Logitech G Cloud

Logitech G Cloud - recenzja i opinia o sprzęcie. Ciekawa alternatywa dla "dużych" konsol?

Maciej Zabłocki | 29.09, 10:00

Chociaż granie w chmurze nie wydaje się szczególnie popularne w naszym kraju, to doceniam taką możliwość od samego początku jej istnienia. Mimo wszystko, może to być doskonałe rozwiązanie dla każdego, kto z różnych powodów nie chce lub nie może pozwolić sobie na zakup konsoli czy potężnego komputera stacjonarnego. Do naszej redakcji przyjechało nowe urządzenie Logitecha - G Cloud, przeznaczone wyłącznie do rozgrywki w chmurze. Sprawdziłem, jak sprawuje się w codziennym użytkowaniu. 

Firmy Logitech nie trzeba nikomu przedstawiać. Produkują znakomite akcesoria - wysokiej klasy głośniki do komputerów, myszki, klawiatury czy słuchawki. Gdy dowiedziałem się, że chcą stworzyć urządzenie przeznaczone do grania po chmurze, byłem pewien, że pod względem jakości wykonania trudno będzie tu cokolwiek zarzucić. Nie pomyliłem się. Design Logitech G Cloud faktycznie może się podobać. To bardzo lekki sprzęt (waży tylko 463g), odpowiednio wyprofilowany i wygodny. Rozmieszczenie gałek analogowych dla kogoś o przeciętnym rozmiarze rąk, jak moje, jest dobrze przemyślane. Analogi są asymetryczne, a ten ulokowany po lewej stronie nie znajduje się na szczęście za blisko krawędzi i nie sprawia żadnych problemów. Logitech G Cloud wyceniony został na 1599 zł i zadebiutuje w Polsce 6 października. 

Dalsza część tekstu pod wideo

Logitech G Cloud - design i wykonanie urządzenia 

G_Cloud_1

Sprzęt jest kremowo-biały, z atrakcyjnymi, żółtymi akcentami. Dwie gałki analogowe mają delikatnie wklęsłe grzybki, co ułatwia kontrole nad przebiegiem wydarzeń. Przyciski funkcyjne i D-Pad z kolei mocno przypominają rozwiązanie zastosowane w Nintendo Switch. Wcisk jest wyraźny, ale płynny i wygodny. Mógłbym się nieco przyczepić do przycisków odpowiedzialnych za opcje i wyjście do głównych ustawień (umieszczonych po lewej i prawej stronie ekranu). Mają dziwną wypustkę i wciska się je zauważalnie ciężej. Na górze, obok bumperów i triggerów, znajdziemy regulacje głośności, włącznik w postaci przełącznika i slot na kartę pamięci microSD. Na dole z kolei zobaczymy złącze USB-C oraz mini-jack. Chwyty są wyprofilowane i zaokrąglone, a przestrzeń na pleckach cienka i płaska. Rozmiarowo testowane dziś urządzenie można porównać do Switcha - ma delikatnie większą szerokość (25,6 cm) i jest przy tym nieco wyższe (11,7 cm). Dodatkowo, Logitech przygotował jeszcze dwa przyciski obok wyświetlacza - jeden, żółty po lewej, który możemy dowolnie przypisać i przycisk "home" po prawej, służący do natychmiastowego wyjścia do menu głównego urządzenia. Sprzęt sprawia bardzo solidne i dobre wrażenie. Zastosowany plastik jest wysokiej jakości, nic nie skrzypi, nie trzeszczy i nie brudzi się w żaden sposób. Jakościowo G Cloud stoi wyżej od Switcha OLED w mojej subiektywnej ocenie. 

Producent zastosował tu ekran IPS LCD o przekątnej 7", rozdzielczości 1920x1080p i 60 Hz odświeżaniu. Do samego wyświetlacza nie mogę mieć żadnych zastrzeżeń, ale żałuję, że to nie jest matryca OLED. Na szczęście nie ma ghostingu, kolory są świetne, jakość może się podobać i uruchomienie czegokolwiek na tej matrycy często wiązało się u mnie z małym zachwytem (ku mojemu zaskoczeniu). Delikatnie cierpią kąty widzenia, ale trzymając sprzęt na wprost oczu nie ma żadnych problemów. Mimo matrycy LCD, całkiem niezłe są tutaj czernie, kontrasty wysokie, a w opcjach znajdziemy jeszcze regulacje jasności (z funkcją dostosowania adaptacyjnego do określonych warunków). Niestety, granie w pełnym słońcu odpada, bo ekran rozświetla się maksymalnie do 450 nitów. Poza tym nie wspiera HDR, ale jest multidotykowy i ma bardzo niskie opóźnienia. Niektórym będzie przeszkadzać, że powłoka jest błyszcząca, a nie matowa, przez co czasem widać nasze odbicie, szczególnie przy większym nasłonecznieniu. 

