Halo Wars 2 to efekt połączenia sił 343 industries trzymających piecze od dobrych kilku lat nad serią HALO i The Creative Assembly, twórców takich gier jak Total War Warhamer i Empire Total War, pod banderą Microsoftu. Czy inspirujący świat Master Chiefa połączony z mistrzami strategicznego kunsztu da nam prawdziwą broń zdolną zniszczyć fortyfikacje nudy? Oto raport z bitwy!

Kto wcześnie wstaje... ten jest nie wyspany.

Obudziliście się kiedyś po imprezie w nieznanym miejscu o nieznanej porze z dziwną świadomością, że coś tu nie gra? Z całą pewnością podobnym zjawiskiem może poszczycić się załoga statku Spirit of Fire z Halo Wars 2. Wybudzeni po 28 latach słodkiego snu muszą odnaleźć się w nieprzyjemnej dla nich sytuacji i stawić czoła nieznanemu niebezpieczeństwu z pobliskiej planety, tym razem przyjdzie nam się mierzyć z wygnańcami którzy zastępują nam stare i (nie)dobre przymierze. Historia opowiedziana w grze dobrze wpasowuje się w kanon uniwersum Halo a przerywniki filmowe nadają tempa i pchają fabułę do przodu. Muszę przyznać, że w grach strategicznych nigdy specjalnie nie śledziłem opowiadanej historii a w Halo Wars 2 byłem głodny rozwoju akcji! Po przejściu każdej misji czekałem na kolejny filmik który pozwoli mi poznać dalsze losy załogi zapomnianego statku i choć opowiadana historia nie należy do zbyt długich, to śmiało mogę polecić część fabularną tytułu. Pozwolę sobie jeszcze wrócić do cutscenek... Niektóre z nich są fenomenalne i zrobione z ogromnym rozmachem! Podczas ich oglądania często zastanawiałem się czy to jeszcze jest gra i czy nie przełączyło mi się na jakiś film. Dzieje statku UNSC Spirit of Fire to zdecydowanie mocna część gry!


Cel: zniszcz zanim zostaniesz zniszczony!

Jak to bywa w grach strategicznych naszym głównym zadaniem jest wymazanie z kart historii przeciwnika, zanim on zrobi to samo z nami. Pytanie tylko czy gra odpowiednio nas motywuje by chciało nam się to robić? Misje kampanii prócz głównego celu mają również zadania poboczne które wysuwają inicjatywę nowego sposobu na daną rozgrywkę a przy okazji podbijają poziom trudności, wydłużają rozgrywkę oraz zwiększają zaangażowania gracza. Nie są one jakoś specjalnie rewolucyjne i polegają bardziej na zmianie strategii naszego działania, jednak podczas gry chcąc je zaliczyć musiałem się często nieźle napocić by je wykonać. Główne cele są za to zróżnicowane i nigdy nie robimy tego samego. W jednej misji musimy przeprowadzić zwiad, w kolejnej musimy uratować naszych pojmanych przyjaciół i z ich pomocą poprowadzić szturm na bazę wroga, w kolejnej musimy obronić swoje pozycje przed natarciem hord przeciwników, a jeszcze w innej mamy postawić od zera filary naszej potęgi i w zwyczajny sposób prześladować wroga naszymi jednostkami aż ten odstąpi nam swoje tereny. Podczas przechodzenia kampanii fabularnej nigdy nie czułem znużenia a kolejne misje miałem ochotę przechodzić dalej. Może to również zasługa mojego zamiłowania do startegii? :)

Wojna w pięknym wydaniu!

