Wiele jest recenzji tej gry, która powstała w 2014 roku. Niewiele jednak recenzji powstało po finałowym patchu 2.4 Return.

Postanowiłem więc napisać krótką recenzję, by naświetlić Wam - graczom jak gra wygląda w chwili obecnej, po licznych usprawnieniach. Zapraszam do lektury.

Elite Dangerous jest często porównywana do "Star Citizen" oraz "No Man's Sky", ale błędnie. 

"Star Citizen" jest wyjątkową grą o bardzo dużym potencjale, jednak jeszcze dużo czasu minie zanim będzie grywalny. 

Co do "No Man's Sky" jest bardzo kolorowy, nie realny, bardziej taki arkadowy. Np. lądowanie wykonuje się jednym przyciskiem. Co w świecie ED byłoby śmieszne.

W ED jest odzwierciedlona nasza cała galaktyka wraz z mapowaniem terenu znanych nam planet. 

 

Zacznę od tego, że gra nie jest dla każdego.

Dla tych, którzy lubią ciągłą akcję i narzucaną im fabułę oraz chcą mieć wszystko na już to nie będą zadowoleni z tego tytułu..

Dla pozostałych graczy lubiących tematy Sci-fi oraz symulowanie lotu statkiem kosmicznym, to będzie odpowiedni pozycja.

 

Gra jest typowym sandboxem oraz symulatorem. Wszelkie oddziaływania polityczne i ekonomiczne, którymi kierują gracze, mają wpływ na dany rejon oraz ich stacje (także PS4 oraz XBOX wpływają na jeden model biznesowy i polityczny).

Gra ma tak wiele możliwości, że pisząc recenzję nie wiem od czego zacząć...

 

Zacznijmy, więc od początku.

Jesteś pilotem! Na początku bardzo słabego statku o nazwie Sidewinder. A co masz robić by się wybić?

To zależy od Ciebie. Możesz być kurierem i wozić dane lub towar, możesz być policjantem i łapać ludzi z przewinieniami, możesz być piratem i okradać ludzi lub niszczyć im statki, możesz być sprzedawcą kupując towar taniej na jednej stacji i sprzedając drożej na drugiej stacji, możesz być przemytnikiem,  możesz być transportem dla pasażerów i zwiedzać ciekawe miejsca, a take możesz być górnikiem wydobywając surowce jak i podróżnikiem zwiedzając galaktykę.

Po ostatni patchu możesz być ratownikiem i zbieraczem, przeczesującym wraki statków z kapsuł ratunkowych i złomu oraz pogromcą lub badaczem obcych form życia.

Wybór należy do Ciebie...

 

Pewnie każdy z Was miałby co robić w tej grze, jednak co może Was zniechęcić?

Kilka rzeczy np. brak języka polskiego i wysoki próg wejścia (czyli nauki latania).

O ile brak języka polskiego może Wam nie przeszkadzać, aż tak bardzo z uwagi na liczne poradniki i pomoce w internecie w naszym ojczystym języku, to nauka latania jest bardzo wymagająca i możecie z nią mieć problemy.

Na początku nauki musisz obejrzeć samouczki i zrobić misje treningowe, a i tak będziesz latać na początku jak paralityk.

Zapoznanie się z tymi wszystkimi przyciskami to nie lada wyzwanie. Mamy tu ruchy w każdej płaszczyźnie dodatkowo przyciski wysuwające podwozie, otwierające ładownie, uruchamiające światła, zarządzanie energią i wiele, wiele innych.

Dlatego część graczy już na tym poziomie może być zniechęcona i zniesmaczona. Dla tych co w tym momencie chcieliby porzucić tą grę mam jedną propozycję... Postarajcie się te przyciski i panele opanować, nauczcie się tego, a gra Wam to wynagrodzi kilkukrotnie. 

