o 1000 zł taniej. 

Atuty

  • Panel OLED z jasnością szczytową 6000 nitów i technologią PWM 4320 Hz, która realnie zmniejsza zmęczenie oczu
  • Matryca 200 MP zapewnia znakomitą szczegółowość zoomu i jedne z najlepszych portretów na rynku
  • Snapdragon 8 Elite Gen 5 w połączeniu z bardzo szybką pamięcią gwarantuje płynność na kolejne kilka lat
  • Mimo mniejszej pojemności niż w wersji globalnej, telefon bez trudu wytrzymuje do 2 dni na jednym ładowaniu
  • Unikalne w świecie Androida połączenie bezpiecznego skanowania twarzy 3D oraz ultradźwiękowego czytnika linii papilarnych
  • Certyfikat IP69K gwarantujący odporność na ekstremalne warunki, w tym mycie ciśnieniowe
  • Obsługa 100W po kablu i 80W bezprzewodowo
  • Aż 7 lat aktualizacji bezpieczeństwa
  • Smartfon bardzo dobrze sprawdza się podczas grania, ale...

Wady

  • ...trzymanie go poziomo w rękach, bez etui, nie jest zbyt wygodne przez mocno odstającą wyspę z aparatami
  • Otrzymujemy ogniwo 6270 mAh, podczas gdy reszta świata cieszy się pojemnością 7100 mAh lub większą (w Polsce można kupić ten większy wariant w cenie poniżej 3700 zł, co jest bardzo dobrą ofertą)
  • Głośniki stereo są głośne, ale grają płasko, nieprzyjemnie dla ucha i mają tendencję do przesterowania
  • Telefon jest ekstremalnie śliski, a wystająca wyspa aparatów powoduje chybotanie na płaskich powierzchniach
  • Aparat ultaszerokokątny swoją jakością i dynamiką wyraźnie odstaje od głównego modułu i teleobiektywu, szczególnie w nocy
  • Nie znajdziemy tu wbudowanego standardu magnetycznego Qi2, co w tej klasie staje się powoli wymogiem
  • Nakładka MagicOS wciąż zawiera sporo zbędnego oprogramowania i mocno kopiuje rozwiązania wizualne konkurencji

Honor Magic8 Pro to flagowiec o dwóch twarzach. Z jednej strony zachwyca inżynierią: wybitnym ekranem chroniącym wzrok, potężnym teleobiektywem 200 MP i pancerną odpornością IP69K. Z drugiej - irytuje oszczędnościami na głośnikach, mniejszą baterią dla Europy i śliską obudową. To znakomity sprzęt dla fotografa i fana wydajności, ale do perfekcji i oceny 9/10 zabrakło dopieszczenia detali multimedialnych oraz równego traktowania europejskiego klienta.

8,5
Maciej Zabłocki Strona autora
Swoją przygodę z recenzowaniem gier rozpoczął w 2005 roku. Z wykształcenia dziennikarz, ale zawodowo pracujący też w marketingu. Na PPE odpowiada głównie za testy sprzętów i dział tech. Gatunkowo uwielbia RPG, strategie i wyścigi. Uzależniony od codziennego czytania newsów i oglądania konferencji.
cropper