Wojciech Gruszczyk Wojciech Gruszczyk 28.11.2020
Razer Wolverine V2 – recenzja sprzętu. Gdy myszka spotyka się z kontrolerem
2038V

Razer Wolverine V2 – recenzja sprzętu. Gdy myszka spotyka się z kontrolerem

Razer rozpoczyna nową generację konsol nie tylko od nowego headsetu, ale także w pełni odświeżonego Wolverine'a. Kontroler przygotowany z myślą o rodzinie Xboksów oraz komputerach osobistych czerpie garściami z rozwiązań, które znamy z profesjonalnych myszek, by zwiększyć precyzję i poprawić jakość rozgrywki. Czy to się sprawdza? Przeczytajcie naszą recenzję Razer Wolverine V2.

Razer od lat opracowuje sprzęt nie tylko dla graczy na komputerach osobistych, ale systematycznie proponuje swoje urządzenia konsolowcom. Dziewiątą generację konsol rozpoczęto już od headsetu Razer Kaira, jednak tuż obok słuchawek pojawiło się nowe wcielenie Wolverine'a. Wspominając o nazwie, zdecydowano się na zaskakujący ruch: podczas gdy nowy model słuchawek zapoczątkował kolejną serię (Karia), tak już w przypadku pada postawiono na następny sprzęt dzielący imię z jednym z najbardziej znanych X-Menów. I nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że Razer Wolverine V2 porzuca wcześniejszą bryłę, stawia na nową technologię i mocno różni się od wcześniejszych propozycji.

Razer Wolverine V2 wyróżnia się z tłumu

Razer Wolverine V2 - recenzja - Xbox Series X i kontroler

Od pierwszej chwili recenzowany Razer Wolverine V2 zdumiewa, ponieważ doświadczamy zupełnie nowej konstrukcji, dzięki której kontroler wydaje się drobniejszy. To jednak tylko i wyłącznie pierwsze wrażenie, które jest spowodowane odmiennym wyprofilowaniem bryły sprzętu – w tym wypadku oba gripy są grubsze i odstające, przez co lepiej leżą w dłoniach. Precyzując nową budowę, inżynierowie wspominają o uchwycie w kształcie litery „L” i choć gracz w pierwszej chwili nie zwróci na zmianę uwagi, ma ona wpływ na ergonomię i bardziej komfortowe użytkowanie. W trakcie testów wziąłem do ręki również starszy model kontrolera i muszę przyznać, że w nowej propozycji faktycznie pad lepiej zatapia się w dłoniach, a co najważniejsze – otrzymujemy wygodniejszy dostęp do bumperów i triggerów. Skupiając się na dokładnych liczbach, Razer Wolverine V2 mierzy 161.5 mm x 105.8 mm x 65 mm (długość x szerokość x wysokość) przy wadze na poziomie 274 g.

W nawiązaniu do kwestii trzymania pada, muszę od razu wspomnieć o nowym pomyśle projektantów Razera, ponieważ urządzenie posiada mocno oddzieloną przednią strefę (miejsce przycisków i analogów) od bocznych – w centralnej części wykorzystano plastik przypominający obudowę Xboksa Series X, a po lewej oraz prawej stronie zdecydowano się na gumę. Całość dopełnia jeden z nielicznych akcentów kolorystycznych, czyli zielona wstawka. Identyczną sytuację dostrzeżemy z tyłu, gdzie również zastosowano plastik oraz materiał mający za zadanie poprawić nasze doświadczenie i wpłynąć pozytywnie na chwyt pada w dłoniach. Po kilkunastu godzinach rozgrywki na Razer Wolverine V2 mogę śmiało powiedzieć, że wprowadzone rozwiązania sprawdzają się bardzo dobrze – jak zawsze guma łatwo łapie różne drobinki, ale propozycja pozytywnie wpływa na grę.

Na przednim panelu widnieje standardowy układ (asymetryczny) analogów znany z wielu urządzeń do Xboksów – wklęsłe gumy są mocne i dobrze zachowują się pod kciukami, a ruch jest płynny. W trakcie przygotowywania recenzji nie odczułem żadnych problemów z kijami. Na środku urządzenia umieszczono napis „RAZER”, nad którym znalazła się mała dioda LED – na dwóch bokach przygotowano przyciski „View” oraz „Menu”, które muszą pojawić się we wszystkich sprzętach amerykańskiej korporacji. Co ciekawe, pomiędzy d-padem oraz prawym analogiem znajdziemy klawisz „Share” (do przygotowywania screenów / filmów), a poniżej znajduje się przycisk do kontrolowania dźwięku. Klikając „O”, a następnie góra/dół na d-padzie kontrolujemy dźwięk, a używając kombinacji „O” + lewo/prawo wpływamy na głośność czatu.