 

Mapa galaktyczna. No tu powiem szczerze "szczena opada" - 400 miliardów systemów z czego każdy z nich może mieć parędziesiąt planet i wszędzie można polecieć. W systemach nic nie stoi w miejscu, planety się obracają w około własnej osi jak i w obrębie gwiazdy. Dodatkowo dochodzą księżyce, które orbitują wokoło planet. Tak, więc jak wylądujesz na planecie w dzień, to logując się nazajutrz do gry może się okazać, że jest noc. 

 

Podróżując musimy zwracać uwagę czy mamy paliwo, ewentualnie dokupić moduł wydobywający paliwo z gwiazd, ale też nie z wszystkich gwiazd zatankujesz. Musicie uważać przy wyjściu z hiperprzestrzeni, by nie wlecieć w bardzo efektywnie wyglądającą gwiazdę (np. słońce, czy biały karzeł). 

Uważajcie też na gwiazdy neutronowe i pulsary, które są bardzo niebezpieczne.

 

Ogólnie rzecz biorąc wiele rzeczy w grze chce nas zabić, a gra daje nam świadomość, że jesteśmy nikim w obliczu kosmosu np. stosując nazwy naszych trzech pierwszych rang - Harmless, Mostly Harmless, Novice (bezbronny, prawie bezbronny, nowicjusz). Jeżeli potraktujesz tą grę za lekko i nie docenisz, to po chwili boleśnie się o tym przekonasz, że nie masz racji.

Lądując na planetach ważna jest grawitacja. Na planetach 9G można się z łatwością rozbić. 

Za każdym razem kiedy nasz statek zostanie zniszczony zostanie pobrana opłata ubezpieczeniowa, a jeżeli takowej nie posiadamy, no to cóż... zaczynamy znowu z najgorszym statkiem w systemie startowym... nie mylić z rozpoczęciem od nowa gry, gdyż rangi i reputację, które zdobyliśmy zostają zachowane.

 

Dobra dość o podstawach pomówmy o dodatkach w "Horizons".

Oczywiście w dodatku Horizons mamy "Planetary landing", gdzie można pojeździć łazikami  po planetach i księżycach badając starożytne ruiny Guardianów jak i nowsze znaleziska baz Targoidów i nie tylko. W ten oto sposób możemy w kilka osób zwiedzić planetę lub nawet coś z niej wydobyć.

Mamy również dodatek "Enginners", gdzie inżynierowie znacząco zwiększają możliwości naszych statków. 

Np. mając prędkość statku przy najlepszym module ok 300-400 m/s to u inzyniera nowy silnik "Enhanced thruster" zwiększy prędkość do 500-600 m/s, a dodatkowo ulepszając go u innego inżyniera możemy mieć prędkość 610-830 m/s.

Jednak kupując czy ulepszając moduły musimy zwracać uwagę na wiele czynników takich jak, ile mocy zużywa i czy generator poradzi sobie z zapotrzebowaniem, ile waży (zmniejszy nam to skok), ile miejsca zajmuje, czy nie lepiej byłoby zabrać coś potrzebniejszego np. jakiegoś skanera itd. Zawsze trzeba iść na kompromis zwiększona moc silników idzie wraz ze wzrostem wagi, a ta zmniejsza nam długość skoku. Mocniejsza broń zwiększy zużycie energii co spowoduję, że dłuższy okres oczekiwania na naładowanie. Zwiększony skok, zwiększy również zużycie paliwa i energii.

Jednym słowem trzeba tutaj dużo myśleć i rozważyć co będzie dla nas najlepsze.

 

Kolejny dodatek  "Guardians" wprowadził myśliwce montowane głownie na większych statkach, którymi może latać nasz członek załogi jak i nasz znajomy. Zwiększają one możliwości bojowe statku.

No i patrz 2.3 "Commanders" wprowadził multi-crew czyli wspólny lot jednym statkiem zarządzanym przez kilku graczy. 