Imponująco wypadają głośniki stereo. Brzmią donośnie, basowo i czysto, nawet przy maksymalnej głośności. W zupełności wystarczą do codziennego grania, a w każdym momencie możemy podłączyć słuchawki na złączu mini-jack lub poprzez bluetooth. Parowania dokonujemy z poziomu menu i dedykowanej funkcji. Jest bardzo proste i działa w każdym przypadku. Zastosowane ogniwo ma 6000 mAh, według producenta wystarcza do 12h ciągłego działania, ale w trakcie moich testów okazało się to nawet 15h przy minimalnej jasności (w zupełności wystarczającej w nocy). W zestawie znajdziemy oczywiście ładowarke, ale nie jest zbyt szybka i żeby uzupełnić energię od 1 do 100%, potrzeba ponad połtorej godziny. Podczas rozgrywki sprzęt jest delikatnie tylko ciepły, a przy tym oczywiście bezgłośny. Producent zastosował, ku mojemu zaskoczeniu, starsze WiFi 5 (802.11ac), a nie WiFi 6. Działa bez zarzutu, ale spodziewam się, że nowsze rozwiązanie mogłoby poprawić sytuacje w określonych przypadkach (i zwiększyć zasięg sygnału w odległości od routera). 

Logitech G Cloud to urządzenie przeznaczone do grania w chmurze 

G_Cloud_2

Producent wyposażył konsolkę w średniopółkowy, 8-rdzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon 720G rozpędzający się do 2,3 GHz. To układ mobilny, w zupełności wystarczający do obsługi systemu operacyjnego. Logitech przygotował autorską nakładkę na Androida 12. Jej działanie jest bardzo proste i intuicyjne. Na pierwszym planie widzimy pre-instalowane aplikacje do grania w chmurze - GeForce NOW, Steam Link oraz Xbox Cloud. Ponadto mamy też dostęp do repozytorium aplikacji Google Play, a także pełen pakiet usług Google - YouTube, przeglądarkę Chrome, GMaila czy mapy. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zainstalować dowolną aplikację ze sklepu, bo urządzenie ma wbudowane 64 GB pamięci. 

Niestety, tutaj pojawia się pewien drobny mankament. O ile taki YouTube działa i wygląda znakomicie, o tyle uruchomienie przeglądarki mobilnej na tym ekranie w proporcjach 16:9 wiąże się z rozciągniętym trybem tabletowym. PPE.pl prezentuje się mało czytelnie i przeglądanie naszego serwisu w ten sposób nie jest zbytnio wygodne. Brakuje więcej ekranu na górze i na dole, a niestety nie możemy obrócić wyświetlanych treści pod kątem 90 stopni. Aplikacje na szczęście działają bez zarzutu. Ściągnąłem między innymi PSPlay, by pograć zdalnie na konsoli PlayStation 5, a także uruchomiłem emulator PSP, by zagrać w legendarne Vice City Stories, które działa absolutnie perfekcyjnie. Snapdragon 720G dobrze poradzi sobie z grami na Nintendo 64, Dreamcasta, PSX czy PS2 (ale tutaj przy God of War 2, dla przykładu, mogą wystąpić spadki animacji). Ja zatrzymałem się przy PSP i w tym przypadku wszystko śmiga jak złoto, z podbitą rozdzielczością i stałą liczbą klatek na sekundę. 

W głównym menu znajdziemy też odnośniki do konta Logitech, wiadomości (działających podobnie, jak polecane na Androidzie, czyli wszystkie newsy ze świata i aktualizacje aplikacji), galerii zdjęć (by zrobić screena, wystarczy wcisnąć jednocześnie dwa górne przyciski "opcje" i "powrót do głównego menu"), zasilanie oraz oferty. Ostatnia z nich jest dość ciekawa, bo kupując Logitech G Cloud otrzymujemy kilka bonusów. Dostajemy subskrypcję Xbox Game Pass Ultimate na 3 miesiące, Shadow PC na 1 miesiąc i GeForce NOW na 30 dni w wariancie Priority. Przechodząc do opcji, widzimy wygodne menu, gdzie zmienimy absolutnie podstawowe elementy i połączymy się z internetem. Możemy też wybrać jedną z kilku atrakcyjnych tapet czy przestawić motyw na jakiś ciekawszy. Znajdziemy tu również podgląd temperatur baterii oraz funkcje mapowania przycisków, zmiany czułości joysticków czy regulacji ich martwej strefy (dostępnej także dla spustów).