Razer Wolverine V2 oferuje własną technologię

Razer Wolverine V2 - recenzja - pad z boku

Projektując nowy kontroler, Razer postanowił jeszcze bardziej niż zwykle przybliżyć go do swoich profesjonalnych myszek. Firma wykorzystała nowe przełączniki Mecha-Tactile, których aktywacja została ustawiona na poziomie 0,65mm, a kliknięcie jest identyczne jak w przypadku znanych gryzoni – dzięki 35% szybszej reakcji w porównaniu ze standardowymi, membranowymi switchami, możemy znacznie szybciej wykonywać kombinacje czy dla przykładu zmieniać broń. Technologia została wykorzystana na wszystkich przyciskach funkcyjnych (Y, B, A , X) oraz d-padzie. Musimy pamiętać, że już wcześniej wprowadzano podobne rozwiązanie, jednak teraz Mecha-Tactile zostało dopracowane i działa perfekcyjnie – o ile oczywiście preferujecie to „klikanie”, ponieważ trzeba zdać sobie sprawę, że nie uświadczymy doznań znanych ze standardowych padów... Jednocześnie również Microsoft w swoich nowych kontrolerach stosuje podobną zmianę w d-padzie (kliknięcie jest szybkie-dynamiczne, a nie miękkie-powolne).

W recenzowanym Razer Wolverine V2 znajdziemy dwa dodatkowe przyciski (M1/M2), które znalazły się obok triggerów i bumperów – dzięki wspomnianemu rozwiązaniu ponownie możemy pokusić się o bardzo szybką akcję, płynną zmianę broni lub też dynamiczne wrzucenie granatu. Funkcje M1/M2 zmienimy przez aplikację, którą pobieramy na Xboksa lub PC – działa to bezproblemowo... Choć szkoda, że sprzęt nie posiada możliwości wgrania kilku profili oraz zmiany ich "w locie". W samej apce możemy stworzyć kilka ustawień, ale niestety trzeba przerwać rozgrywkę, by zdecydować się na modyfikacje. LB i RB również posiadają bardzo skrócony czas reakcji i, co ważne, oba bumpery działają na całej powierzchni, więc niezależnie, gdzie umieścimy palec, doświadczymy pełnej aktywacji. W przypadku LT i RT ruch jest płynny, ale ponownie za pomocą ograniczników zmniejszymy ich działanie, co może przydać się w niektórych produkcjach (szybszy strzał). Trzeba jednak mieć świadomość, że w niektórych grach to po prostu nie działa.

W moim odczuciu Razer zaskakująco ograniczył liczbę dodatkowych możliwości personalizacji – tym razem z tyłu Razer Wolverine V2 nie znalazły się łopatki albo same przyciski. Firma nie zdecydowała się nawet na większe podświetlenie pada, co jest niekoniecznie zrozumiałe, biorąc pod uwagę fakt, że urządzenie jest przewodowe i łączy się z konsolami lub komputerem dzięki trzymetrowemu kablowi. Ponadto, nie zastosowano wymiennych elementów czy też nie umożliwiono podłączenia przykładowo do urządzeń mobilnych (Cloud Gaming) za pomocą Bluetooth. Co jednak będzie dla wielu graczy istotne – kontroler posiada możliwość podpięcia słuchawek (3,5mm), co jest w zasadzie już standardem w konsolowych urządzeniach.

Razer Wolverine V2 może rozpocząć nową falę urządzeń

Razer Wolverine V2 - recenzja - grip

Od dobrych kilku lat sprawdzam niemal wszystkie dostępne na rynku pady i zauważyłem ciekawy trend, za którym mogą podążyć inni producenci. Razer dopracowuje technologię, która została zaproponowana już w poprzednich urządzeniach, jednak podczas ostatnich testów odniosłem wrażenie, że dopiero teraz wszystko "śmiga" tak, jak firma sobie tego życzyła. Przełączniki w recenzowanym Razer Wolverine V2 robią różnicę: wystarczy minimalny ruch palca, by dokonać aktywacji i móc wykonać pożądany ruch.

