Już od czasów kultowego Nintendo Wii, japońska korporacja lubuje się w rodzinnych grach ruchowych, gdzie liczy się przede wszystkim to, czy chcesz się trochę poruszać, a nie to jakim super pro kozakiem jesteś w obsługiwaniu się konsolami czy kontrolerami do gier wideo.

Ćwiczenia w rytm muzyki

I to właśnie ta ideologia przyświeca deweloperom odpowiedzialnym za drugą odsłonę ciepło przyjętego Fitness Boxing, które to rozruszało posiadaczy Nintendo Switch już w 2018 roku. Jak się okazało, po niespełna dwóch latach od premiery "jedynki", deweloperzy wrzucili na rynek sequel, który tak naprawdę mógłby zostać nazwany dużą paczką DLC, albowiem względem poprzednika zmian jest tu naprawdę niewiele.

Japończycy z Imagineer postawili na sprawdzony schemat, czyli ponownie oddali nas w ręce wirtualnych instruktorów fitnessu, którzy to mają nas zachęcać do codziennej zabawy, motywować podczas długiej sesji oraz uczyć coraz to nowszych ciosów. Tym razem jest ich aż dziewięciu i co jeszcze lepsze, możemy ich przebierać w różnorodne ubrania - znaczy się, to dobrze brzmi tylko na papierze, bo w praktyce każdy z trenerów ma żenująco małą ilość strojów do odblokowania. Sam po 40 minutach gry byłem w stanie zakupić absolutnie każdy ciuch.

Na plus zaliczyć jednak można to co w samej grze jest najważniejsze, czyli bardzo liczne programy treningowe rozciągające się od tych dla prawdziwych nowicjuszy, aż po graczy pragnących solidnego wycisku i zrzucenia kilku zbędnych kilogramów.

Fitness Boxing 2 - muzyka i walka

Tak jak w przypadku pierwszej odsłony cyklu, mamy tu do czynienia z ponad 20 znanymi utworami muzycznymi w wersjach instrumentalnych (czyli bez wokalu), które to przygrywać nam będą podczas długich ćwiczeń nad poszczególnymi partiami ciała. Interfejs opracowany przez deweloperów w odpowiedni sposób informuje nas o intensywności ćwiczenia, jego długości, oczekiwanych skutkach oraz o częściach ciała jakie będziemy aktualnie ćwiczyć.

Instruktorzy świetnie sprawdzają się w swojej roli, dzięki czemu możemy wsłuchać się w ich głos i na po prostu dać im się poprowadzić. Niestety jeśli nie znacie angielskiego, możecie mniej wczuć się w ten klimat - ale no wiadomo, o polski dubbing w grze Nintendo możemy się jedynie modlić.

Niestety bardzo za to rozczarowałem się samym działaniem gry - nie pod kątem technicznym, bo tu jest naprawdę dobrze. Chodzi mi o to w jaki sposób Fitness Boxing 2 czyta nasze ruchy - całość opiera się bowiem wyłącznie na prędkości wykonywanej czynności. Oznacza to, że jeśli nie macie odpowiedniej motywacji lub chcecie wziąć udział w rywalizacji z domownikami, żadnego znaczenia nie będzie mieć precyzja wyprowadzanych ciosów, ani nawet ich rodzaj. Niezależnie od tego czy mamy wykonać hak, sierp czy inny ruch, możemy po prostu szybko machnąć łapą do przodu, a i tak dostaniemy maksymalną ilość punktów.

W porównaniu do takiego Just Dance, gdzie naprawdę ważny jest kierunek, tempo, kąt i płynność ruchu, produkcja Imagineer wypada ekstremalnie słabo. Jeśli zatem chcecie poćwiczyć przy Nintendo Switch, lepiej będzie jak kupicie produkcję Ubisoftu bądź uznane przez krytyków i samych graczy Ring Fit Adventure.