Jeden pilotuje, drugi steruje wieżyczkami obronnymi, trzeci lata w myśliwcu razem z drugim komputerowym graczem, a 4 zarządza mocą, modułami i skanerami.

Naprawdę ciekawie się lata w multicrew, zwłaszcza, że wygląd każdego gracza można spersonalizować. 

Patch 2.4 jest ciągle odkrywany i powoli prezentowany graczom, ale zapewnił nam atrakcje związane z Targoidami (rasą obcych), którzy niszczą nasze statki. Powody ich przybycia nie są znane, a tajemnic do rozwiązania jest tak dużo, że na parę lat by wystarczyło.

Dla przykładu: Jeden z otrzymanych sygnałów obcych pewien gracz przebadał przez spectroanalizer (takie urządzenie dla zbadania dźwięku i jego widma), okazało się, że dźwięk który słyszeliśmy zawierał w sobie obrazy.

Do tej pory jeszcze nie wyjaśniono co one przedstawia, ale prace dalej trwają. Jedna z teorii głosi, że jest to mapa do innej galaktyki lub innego wymiaru.

 

Społeczność wspiera grę jak może, powstało bardzo dużo stron wspomagających grę, pokazujących gdzie są jakieś ciekawe miejsca, gdzie można kupić dany statek czy moduły, gdzie znajdują się ruiny obcych oraz wiele innych.

 

To tyle jeżeli chodzi o ogólne informacje o samej grze i jej mechanice.

Pora na ocenę pod względem wyglądu, dźwięku, grywalności oraz możliwości jakie daje nam gra w trybie sieciowym.

 

Grafika jest na przyzwoitym poziomie, osobiście uwielbiam oglądać wschód słońca z za planety, poruszanie się w pierścieniach gazowego giganta czy też wylot z kanionu na planecie wprost na orbitującą tam planetę. 

Shadery i cieniowanie wyglądają wspaniale i uważam, że wiele więcej nie da się tu zmienić, no może poza rysowaniem szczegółów planety. Nawet uszkodzenia powstają na statkach czy też, farba zaczyna schodzić z pojazdu, gdy zbyt długo latamy bez odmalowania. 

Dźwięk jest cudowny, muzyka zmienia się wraz z rozwojem akcji. Od spokojnej przy przelatywaniu w okolicach planet, aż po dynamiczną w przypadku ataku i walki. Każdy statek i broń wydają inne dźwięki, a stacje nas witają różnymi głosami.

 

Grywalność! Tak bardzo duży potencjał i możliwości, brakuje jedynie chodzenia po statku, planetach i stacjach, ale "nie od razu Rzym zbudowano". Brakuje zarządzania grupami, większego skrzydła, multicrew z łazikami i parę innych rzeczy. Jednak twórcy cały czas pracują nad rozwojem tej gry, a plan wspierania tego produktu jest zatwierdzony na 10 lat!!!

Twórcy ostatnio oznajmili, że wszystkie nowe dodatki do gry w 2018 roku wyjdą w ramach dodatku Horizons.

 

Obsługa sieciowa i multiplayer hmm no działa to prawie dobrze, czasem pojawiają się problemy z instancjami, czasem wyrzuci nas z komunikatem "connection error". Zabawa jest ogromna w tej gigantycznej galaktyce, czasem takie drobnostki ją psują jednak nie zdarza się to za często. Elite zawiera w sobie komunikator głosowy, który pozwala nam się komunikować w skrzydle, jednak jakość rozmowy jest słabsza im dalej się od siebie znajdują gracze.

 

Podsumowując to gra jest niesamowicie trudna i wymagająca. Ma ładną grafikę i cudowny dźwięk, a grywalność jest nie do opisania. Funkcje sieciowe czasem szwankują, ale nie jest to za bardzo uciążliwe. Jak dla mnie jest to pozycja obowiązkowa, a w chwili obecnej już jedyna. Nie jest to gra dla ludzi niecierpliwych, chcących ciągłej akcji i fabuły.