Logitech G Cloud w praktyce - jak się na tym gra?

Fortnite_G_Cloud

Żeby to było jasne, nie można tego urządzenia porównywać z Asus ROG Ally czy Steam Deckiem, bo nie zdołamy tu uruchomić natywnie żadnej z gier, które nie są ze sklepu Androida lub nie obsługuje ich emulator. Bazujemy na usługach GeForce NOW, Xbox Cloud, Steam Link lub graniu zdalnym z konsol PlayStation 4 i 5. Wszystkie z tych funkcji działają perfekcyjnie (w końcu to urządzenie powstało do ich obsługi). Testy rozpocząłem od GeForce NOW Ultimate, dzięki któremu miałem dostęp do serwerów wyposażonych w odpowiedniki kart GeForce RTX 4080, a także pełen pakiet ustawień w grach i funkcje ray-tracingu. Wszystkie tytuły uruchamiałem w natywnej rozdzielczości 1080p na maksymalnych ustawieniach i w takiej konfiguracji całość działała rewelacyjnie i bezbłędnie. GeForce NOW Ultimate to w mojej ocenie najlepsza obecnie usługa chmurowa z kapitalną jakością i zerowymi opóźnieniami. Granie w Starfielda na tym sprzęcie to bajka, podobnie jak w Cyberpunka. Jeżeli tylko mamy dostęp do szybkiego łącza (min. 300 Mb/s), to nie zdołamy odróżnić wersji lecącej z chmury od natywnej, odpalonej na domowym komputerze. 

Dzięki rozdzielczości 1080p przy 7", obraz jest perfekcyjnie ostry i naszpikowany szczegółami. Grałem przez kilka godzin w The Crew Motorfest i mogłem w ten sposób bez większych przeszkód przejść kilka playlist i zmierzyć się z przeciwnikami po sieci. Nie odczuwałem żadnego dyskomfortu. Zauważalnie gorzej (pod względem jakości), wypada chmura Microsoftu. Jeżeli skorzystamy z pre-instalowanej aplikacji "Xbox Cloud Gaming" w wersji beta, spotkamy się z bardzo słabym bitratem, szumami i artefaktami. Rozwiązaniem tego "problemu" jest ściągnięcie aplikacji Game Pass, z poziomu której chmura jakby ewidentnie lepiej działa, dostarczając ładniejszy obraz (chociaż nadal bardzo mu daleko do GeForce NOW Ultimate). Nie zmienia to faktu, że także tutaj nie występują wyraźne opóźnienia (są minimalne, nie wpływają na przyjemność z rozgrywki). Przy połączeniu zdalnym z PlayStation 5, trzeba mieć na uwadze, że oficjalna aplikacja PlayStation Remote nie pozwala na całkowite wyłączenie przycisków dotykowych widocznych na ekranie. Żeby to zrobić, należy kupić i pobrać aplikację PSPlay. Ma delikatnie wyższe opóźnienia i niższą jakość przesyłanego obrazu (mimo setek ustawień przy konfiguracji i próbie wymuszenia 1080p), ale działa bez żadnych zarzutów. 

Na PlayStation 5 można pograć zdalnie, uruchamiając konsolę z poziomu Logitech G Cloud. Otrzymamy nawet dokładnie te same wibracje haptyczne (bo testowane dziś urządzenie wyposażono w całkiem niezłą haptykę) i osiągnięmy dokładnie to, czego mogą się spodziewać przyszli nabywcy PlayStation Portal (no, z wyjątkiem adaptacyjnych triggerów). Grałem w ten sposób w FIFE 23, w The Crew Motorfest, TLOU2, Spider-Mana czy Doom Eternal i mimo minimalnych opóźnień, mogłem bez większych przeszkód dobrze się bawić. Z poziomu tej aplikacji działa też funkcja zdalnego grania, ale tutaj rekomenduje odpalać ją wyłącznie po dobrym WiFi. Steam Link również nie sprawił kłopotów - podłączamy nasze konto Steam, włączamy komputer, parujemy urządzenia i już możemy swobodnie grać po sieci lokalnej w 1080p i 60 klatkach. 