W trakcie testów grałem w różne tytuły (PUBG, Call of Duty: Warzone, Fortnite, Assassin's Creed Valhalla, Tetris Effect: Connected, Yakuza Like a Dragon) i z zadowoleniem muszę stwierdzić, że w każdym Mecha-Tactile pokazują charakter. Jeśli preferujecie szybkie akcje w Call of Duty: Warzone, to dzięki nowym przełącznikom będziecie płynnie wpadać pod ścianę, by w międzyczasie wrzucić w stronę przeciwnika granatem. Nawet w Tetrisie bez trudności docenia się genialnie działający d-pad, który oferuje szybkość oraz precyzję, jakiej nie znajdziecie w starszych kontrolerach. W zasadzie we wszystkich tytułach wykorzystujących przyciski funkcyjne lub d-pad (więc w zasadzie w większości) podczas rozgrywki można odczuć przyspieszenie działania. Będzie to miało duży wpływ na rezultat profesjonalnych spotkań, podczas których spotykają się ze sobą gracze o podobnych umiejętnościach, a takie detale jak sprzęt dosłownie robią różnicę. Technologia jest śmiało wykorzystywana, ale trzeba mieć świadomość, że do tego kliknięcia trzeba się przyzwyczaić – działa to identycznie jak w e-sportowych myszkach, gdzie od razu po kliknięciu możemy rozpocząć kolejny i kolejny ruch.

Łatwo mi sobie wyobrazić, że przedstawiany Razer Wolverine V2 rozpocznie nową falę sprzętów, ponieważ propozycja jest na tyle interesująca, że kolejni producenci mogą zdecydować się na analogiczne rozwiązanie. Dopracowane przełączniki różnicują doświadczenie w każdej grze i pozwalają na kapitalną kontrolę akcji. Na początku byłem zaskoczony, że nie umieszczono Mecha-Tactile również na LB/RB, jednak muszę przyznać, że akurat kwestia bumperów została bardzo dobrze przemyślana – tak jak wspomniałem, przełącznik również posiada krótki czas reakcji i działa na całej powierzchni. Atutem sprzętu jest jego niezwykle dopracowana ergonomia, czego dowodem jest brak zmęczenia dłoni nawet po sesjach dochodzących do 9 godzin. Guma zapewnia bardzo dobrą przyczepność i miłe uczucie pod palcami, ale tak jak możecie się spodziewać – to miejsce złapie każdy okruszek. We wspomnianej wcześniej aplikacji możemy dostosować cztery przyciski – M1/M2 oraz „View” i „Menu”, jak również czułość analogów – lub zmniejszymy siłę wibracji. To w zasadzie bardzo prosta apka zapewniająca podstawowe funkcje, która nikogo nie przytłoczy opcjami.

Czy warto zainteresować się Razer Wolverine V2?

Razer Wolverine V2 - recenzja - przedni panel

Razer rozpoczął nową generację od kapitalnych słuchawek i trochę niedopieszczonego kontrolera. Recenzowany Razer Wolverine V2 oferuje świetne przyciski funkcyjne oraz genialnie działający d-pad, jednak aż dziw bierze, że ograniczono możliwości personalizacji. Producent skupił się na Mecha-Tactile, zapewniając graczom bardzo ciekawe doświadczenie (klikanie jest niezwykle płynne i dynamiczne). Technologia zostanie szczególnie doceniona przez fanów gier, którzy mają w domu e-sportowe gryzonie – na rynku trudno będzie znaleźć sprzęt z tak szybkimi i dobrze reagującymi przyciskami. Szkoda jedynie, że korporacja nie zdecydowała się na podobne rozwiązanie, jak w przypadku Razer Kaira i nie poszła „na całość”, ponieważ nową propozycję można wyraźnie jeszcze rozbudować.

Już teraz Razer Wolverine V2 to znakomity sprzęt, który zapewni przewagę w bardzo zbliżonych pojedynkach, ale jestem jednocześnie przekonany, że producent mógł rozszerzyć kilka opcji. Obecnie najnowsza propozycja Razera zostanie doceniona przez graczy, którzy pragną największej precyzji, a podczas rozgrywki nie przeszkadza im przewód.

Tagi: Razer Razer Wolverine Razer Wolverine V2 xbox Xbox One Xbox Series S Xbox Series X Xbox Series X|S