Wojna chyba jeszcze nie była tak kolorowa! Podczas naszych działań wojennych będziemy mieli okazję podziwiać kanonady kolorowych rozbłysków, krótko mówiąc, nasze machiny wojenne będą rzygać tęczą zamiast pociskami. Czy uważam to za złe? Nie. Uniwersum Halo dzieje się w przyszłości a oprawa "nowoczesnej wojny" idealnie pasuje do realiów tego świata. Animacje poszczególnych jednostek, ich ataków oraz umiejętności specjalnych robią wrażenie a destrukcyjne wybuchy niszczonych jednostek cieszą oko. Na plus trzeba również odnotować zróżnicowanie map i ich wykonanie, każdy teren różni się od siebie i ma charakterystyczne dla siebie cechy. Fajnym i choć nie dla wszystkich oczywistym detalem jest wykorzystywanie terenu dla poszczególnych jednostek. Strzelcy będący na wzgórzu mają zwiększony zasięg ataku oraz szybciej potrafią wyeliminować nadciągające zagrożenie, niby mała rzecz a cieszy. Podczas rozbudowy naszej bazy możemy zdecydować czy skupić się na ilości naszych wojaków i zalać wroga dziesiątkami słabszych jednostek, czy jednak postawić na rozwój i poczekać aż zdobędziemy potężniejsze machiny wojenne i za ich pomocą zrównać naszego oponenta z gołą ziemią. Te wszystkie drobne smaczki nadają charakteru całej grze i sprawiają, że rozgrywka jest wciągająca i miła dla oka. Jedyne na co mogę ponarzekać to mała ilość ras ( Ludzie i wygnańcy)... Przydało by się coś jeszcze, jednak trzeba pamiętać, że gra misi trzymać się uniwersum Halo

Sprawdź się z innym graczem!

O ile tryb fabularny naprawdę trzyma poziom i bywa wymagający, tak w trybie multiplayer możesz zapomnieć o beztroskiej rozgrywce i możliwości bezkarnego popełniania błędów, bo przecież gra "wybaczy". Wielka wojenna piaskownica w której możemy wybrać jeden spośród trybów gry:

- Zadyma (3vs3 z nieograniczonymi zasobami)

- Wojna drużynowa (2vs2 lub 3vs3)

- Rankingowa 2vs2 z celami (Dominacja)

- Rankingowa 3vs3 X (cross player Xbox i PC)

- Rankingowa Solo

- Najazd

Jako zwolennik prostych rozwiązań, upodobałem sobie standardowy tryb 2vs2 lub 3vs3. Tutaj nasza siła zależy od kompanów z którymi przyszło nam być w jednej drużynie, zła strategia jednego z nich może szybko przekreślić nasze szanse na zwycięstwo. Rozgrywki nie są specjalnie długie, u mnie średnio wynosiły ok. 25 minut. W tym czasie często udało mi się rozbudować bazę do stanu w którym mogłem powołać jedne z najsilniejszych maszyn, jednak z reguły to wróg powoływał ich więcej niż ja... Przed każdym rozegranym meczem mamy do wyboru dowódców oferujących pewne bonusy obowiązujące podczas danej rozgrywki, tańsze ulepszenia, mocniejsze umiejętności specjalne, wsparcie piechoty itp. Na szczęście nie zaburza to balansu gry.

Daje radę!

Halo Wars 2 nie jest jakąś wybitną strategią, ale jak na konsolowe standardy gierka daje radę. Ciekawa kampania, ładna grafika, wymagająca rozgrywka i świetne multi sprawiają, że każda potyczka jest ciekawa i nigdy monotonna. Ocena końcowa stanowi dla mnie problem, ponieważ jako fan gier strategicznych który wychował się na grach typu The Settlers, Herosach, Age of Empires czy American Conquest ciężko mi przyznać wysoką ocenę tej produkcji. Z drugiej strony te gry nijak można wsadzić do jednego worka, bo mimo wspólnego gatunku różnią się znacząco od siebie. To tak jak bym powiedział, że ferrari i polonez to to samo, bo to auto i to auto... Przyznam więc notę wedle tego jak się przy tym tutule bawiłem, a bawiłem się świetnie! Halo Wars 2 mocno przykuło mnie do pada i dostarczyło wiele godzin wciągającej rozgrywki. Każdy kto lubi gry strategiczne a nie ma dostępu do PC może śmiało sięgać po Halo Wars 2 i bawić się równie dobrze.

 

Recenzja zajęła trzecie miejsce w głosowaniu na najlepsze recenzje użytkowników PPE.