W trakcie testów kompletnie nie przeszkadzało mi odświeżanie ekranu na poziomie 60 Hz. Panel jest w zupełności wystarczający do komfortowej zabawy. Logitech G Cloud, jeśli rozpatrujemy ten sprzęt w kontekście grania po chmurze, nie różni się przesadnie niczym od smartfona z dodatkowym akcesorium w postaci kontrolera. Tu i tu możemy osiągnąć podobne rzeczy. Mam jednak wrażenie, że Logitech zrobił to po prostu w najlepszy z możliwych sposobów. Urządzenie jest bardzo lekkie, świetnie leży w rękach, ma wygodne przyciski i gałki analogowe (z miękkim, wyraźnym wciskiem), duże bumpery i spusty, a także wyświetlacz większy niż w przeciętnym telefonie. Z pewnością lepiej się na tym gra, niż na tablecie z dołączanym, zewnętrznym kontrolerem. Bateria też trzyma wystarczająco długo, obraz jest wysokiej jakości, głośniki dają radę, a w razie potrzeby, wykorzystamy urządzenie jako przenośny odtwarzacz multimediów czy emulator dla starszych konsol. Całościowo - to znakomity sprzęt. Grałem na nim ponad 20h w Starfielda i bawiłem się świetnie, nie odczuwając żadnego dyskomfortu, opóźnień czy problemów. Dzięki swoim mocno kompaktowym rozmiarom, mimo grania lokalnie, wolałem często w ten sposób konsumować treści niż odpalać telewizor czy komputer. Szczególnie przy małym dziecku, gdy czasem trzeba uciekać do różnorodnych patentów dla bujania czy wyciszania.

Czy zatem mogę ten sprzęt polecić? Zdecydowanie tak, bo w cenie 1599 zł może stanowić znakomitą alternatywę dla "dużych" konsol. Nie pogramy na tym natywnie i potrzebujemy szybkiego łącza, a do GeForce NOW czy Xbox Game Pass konieczne jest wykupienie dodatkowych abonamentów, ale jeśli to wszystko zrobimy, to jakosć zabawy będzie dosłownie topowa. A urządzenie świetnie sprawdzi się też jako emulator, bo dostęp do Androida daje szereg nieograniczonych możliwości. Mini-jack dla dowolnych słuchawek, (lub dobre głośniki) i odtwarzacz Netflixa, Disney+ albo HBO Max to też rozsądne wykorzystanie potencjału Logitech G Cloud. Żałuję, że muszę to urządzenie oddać po testach i chętnie sprawie sobie takie na własność już prywatnie, a to chyba najlepsza możliwa rekomendacja. 

Atuty

  • Wygoda użytkowania
  • Przemyślany i szybki system operacyjny
  • Znakomite głośniki
  • Możliwość mapowania przycisków, dostosowania martwego pola w analogach i kilku innych ustawień
  • Uruchamia wszystkie liczące się usługi chmurowe i może działać jako remote play dla PlayStation 4 i 5
  • Długo trzyma na baterii (nawet do 15h)
  • Granie na tym wciąga i uzależnia

Wady

  • Szkoda, że ekranik to nadal LCD, a nie OLED
  • Dość wysoka cena
  • Krzywa działania analogów mogłaby mieć nieco więcej funkcji
  • Niekiedy okazjonalne wpadki w działaniu, jak przycinki systemu operacyjnego
  • Wolne ładowanie

Logitech G Cloud to atrakcyjnie wyglądający sprzęt. Przeznaczony do grania w chmurze, zbudowany na bazie mobilnego Snapdragona, jest wyjątkowo dobrze przemyślanym urządzeniem. Wygodnym, lekkim, szybkim, bezgłośnym i długo trzymającym na baterii. Pracuje pod kontrolą systemu Android i może uruchomić praktycznie dowolną aplikację. Znajdziemy tu także pełen dostęp do różnego rodzaju emulatorów, w tym odpalimy gry z poczciwego PSP (Vice City Stories na tym sprzęcie to bajka!). Szkoda, że ekran to nie OLED, a cena jest mimo wszystko dość wysoka.

8,5
Maciej Zabłocki Strona autora
Swoją przygodę z recenzowaniem gier rozpoczął w 2005 roku. Z wykształcenia dziennikarz, ale zawodowo pracujący też w marketingu. Na PPE odpowiada głównie za testy sprzętów i dział tech. Gatunkowo uwielbia RPG, strategie i wyścigi. Uzależniony od codziennego czytania newsów i oglądania konferencji.
cropper